Dziękuję Ci Mamo..

Kolaże128 Kolaże131 Kolaże130 Kolaże138 Kolaże140 Kolaże134 Kolaże133 Kolaże136

 

 

Dziękuję Ci Mamo za każdą połówkę świeżego chleba, który wkładasz do Tosi torby.. bo wiesz, że ten, tam od Was, tak bardzo mi smakuje..

Dziękuję za każde miłe słowo.. że pięknie wyglądam, że ta sukienka taka ładna, i te usta mam pomalowane .. i że mi w nich do twarzy.. z tą czerwoną szminką.

Za każdy niedzielny rosół. Najlepszy jaki w życiu jadłam. I za te kluski lane. bo tak wzięłaś sobie do serca, że ja wolę kluski lane od makaronu..

Dziękuję Ci Mamo, za szacunek do moich wyborów. że jeżeli mówię o tej czapce, co to dziś jej może nie zakładać bo ciepło.. to Ty tej czapki Jej nie zakładasz.. a jak proszę o podwójne rękawiczki na sanki.. to Ty o tym nie zapomnisz, choćby walił się świat.

Za każdą godzinę spędzoną na dywanie w szalonej zabawie z Nią. Za gonitwy dookoła stołu, gdzie Ona aż ze śmiechu wytrzymać nie może. Za każda wieże z klocków i za usypianie laleczki.

Za każdą drobnostkę, którą Jej nauczyłaś. Podawania rączki na dzień dobry i mówienia tego uroczego „miauuuu”.

Dziękuję, że za każdym razem, gdy od Ciebie wraca, ma idealnie zawiązany szaliczek.

Że nigdy nie brakuje Ci słów i tematów do rozmów z Nią. Jak i ze mną również.

Za śpiewanie Jej, gdy spacerujecie wózkiem po wsi.

Za to, że wspólnie wąchacie wszystkie kwiatki w okolicy. I Ty zawsze taka spokojna, cierpliwa..

Za to, że nigdy nie podnosisz głosu.

Że nigdy mnie nie krytykujesz, nie oceniasz.

Dziękuję Ci Mamo za to, że mogę nadal mieć coś dla siebie, pomimo tego, że dziecko małe.. że kiedy ja jestem w Warszawie, Krakowie to wiem, że moje dziecko zasypia w najbezpieczniejszych ramionach.

Dziękuję Ci Mamo, za to, że najzwyczajniej na świecie mi się za Toba tęskni, gdy nie widzę Cię tydzień. I mam ochotę na kawę i kołocz w Waszym przytulnym, ciepłym salonie.

Dziękuję, że wierzysz we mnie. że wspierasz.

Za czekającą na mnie herbatę z miętą, gdy przyjeżdzam wieczorem po Nią.

Ale najbardziej na świecie, dziękuję Ci za mojego męża.

Patrzę co dzień na Niego i doskonale wiem, że dzięki Tobie jest takim człowiekiem.

Bo wiesz Mamo… jeszcze chwilę temu wydawało mi się, że nie ma na świecie takiej siły, która sprawił, że ja na Teściową powiem Mamo…

Kolaże139 Kolaże142

 

Napisz komentarz...
  1. kat-sar says:

    Wspaniały wpis, zazdroszczę i gratuluję przybranej Mamy.
    Ja takie same słowa kieruję do mojej własnej Mamusi. Jest niezastąpiona we wszystkim i życzyłabym sobie, aby kiedyś moje dzieci (zięć, synowa ??) też z uczuciem mogły dziękować i mnie..
    Pozdrowienia z równie wysokich zasp, Kasia

    Odpowiedz
    • julia says:

      Myślę, że podziękują. bo często jest tak, że bierzemy wzór ze swoich rodziców. a jeżeli do tego dochodzi nasz mądrość i możemy dzięki niej zobaczyć co dobre, co złe i wybrać to już najwięszy sukces. Więc i ja z wielką wiarą Ci życzę 🙂
      buziak

      Odpowiedz
  2. Roksana says:

    Jak zawsze piękny wpis, łezka mi się w oku kręci jak to czytam. Po cichu zazdroszczę takiej Mamy- teściowej. Dobrze, że tacy ludzie są na tym świecie. 🙂 Uwielbiam Twój blog, jak dobrze że na niego przypadkiem trafiłam.
    Pozdrawiam. Mama 2-letniej córeczki.

    Odpowiedz
    • julia says:

      Bo ta moja Teściowa to Ona jest wzorem dobrego człowieka. Każdemu by pomogła, każdemu by rozdała, podzeliła się.. no taka za dobra. no za dobra.
      Pozdrawiam Was dziewczyny.

      Odpowiedz
  3. Justyna says:

    Julia chyba nie znam drugiej takiej co tak jak Ty potrafi wyciskać ze mnie łzy, łzy wzruszenia, podziwiam mamę razem z Tobą i troszkę zazdroszczę… zdjęcia cudowne
    pozdrawiam
    Justyna

    Odpowiedz
    • julia says:

      Oj Kochana.. ja znam taki co mi łzy tak wyciskaja przy każdym poście, że aż sie wściekam. bo wieczór miły, z mężam film mamy oglądać.. a tutaj ja beczę na całego… 🙂
      Sciskam mocno

      Odpowiedz
  4. Udało Ci się, Julia… poryczałam się! Pierwszy raz u Ciebie, bo mnie niełatwo wzruszyć…

    Ściśnij tę Twoją mamę ode mnie, ja ścisnę w czwartek swoją. Ja mam takie czwartki i kiedy ostatnio dwa pod rząd wypadły, myślałam, że oszaleję.

    I wiesz, wczoraj rozmawiałyśmy o Tobie. Wywołałyśmy Ciebie dla siebie.
    Dziękuję, że jesteś.

    Odpowiedz
    • julia says:

      Ja zawsze patrzyłam na to jakimi dziadkami są moi rodzice dla bliźniaczek od siostry. i sobie myślałam, jak mi będzie bardzo przykro, że moje dziecko nie będzie miało codzienności z Nimi. Dziadkowie to takie bogactwo. I w najpiękniejszych snach nie przypuszczałam, że rodzice mojego Adasia będą takimi Cudownymi Dziadkami. że ja trafię na takiego mężczyznę i na takich Jego rodziców. Tak się cieszę , że Tosia ma takich dziadków na co dzień.
      I ja dziękuję..

      Odpowiedz
  5. kama says:

    fajnie że masz taką pomoc ze strony teściowej, no ja takie podziękowania mogę tylko pisać, ale swojej prawdziwej, boskie zdjęcia jak zwykle, a czapeczka od Tosi cud miód
    pozdrawiamy:)

    Odpowiedz
    • julia says:

      Ja swojej prawdziwej też mogę tak dziękować, ale jest bardzo daleko od nas. 🙁 czasami widzimy się raz w miesięacu. Przy dobrych wiatrach 3 razy. Tosia jest bardziej zżyta z tymi Dziadkami.
      My również pozdrawiamy ciepło

      Odpowiedz
  6. Agula says:

    Pięknie piszesz o teściowej 🙂

    Odpowiedz
  7. jowita says:

    Mi teściowa od 5 lat regularnie organizuje piekło na ziemi mimo, że od dwóch lat jest byłą… Ale to tak jest, że jak matka dobra, to i syna dobrze wychowa… Zazdroszczę, podziwiam, inspiruję się, bo sama kiedyś teściową będę… Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      współczuje. znam takie przypadki. są takie cholery zaciekłe czasami. jak wszędzie w ludziach.. 🙁
      Czasami sobię myślę, że jak będę mieć syna to co ważnego mu powiem, co bede chciała auczyć.. i czy w ogóle mi się uda…

      Odpowiedz
  8. Alcydło says:

    Bo przecież Babcie kochają wnuki najbardziej na świecie:)) ale taki kontakt bliski, taka zażyłość z Mamą tej polówki drugiej to już rzadkość.. choć ja myślę, że przy odrobinie dobrej woli z obu stron blisko jest i przyjemnie:))
    Cudne jesteście na tych zdjęciach Dziewczynki!

    Odpowiedz
    • julia says:

      Dziękujemy bardzo. Choć ja z profilu zdjęć nie lubię bo mam jakiś nos okropny wtedy 🙁
      A tak.. to tak jest, że czasami trzeba zaedwie tylko trochę się postarać.. ale niestety czasami nie wystarczy.. ważne tylko, żeby zawsze mąż stał po strnie żony. Moja Mama mi to zawsze powtarzała. że mąż ma stać po stronie żony.

      Odpowiedz
  9. Agacina says:

    Zazdroszczę, mi nadal ciężko przez gardło przechodzi i raczej wole po imieniu jej mówić, mimo, że nie jest złą kobietą, ale niestety nie zawsze dobrze sie dogadujemy, chociażby dlatego, że gdy ja mówię szara, cienka czapka, to ona jej założy zawsze inną, by pokazać, że zna się lepiej…

    Odpowiedz
    • julia says:

      Wiesz, ja zawsze powtarzałam, dopóki nie poznałam Mamy Adasia, że ja nigdy do Teściowej nie powiem „Mamo”. że Mame mam tylko jedną i na to „imię” trzeba tak mocno zasłużyć sobie.. a tu masz.. Tak samo, naturalnie. i tak mi z tym wygodnie. lekko. no dobrze mi z tym.
      A z tą czapką to dość często spotykane niestety… 🙁 moja Mama (własna) np zakłada Antce ciągle skarpetki jak widzi, że boso biega…

      Odpowiedz
      • Agacina says:

        he he 🙂 a czy macie tak, że Antosia zdejmuje nagminnie skarpetki? u nas jest wiecznie wojna, bo Agacina boso biega, a mieszkamy w domu i ciągnie po nogach, a z jej odpornością ostatnio ciężko, więc ze skarpetkami to ja za nią latam 😉

        Odpowiedz
        • julia says:

          Mało tego, że ciągle ściąga! Ona je całe wpycha do buzi i namoczy, uślini tak, że kolejne wyciągam z szafki żeby suche założyć. Już nie mam siły Jej ścigać o te skarpety. Niech chodzi boso.. nie choruje więc to może też tego zasługa.. Chociaż dziś ma okropny katar i kaszel 🙁

          Odpowiedz
          • Agacina says:

            No to kicha! Taki okres. Raz mróz, raz ciepło. W dodatku pełno wirusów i bakterii w powietrzu. Nic nie zdąża się wymrozić. Przesyłamy moc uścisków i pozdrowienia, żeby Tosi na dobre wyszły! :*

  10. Edyta says:

    moglabym to samo napisac o mojej tesciowej… dokladnie to samo…. pieknie
    to opisalas Julia

    Odpowiedz
    • julia says:

      w takim razie mocno Ci gratuluje.. bo to skarb. no bo że własna Mama cudowna Babcia to raczej często spotykane, oczywiste. ale, że teściowa..

      Odpowiedz
  11. maryś says:

    te dwa fragmenty szczególnie:
    „za szacunek do moich wyborów. że jeżeli mówię o tej czapce, co to dziś jej może nie zakładać bo ciepło.. to Ty tej czapki Jej nie zakładasz.. a jak proszę o podwójne rękawiczki na sanki.. to Ty o tym nie zapomnisz, choćby walił się świat”
    „Ale najbardziej na świecie, dziękuję Ci za mojego męża. Patrzę co dzień na Niego i doskonale wiem, że dzięki Tobie jest takim człowiekiem”
    Otwierają i zamykają tę opowieść. Zawierają w sobie esencję. Mogłyby być wierszem. Motto każdej matki, która ma syna. Bo nie wiem, czy wiesz Julio, jak o takie kruche szczęście TRUDNO… Ty je masz i jestem zauroczona i wzruszona jak pięknie to dostrzegasz. Wzruszyłam się. I od siebie ja również składam podziękowania kobiecie, która tak pięknie stawia czoło kolei rzeczy i tak niezwykle potrafi, tak ciepło i tak MĄDRZE BYĆ.
    Pozdrów Ją proszę ode mnie i wyściskaj ♥

    Odpowiedz
    • maryś says:

      p.s. masz CUDNY nos, taki charakterny – zawsze zazdrościłam kobietom takiego kształtu nosa. Takiego profilu. Nie wiem, czy Meryl Streep jest mi tak bliska, przez swój urok, czy przez profil 😉

      Odpowiedz
    • julia says:

      bo ja myślę, że o wiele trudniej wychować jest syna niż córkę. Wychowac tak żeby był męski i odważny, ale żeby też umiał Mame przytulić i mile słowo powiedzieć. A Adaś taki właśnie jest. że daje nam bezgraniczne poczucie bezpieczeństwa, jest zaradny, męski a zarazem czuły, troskliwy.. A Ona stawiła czoła o wiele więcej.. ale to Ci opowiem jak już się spotkamy..

      Odpowiedz
  12. mama pisarka says:

    Julio droga, u ciebie jak zwykle kilka łez wzruszenia zostawiam, ale takiego dobrego, ciepłego. I dziękuję Ci w myślach za to, jak patrzysz na codzienność i to, co zapominamy doceniać 🙂
    Czasami myślę sobie, że Ty może w czepku jesteś urodzona, że tylu dobrych ludzi na swojej drodze spotykasz, ale przecież – jak mówią – „ciągnie swój do swego” 😀

    Odpowiedz
    • julia says:

      Wiesz, często o tym myślę, że głupi ma szczęście czy jak inaczej ? bo szwagierkę mam cudowną i szwagra. I Teściu też jest fantastyczny. Szefów w każdej pracy miałam boskich. Ide do przychodni i z położną się zaprzyjaźniam, lekarkę mam rewelacyjną.. no gdzie się człowieku nie obejrzysz to…człowiek w sam raz. Ale są i tacy co mnie nienawidzą.. 🙂 więc jest równowaga :))
      A Ty do cholery co tu jeszcze robisz? 😉 nie powinnas już rodzić? 🙂

      Odpowiedz
  13. mysophie.pl says:

    Wspaniała kobieta! to takie ważne mieć blisko siebie Mamę i Rodzinę. Nam tego bardzo brakuje, Zosi weekendy z Babciami to najwpsanialsza sprawa, uczy się wtedy tak wiele, tak wpsaniale sie rozwija, tak bardzo bym chciala aby Mama była na miejscu. Szacunek wielki i podrowienia najszczersze dla Mam, za ich serce dla Tosi i dla Was! a tymczasem pozdrawiam z mokrego, topiącego się Krakowa….

    Odpowiedz
    • julia says:

      ja właśnie też ubolewam, że Ci moi rodzice tak daleko… że tak mało z Tosiulką się widzą..
      Ale mam nadzieję, że nadrobi jak odrośnie. Będzie do nich na ferie i wakacje jeździć.
      tule ciepło.

      Odpowiedz
  14. magda says:

    Julia, TY wiesz jak łapiesz za serce…ja łykam każde Twoje słowo i coraz bardziej i łapczywie i zachłysnęłam się dzisiaj…na zawsze

    Odpowiedz
  15. Emma says:

    Wzruszyłam się. A fakt, że to słowa kierowane do teściowej bardzo mnie zdziwił. Zazdroszczę, moja teściowa zła nie jest, ale mimo to jej wady sprawiają, że nie potrafię doceniać jej zalet…

    Odpowiedz
    • julia says:

      wiesz, myślę, że gdybym została z jakimś chłopakiem z jakim chodziłam kiedyś tam to byłyby to grzeczności kuruazyjne.. że jakby pojawił się wnuk to z czasem bym miała ich dosyć.. chociaż jeden z Nich miał bardzo fajną Mamę. 🙂 Ale trafiłam chyba najlepiej jak mogłam.. ze ja z Nim w pakiecie dostałam takich teściów…. szok. że On chodził koło mnie tyle lat zanim ja sie w Nim na dobre zakochałam.. Ale jak już sie zakochałam to na śmierć i życie :))
      Już gdzies pisałam tutaj, że jak teściowa jest niefajna to można to jakoś znieść kiedy mąż i tak jest za Tobą..

      Odpowiedz
      • Emma says:

        Cieszę się, że tak Ci się udało trafić 🙂
        A mój mąż niestety z tych neutralnych, bo jak się z czymś z teściami nie zgadzam, to on niestety woli wtedy milczeć. No cóż, może kiedyś się doczekam, że stanie za mną murem 😉

        Odpowiedz
        • julia says:

          Jak większość facetów 🙂 przemilczeć 🙂
          Mój Adaś się nie wtrąca, a jak przyjdzie co do czego to ładnie umie postawę przyjąć. tak grzecznie dla mamy ale za mną stoi.. bo raz się pokłóciłyśmy 🙂 ale szybko zostało naprawione 🙂

          Odpowiedz
  16. Hiena says:

    Wiesz, nie latwo mnie wzruszyc, ale Tobie sie udalo… Zaczynam sobie czytac i mysle, „o, kolejne podziekowania dla mamy”, wiec przelatuje, a tu na koncu niespodzianka – chodzi o tesciowa! O wspaniala tesciowa, ktorej ci tak zazdroszcze, ze az mnie w dolku sciska! Bo moja jest zupelnie inna… I tak mi brakuje takiej, o ktorej Ty piszesz… Wiec czytam wszystko od poczatku, o kazdej drobnostce rozmyslam…. I ciesze sie, ze istnieja takie wpaniale kobiety, ktore potrafia byc takie dla swoich synowych i wnuczek…

    Odpowiedz
    • julia says:

      Bo ja myślę, że to wyjątek wielki. Mało jest teściowych co dobrze żyją z synowymi. A Ona ma dwie. Jedna z Nich – Beatka mieszka z Nią pod jednym dachem i nie masz pojęcia jak się dobrze dogadują, aż niewiarygodne. .. może dlatego, że Beatka tez jest mocno bezkonfliktowa, ugodowa, łagodna. Ja gdybym mieszkała z moimi rodzicami razem albo teściami to bym chyba codziennie wojny toczyła 🙂

      Odpowiedz
  17. Patrycja says:

    Piękny post, szkoda że ja nie mam tak dobrego kontaktu z moją teściową. Nigdy mi to nie przeszkadzało, nawet nie próbowałam nigdy tego zmienić, ale teraz kiedy pojawił się mój smyk bardzo mi brakuje takiego kontaktu z teściową, tego zaufania i wzajemnego szacunku. Niestety już tak będzie że my po prostu się tylko tolerujemy i to wszystko. Ale nie każda babcia musi mieć instynkt „babcierzyński” :o)
    Śliczne zdjęcia, a latająca Tosia jest Boska!!!
    Mam nadzieję że babcia przeczyta ten post, każda mama chciała by przeczytać tak piękna słowa i to jeszcze od synowej.
    Ściskam was mocno :o*

    Odpowiedz
    • julia says:

      Mało tego, ja Jej się zwierzam 🙂 Mówię czemu mi przykro, czym mnie Adaś wkurzył.. 🙂 Wiesz, takie kontakty czasami się naprawiają właśnie przy wnuczkach. Jak patrzysz jaką jest cudną babcią, jak sie troszczy, opiekuje.. to wtedy zaczynasz na nią inaczej patrzeć..
      buziaki :*

      Odpowiedz
  18. Olga says:

    … cudowne to, że w drugiej osobie dostrzega się dobro i docenia tak bardzo, piękne, wzruszające słowa … Synowa Marzenie co ma CUD TEŚCIOWĄ 🙂
    Pozdrawiam cieplutko całą RODZINKĘ 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      Ja Kochana chyba nie jestem „synowa marzenie” 🙂 ja jestem charakterna mocno, mówię swoje zdanie głośno, stawiam na swoim.. trudna chyba jestem.. albo aż za bardzo już się krytycznie oceniam. sama nie wiem, może to bliscy powinni określić.
      całuję i Was.

      Odpowiedz
  19. mjakmama says:

    cudowna, troskliwa mama ma cudowna i troskliwą teściową – dobro podarowane drugiej osobie wraca ze zdwojoną siłą 😉

    Odpowiedz
    • julia says:

      mój mąż zawsze mówi, że na świecie jest prawo karmy. co dajesz to do Ciebie wraca.. Ale do mnie wraza o dużo więcej niż daje… Ktoś tej karmie mojej dużo musiał dać w łapę 🙂

      Odpowiedz
  20. Ania B. says:

    Pięknie napisane! oj zazdroszczę Ci tak idealnej teściowej, która zapamięta co lubisz i specjalnie dla Ciebie coś przygotuje. Ja już przywykłam do podejścia, że jak czegoś nie lubię, to już mój problem :/. I jakoś „mamo” przez gardło nie chce mi przejść, a już prawie 6 lat po ślubie jesteśmy.. Ale tak sobie kiedyś pomyślałam, że dopóki nie poczuję się jak córka, to nie powiem mamo. Bo taka relacja powinna w obie strony działać. Więc się tak tolerujemy, ale wielkiego ciepła między nami nie ma. A szkoda. Wiele spraw byłoby prostszych. Tyle dobrze, że w relacjach z wnuczką jest lepiej 🙂 i w podejściu do dziecka jest więcej wyrozumiałości 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      Wiesz, ja też do swojej podchodziłam powoli. Od zawsze Ją lubiłam. Wiedziałam, że to dobry człowiek, aż za dobry. Szanowałam mocno.. Ale ta miłość przyszła z czasem. I choć Ona powiedziała, żebym Jej na „Ty” mówiła to ja po jakimś czasie sama zaczęłam mówić Mamo.. i tak mi z tym wygodnie, swojsko, naturalnie..

      Odpowiedz
  21. Aga says:

    Zazdroszczę Ci Julka. Ale nie teściowej tylko tego jak potrafisz zjednać do siebie ludzi. Bo to nie jest tak, że masz wyjątkowe szczęście do spotykania cudownych ludzi wokół siebie tylko odkrywasz w ludziach to co w nich najlepsze. To co tworzy relacje to wspólne oddziaływanie na siebie a Ty wspaniele oddziałujesz na ludzi i w zamian otrzymujesz to samo. Tego właśnie Ci zazrdoszczę i szczerze gratuluję. Poza tym cudowne w Tobie jest to, że nie wstydzisz się swoich uczuć i pięknie potrafisz je opisać.
    Uwielbiam Twojego bloga, tak bardzo trafia w moje serce… :*

    Odpowiedz
    • julia says:

      Hmm.. może coś w tym jest. Bo we mnie są takie skrajności. Albo uwielbiam, albo jak Ktoś na mnie działa mocno destrukcyjnie to oddalam. A jak już Kogoś zaproszę w progi swojej przyjaźni, miłości to ja staram się tych wad nie widzieć.. I w ogóle myślę, że to życie mi się takie dobre dostało, że szkoda by było narzekać.. jak mówi moja przyjaciółka.. cecha narodowa polaków to bezinteresowna nienawiść i narzekanie.. no to ja na przekór.. u mnie? u mnie wszystko jak najlepiej gdy na ulicy mnie pytają.. i nigdy nie kłamię.. bo robię wszytsko żeby to najlepiej właśnie było.. bo jak bywało w życiu tak, że ryczałam dzień i noc to nigdy tego przed ludźmi nie ukrywałam..
      całuję :*

      Odpowiedz
  22. oj oj cudnie, teściowa na pewno jest przezczęśliwa czytając takie słowa, bo z Twoich słów mogę wnioskować , że po prostu jest taką Kobietą, że dociera do niej co się mówi i w sposób naturalny to robi – więc na pewno to docenia. Poza tym pięknie napisałaś. I ten tekst uświadomił mi , że muszę częściej mówić dziękuje swojej Teściowej 🙂 za te wszystkie rzeczy, bo moja też jest taka cudowna. Nawet mój Mąż czasem się śmieje, że muszę bardziej precyzować o czyjej mamie mówię bo się gubi jak z ciepłem i miłością mówię o swojej teściowej. 🙂 Szczęściary z nas 😀

    Odpowiedz
    • julia says:

      Ludzie w ogóle zamopinają mówić „dziękuję” tym najbliższym co najbardziej tak naprawdę powinni im dziękować… wydaję nam się z czasem, że Oni są bo muszą być, bo powinni. taka już naturalna kolej rzeczy. oczywista dla nas.. i dopiero (jak ze wszystkim) jak tracimy to człowiek myśli..”a czemu nie mówiłam gdy był na to czas..”..

      Odpowiedz
      • to prawda, za rzadko sobie dziękujemy. My w naszym domu naprawdę często to robimy, dziękujemy sobie za wspólny posiłek, za wspólne sprzątanie zabawek,itp …i widzę , że to ma sens, że nasze dzieci widzą wtedy, że nawet proste sprawy , takie naturalne w życiu są też istotne, że można być wdzięcznym też za taki zwykły dzień codzienny i proste gesty w nim. 🙂

        Odpowiedz
  23. gosik says:

    zaczytalam sie i bylam w 100% pewna,ze piszesz o swojej mamie a tu taka niespodzianka ! taka tesciowa to skarb 🙂 ja mam przyszywana tesciowa…
    piekne zdjecia macie a plaszczyk Tosi normalnie boski !!!
    pozdrawiamy :*

    Odpowiedz
    • julia says:

      tak myślałam, że do końca wszyscy będą myśleć, że to o mojej Mamie.. ale gdybym wczesniej zaznaczyła, że to do Teściowej to starciłoby swój urok 🙂
      płaszczyk za 35zł z sh 🙂
      buziak

      Odpowiedz
  24. Najpiękniejszy wpis, moim skromym zdaniem, jaki został tu dodany. Aż mnie ciarki przeszły…Zazdroszczę- Mamy, ale jeszcze bardziej Twojego pięknego stylu!!!

    Odpowiedz
    • julia says:

      miło mi 🙂 ja mam też swoje ulubione.. lubię np ten o czasach liceum i internatu „cofnąć czas”.
      a styl zwykły.. wielu ludziom taki sie mocno nie podoba 🙂
      a ja co w głowie to na klawiaturze..

      Odpowiedz
  25. the light of day says:

    Jak to jest Julia, że Ty słowami swoimi tak w serce pikniesz… Tak, że znów się wszystko odkłada na chwilę, siada z kubkiem herbaty w fotelu, nogi kocem nakrywa… i zatapia w myślach i uświadamia jak ważne rzeczy w biegu codzienności się pomija. Jak nagle żal słów niewypowiedzianych, jak żal czasu niewykorzystanego we właściwy sposób, jak nie ma usprawiedliwienia że język niewyparzony… Jak pluję sobie czasem w brodę, że nie doceniam ludzi i tego co mam, co od losu dostałam bo wydaje mi się to takie oczywiste. Ty mnie zawsze do pionu stawiasz Kobieto Niezwykła! Po raz setny, tysięczny, milionowy – DZIĘKI CI!!!
    Już nie wyobrażam sobie dni bez „zaglądania do Szafy”, bez Twoich słów. Jesteś jak nałóg Juls. Oj jesteś… Bo misją już jest pisanie bloga, na którym słowa są drogowskazem dla czytelnika. Nawet nie wiesz jak bym Cię chciała mocno przytulić za tego posta. W myślach więc przytulam. I Tosię obłędną też w myślach wycałowałam ♥

    Odpowiedz
    • julia says:

      no bo tak to jest.. że życie nie jest idealne, i moje tez nie jest.. ale trzeba wyiągac z niego to co dobre. bo ludzie to by najchętniej tylko się zasmucali, a potem swoim smutkiem innych zarażali.. nawet się nie starają odnaleźć tego pozytywnego kierunku..
      a może ja mam takie niebywała szczęście w życiu.. na pewno mam i to wiem.. może to wedle tego powiedzenia, że złego licho nie chwyta 🙂

      Odpowiedz
  26. Aneta says:

    byłam pewna że piszesz o swojej mamie 🙂
    zazdrośc to brzydka cecha ale ja najnormalniej w świecie zazdroszcze takiej tesciowej , ja niestety swoje nigdy nie poznałam a z opowiadan wydaje mi sie że mogła by byc jak Twoja
    Tosia ma OGROMNE szczęście
    ale za to wszystko co napisałaś w 100% mogło by opisywac mojego tate nigdy nie przypuszczałam że to on bedzie najlepszym z najlepszych w opieci i zabawie z Kubą

    zdjęcia CUUUUUUUUUUDNE!!!!!!!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • julia says:

      O tak.. takie dziadki z wnuczkami rozczulają mnie bardzo. Mój teściu też wspaniały dziadek. Mi z takich dziedkowych wspomnień to żal, że za mało doceniałam Babcię Adelę zanim odeszła. za mało z Nią rozmawiałam.. a przecież Dziadek lub Babcia to tak ważny element naszego wychowania..

      Odpowiedz
  27. Karina says:

    Pięknie napisałaś. Ja moją teściową kocham, mówię do niej mamo, choć nie jest ciepłą osobą. Przeszła wiele wychowując samotnie 4 synów, i zostawiło to na niej ślad. Jest kochana, ale kocha jak lwica. Wie się, że kocha, i wie się, że ta miłość jest „niebezpieczna”, że broni, ale nie daje ciepła, że wybucha czasami gniewem na nasze wybory, ale nigdy nie szczędzi wsparcia. I my to rozumiemy, szkoda, że pozostali bracia mojego męża nie. Drugi już rzuca studia i ucieka do Anglii, bo „za dobrze” z taką miłością.
    Do teścia nie powiem „tato”, bo jest tylko ojcem mojego męża i jedynym dziadkiem mojego syna. Jak długo żyje, będę tych dwóch mężczyzn moich dopingowała do utrzymywania i pielęgnowania kontaktu z nim, wierząc, że może to coś w tym człowieku zmieni, że poczuje się komuś potrzebny… jak nie czuł się przez najważniejsze lata życia swoich synów…
    A moja mama, od 10 lat jest mi, mojej starszej siostrze i młodszemu bratu, mamą i ojcem. I też jest lwicą, ale na zewnątrz, walcząc o byt, o godność… A dla nas chowa pazury, utuli, przytuli, przyzna się do swoich błędów, wytłumaczy dlaczego, i jakoś nam udaje się tych samych błędów nie popełniać…
    Teściowej trochę zazdroszczę… ale tylko trochę;-), bo te czwartki… moja pracuje, i mama moja, do której mam 300m też. I w rezultacie żeby się do mamy własnej przytulić, to męża dziś wieczorem na 1.5h zostawiłam z synem, i do niej, choć na chwilę, z pasztetem z królika, co go wczoraj upiekłam, i z ciasteczkami z masłem orzechowym, co je uwielbia jak zrobię, przytulić, posłuchać…
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za ten twój tekst, bo pomaga docenić, a to chyba najważniejsze, żeby potrafić pięknie spojrzeć na tych, którzy nas otaczają.

    Odpowiedz
    • julia says:

      To niezwykła rzadkość mieć taka mądrość. Taką jaką właśnie Ty tu pokazałaś. Mądrość dzielenia, przykładania swojej miary, empatii..
      że kiedy człowiek idzie nie tak jak powinien to szukasz odpowiedzi skąd się to bierze. że wiesz, z czego Jej zachowania wynikają. umiesz usprawiedliwić.. a do tego Teściową.. Jesteś niesamowita! A kobiety, które radzą sobie same z życiem bez męża to już w ogóle kłaniam się w pół.. z szacunku i podziwu.

      Odpowiedz
  28. Marlena says:

    Wpadlam przypadkiem,ale wiem,ze nikt mnie juz z tej Szafy nawet sila nie wyciagnie:)Twoje posty sa jak nagroda na koniec dnia,kiedy umeczona calym dniem swoja Pszczolke do lozeczka poloze.Dziekuje…

    Odpowiedz
  29. No i siedzę i ryczę. A ze wzruszenia na te wszystkie słowa…A i z zazdrości trochę i żalu też…
    Bo znów – ja tak nie mam;-(Przykro…
    Ale Twoim szczęściem jak zwykle się cieszę. Bardzo!

    Wyglądacie jak zwykle cudownie!

    Odpowiedz
  30. alicja says:

    wydrukuję to sobie i schowam..a kiedyś, gdy Filus będzie miał żonę, wyjme i na lodówce powieszę …i z całych sił się postaram, żeby ona do mnie Mamo od serca powiedziała a nie z przymusu….
    ryczę jak bóbr, bo mi do wszystkich tak daleko…i do mojej Mamy i do jego Mamy….kiedys powiedziała, do swojej chrzestnej , że nigdy sobie nie wyobrażałam , że własne dzieci kocha się tak bardzo…a ona mi odpowiedziała, że wnuki jeszcze bardziej:) doczekać się nie mogę:)

    Odpowiedz
    • julia says:

      tak, podobno mówi się, że wnuki bardziej, ale Mama mi mówiła, że to takie uczucie jakby bardziej bo…
      już dojrzałe uczucie i
      wnuki się ma czasami a nie w nocy jak płaczą co chwila 🙂
      myślę, że bycie dobrą teściową to neizwykła umiejętność. chyba najwieksza 🙂

      Odpowiedz
  31. agaz says:

    Od początku wpisu łezka mi się zakręciła i im dalej tym gorzej widziałam. Koniec był naaj naaj! A Antonina cudna. Ciągle czekam na jej nowe zdjęcia. I te chude nóżki w dżinsach slim :)) booskie! Dla mnie to Ona jest Antonina bo tak pięknie brzmi:) Pozdrawiam :*

    Odpowiedz
    • julia says:

      chude nóżki slim – ale się uśmiałam 🙂 to jest hasło jakby z ust mojej siostry wyjęte. Wiesz jak ja bym chciała żeby Jej Antonina mówili a nie tosia 🙁 bo mnie się Antonina właśnie podoba najbardziej! :*

      Odpowiedz
  32. Asia says:

    Zazdrocha Jula! Bo ja męża mam cudownego, ale ta moja teściowa….
    buziak

    Odpowiedz
  33. Iza says:

    Julka jak Ty to napisałaś cudnie! Dech mi zaparło! Potrafisz tak docenić to! Ja nie. Choć mówię „mama” to prawdziwą mam tylko jedną, tą moją. Może dlatego że mieszkam z teściową, może dlatego że i ja i ona mamy ciężkie charaktery… może.
    Ale takiej jaką masz Ty to ja zazdroszczę! I nie tylko ja! Skarb wielki! I skarb dla Tosi!

    Odpowiedz
    • Iza says:

      No i zapomniałam o zdjęciach! Tosia przecudna!! Takie cudeńko, miniaturka damy!
      Zdjęcia piękne!

      Odpowiedz
    • julia says:

      Wiesz, myślę, że gdybym ja mieszkała z Teściową to też by nie było aż ta kolorowo. Ja jestem ogromnie charakterna i pewnie byśmy się skłóciły o coś. a tak.. jest miło, przyjemnie, kolorowo, czule..

      Odpowiedz
  34. Sylwia says:

    Rzadko komentuję Twoje wpisu, bo po prostu mnie zatyka i brakuje słów na tak piękne słowa. Mama – teściowa jest na pewno dumna z takiej synowej – córki jak Ty!!!

    Odpowiedz
    • julia says:

      Czy dumna to nie wiem, ale zażaleń nie zgłasza.. no może czasami napomknie o tych chrzcinach co to by bardzo chciała dla Tosi a ja nie wierzę i nie chrzczę..
      Przy każdym komentarzu skacze do nieba z radości, a jak Ktoś cicho podczytuje to dla mnie także niezwykła radość..

      Odpowiedz
  35. Ula says:

    Ryczę… do mojej 720km, druga w niebie…

    Odpowiedz
    • julia says:

      🙁 ważne, że choc do jednej droga daleka to dojechac się da…

      Odpowiedz
      • Ula says:

        Już oki. Dzwoniłam wczoraj, poplotkowałam i znów żyje 🙂 Piszesz chyba bardzo szczerze te posty i to dlatego tak uderza we mnie. Zwykle mam po czytaniu mega energię- wczoraj mnie ścięło i pomimo 31 lat chciałam do… MAMY 🙂
        Pozdrawiam ciepło i czekam na następne posty.

        Odpowiedz
  36. Emila says:

    uwielbiam Twojego bloga, trafiłam tu jakiś czas temu i jestem od Was uzależniona, pieknie piszesz, co post to ryczę ze wzruszenia, tak cudnie ubierasz w słowa to co tak cenne, do tego te fotki powalające.z Wami zaczynam każdy dzień i każdy kończę.ciągle czekam na więcej, pozdrawiam Was dziewczyny, powodzenia:)dzięki, że jesteś

    Odpowiedz
    • julia says:

      Więc i ja zaczynam i kończę ten dzień z Tobą, bo ja tu sercem i duchem z Wami 🙂
      Choć uzaleznien nie popieram to z tego Cię leczyć nie powinni 🙂
      ściskam

      Odpowiedz
  37. Mommy. says:

    Piękny.. wzruszający.. prawdziwy.. i pełen miłości tekst.

    Odpowiedz
  38. Julia piękny tekst! Piękna teściowa. A ty jak zwykle tak to namalowałaś cudnie słowami .. A zdjęcia moim zdaniem najpiękniejsze ze wszystkich dotychczas! Niesamowicie Tosia w tym płaszczyku wygląda! cudownie ty z nią na zdjęciu z buziakiem .. niesamowity klimat tych zdjęć!

    Odpowiedz
    • julia says:

      Wiesz, ja się nigdy swoimi zdjęciami nie zachwycam. lubie je mniej albo bardziej i tyle. ale to jak Tosia lata to ja tak kocham. taka tam jest na tym zdjęciu radość dziecka piękna. ta beztroska.

      Odpowiedz
  39. Anna says:

    Moje dziecko ma dwie babcie praktycznie w takiej samej odległości nawet jeśli chodzi o metry i obie na miejscu, blisko…
    I tak jak kiedyś mówiłam, że takiej teściowej jak ja będę miała a wtedy to nawet K. jeszcze nie wiedział, że mężem mym będzie to ja życzę każdemu i co?
    Ano dużo się zmieniło było idealnie, kawusie, plotki, wspólne wieczory w kuchni, to ona nauczyła mnie piec, to ona robiła ze mną pierniki od kilku lat co roku itd. itd. i wszystko się zmieniło jak K. się wyprowadził i jak zaszłam a w ciążę…
    Teraz już jestem jej synową i matką jej jedynej wnuczki bo K. jedynak i jakoś tak dalej dziwnie, z boku się trzyma i jakby nie chciała i on do mojej mamy: mamo a ja do niej pani bo czekam i doczekać się nie mogę aż powie mów mi mamo…choć zawsze sobie myślałam że od razu po ślubie, bo nie miałabym z tym problemu… każdy przecież wie, że mówiąc mamo do teściowej nawet jakby była najlepsza nie czuje się tego samego co przy wymawianiu słowa MAMO 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      o tak.. bo tak to chyba jest najczęściej z chłopakami jedynakami…
      Wiesz, ja kiedyś miałam takiego chłopaka. I ta Jego Mama boska kobieta. no właśnie ploteczki, kawusia. Wspaniała. A na końcu okazało się, że Ona tego syna to by najchętniej sobie na własnośc zostawiła. była w nim tak chorobliwie zakochana. widziała w nim męża, przyjaciółkę.. no po prostu to była choroba. jakieś zachwiania matczynej miłości. na szczęście to już dawno za mną.. uff.. jak tylko pomyślę to mnie ciarki przechodzą..
      no ale u Ciebie mam nadzieję, nie jest aż tak źle..
      że tylko zaostałą zachwiana relacja przyjacielska z teściową..
      wiesz.. czasami to najważniejsze żeby jako Babcia była cudowna..
      Now ieadomo, że jak dochodzi jeszcze super dla Ciebie to raj.. ale tak chyba bardzo trudno..

      Odpowiedz
      • Anna says:

        Nie jest aż tak źle jak w opisanym przez Ciebie przypadku… ale wiesz ZAWSZE myślałam, że będzie inaczej i że jako babcia… no ale myślenie to tylko myślenie jak widać…

        Odpowiedz
  40. Magda says:

    Twoj blog jest dla mnie terapią. Pomaga zapomnieć choć na chwile…

    Odpowiedz
  41. Luiza says:

    Zazdroszczę, tak naprawdę. Może jestem za młoda żeby z moją „teściową” się dogadać, tak dogadać żeby aż na sercu było miło, bo nasze dogadywanie się do spraw codziennych jako tako się układa, a bo mieszkamy razem i może dla tego tak jest, choć wiem, że lepszej babci moje dziecię chyba mieć nie może, sama nie wiem, dziwne to takie i niepoukładane, albo nie zdążyłyśmy się poznać lepiej, ale szczerzę zazdroszczę!

    Odpowiedz
    • Luiza says:

      Aaa i zapomniałam zapytać, którego Tosia rok skończyła? bo chyba skończyła już.. aż mi tak głupio zapytać.. dziwnie jakoś.

      Odpowiedz
    • julia says:

      Luizka, gdybym ja mieszkała z rodzicami lub teściami to już dawno by była trzecia wojna światowa… a tak.. do rodziców na kilka dni, do teścióów na obaiadek, w tygodniu na kawke.. takie relacje o wiele łatwiej zachować w normie i ładzie.. ja zawsze chyle czoła tym co mieszkają z rodzicami i jakoś się dogadują..

      Odpowiedz
  42. szafeczka says:

    To zdjęcie jak Tosia lata jest piękne!! Zachwycam się nim 3 razy dziennie ;))

    Odpowiedz
  43. andzia... says:

    „Za śpiewanie Jej, gdy spacerujecie wózkiem po wsi.” ale się zaczęłam śmiać przy tym zdaniu! a musiałam cicho bo jestem w pracy!!!! i to lądowanie boskie ! w najbezpieczniejszych ramionach świata!

    Odpowiedz
  44. andzia... says:

    no znów! zajebisty post!

    Odpowiedz
  45. joaśka says:

    No ja to współczuję Twojej Mamie… Czytając to wzruszyłam się strasznie więc nie wiem jak Ona to przetrwała… 🙂 Piękny post, piękne podziękowania z których wytworzył się piękny portret teściowej, matki. Na swoją teściową też nie mogę narzekać i też mówię mamo, bo teściowa to kiepsko brzmi a szkoda. Przecież to często bardzo fajne kobiety, dla niektórych bardziej kochające niż własne mamy.
    Oczywiście wspaniałe zdjecia. To, na którym Tosia jest profilem mogłabym zjeść!!! I czapa świetna.

    Odpowiedz
    • julia says:

      tak! teściowa to okropnie brzydkie słowo, tak jak np konkubent, konkubina.. no jak to brzmi?
      powinno być na tesciową takie jakieś milsze gdy Ktoś „Mamo” mówić nie chce..
      Czapa w prezencie nam się dostała 🙂
      Cieszę się, że tą fajną zimę jeszcze udało się uchwycić, bo dziś jest okropnie na dworze 🙁 na wiosne czekam już niecierpliwie..

      Odpowiedz
  46. kasia*kasia says:

    Witaj Julka, opisałaś chyba najtrudniejszą dla mnie relację mojego życia. bo wiesz, ja też tej mamie mężowej same dziękczynienia składałam dopóty …dopóki nie urodziła się moja córka. i wiesz, to nie jest tak że ona robiła coś źle, tylko ja jestem tak cholernie zaborcza w miłości, że zaczęło to bardzo rzutować na nasze relacje – in minus. dodajmy, że wówczas mieszkaliśmy u naszych teściów. teraz mieszkamy osobno ale i zarazem to nasi najbliżsi sąsiedzi. to taka pomoc ale i taki ciężar czasem. te moje czarne myśli to największy wrzód na moim sumieniu… stąd ciągłe moje postanowienie – dostrzegajmy w innych wyłącznie dobro…całuski

    Odpowiedz
    • julia says:

      Kasiu, bo ja nie wiem czy rozumiem do końca.. Ty jestes jakby zazdrosna o Nią? bo ja to sie strasznie ciesze, że Antonina jest w Teściwej zakochana. bo wtedy sie nie martwie jak Ją tam zostawiam, cieszę się, bo wiem, że dziadkowie to tak ważny element dzieciństwa i tak mocno wpływa na życie potem.. ale postanowienie fantastyczne, trzymam więc kciuki.. My obok Teściów będziemy za niecały rok 🙂 wtedy Ci powiem jak jest 🙂

      Odpowiedz
  47. Marcieszka says:

    Zupełny przypadek mnie tu przygnał… Cudnie się Ciebie czyta, już się deklaruję na regularnego czytelnika. Łza mi się w oku zakręciła bo ja sama razem z mężem i dwuletnim bomblem mieszkamy tymczasowo z moimi rodzicami a teściów mamy dosłownie za rogiem. I też jestem im wszystkim przeogromnie wdzięczna za pomoc i wsparcie. I za to że zawsze można na nich liczyć 🙂
    A tak na marginesie to Tosiowa czapa jest boska – już podobną dziergam 🙂
    Pozdrawiam cieplutko xxx

    Odpowiedz
    • julia says:

      mało kiedy mieszkając z rodzicami i obok teściów są tak dobre relacje, dlatego mocno gratuluje i cieszę się bardzo… że Ci dobrze, że widzisz to wsparcie i doceniasz..
      Zazdroszczę zdolności dziergania 🙂
      ściskam!

      Odpowiedz
  48. Paula W ! :) says:

    hmm albo ślepa jestem:) albo moje komentarza nie ma,ja nie wiem co z moim internetem nie tak ze nigdzie dodac nie moge:/choc byłam pewna że tu się zapisał:/
    no więc tak w skrócie bo być może gdzieś tam jest…
    zdjęcia cudne Julia nie jeden fotograf się chowa,Tosia wygląda obłednie.
    A to że masz teściową idealną wcale mnie nie dziwi:) przyciągasz cała sobą , całe dobro tego świata <3

    Odpowiedz
  49. mama Emilki i Hani says:

    Wzruszył mnie bardzo ten wpis…Brakuje mi kogoś takiego i zazdroszczę i gratuluję, że masz przy sobie taką osobę. Teraz kiedy na świecie pojawiła się Hania, bardzo przydałaby mi się zaufana osoba, bo brakuje jednej pary rąk kiedy mąż w pracy. A Emilka nasza teraz tak bardzo potrzebuje uwagi i tego żeby poświęcić jej czas….Pozdrawiam Was serdecznie. Jak patrzę na Wasze zdjęcia – tak ciepło na serduchu się robi 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      Wiesz, Tosia zaczeła jeździć do Teściowej może jak miała rok.. a wcześniej radziłam sobie całe dnie sama.. i choć nie było źle to fajnie gdy Ktoś Ci pomoże.. gdy można na sppokojnie wybrać ketchup w sklepie a nie brać pierwzy lepszy bo dziecko już marudzi… że można kawe wypić ciepłą, bo zawsze zimną piję 🙂
      ściskam mocno…

      Odpowiedz
  50. Joanna says:

    Nie znam tego …. 🙁 do mamy i teściowej mam 1100 km , widzimy się 1-3 razy w roku przy dobrych wiatrach . To bardzo przykre że moja Majeczka nie ma dziadków na miejscu ale taki był nasz wybór aby zamieszkać w DE i jestem tutaj szczęśliwa choć czasem taki smutek ogarnia moje serce . Druga sprawa jaka z tym się wiąże nie mam na kogo liczyć jestem sama , nikt mi nie pomaga ze wszystkim borykam się sama , dlatego casem brakuje już sił i chęci . Oj brakuje tej babci oj brakuje

    Odpowiedz
  51. Pretty nice post. I just stumbled upon your blog and wanted to say that I’ve truly enjoyed browsing your blog posts. After all I’ll be subscribing to your rss feed and
    I hope you write again very soon!

    Odpowiedz
  52. Ela says:

    Właśnie odkryłam Twojego bloga i od razu takie wzruszenia…Dziękuję…
    Zdjęcia zjawiskowe ,bo i modelka przecudna. A fotograf ma dar w oku i obiektywie.
    Ściskam Ciebie i wszystkie dziewczyny,o których tak fajnie piszesz.

    Odpowiedz
  53. Rinka says:

    ooo szok. no cóż. zazdroszczę, bo ja mieszkam od mojej 5 minut i nie jest to łatwe sąsiedztwo, że o bliższych zażyłościach nie wspomnę.

    Odpowiedz
  54. karolina says:

    wzruszyłam se jakoś….cudownie napisane

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.