Archive for Listopad, 2013

  • kupiłam sobie stół.

    _DSC0212 _DSC0047 _DSC0017 _DSC0294 _DSC0295 _DSC0313 _DSC0319 _DSC0282 _DSC0251 _DSC0215 _DSC0202 _DSC0260 _DSC0288 _DSC0330 _DSC0369 _DSC0326 _DSC0414 _DSC0323 _DSC0408 _DSC0442 _DSC0403 _DSC0438 _DSC0419
    _DSC0424
    kupiłam sobie stół. znaczy kupiłam nam. o godzinie 3ej w nocy. w Niemczech, na giełdzie antyków przeskakiwałam przez płot z moim Szwagrem.i z latarkami. nakupiłam dużo. jak to ja. jakąś skrzynie z drzewa indyjskiego, uchwyt na zioła nad kuchenną wyspę, szafeczki, półeczki, wózeczki…
    ale najbardziej kupiłam ten stół. i to słuchanie.. że wszystko fajne, tylko ten stół niebardzo. że te nogi tak byle jak tą szarą farbą ochlapane, że ten blat taki.. i przy każdym śniadaniu ten mój mąż o tym jaki on do tego stołu nowy, piękny blat zrobi..
    o nie! jak ja dla tego właśnie blatu ścięgna w stopach ponaciagałam przemierzając te kilometry giełd z antykami.
    jak tam każdą plamę, odbicie po kubku widać. no kupiłam sobie stół! a najgorsze jest to, że mogłabym fotografować wszystko co się na nim znajduje.. od okruszka po wigilijną zastawę..
    wrzucam Wam na prędce troszkę zdjęć ściągniętych z ostatnich dni u nas w domku.. i ten stół aż do znudzenia..
    obiecałam sobie, że do końca listopada uporam się z wprowadzką. dlatego bardzo Was przepraszam za tak skromne odpisywanie na komentarze.. ale jeszcze piękniej Wam dziękuję za zostawione słowa. przeczytałam wszystkie i uwielbiam. bo to jakbym nawiązywała z Wami dialog.. że ja nie w pustkę i próżnię tutaj z tym wszystkim..

    fotel w łaty krowy – historia jest piękna więc zostawię sobie na wpis z fotkami z biura naszego domowego.
    kocyk turkusowy w kwiatki – można kupić elodie details. koniecznie musze zrobić post z przeglądem kocy. z tym jak mi się sprawdziły. jak sie piorą, na ile są praktyczne. tak, zrobię taki koniecznie. ale o tym mogę Wam napisac już, że jest w pierwszej trójce ulubionych, a mam ich z dwadzieścia sztuk. są koce, które uzależniają. On do nich należy.
    na zdjęciach jest też mój koc z MayLili. i to jest jedna z cudowniejszyh rzeczy jakie mam, choć materiałem minky jestem znudzona do granic możliwości. ale nie w tym wypadku.  nie jest tani, ale choćby trzeba odkładać na niego kilka miesięcy to warto bez zastanowienia.
    miś ze sznureczkiem – djeco. sama się wciagam jak dziecko i nawlekam..
    bębenek – pintoy. kocham drewniane zabawki. zabwki perfekcyjnie wykonane. i choć Tocha bębni czasami pół dnia to dzwięk jaki się wydobywa z drewnianego pudełka jest o wiele przyjemniejszy dla ucha niż z plastikowego.
    tipi – tutaj
    szary miś – tu

  • pokoik na poddaszu..

    _DSC0122 _DSC0162 _DSC0168 _DSC0190 _DSC0149 _DSC0188 _DSC0156 _DSC0104 _DSC0100 _DSC0106 _DSC0091 _DSC0097 _DSC0118 _DSC0126 _DSC0114 _DSC0236 _DSC0192 _DSC0130 _DSC0244 _DSC0246 _DSC0137 _DSC0080 _DSC0088 _DSC0092łóżeczko Tosi – Pinio Blanco (łóżeczko mamy od początku, było kupione z myślą o późniejszej przemianie na „dorosłe”. jednak gdybym miała kupować teraz dla Tosiulki łóżko, kupiłabym to  – bardzo mi się podoba)
    fotelik bujany, regał, szafka nocna, liczydło – giełda antyków
    stolik – Ikea (tymczasowy, zanim Tata nie wyzdrowieje, gdyż chce zrobić sam)
    szary fotel – Quax
    puchate krowy – Quax
    pufa, mobil, łapacz snów, organizer na grzejniku – Moi Mili
    pościel – garbo&friends
    kuchnia – Ikea
    deska do prasowania, żelazko, suszarka – tutaj
    głowa łosia – monmonandbrunto
    pudło na zabawki/wóz cygański – Rice
    półeczka domek – bloomingville , bardzo fajne sa też tutaj 
    lustereczko – djeco (nabieram ogromnego szacunku do tej marki, ale o tym w innym poście)
    tablica blaszana „12 kredek” – posterplate
    wózeczek dla lalek, pchacz – moover
    obrazek nad wejściem – marbushka
    trzy plakaty – sprinkles
    kulki lampki – cotton ball lights
    termometr, zegar – gro  i tutaj (tu historia jest ciekawa. zamówiłam zegarek. jestem nim zafascynowana. a to może dlatego, że Tosia jest na nim skupiona bardziej niż na jakiejkolwiek zabawce. czeka aż nastanie na zegarku noc. podgląda. jest bardzo fajny filmik obrazujący go. mozna obejrzeć tutaj. idzie się kąpać, czeka na pleplo (mleko) i biegnie na górę żeby zobaczyć czy już może jest czas spania.. i faktycznie zasypia. bardzo Ją to cieszy, że sama wie z zegarka kiedy jest dzień, a kiedy noc. no ale.. zanim dostałam zegarek to zaszła pomyłka i dostałam termometr.. myśle.. nawet nie odpakowywuję.. termometr jak termometr… i… tak już został 🙂
    wyświetlają się minki w zależności od temperatury. smutna lub wesołą. jest bardzo fajną lampką nocną. jajo ma odpowiedni kolor w zależności od temperatury. od niebieskiego do czerwonego. dziękuję niezwykle za tą pomyłkę :). firma gro jest pierwszą firmą jaką polubiłam w czasie ciąży. mam od Nich kilka rzeczy i każda z nich do dziś wygląda jak nowa. nie da się ich zniszczyć. jak dla mnie rewelacja jakości, wykonania, trwałości. polecam mocno. patronują stronie o bezpiecznym śnie dziecka. można zobaczyć tutaj.)
    koszyk z myszką – 3 sprouts
    lampka w kontakcie – mamagama
    lampa sufitowa – sebra
    królik w ramce, chmurka z deszczem – yo-yarn
    szmacianki wiszące na suszarce – wallaboo
    wiklinowe białe koszyczki – twenty violets

     

  • nowy sen

    pierwsza noc w nowym domku pierwsza noc w nowym domku1
    Kolaże1526
    dziś Tosia spędza drugą noc w swoim pokoiku. sen jest błogi, i o dziwo jak jeszcze przed chwilą budziła się kilka razy w nocy, dziś przespała całą. i ta godzina..?! 8:25PM a Ona smacznie śpi. to niespotykane! ale ciii… bo zapeszę. 
    korzystając z tego jakże miłego faktu, idę nalać lampkę wina i dalej czyścić, układać, przekładać.. bo dni pracy jeszcze wiele przede mną. Tosi pokoik już gotowy, by wiedziała czemu ostatnio Mamy i Taty było tak mało..
    postaram się we wtorek dodać wpis z fotografiami owego pokoiczku.
    dobrej nocy i dla Was.

    p.s ten zegarek i termometr to cudowne odkrycie! napiszę wkrótce.
    całuję

    j.