Archive for Listopad, 2014

  • „dwoje ludzi”

    moje słowa są tu zbędne. jedna z najpiękniejszych książek jakie bylo dane mi dotknąć..

    _DSC0004
    _DSC0005 _DSC0007 _DSC0008 _DSC0012 _DSC0059 _DSC0017 _DSC0019 _DSC0027 _DSC0036 _DSC0057 _DSC0037 _DSC0051 _DSC0053 _DSC0043 _DSC0042 _DSC0044_DSC0045 _DSC0046 _DSC0047 _DSC0050

  • wesele mojej M.

    _DSC0512 _DSC0513 _DSC0516

    a bazylika była piękna.

    monumentalna i dostojna.
    jakby na tamten dzień właśnie zbudowana.
    On jak szedł miał nogi jak patyki.
    prawie do nieba głową sięgał.
    Ona w złotych włosach miłość rozsiewała.
    wszystkie buzie w chórze za amboną, otwierane jak w wierszach u Tuwima.
    i brawa, które dudnią o mury.. niosą się jak najlepsze wieści.
    stałam w drewnianej ławie i łzy wielkie o posadzkę uderzały.
    a każda z nich to widok Jej..
    gdy na peronie z kanapkami na mnie czekała.
    gdy łóżko posłane zawsze dla mnie miała.
    jak pod oknem w klasie siedzi.
    widzę wyraźnie jak spod pomnika na rynku na mnie zerka.
    i z parkietu zawsze schodziłyśmy ostatnie.
    widzę drogi po których na zlot motocyklowy mkniemy.
    i Ją w moim rodzinnym domu przy niedzielnym śniadaniu.
    a kolejna wielka łza gdy spada…
    to wtedy gdy dzwonię kiedy mi źle, a Ona obowiązki, plany rzuca i pakujemy torby,
    gdy znowu zmieniam miejsce zamieszkania.
    widzę tak wielką miłość naszą, przy tak skrajnie różnych poglądach religijnych.
    to jak bardzo kocham Ją za Jej wiarę, a Ona kocha mnie za mój całkowity jej brak.
    kiedy doszli już do ołtarza widzę jeszcze..
    Ją.. w sztruksowych spodniach, wełnianym swetrze jak śpiewa w kościele, na próbie gospel.
    i ja w dzwonach siedzę w króżgankach, piszę smsy i czekam na Nią..
    jak podnoszę głowę mruga do mnie okiem..
    po jakże pięknych 17 lat miałyśmy…

    dziś wciąż widzę to Jej mrugające wielkie niebieskie oko..
    przyjaźń z liceum ma w sobie jakąś wielką siłę, która potrafi przez całe życie prowadzić razem, choć już dzieci i śluby…

    a potem te Jego nogi jak patyki, parkietem zawładnęły…

    _DSC0558 _DSC0592 _DSC0601 _DSC0524

    zdjęć na aparacie brak.. kilka z początku i z 4ej rano dwa 🙂 

    takiej zabawy było mi trzeba.

  • po polnych ścieżkach.

    _DSC0673 _DSC0654 _DSC0661 _DSC0677 _DSC0679 _DSC0694 _DSC0695 _DSC0690 _DSC0705

    takie spacery, jak nazywa Tosia „cała rodzina” nie są nam dane na co dzień.
    Tata dużo pracuje. weekendy czasami wyjazdowe, czasami Tata na motorze, więc ciężko się tak na Nich spotkać.
    mówię o tych spacerach na naszej wsi. te cieszą mnie najbrdziej i jak jest z nami Tata to spacer ma inny wymiar..
    po tych naszych polnych ścieżkach..

    sukienka mamy – kolekcja na 2015 miszkomaszko
    buty mamy – emu

    sukienka Tosi – Lindex
    buty Tosi – geox
    czapka – h&m