Archive for Wrzesień, 2014

  • sen

    _DSC0440 _DSC0009 _DSC0004 _DSC0001
    _DSC0272
    _DSC0019

    śniło mi się dzisiaj…
    ale zanim…

    mało ostatnio nadążam. jak nie prasuję, tak sterta prasowania dla Benka. ostatnie paczki pakuję zanim przejdę na macierzyński.
    ciastolina opanowała dom. powcierana w fotele, w szczeliny między deskami skrzyń.
    tę torbę do szpitala muszę już spakować na tip top, bo coś czuję, że nadejdzie szybciej niż w planie..
    piorę poszewki z miliona poduszek w naszym domu. a tu okna takie brudne i poodkurzać by już można.
    a te podłogi w łazienkach wołają o pomstę do nieba!

    a gdzie ogarnąć maile, komentarze…
    klocków ze środka domu już nawet nie zbieram. 
    myślę o tym jak to uda mi się pogodzić.. podwójne macierzyństwo, bo choć zawsze staram się pozytywnie nastawiać to obawy mam.
    nad bałaganem w biurze już nawet nie staram się panować..
    tak ciężko mi się już poruszać. wchodzić po schodach, schylać..
    w ogóle mi jakoś tak….
    nie potrafię się zorganizować…

    śniło mi się dzisiaj, że była wojna..
    i to nie tak, że oglądalam film o Wietnamie, a potem Ktoś gdzieś mi przeszedł w myślach jak biega z bronią po lesie.
    śniło mi się, że mieliśmy uciekać, wyjechać przecież z kraju gdyby coś.. ciągle czekam aż urodzi się Ben, by wyrobić wszystkim aktualne paszporty, wizy jakby uciekać trzeba.
    a śniło mi się, że uciekać nie było już jak. nawet z tej miejscowości wyjechać się nie dało.
    brałam dzieci z łóżek w piżamach, owijałam w koc. 
    i ten strach. ten olbrzymi, nie do opisania strach. tak bardzo realny. 
    tutaj. w tym domu, w tym kraju. z dziećmi i ta ucieczka.. Boże!

    śniło mi się dzisiaj, że była wojna..
    od rana nic nie jest dla mnie problemem. wszystko cieszy jakby od teraz zaczął się raj..
    byleby tylko jutro o tym nie zapomnieć..
    bo mam wrażenie, że do cna rozbestwił mnie ten świat..

    _DSC0015