Archive for Czerwiec, 2014

  • wóz preriowy

    _DSC0616 _DSC0607 _DSC0569 _DSC0652 _DSC0694 _DSC0701 _DSC0726 _DSC0712 _DSC0755 _DSC0646 _DSC0675 _DSC0655

    wóz preriowy – moover.  z mooverem jesteśmy złączeni od samego początku. pierwszy był chodzik, potem wózek dla lalek, autko dla kuzyna Tosi, mini wózeczek, aż do wozu preriowego. nigdy nie rozczarował mnie niczym. nigdy nic się nie zepsuło, nie złamało. w tych konstrukcjach nie ma tak, że coś nie pasuje, krzywo jest złożone. wyciągasz z kartonu i jest idealne. skłądasz w 5 minut bez użycia narzędzi. myślę, że kwestia podobania się to rzecz sporna. mnie podoba się szalenie, innemu może mniej, ale kwestia wykonania sporna w tym przypadku być nie może. jest perfekcyjnie pod każdym względem. zdecydowanie nie pasuje on do trendów XXI wieku, które mówią o tym by zużyć jak najszybciej i kupić kolejne. u nas moovery zostają na pokolenia. wóz można zapakować do 50kg!! więc to pół przedszkola dzieci, nie tylko na kocyki. jest bardzo zwrotny, ogumowane koła. mnóstwo informacji można zaczerpnąć tutaj.

    Tosi sukieneczka – Dido. Sukieneczka z czystej bawełny. ręcznie wykonany haft. ma niezwykle dużo właśnie preriowego/wiejskiego uroku. przy tym wszystkim bardzo wygodna. z kieszeniami. lubię ją.. może też dlatego, że nie przewinęła mi się jeszcze ta marka i sukieneczka na żadnym znanym portalu lub blogu.. a to dziś rzadkość 🙂

    buty Tosi – Chupeta Paris

    Mamy sukienka – tk maxx
    Mamy kalosze – Huntery, jak kupować to tylko na lato, najlepsze przeceny.
    upolowane w super promocji tutaj.

    kocyki bambusowe- z frędzlami – MayLily. z motylkami i kolibrami- Effii.

  • muzeum mojego Taty

    _DSC0248 _DSC0242 _DSC0241 _DSC0237

    jedni mówią, że wychowanie ma największe znaczenie. inni, że to tylko geny i nic innego nie ma na nas wpływu.
    kiedyś myślałam, że ten dom to priorytet, że to nas kształtuje najmocniej. dziś zmieniam mocno zdanie.. myślę, że wiele w nas już po prostu jest.. ale bez względu na to, jedno jest pewne… wyjątkowo jest wychowywać się i dorastać w domu z pasją.
    kiedy miałam lat 10, może 11, mój Tato zaczął kolekcjonować antyki. nikt wtedy u nas jakoś mocno nie darzył ich uczuciem, nikt z nas nie drążył, nie doceniał.. ja byłam dzieckiem, moja siostra panienką, a Mama mówiła, że trzeba kupić nową pralkę a nie kolejne stare radio czy wagę..
    mijały lata. długie lata. a On bezustannie zbierał, kupował, czyścił, remontował, dawał nowe życie. zimą palił im w piecu.
    dbał o każdą drobnostkę, w dłoniach jak trzymał, to jakby cały świat tam miał, taka radość na Jego twarzy się malowała.
    a jak opowiada, jak oprowadza to jakie historie, jakie anegdoty, żarty (choć czy z Niego taki wielki żartowniś…? 🙂 )..
    jedni życie przeżyją podróżując, inni biznesy robią, Ktoś książkę napisze… a mój Tato ratuje przed zapomnieniem.. taki dom starców dla nich ma… i dba, by nie chorowały. leczy. a jak On potrafi.. On te starocie jak Religa swoich pacjentów.
    czy coś z tego ma…? tylko satysfakcję i kilka „dyplomów”. kiedyś coś marzył, by więcej par oczu mogło zobaczyć z czego składa się cep… bo przecież „proste jak budowa cepa”… a z czego, to już nikt nie wie. ano z bijoka, dzierżoka, kapicy i troka. proste.
    ale świat taki, że do przodu pędzi.. mocniej i mocniej.. czy Kogo co obchodzą „stare graty”..?
    mamy skarbów wiele. zdjęcie rodziny browarów żywieckich.. jakich w muzeum w Żywcu nawet nie mają.
    telewizor Belweder w stanie lepszym o wiele, niż w muzeum techniki..
    pierwsze wydania takich czasopism jak „bluszcz”, „przyjaciółka”, do których pisała Konopnicka.
    patefony z pięknymi tubami. pianina, kredensy, maszyny spalinowe. niewyobrażalna ilość drobnostek..
    chyba nikt nie zdołałby nawet tego spisać..

    tej pralki Mama się doczekała nowej, my podrosłyśmy, Tacie mocno broda posiwiała.. a starocie ciągle z Nami i dziś już nikt sobie nie wyobraża jakby to było bez nich. przecież to takie oczywiste, że jak Kto w nasze progi wchodzi, to po kawie do muzeum idziemy.
    Tata fajkę zapala i opowiada..
    o tym, że z takiej butelki to pierwszą ćwiartkę swoją w życiu pił, że tutaj to maszyna do obierania jabłek, a to… zagadka nie do odgadnięcia.. jeszcze się taki nie znalazł co by zgadł… a to pułapka na muchy. wyciąg z muchomora się tam lało.
    zdjęcia te to kropla w morzu tego co mój Tato zgromadził…
    teraz zbiera narzędzia, takie co by kuźnię mógł starą na wsi postawić.. i czasami młotem walnąć, by ludzi z otępienia obudzić.. 😉

    jutro dzień Taty.. życzę każdemu dziecku, by mogło wychowywać się przy Tacie (rodzicu) z pasją.
    a Tobie Tato dziękuję, że jesteś tak wyjątkowo ciekawym człowiekiem, a ja mam tę przyjemność przy Tobie być… 

    Mamie należy podziękować za wyrozumiałość, cierpliwość i zrozumienie Tacinych potrzeb w pielęgnowaniu swych pasji.. 🙂
    _DSC0263 _DSC0259 _DSC0256 _DSC0252 _DSC0245 _DSC0243 _DSC0233 _DSC0224 _DSC0227 _DSC0230 _DSC0214 _DSC0211 _DSC0201 _DSC0216 _DSC0221 _DSC0222 _DSC0204 _DSC0188 _DSC0185 _DSC0180 _DSC0192 _DSC0182 _DSC0179 _DSC0193
    _DSC0251

  • z szafy mamy.

    SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC
    SONY DSC
    torba – FortFoxArt. strona w budowie tutaj, blog tutaj. uwielbiam motyw krowy. oszalałam więc kiedy ją dostałam. takie mam zdolne krawcowe. jest perfekcyjnie uszyta, bardzo gruby materiał wewnątrz torby, który nadaje fason. kawał porządnej roboty.
    spódnica – Risk. klasyka już. trzeba w szafie mieć. na takie dni gdzie we wszystkim wyglądmy źle, w niej zawsze jest dobrze i wygodnie. bestseller. tym bardziej, że chodzę w niej normalnie. i teraz w 7ym miesiącu ciąży jest nadal idealna. tym tropem idąc kupiłam lolitki, też w rozmiarze S. idealna guma na ciążę i zostaje na zawsze a nie tylko na czas kilku miesięcy.
    trampki – Conversy.  do wszystkiego. bezgranicznie modne. 
    okulary – kurde, jakiś stragan z okularami.
    koszulka – Twenty Violets.
    zegarek – Calvin Klein Jeans. (K42121)
    perfumy, jedne z moich ulubionych – cacharel amor amor

    zdjęcia – Wiki Maks i My.