drukarnia – „koszyk”


Z Panem Andrzejem, przy maszynie drukarskiej, ostatni raz widziałam się rok temu. 
Teraz spotkałam Go drugi raz. Spotykam różnych Panów operatorów. Zależy od zmiany czy dnia, albo maszyny.
Podchodzę a Pan Andrzej mówi – Dzień dobry, jak tam Wasz spokój pod lasem?
Każdego dnia, drukują tam kilka, kilkanaście tytułów. Zatem ludzi, którzy przyjeżdżają zatwierdzać druk – mnóstwo. A On mnie pamięta. No wiecie co? Wiecie jak to się miło robi?
Wyciągnęłam ciasto. Pan kierownik przyniósł nóż i talerz. Kawę, cukier, mleko.
Kilka godzin rozmów przy szumie drukowanych arkuszy.
Kiedy było już ciemno ja ruszyłam do domu, a książki drukowały się jeszcze pół nocy.
Te książki dla dzieci dają mi ogrom satysfakcji. Bo to jest taka prosta prawda.
I choć piszę je dla dzieci, to z myślą o dorosłych. Bo przecież nie ma nic przyjemniejszego, niż położyć się wieczorem z dziećmi pod kołdrę i czytać Im. A wtedy i czytać samemu sobie.
Bo życie nie składa się z niczego innego niż z prostych prawd. Prostych rozwiązań.
Jak za każdym razem, do książki będzie mały dodatek. Zostawię to sobie do wtorku w tajemnicy.
Bo każda niespodzianka, nawet najmniejsza cieszy człowieka.
Od kilku miesięcy pytacie mnie o dodruk „Liścia”. Tak, będzie. Również od wtorku.
One się tak szybko rozeszły, że ja nie zdążyłam zareagować, a na terminy w drukarni się troszkę czeka.

Kiedyś myślałam, że jak wszystko może to spowszednieć. Może nie wywoływać już takich emocji czy radości…
O jak się myliłam. Wciąż tyle samo uciechy, niecierpliwego oczekiwania na tę książką jak przy poprzednich.
Zawsze najlepszym moim „doradcą” jest mój mąż. Jemu pierwszemu czytam to co napisałam.
Nikt nigdy nie dał mi tak trafnych uwag jak On. Jako że zna mnie doskonale, to wie jak skonstruować uwagę, aby dodać mi skrzydeł w ulepszaniu, zamiast zniechęcić.
Kiedy przeczytałam Mu ostatnią już stronę, powiedział – To jest dla mnie Twoja najlepsza książka. Myślę, że Im więcej piszesz, tym lepiej Ci to wychodzi..
Nawet nie wiecie jak ciężko mi to było Wam napisać, bo to nie jest ani pokorne, ani skromne.
Nie do końca Mu wierzę. Jest może nieobiektywny bo mnie kocha. Ja sama wciąż mam do siebie tyle zażaleń w kwestii pisania. 
Ale tak bardzo, bardzo chciałabym aby się Wam spodobała, bo włożyłam w Nią swoje myśli, a przede wszystkim serce.

Napisz komentarz...
  1. Iza says:

    Nie dość,że piękna,to dobra,skromna,zdolna i miła.😘

    Odpowiedz
  2. Jola says:

    Już zamawiam😍😍😍 nie wiem czy to dobrze czy to źle ale i Chmielewską tu w twych książkach czuję no tak się cieszę na ten koszyk….. I tak pod choinką go czytać będziemy… Dziękuję Ci bardzo

    Odpowiedz
  3. Agnieszka says:

    Tak oglądam te zdjęcie i zastanawiam się jaki to musi być cudny zapach w tej drukarni… Wszyscy mamy marzenia, które chcemy spełnić. Niestety, nie każdy jest cierpliwy i wytrwały w dążeniu do ich urzeczywistnienia. Przyznam się nieskromnie, że ja też mam takie zrywy i wyobrażam sobie, że teraz mogę spróbować wysłać gdzieś swój tekst… Kiedy jednak zaczynam kolejny raz czytać swoje wypociny, to czuję, że ten moment jeszcze nie nadszedł. I właśnie wtedy doceniam to oczekiwanie i gdybanie. Może to dziwnie zabrzmi, ale to najbardziej produktywny czas, w którym ciągle coś poprawiam, dopisuję, żongluję fabułą. Tak jak Ty Julio czytam mężowi – choć czasami mam wrażenie, że jemu podoba się wszystko, co napiszę i na sto procent jest nieobiektywny. 😉
    Wcale nie jesteś nieskromna. Ciesz się, że sprawia Ci to radość i pisz, bo pisanie daje wolność, daje odwagę, której nie możemy czasami znaleźć w swoim życiu. Przenosi nas w inny świat, daje emocje… No, mogłabym tak długo wymieniać. Ale Ty wiesz, o czym ja tu sobie gderam. 😉 Cieszę się razem z Tobą i tak troszkę zazdroszczę Ci odwagi wyjścia do ludzi ze swoją twórczością. Wydaje mi się, że ja nigdy nie będę na to gotowa.
    Muszę wreszcie nadrobić zaległości w czytaniu Ciebie. Pozdrawiam cieplutko.

    Odpowiedz
  4. Dominika says:

    To co z serca wypływa jest najpiękniejsze. Miłość bliskich dodaje skrzydeł. Gratuluję ☺ trzymam kciuki i czekam na więcej

    Odpowiedz
  5. Marlena1 says:

    Twoje słowa o Tobie o Adamie, mnie poruszają. Z tą moją egzaltacją rozmilowankem w miłowaniu nadwrażliwością graniczącą z kur…ą. Czekam na Koszyk.Droga Ma czekamy

    Odpowiedz
  6. karolina says:

    Biorę w ciemno 3 egzemplarze, a właściwie nie w ciemno, bo znam wszystkie Twoje książki 🙂 jestem pewna, że będzie piękna!
    Mam troje dzieci i każde z nich ma swój egzemplarz liścia – żeby mogli zabrać ze sobą w świat 🙂
    dziękuję!

    Odpowiedz
  7. Sylwia says:

    Juluś, ja czuję (choć nie potrafię powiedzieć dlaczego), że to będzie dla mnie najbardziej wyjątkowa Twoja książka. Bardzo nanią czekam 🙂 PS. Uwielbiam to miejsce – Twoją osobowość , klimat Waszego domu i Twoją Rodzinę. Ba! Nawet klimat w komentarzach jest niepowtarzalny 🙂 Dziękuję

    Odpowiedz
  8. Kinga says:

    Bardzo, bardzo mocno czekam na tę książkę! ❤️

    Odpowiedz
  9. Jo!A. says:

    Kochana… Jestem z Tobą praktycznie od początku istnienia Twojego bloga… Mam wszystkie Twoje książki i uwierz, czekam ciągle na informacje, że niedługo ukaże się coś jeszcze… Bo właśnie w tych Twoich książkach jest przekaz dla małego i dużego 😊 Bo pięknie piszesz, przepięknie….
    Czekam z utęsknieniem na Koszyk…
    😚❤

    Odpowiedz
  10. Małgosia says:

    Pięknie to wszystko wygląda, cieszę się ogromnie z tej współpracy. Dziękuję Ci kochana za tę przemiłą współpracę.

    Odpowiedz
  11. już doczekać sie nie mogę !!Julia czy dało by się wydrukować książkę w nakładzie trzy sztuki ?chciałabym naopisac książke tylko dla moich dzieci ,chociaz niewiem jak sie do tego zabrać

    Odpowiedz
  12. Martka says:

    Ostatni raz tak czekałam na książkę jak miała wyjść ostatnia część trylogii Miłoszewskiego, tego od kryminałów. A te 2 będę na Mikołajki dla moich dwóch synów, a tak naprawdę dla mnie i właśnie tego czytania wieczorem do snu. To rytuał, którego nigdy nie odpuszcza i choć człowiek czasem po bardzo intensywnym dniu ‚na mordę upada’ to nie podaruja.. synki- mowie może dziś nie, bo to i to czytalismy w ciągu dnia i inne takie: NIE!! Ale bardzo mnie to cieszy, że wolą czytanie niż tablet.

    Odpowiedz
  13. B. says:

    Co Ci będę pisać Julka? Przecież Ty wiesz… Najbardziej w Twoich książkach zaskakują mnie okładki. Tak okładki:). Zawsze piękne, do pogłaskania. W tej książce ilustracje przepiękne! I te ziemniaki z kiełkami… Dzieciństwo mi przypomniały. Kiedy wiosna, po powrocie ze szkoły, siadało się przy kopcu z Mamą i rodzeństwem. Każdego ziemniaka trzeba było wziąć do ręki i sprawdzić, czy zimę przetrwał i te kiełki oberwać. I zimę stulecia pamiętam. Jak ten Koszyk.
    Tulę Cię mocno i gratuluję. Moje serce się cieszy.
    B.

    Odpowiedz
  14. Agnieszka says:

    Piekne!!musze miec czy wysylasz za granice?

    Odpowiedz
  15. Jasmina says:

    Tak patrzę na te zdjęcia i jakoś buzia sama się cieszy 🙂 Bo to piękny widok jeśli się coś tworzy od serca.. dla drugiego serca właśnie. Już robię miejsce na półce wśród pozostałych Twoich książek Jula i czekam 🙂
    Ściskam mocno!

    Odpowiedz
  16. monicz says:

    O! widzę, że czytasz tatuażystę… co myślisz o tej pozycji i czy jest to książka bardzo smutna czy mimo wszystko ciepła?

    Odpowiedz
    • julia says:

      Już przeczytałam. Szybko się czyta. Dwa dni i po książce.
      Cudowna. Wszystkie książki o obozach nie są bardzo smutne ale koszmarne, strasznie, niewyobrażalne.
      Uważam ją za pozycje niezwykle ważną. Tym bardziej, że na faktach. Przeczytaj koniecznie.
      Jest w niej też dużo dobra, ciepła, oddania, poświęcenia. Niesie w sobie również ogrom ciepła w tym tragicznym czasie.
      Piękna.

      Odpowiedz
  17. Dagmara says:

    Przyznam sie szczerze ze nie mamy jeszcze ani jednej książki, jakoś tak sie nie składało żeby kupić poprzednie. Teraz czekam z niecierpliwością na najnowsza i kupie także dodruk poprzednich 🙂 Myślę tak sobie że chyba musiałam do nich dojrzeć emocjonalnie, chociaż mam już 35 lat zaraz…to jednak dopiero teraz sie uspokajam, wiem czego chce i co jest w tym naszym codziennym życiu najważniejsze 🙂

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.