gwiazdka u królików

Zacznę od najważniejszego dla mnie. Albo może najbardziej mi przypadającego do gustu..
Ta drewniana książeczka/album w wersji pierwotnej miało tytuł „Mój pierwszy roczek”.
Jakoś te początki wszyscy skrupulatnie zapisują, hołubią…
A potem coraz mniej i coraz mniej..
Ciężko się zmusić do wydrukowania zdjęć, ich przebrania wśród tysięcy..
Ja nie potrafię zaznać spokoju dopóki nie mam tego wszystkiego poukładanego.
Najbardziej wynika to z obawy przed tym, że może mnie zabraknąć a moje dzieci nie będą jak miały wrócić do zdjęć z dzieciństwa. Bo stronę internetową i laptop może, albo na pewno trafi szlag.
Wracając do tematu. Tosia jest już na tyle duża, że sama potrafi robić piękne pamiętniki.
U nas święta Bożego Narodzenia jesteśmy wszyscy razem. Ten czas jest pełen rozmów, gwaru i przede wszystkim bycia ze sobą. Będzie zatem co w pamiętniku wklejać.
Ten drewniany album ma rzeźbioną/wypalaną/wycinaną okładkę. Znaczy napis na niej.
Kartki są z takiego bardzo, bardzo grubego kartonu, które aż wyglądają jak drewno. Tak twarde.
Myślę, że Tosia będzie tam mogła wklejać pocztówki, skrawki papierów, świąteczne dekoracje, zdjęcia, i coś o czym napisze Wam w poście przed świętami 🙂 Co jej tylko przyjdzie do głowy i co się zmieści.
A potem wkładasz na półkę z albumami…
Firma „Cut it now” drugi raz gości w naszym domu. Tym razem świątecznie.
Drewniane choinki. Małe, duże. Do powieszenia. Drewniane bombki, które w oczach wyobraźni widzę jako jedyna dekoracja choinki. Taka klasyka. Ale podejrzewam, że z małymi dziećmi w domu, się to nie uda i pozawieszają miliony kolorowych świecidełek. Myślę, że drewniane bombki przetrwają u nas do mojej emerytury. Zatem wtedy sobię ubiorę choinkę sama. O jak ja sobie ją ubiorę. Na wszelkie możliwe sposoby. I choćbym nie wiem jak się starała to… nigdy nie będzie tak piękna jak wtedy gdy ubierają ją dzieci…
Do choinkowych dekoracji jakie uzbieraliśmy do teraz, te drewniane wkomponują się idealnie.
Drewniany wianuszek wykorzystam też jako girlandę nad stół i na niej pozawieszam ozdoby.
Szopki zawsze budziły moje zainteresowanie, bo można z nich stworzyć dzieło sztuki. To bardzo wdzięczny temat dla artystów. Rzeźbiarzy, malarzy… 
Ta skradła me serducho swoją prostotą. Można postawić, powiesić na ścianie.
Taka szopka leśna.

Zanim ustroimy dom, zrobiliśmy świąteczny nastrój w lalkowym domku.
Wdzięczne i „lekkie” ozdoby świąteczne jak i mnóstwo innych można zobaczyć na stronie „Cut it now”.
Mawiają, że minimalizm może prowadzić do spokoju ducha, do szczęścia, do odnalezienia siebie w tym niespokojnym świecie. Z tym się zgodzę. Dla dzieci i dla domu. Mniej a porządniej.
Ale ja to wam powiem nie jestem normalna. Najbardziej tam podoba mi się renifer.
I jak przyszła paczka to specjalnie odłożyłam żeby mi się nie zniszczył czasami.
I zapomniałam! Jakoś tak ostatnio dosyć dużo zajęć i wyleciał mi z głowy. A na szafę w biurze położyłam.
Jeszcze przed świętami Wam go u nas pokaże. Chce powiesić nad kominkiem z lampkami, albo przy stole w kuchni. Bardzo mnie się on podoba. Tutaj.

____________________________________________

Pisałam wyżej o wspomnieniach. Aby je składać. Nie robić milion zdjęć na wakacjach, a mniej i znaleźć czas aby przebrać i wywołać. Bo skąd my dziś byśmy wiedzieli jak nosiły się nasze babcie?
No niby wszystko jest w laptopie i telefonie, ale za lat 15 nikt nie będzie miał pojęcia gdzie jest ten laptop, telefon i dysk zewnętrzny na który wszystko zgraliśmy…
Dlatego ja od lat składam wszystko w Printu. Zrobienie tych 3 książek zajęło mi godzinę.
Logujesz się na stronę. Możesz normalnie jeżeli chcesz zdjęcia z laptopa, jeżeli z instagrama to przez instagram. Zaznaczasz zdjęcia które chcesz. Wkładasz do albumu i jest. Niemożliwym jest aby było bardziej intuicyjnie niż tam. I zanim podjęłam z nimi współpracę również składałam tam albumy.
I jak na jakość zdjęć z instagrama wydruk wyszedł bomba.
Ja najczęściej robię albumy rocznikami. Od stycznia do grudnia jeden rok – jeden album.
Jakby coś mam kod. -40zł na album. Kod do pobrania tutaj.
Od czasu pobrania jest ważny 14 dni. A dziś jest jeszcze dzień darmowej dostawy.

Napisz komentarz...
  1. Ania says:

    Ja też robię nam takie albumy. Dzięki Tobie, też w Printu:) A z okazji Urodzin dziecka w naszym przedszkolu jest taki zwyczaj, że przynosi się zdjęcia dziecka, jak małe było… I my z tymi albumami przyjechaliśmy, jak Gosi urodziny były. I tyle śmiechów było jak dzieci wszystkie się dorwały do tych albumów… a synek nasz, to jeszcze nie mówił, a te albumy tak lubił przeglądać, bardziej niż książki:) zresztą czasem zamiast wieczornego czytania książek robimy rodzinne oglądanie tych albumów:)

    Odpowiedz
  2. Dagmara says:

    Kiedyś Julcia przez Ciebie zbankrutuje! Juz miałam nic nie kupować a tu Ty wyskakujesz a takim czymś! Juz wiem ze na pewno biorę renifera, choineczki i bombki personalizowane dla dziadków 🙂 A i dziś zakupiłam pierwszy tom Sagi von Beckow :*

    Odpowiedz
  3. AniaM. says:

    Domek świąteczny prześliczny. Ale zachwyciła mnie książka-album. A zaczęłam już szukać czegoś na urodziny dla mojej mamy. A tu prezent gotowy będzie. Dziękuję za podsunięcie pomysłu.

    Odpowiedz
  4. Masz rację że cudownych wspomnień i takiej domowej atmosfery nie da się niczym zastąpić, ale fotoksiążki są chyba najlepszym sposobem zatrzymania pięknych chwil w kadrach naszych domowych aparatów, telefonów. Taka książka leży sobie na półce i raczej małe jest prawdopodobieństwo wystąpienia aż takiego kataklizmu żeby książkę zniszczyć a dysk to chwila moment i tracimy kilkadziesiąt tysięcy zdjęć w jednym momencie.

    Odpowiedz
  5. m&m says:

    J ja jakoś nie mam przekonania do foto książek. Zrobiłam kiedyś jedną i tak sobie wyszła… Może po prostu nie umiem tego właściwie zrobić, może z innej firmy byłoby lepiej? Za to albumy uwielbiam! Mamy ich już chyba ze 20, normalnie półki pełne albumów! I przeglądamy bardzo często – w ogóle ja to mam fioła na punkcie zdjęć.

    Odpowiedz
  6. Dagmara says:

    Ta leśna szopka jest po prostu magiczna! Że można było coś tak pięknego stworzyć… Chyba podaruję ją moim rodzicom na Gwiazdkę, bo uwielbiają wędrówki po lesie, szczególnie mama. A dla siebie bym głowę renifera chciała! Niekoniecznie na lampki, ale jako ozdobę ściany. Mam na nią idealne miejsce nad sofą. Dzięki, że wyszukujesz dla nas takie cudeńka :-*

    Odpowiedz
  7. ewa says:

    Julia jaki format fotoksiążki przedstawiasz na swoich zdjęciach?

    Odpowiedz
  8. mela says:

    Niestety kod w Printu nie działa, wypełniłam zgodnie z zaleceniami ale żadnego kodu zniżkowego nie otrzymałam, który byłby ważny 14 dni. Czy mogę prosić o sprawdzenie, chciałabym zrobić takie prezenty dla rodziny bo wygląda to rzeczywiście pięknie!

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.