Wszystkie posty w kategorii gościnnie

  • CHWILA Iwona Wiśniewska


    Kiedy ponad sześć lat temu zaczynałam prowadzić bloga, jedną z pierwszych osób z którymi zeszły mi się drogi, była Julita i Iwona z Ameryki. Prowadziły swoje blogi. To One odnalazły mnie, a potem już tak płynie… Bo jak w życiu, tak i w internecie, te relacje pierwsze, początkowe są dla mnie najtrwalsze.
    I choć z Julitą nie miałam okazji się poznać, tak z Iwonką już kilka razy, dane nam było spędzić razem czas.
    Iwonka wydała właśnie swoją drugą książkę. „Chwila”.
    Ostatnio moja siostra leżała na leżaku i czytała Iwonkę. Zapytałam Ją i jak tam?
    Odpowiedziała, że idealnie…
    Jest śmiesznie, i z dystansem. Poważnie, wzruszająco. 

    Czasami śmiejesz się w głos i myślisz „to jak u mnie! Rany, tak samo”.
    Innym razem odchodzisz od książki i obierając jarzyny kołaczą Ci się te Iwonki myśli, bo nie da się koło nich przejść pusto,  szybko, bez powrotów, bezmyślnie, na ślepo i bezwiednie.
    Iwonka ma to do siebie, że przepięknie i z wielką uwagą pochyla się nad codziennością.
    Z wielkim talentem i dobrym słowem potrafi to zapisać.
    A my mamy przyjemność i możliwość zatrzymać te słowa na dłużej, dla pokoleń, na swojej półce bibliotecznej…
    Książkę Iwonki „Chwila” można kupić u Niej w sklepie. Samą lub w zestawie z poprzednią Jej książką.
    TUTAJ.
    Lub u mnie w sklepie TUTAJ

    Mam jeszcze jedną informację..
    30 go czerwca, o godzinie 17 ej w Krakowie, w uroczej kawiarence „Absurdalia” będzie spotkanie z Iwonką. Ja to spotkanie będę miała przyjemność poprowadzić.
    Zadawać Jej pytania i drążyć różne kwestię. Wezmę Ją w ogień pytań 🙂
    Cudownie wspominam swoje spotkanie z Wami, w tamtym miejscu. Było genialnie. Do samej północy.
    Możemy to powtórzyć…
    Jako, że miejsca są ograniczone, to zapisy pod adresem iwona@onamasile.com


    Życie. To, które mam. To, w którym otwieram rano oczy i szukam kapci stopami po omacku. W którym popsuł się zlew, odpadła korona z zęba, zachorowała teściowa, nakrzyczała jedna na drugą. To, od którego dużo oczekuję. W którym można wykrzyczeć żal, gdy jest się wściekłym. W którym należy zawsze, bez wyjątku wysłuchać drugiego człowieka. W którym czerwiec pachnie dżemem. W którym trzeba na gwałt wymienić kran w łazience. W którym okruchy, błoto, banan wgnieciony w dywan nie są ani powodem, ani przeszkodą. Życie pełne chwil. Kruchych jak lód. Chwil, które nauczyłam się czytać pomiędzy wierszami naszych intensywnych dni. Właśnie o tym jest ta książka. O tych wszystkich zbędnościach świata współczesnego, które na zdrowy rozum można pominąć i nie zawracać sobie nimi głowy. Ja jednak zawracam sobie głowę nieustannie. Każdą z tych chwil.”

  • MAMA


    Czasami można by się spierać, jakie słowo jest najważniejszym słowem na tym świecie.
    Miłość? Przyjaźń? Dom? Bezpieczeństwo? Oddanie?
    Myślę, że sporów może być wiele, ale prawda jest jedna. Najważniejszym słowem jest – Mama.
    Kryje w sobie wszystko. Cały wachlarz uczuć. Od radości po łzy. Bo łzy Mamy są najpiękniejsze.
    Od zapachu jej szyi, na której perfumy potrafią pozostać tam cały dzień, po włosy pachnące olejem z ziemniaczanych placków..
    Czasami archeolodzy odkrywają wielkie budowle, niewyjaśnione zjawiska…
    Pytają wtedy – jak to możliwe?
    Dla mnie nigdy nic nie będzie bardziej niezwykłe, niewyjaśnione i większe od miłości Matki.

    Pytaliście mnie, jakie książki posiadam na swojej półce „książek wyjątkowych”.
    Będę Wam je czasami pokazywać..
    Jako, że przed chwilą był dzień Mamy, a mnie nie było przy laptopie, to nadrabiam dziś..
    Pierwsza z nich, ta powyżej jest książką niezwykłych ilustracji. Ale jeszcze bardziej niezwykłych słów.
    Jest książką różnych Mam. Mam samotnych, Mam, którym umarło dziecko, Mam z dalekich plemion, Mam z Angielskich dworów, którym dziecko wychowywała Niańka…
    Książka pięknych pomysłów na opisy przeróżnych Mam. 
    Choć książka dedykowana dzieciom, myślę, że jest skarbem dla nas samych. Nas rozczula, nas wpędza w zamyślenie.. 
    Nie polecam Wam książek fajnych. Polecam te, które są warte wszystkiego.
    Które są koniecznością na półce Matki i przekazywania je pokoleniom…
    Dla mnie książka – zjawisko. „Mama”

    Książka „Mama jest tylko jedna” napisana bardzo lekkim piórem. Zabawna, pomysłowa, pocieszna, rozbrajająca, zaskakująca.
    Każda z nas jako Mama charakteryzuję się pewnymi cechami szczególnymi i wybitnie wyróżniającymi.
    Można odnaleźć się w kilku opisach. Ale zapewniam, że każdy z nich, nawet Was nie dotyczący rozbawi mocno i pokiwacie głową ze słowami „o, o, to o Beatce” na przykład..
    Książka do głośnego czytania z całą rodziną. Analizowania, komentowania i zdecydowanie do wspólnego śmiechu.
    Książka z dystansem, spostrzegawczością, barwnymi opisami…
    Książka z naprawdę dobrym pomysłem i wykonaniem.
    „Mama jest tylko jedna, a tu mamy wszystkie”

  • dusza


    To nie jest książka dla tych co książki kupują od wielkiego dzwonu.
    To nie jest nawet książka dla tych co książki kupić lubią.
    To jest tytuł dla kolekcjonerów.
    Bardzo uboga w słowa. Jednak pomimo tego, bardzo bogata w mądrość.
    Piękne ilustracje, tak zupełnie odbiegające od rysunku dzisiejszego czasu, a powracające do kreski sprzed wielu lat. Nie jest krzycząca pięknem a prawdą.  A w tej prawdzie piękno.
    Bohater książki gubi swą duszę. 
    Bo dusza jest o wiele wolniejsza niż ciało. 
    I ta dusza przestała nadążać za światem ciała. 
    Człowiek przestał czuć, przeżywać, odczuwać szczęście czy tęsknotę. Po prostu był ciałem.
    Które biegło, załatwiało, dotrzymywało terminów w wysokich budynkach wielkich korporacji…
    I kiedy już nie chciał tak żyć, poszedł do lekarki. Ona poradziła mu jedną rzecz. Jedyną na te „chorobę”.
    Usiąść i na tę duszę poczekać.
    Ja widzę w tym oczekiwaniu powrót do wspomnień. Do dzieciństwa, beztroski.
    Zapatrzenia się w pociągowe okno. Czasami graniczące z nudą.
    Kiedy był czas na przemyślenia, fantazje, bujanie w obłokach…
    Tylko kiedy człowiek się zatrzyma można odnaleźć szczęście czy po prostu siebie.
    O jakże ta książka jest „moja” z tym swoim przesłaniem…

    Mam półkę specjalnych książek. To są książki, które czasami zawierają tylko kilka słów.
    Ale mają w sobie taką moc. Magię. Mądrość.
    Takie, które jednym zdaniem potrafią Cię popchnąć do dużych zmian w Twoim życiu.
    Ta półka to taki mój zbiór, który kiedyś podaruję Tosi.
    Można czytać wiele książek. Wiem, bo czytam. Są piękne. Przenoszą mnie do innego świata, uczą, pokazują, bawią, smucą…
    Ale najczęściej w życiu to jedno zdanie jest potrzebne do największych zmian, wyciągnięcia ręki drugiemu człowiekowi, odnalezienia sensu…
    W tym tygodniu do mojej półki z kolekcją najpiękniejszych książek dołączyła „Zgubiona dusza” Olgi Tokarczuk i Joanny Concejo.

    (Jako, że dziś 27.04, a obiecałam podać wyniki konkursu z zakładką książkową od marki feinfein to ogłaszam 🙂
    Zakładkę otrzymuje Magdalena  „Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi.” Bardzo proszę o kontakt mailowy. Zwycięzcę wybrała firma feinfein.)