bordo, musztarda i krem.

_DSC0362 _DSC0353 _DSC0356 _DSC0365 _DSC0364 _DSC0399 _DSC0406 _DSC0413 _DSC0416 _DSC0446 _DSC0447 _DSC0425 _DSC0420 _DSC0459 _DSC0457 _DSC0468 _DSC0507 _DSC0477 _DSC0475 _DSC0484 _DSC0499 _DSC0526

kiedy zaczynałam blogowanie, świat dziecięcych marek odzieżowych nie był aż taki wielki jak jest teraz.
pamiętam, że jedną z pierwszych firm, jakie spotkałam na dziecięcych targach był Pan Pantaloni.
Robili cudownie wygodne, letnie, dziecięce spodenki.
Marka się rozrastała, pojawiały się nowe kolekcje a my mieliśmy możliwość obserowować i testować.
i przez te wszystkie lata nigdy się na nich nie zawiodłam.
dlatego z przyjemnością dołączyłam się do zabawy/akcji  #zywiolowedziecinstwo, w której zachęcają rodziców, by jak najwięcej czasu spędzali z dziećmi na zewnątrz. mnie do tego zachęcać nie trzeba. jestem rękami i nogami za wychodzeniem na dwór. uważam to za konieczność. ruch, powietrze, zabawa, wspólny czas.. same korzyści… no może poza tym, że tam w domu po obiedzie samo się nie posprząta… 😉
spodni od Nich mamy całe szafy, bo te akurat ze zdjęć to są takie wygodne z podszewką pantalony. że można na gołą nóżkę, a można też zimniastą zimą na rajstopy czy na inne spodnie. super do przedszkola. po prostu nakładać na drugie spodnie. ja tak robię.
w przedszkolu jest super ciepło, więc zakładam rajstopki lub cienkie spodenki, a na czas dojazdu i spacerów tam, Tosia zakłada sobie te pantalony. są na gumce. wygodne. porządny materiał.
swetry są  100% z wełny merynosów. są strasznie miękkie, mięsiste. do prania w pralce bez problemu. na stronie mają opis tych swetrów, ma mnóstwo genialnych właściwości.
a czapki? każdy widzi 🙂 urocze 🙂
właścicielka marki Pan Pantaloni (też o imieniu Julia), przysłała mi kod rabatowy jakby Ktoś chciał.
jest on aktywny 7 dni. -15% na wszystko, łącznie z opłatą kuriera 🙂
na końcu zamówienia trzeba wpisać kod:  TOSIAIBENIO
główna strona – tutaj. sklep – tutaj.

na początku stycznia będę chciała zrobić post o wszystkich wózkach jakie miałam. o ich zaletach i wadach.
a trochę ich było.. maxi cosi, navington, mima, quax, greentom, a teraz doszedł bugaboo..
zaczynamy więc testy bugaboo bee..
wózek jest częscią listy wyprawkowej sklepu Muppetshop, (można podejrzeć tutaj).
od zawsze wszyscy zachwycają się tą marką wózków. oprócz tego, że stał się w jakimś sensie kultowy i trendy, to podobno ma mnóstwo zalet, jak nie same zalety. jak na razie wiele z tych zalet potwierdzam. do stycznia i recenzji z wózkami postaram się wyszukać specjalnie dla Was wady wózka 😉
z tego co na razie mogę Wam napisać to jest to bez dwóch zdań wózek który rozkładamy jedną ręką (w drugiej trzymam dziecko).
ma rozsuwaną, przedłużaną budkę. oparcie oraz poddupnik rozuwany, czyli w miarę wzrostu dziecka powiększamy sobie siedzisko.
do tej spacerówki można dokupić gondolę albo fotelik, czyli załatwia sprawę jednego wózka. prowadzi się genialnie. lekki, zwrotny.
można przekładać siedzisko, przodem lub tyłem do kierunku jazdy. można całkowicie położyć oparcie. bardzo wygodne rozwiązanie pasów, duży koszyk bagażowy. amortyzatory na wysokim poziomie. 
pozwólcie, że troszkę nim pojeździmy a napiszę więcej. 
planuję opisy wózków. wyciągnę z nich wszystko. każdą dobrą i złą cechę.
w showroomie Muppetshop jest pelna ekspozycja wszystkich modeli Bugaboo – Cameleon, Buffalo, Donkey i Bee. Wszystko można zobaczyć na żywo i porozmawiać z ekspertami doskonale znajacymi sie na wózkach tej marki. Pełen wybór i dostepność. Jeśli ktoś jest spoza Warszawy to można zadzwonic, omówić wszystko i zamówić telefonicznie lub mailowo.

o śpiworze już było. w zimowych inspiracjach.  Lodger Explorer Shell.
kilka osób pytało o jego właściwości i z czego składa się on na taką cenę. zapewniam, że ma się z czego skladać.
taki mały skrót. to duży wydatek. ale od urodzenia do 4-go roku życia, a potem i tak odsprzedajesz za połowe ceny.
to tak jak z motocyklem. Hondę zawsze odsprzedasz po latach drożej niż Kawasaki 😉

  •  ma powłokę teflonową, co zapewnia odporność na wiatr i bardzo niskie temperatury
  •  ma 2 warstwy i można je kolorystycznie miksować
  •  te 2 warstwy można dowolnie wykorzystywać – pojedynczo lub podwojnie w zależnosci od warunkow pogodowych
  •  można wewnętrzną warstwę wykorzystać do fotelika samochodowego
  •  ten śpiwór nadaje się i do gondoli i do spacerówki
  •  jest bardzo duży i sprawdza sie nawet dla 4-latkow
  •  ma odpinaną cześć na nogi, wiec jak dziecko ma buty to mozna odpiąć i się śpiwór nie brudzi
  • ma kaptur co super otula glowe i chroni przed chłodem i wiatrem

 

Napisz komentarz...
  1. basia m says:

    Z wózków spacerowych godny uwagi jest baby jogger city mini, ja mogłabym napisać recenzje o bliźniaczych bo tu wybór jest dosyć ograniczony, a w polskich sklepach praktycznie nie ma co oglądać, miałam 4 Dorjan, Hauck, Peg Perego i obecnie Baby Jogger city mini, kazdy na innym etapie wzrostu dzieci, kazdy z wadami i zaletami, ale staneło na BJ, narazie….:)

    Odpowiedz
    • marta says:

      Ja też polecam city mini – mam wersję GT i jestem zachwycona. W każde wakacje dawał radę w terenie i mieście, na drzemki super i składa się jedną ręką. Jakby co Julka pomożemy w wyszukiwaniu wad i zalet w Twoich recenzjach. Buziołki

      Odpowiedz
  2. Karolina says:

    Ja bede nudna i znow zapytam o to samo. Skad masz buty??? 🙂

    Odpowiedz
  3. Kasiek says:

    Jaki uroczy mały Chodziaczek:)))

    Odpowiedz
  4. Ania says:

    Pana Pantaloniego kocham ponad życie mam ich rzeczy i są superanckie . Wszystkim znajomym dzieciom z rodziny kupuję:)
    Julka wyglądasz bosko, dzięki tobie moją szafę zasili na Święta sukienka od miszkomaszko 🙂
    Smok z KTM super nie ma takiego z Harleyem:)

    Odpowiedz
  5. Magda says:

    Cudne zdjęcia :***

    Odpowiedz
  6. Agnieszka says:

    A tak z innej beczki-jakie sanki posiadasz/polecasz? 🙂

    Odpowiedz
  7. ryska domowa says:

    wozilam w bugaboo cameleon dwoje swoich dzieci, teraz bedzie nim jezdzil moj siostrzeniec. zaczelam rozgladac sie za wozkiem, bedac w ciazy, wiadomo. doslownie rozgladac, bo gapilam sie na nie na ulicy, nie czytalam opinii w ogole. i w tym sie zakochalam od razu. bardziej doswiadczona w tym temacie kolezanka podpowiedziala mi, ze to wlasnie bugaboo. nie wiedzialam, ze jest kultowy i jakie ma zalety. to byla milosc od pierwszego wejrzenia i nie zglebialam jego mozliwosci. jak to w milosci:) ale nie zawiodlam sie! jest cudowny, prowadzi sie jednym palcem. gdy czasem probowalam z ciekawosci innych wozkow znajomych, dziwilam sie ze nie sa tak zwrotne i lekkie. pierze sie swietnie i jest jak nowy. jedyny minus u mnie to koszyk, ciezko sie do niego bylo dostac i z czasem po prostu przestalam go uzywac. widze ze ten na twoich zdjeciach jest inny. nie jest tani, ale wart swojej ceny. a te kolory! feeria barw:) uwielbiam!:)

    Odpowiedz
  8. Justyna says:

    Julia super zdjęcia i fajne stylowki.

    Odpowiedz
  9. Patka W-B says:

    Julio, proszę powiedz gdzie można kupić twoją czapkę? Jest piękna a ja mam takie problemy ze znalezieniem czegoś dla siebie. 🙂

    Odpowiedz
  10. marta says:

    Gdzież wy się włóczycie? U nas w Katowicach śniegi a tam jakaś inna strefa klimatyczna? Patrzę na zdjęcia i nie wierzę…

    Odpowiedz
  11. Jak te dzieci rosną…
    Tylko my ciągle młode 🙂

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  12. aga says:

    Witaj.My tez zawsze spacerujemy,uwielbiam kiedy dziecko nad kazdym kamyczkiem sie pochyli i tak sie dlugo wpatruje.Mam pytanie o swetr,jest cudny.Pozdrawiam Aga

    Odpowiedz
  13. Ilona says:

    A jaki rozmiar sweterka ma Tosia, bo zastanawiam się czy dla mojej córki, która teraz nosi 104/110 ten XL (4-6 lat) będzie odpowiedni. Świetne zdjęcia.

    Odpowiedz
  14. Justyna says:

    Julio, tak może nie na temat ale czy znasz jakieś godne polecenia rowerki biegowe?
    Dzieci świetnie wyglądają, w szczególności portki wymiatają, w tej stylówie przypominają trochę dzieci z Bullerbyn

    Odpowiedz
    • julia says:

      my mieliśmy taki biegowy niby crossik. chyba z marki vilac. sprawdził się. jest ok. nie mam zażaleń. 🙂
      myślę, że w rowerkach nie ma jakiś wielkich filozofii i każdy powinien się sprawdzić.
      ja miałam dwa drewniane, nie metalowe.

      Odpowiedz
  15. dominika says:

    Jeny, jakie te pantalony są genialne. Niech moja Mała szybciej rośnie bo już nie mogę się doczekać jak zacznę ja w takie ciuszki ubierać. A i czapki niczego sobie !
    Mama ma za to świetną czapę na głowie !

    pozdrawiam

    Odpowiedz
  16. Agnieszka says:

    Super jesień i nastrojowe dzieciaczki. Julka, a Twoja sukienka to skąd? I ma kaptur?

    Odpowiedz
  17. Mery says:

    Ale masz fajne Ludki 🙂 Czapy sa boskie !!
    Powiesz, skad Ty masz sukienke ?
    Bardzo ladnie wygladasz na tych zdjeciach, zreszta jak zawsze =)
    Pozdrawiam z szarego miasta Wroclawia.

    Odpowiedz
    • julia says:

      a dziękuję pięknie 🙂
      to taki dzień z serii beznadziejnie wyglądam, beznadziejnie się czuje, nie rób mi zdjęcia.
      a tu takie komplementy zbieram 🙂
      Wrocław – już od roku się wybieram. muszę! w końcu muszę!
      buziaki :*

      Odpowiedz
  18. Ewa says:

    Z niecierpliwoscią czekam na recenzję wózków, w styczniu będzie jak znalazł, ale to już ostatni moment, więc nie spóźnij się! 🙂 Pozdrawiam

    Odpowiedz
  19. Marta says:

    Julka, ja z innej beczki całkiem … jako że tak jak ja jesteś mamą czterolatki, bardzo jestem zainteresowana, jaki prezent gwiazdkowy planujesz dla Tosi … potrzebuję mądrej inspiracji !!! 🙂

    Odpowiedz
  20. Ania* says:

    Zdjęcia super, jak zwykle zresztą :). Portki też fajne, a swetry nie „gryza” ? Jak już skończą ten nasz lokal i wrócę do Polski to zaopatrzę dzieciaki w takie portaski. Bo jak na razie to i w portfelu pusto i na koncie :). Masz dar do noszenia sukienek, każda dobrze na Tobie leży :).
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  21. renata says:

    Ale bosko ubrałaś dzisiaj dzieci. A Benisław jest zachwycający.

    Odpowiedz
  22. ola says:

    Piekne fotki I swietne dzieciaczki! … buciki synusia to chyba od Gucia, o ile sie nie myle… tez nad takimi sie zastanawiam dla corci 😉 pozdrawiam x

    Odpowiedz
  23. sylwia says:

    Chciałam tylko napisać że już od jakiegoś czasu omijam na tym blogu posty sponsorowane/reklamowe/polecane. Mam przykre wrażenie że zrobiło ich sie bardzo dużo a takiego fajnego pisania jak ostatnio to już sporadycznie.

    Odpowiedz
    • julia says:

      Sylwio, blog powstał by reklamować. potem zaczęłam pisać. i tyle pisania co jest teraz, nie było nigdy wcześniej.
      zobacz sobie kilka wpisów do tyłu. pod rząd cztery czy pięć tekstow pisanych.
      przepraszam, ale się z Tobą nie zgodzę. zwyczajnie nie jest to prawda.
      i dlaczego ja muszę tyle razy to pisać, że gdyby nie te reklamy to nie byłoby bloga! nie byłoby bo poszłabym do pracy i nie miałabym czasu na prowadzenie go. blog to moje praca!
      kurde, Sylwia.. serio jest mi przykro bo to nie jest prawda.
      nie jestem blogiem stricte literackim. jestem blogiem reklamowym przede wszystkim. i nie można zarzucać niedźwiedziowi, że nosi futro.

      Odpowiedz
    • julia says:

      bywały takie czasy, że przez 3 miesiące nie pojawił się żaden wpis pisany, żaden!!!
      a teraz wpis pisany pojawia się raz na tydzień co najmniej a bardzo często dwa w tygodniu pisane.
      więc nie rozumiem…

      Odpowiedz
  24. Agnieszka says:

    Blogów nigdy nie czytałam a jeśli już na jakiś trafiłam to raczej o tematyce kulinarnej bądź wystroju wnętrz. Na Twój blog Julio trafiłam przypadkiem i przez weekend przeczytałam cały, jestem oczarowana Tobą, maluchami i tym pięknym domem oczywiscie. Żeby było jasne nie dlatego, że piękne zdjęcia zabawek, ubranek itp. tylko dlatego, że tak tu ciepło i rodzinnie, że dzisiaj jeszcze tak można:) czekam na kolejne wpisy, mogą być reklamowe:) pozdrawiam całą rodzinkę:) :*

    Odpowiedz
  25. Edyta says:

    Świetny pomysł na kalendarz adwentowy!!! Blog rewelacja..pełen inspiracji, miłości radości z małych rzeczy, piękne zdjęcia – a jakim aparatem jeśli można wiedzieć robisz zdjęcia Julio?
    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.