happy birthday…

Podobno Justyś to cała Mama a ja cały Tata (ten w czarnej marynarce:) )… 


„jak to szybko zleciało”

„ani się nie obejrzysz a tu rok minął”

„przeleciało jak w oka mgnieniu”

A mnie nie… A mnie nie przeleciało, nie minęło, nie zleciało…

Ja, pamiętam każdy dzień.

Ten zimowy, leniwie się ciągnący. Ten letni, pełen śmiechu i słonecznej radości.

Nie. Nie pamiętam, z powodu kolek i idących zębów.

Pamiętam, pierwsze przewracanie się na brzuszek, pierwsze sekundy samodzielnego stania, smyranie po nóżkach przy usypianiu, i śmiech do łez z akuku!

Zdecydowaliśmy się na ciążę świadomie. I dobrze wiedziałam, że dziecko to nie są tylko miłe spacery i sukieneczki. Że dziecko to nieprzespane noce i bujanie na rękach, gdy za oknem śnieg, świecą latarnie, a wszyscy błogo śpią… Że dziecko to siła i cierpliwość w Jego chorobie…

Zamykam ten rok mówiąc o nim – „niebo na ziemi”.

Nie pędziliśmy w nocy na pogotowie.

Nie mieliśmy niepokojących znaków złego rozwoju.

Nie mieliśmy zanoszenia się od płaczu, i kolek noc w noc.

Nie mieliśmy siniaków i ran, oparzeń i skaleczeń.

Nie mieliśmy nawet gorączki…

Nie mieliśmy zmartwień skąd wziąć na mleko.

Nie mieliśmy domu, w którym moglibyśmy zmarznąć.

Nie mieliśmy… żadnych poważnych problemów, może tylko kilka wydumanych…

Męcząco szczęśliwa jestem…?

Powiem Wam czemu…Kiedy zdarza mi się taki dzień. Taki, że od rana z rąk leci.

Że obiad przypalony. Że dziecko się wścieka, i czapkę wciąż ściąga. Że idziesz do sklepu po masło i masła zapominasz. Że już wieczorem nadzieja na relaks, a tu to Małe nawet nie ziewa, a potem przewala się po tobie przy usypianiu, palce Ci do oczu wkłada, po rzęsach maca… A ty myślisz… No śpi.. Ło dziecko…

W takich chwilach wyobrażam sobie różne rzeczy…

Na przykład o taką…

Siedzę w wygodnym skórzanym fotelu. Przede mną piękne, secesyjne biurko.

Za nim, w równie komfortowym fotelu siedzi mężczyzna. Wysoki, szczupły, szpakowaty.

W białym kitlu. I mówi do mnie, że to rak. Ostatnie stadium.

A potem idę tym długim, szarym korytarzem. I jak to?

Kto dziecko me utuli? Kto lekcje z nim odrobi? Kto kolano potrzaskane opatrzy?

Kto z wiersza na akademie przepyta? Kto zawód miłosny razem przecierpi?

Jak bardzo wtedy chciałabym wrócić do tego dnia?

Do tego, gdzie tylko z rąk wszystko leci. Gdzie tylko zapomniałam masła idąc po masło…

Jak bardzo…?

Korona urodzinowa z fantastycznej firmy Pan Pepe. Przepiękne rzeczy z filcu.

Miałam okazję poznać właścicielkę na Pchlim Targu. Śliczna dziewczyna o bardzo oryginalnej urodzie. Do tego przesympatyczna. Zajrzyjcie na Jej blog koniecznie.

Na zdjęciach brakuje dwóch wspaniałych mężczyzn. Jeden to Michaś. Ma dwa miesiące i jest Synkiem brata Adasia. Mam dwa zdjęcia. Jedno za ciemne, drugie za jasne..

Drugim brakującym mężczyzną jest mój Szwagier (mąż tej ładnej siostry ).

Jego brak jest spowodowany tym, że przeprowadzają się do nowego domku i zamykał wszystko na ostatni guzik. Szwagier jest boski. W końcu od 2o lat musimy sie uwielbiać.

Choć On zgrywa sie mocno, to wiem, że miłością niezmierną darzy swą szwagierkę.

Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości pokażę Wam ich domek. Cały zrobiony własnoręcznie przez Szwagra i mego Tatę. Każda najdrobniejsza rzecz. Arcydzieło.

Napisz komentarz...
  1. To Ja Kamila says:

    Zawsze i wszedzie, wszystko tak samo przezywamy i bedziemy przezywac.Martwic sie o te same rzeczy i cieszyc z tych samych.Chocbym nie wiem jak byla zmeczona, najlepsza czesc dnia to kiedy juz przezyjemy kapiele i wiercenie, przewracanie na brzuch kiedy pupa w kremie a mama pieluche usiluje zalozyc, to wtedy kiedy kladziemy sie tak bliziutko obok siebie a Kubek dotyka mojej twarzy tymi malenkimi obslinionymi lapkami,a ja kocham go taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak bardzo.
    Ja zawsze oczekuje najgorszego, sama wiesz jak balam sie ciazy, dzieci. Z nim wszystko jest duzo latwiejsze. Wszystko moge, ale to w ogromnej mierze Twoja Julus zasluga, bo Ty pierwsza mi powiedzialas, ze wszystko bedzie jak najlepiej, sama zobacze. Wlasnie widze. Dziekuje 🙂 xxxxxxxxxxxxxx

    Odpowiedz
    • julia says:

      Bo ja to Kochana wiedziałam. Wiedziałam, że będziesz najlepszą Mamą na świecie. że bez względu na koleje losów Ty staniesz na głowie dla dobra dziecka. I wszystkim opowiadam jak gadamy a Ty nigdy tym macierzyństwem nie jesteś zmęczona. Nigdy. a wręcz przeciwnie. Bo Ty jesteś niezwykle pracowita. I gdziekolwiek nie będziesz to dokonasz wszelkich starań by Kubkowi nie brakło niczego. Jesteś najsilniejszą kobieta jaką znam. :*

      Odpowiedz
  2. ewap says:

    No tak…Mialam isc spac, bo rano wczesne wstawanie, ale jak isc spac nie skladajac zyczen pod postem urodzinowym? Skladam! Boziu jak ja przezywalam ten roczek! Jaki to dla mnie wazny dzien byl;)
    Wiesz co mnie mowili? ” ze teraz jest fajnie z maluchem ,ale bedzie jeszcze lepiej”. Mieli racje!Z kazdym dniem jest coraz fajniej.Wkraczasz w taki inny okres ! Juz mowilam, ze na pierwsze urodziny to taki bobasek , a rok pozniej maly czlowieczek!Wkraczasz w pierwsze wspolne rozmowy; powazne i bardziej swiadome! W spiewanie przez nia piosenek, matkowanie lalkom! W dume, ktora cie bedzie rozsadzala, bo co to ona nie potrafi!
    Oj w jaki fajny okres wkroczyliscie! i od czasu do czasu zatrzymasz sie w tym wszystkim, spojrzysz wstecz i z rozczuleniem wspomnisz nie raz, to jaka byla mala i jaka byla bezradna.
    julia, ide spac.nabazgralam ci tu chaotycznie z wrazenia.Jeszcze raz, duzo zdrowka dla Tosi!
    p.s. maja z lily taka sama spodnice i plaszczyk;)

    Odpowiedz
    • julia says:

      Piszesz to a ja sobie wyobrażam 🙂 Jak Ona mi już opowiada i się mądruje 🙂 Myslę, że każdy czas ma coś cudnego. I każdy staram się doceniać. Żeby nie mówić, a niech już chodzi, a niech już mówi itp.. bo to wsyztsko nadejdzie a wrócić nigdy nie wróci… Już teraz pokazuje fochy, kładzie sie ze złości na podłodze i pręży 🙂 Powinnam wtedy zachować powagę, ale mnie to tak śmieszy 🙂 Lece na te zdjęcia. Acha, ten płaszczyk z Zary jest boski!

      Odpowiedz
      • ewap says:

        U nas poki co bez dramatow (to mi rowniez przepowiadano) jesli chodzi o bunt dwulatka.no ale wiem o czym mowa.tez chce mi sie smiac z tych jej „buncikow”;) a plaszczyk jest jednym z ulubionych.Taki latwy do zakladania,wygodny i naczesciej po niego siegam.W ubieglym roku mialysmy podobna wersje

        Odpowiedz
  3. Paula W ! :) says:

    Jula po pierwsze 17 wrzesien to i Nasze pierwsze male swieto:)czy ja juz Ci kiedys mowilam?ze tak wiele Nas laczy?Po drugie sliczna siostre masz,na pierwszym zdjeciu jak siedzi w tej bialej sukience i tych pieknych lsniacych wlosach pomyslalam sobie o ja jaka Pieknota!!!
    Po trzecie 😉 ponizej juz doczytalam,ale mialam pytac kim ten Pan w czarnej marynarce jest;) cholera taki facet kojarzacy mi sie z cieplym inteligentym czlowiekiem o golebim sercu…takim ojcem ktorego nigdy nie mialam…
    a teraz dla Tosienki sto lat:) w zdrowiu i szczesciu:* takim jakie ma dzis i miala wczoraj!

    a o tym raku to wiesz….jak to jest?
    siedze na fotelu…patrze w ten ekran,lekarz skupiona mina kreci glowa i mowi…Kosmowczak?ja patrze na Niego i pytam sie ze co?Kosmowczak -Rak… tlumaczy cos pozniej jeszcze,wciska do reki wizytowke i mowi prosze na jutro 3 tys przygotowac a ja Pani juz latwie miejsce w szpitalu na onkologi w Poznaniu,wychodze z gabinetu i ide opierajac sie o te sciane ktora nie ma konca,a te schody takie wysokie,znajduje sie w aucie,ale nawet nie pamietam jak,siadam i mowie do mojego ex narzeczonego mam raka… raka mam…chce do domu do mamy do brata!Umre powiedz umre?Boze ja nie chce umierac…
    Jade do domu i ogarnia mnie rozpacz bo co ja powiem mamie? co ja bratu powiem?nie chce ich zmartwic nie chce bolu sprawic…
    Jestem w domu siedze na podlodze…moj brat stoi i nic nie mowi,nie musi jego oczy sa pelne bolu przez ktore mi serce peka na pol…nie zapomne nigdy…noc przed tym porankiem co rano oddam sie w rece specjalistow…leze oczy w sufit,lez juz dawno braklo,ale wciaz sie placzem zanosze…nie dlatego ze umre!nie nie…wtedy akurat nie myslalam juz o smierci mimo ze rak mi sie tylko z jednym kojarzyl…
    placze bo jak> jak ja zostawie moja mame mojego brata?przeciez mnie nie bedzie, ja juz cierpiec nie bede,ale Oni?zostana z ta pustka po mnie,nie chce by po mnie plakali…
    ta swiadomosc ze zostawiasz bliskich boli chyba najbardziej…
    ta noc tak krotka…a tyle mysli…biegna jak szalone a ja ich zlapac nie moge…i mysle sobie!po co! po cholere jaka?! martwilam sie tym ze mi fryzjerka wlosy zle obciela,przeciez zaraz ich nie bedzie?chwila zaraz to mnie moze nie byc…
    po co klocilam sie z mama nie odzywajac sie po kilka dni?przeciez tyle cennego czasu zmarnowalam!Jezuuu dlaczego!dlaczego nie docenialam tego co mam!zycie takie krotkie i ulotne jest!po co martwilam sie ze na koncie same zera?przeciez do grobu i tak tych pieniedzy nie zabiore? Jezuuu dlaczego ?! jeszcze tyle do zrobienia mam!
    Obiecalam sobie wtedy ze jak wygram jak przezyje,juz nigdy nie bede sie zadreczac i martwic tym czym tak naprawde nie powinnam…
    dlaczego teraz tak czesto o tym zapominam?!
    Dziekuje dziekuje ze mi przypomnialas…bo pogubilam sie ostatnio i znow taka przyziemna marudzaca sie robie!
    ehh Julka dzis mialam dodac pierwszego posta na bloga…tez z okazji tej mojej rocznicy i co ..?:) teraz to juz spac musze isc!:)

    Odpowiedz
  4. Paula W ! :) says:

    ewa chyba w tym samym czasie Nas natchnelo na pisanie;) ja tez emocjonalnie podeszlam i chaotycznie jak cholera;)
    WYBACZ JULIA!

    Odpowiedz
  5. Julitta says:

    Julia. Zabraklo mi slow i jednoczesnie mam starsznie duzo do powiedzenia. Zycze Malej Tosi pieknego, cudownego zycia. Zeby zawsze byla taka cudowna dziewczynka. Ale naprawde nie watpie w to, ze bedzie inaczej majac TAKA MAME !!!!!!!!!!
    To co przed chwila przeczytalam jest mistrzostwem swiata. Za kazdym razem jak Cie czytam mam wrazenie, ze to co napisalas jest takie dobre, ze lepsze byc nie moze a tu prosze bardzo, kolejny post i kolejne wbicie mnie w fotel.
    Julia boze jaka ja jestem szczesliwa, ze mam tyle dzieci i ze moje corki maja po dwie siosty. Byc moze kiedys beda mialy takie zdjecie pod parasolem a ja bede peczniala z dumy, ze to moje takie piekne i ze maja siebie. Taki najcenniejszy skarb. SIOSTRA.
    Ja mam tak samo. Kazdego dnia jak mi ciezko i mi sie czegos nie chce mysle ze jakby zabraklo im mamy dzisiaj to ja im tak za malo dalam z siebie, i moze bylam zirytowana wczesniej i cos warknelam zamiast odpowiedziec i nie chcialo mi sie poczytac a co jesli jutro bedzie inaczej wygladalo. I kazdego dnia doceniam ze mam moje dzieci. Kazdego najbardziej nawet zajetego dnia pamietam o tym, ze musze byc za nie wdzieczna. I jestem. Nigdy nie zapominam, nigdy !! Moj maz juz dwa razy w tym roku mial wypadek samochodowy. Teraz w czwartek ten ostatni. Wychodzil rano jak zawsze, wycalowal maluchy ktore nie spaly juz, na starsze spiace spojrzal. Mogl nie wrocic.Nasze zycie moglo sie rozleciec na kawalki w ten czwartek.
    I co z tego, ze spalam dzisiaj cztery godziny????? Co z tego, ze podloga brudna w kuchni??? Nie ma to zadnego znaczenia.
    Zadnego.
    Piekna masz rodzine.

    Ps. koniecznie musisz mi powiedziec, gdzie kupilas taka spodnice boska!!!!!!

    Odpowiedz
    • julia says:

      tak, ja wiem nie od dziś, że jesteśmy podobne. Ale każdego dnia upewniam się coraz bardziej, że jesteśmy identyczne 🙂
      Siostra moja to taki człowiek… to taki wzór siostry. taka definicja najlepsza słowa rodzeństwo. do płaczu, do pomocy, do śmiechu. Jak jesteśmy np na sylwestrze osobno to całą noc spędzamy na sms-ach jak nam bez siebie jest źle i ile byśmy się nagadały i naśmiały będąc razem..
      A jak Tośka będzie mieć brata..? to juz nie to samo 🙁
      Co z mężem? stało sie coś poważnego?
      Spódnica z Orsay’a. Macie? Jak nie to przyślij mi swój rozmiar. Kupię Ci i wyślę. :*

      Odpowiedz
  6. Maryś says:

    miałam zasnąć, a brak mi słów
    miałam nie śnić, a będę na jawie
    miałam nic nie napisać
    tylko tyle, że wrócę
    ale napiszę jak Tosi marzeń bez liku i królika w kapeluszu koniecznie białego i tysiąca karuzeli

    miałam iść już, ale sobie posiedzę, zadumana
    nie smutna już nie śpiąca, ale kolorowa

    Odpowiedz
    • julia says:

      Maryś Kochana, dziękujemy Ci bardzo 🙂 Tysiąca karuzeli 🙂 Ja ja to kocham 🙂 dodaje posta o 23ej a o świcie tyle Was już tu mam..
      Wyspałaś się chociaż? 🙂

      Odpowiedz
      • maryś says:

        Nie wyspałam, ale nie szkodzi, ostatnio moze za dużo tych refleksji i wspomnień, i przyglądam się Tobie z euforią, bo jesteś jakby moim duszkiem z przeszłości. Może mniej świadomie, a bardziej intuicyjnie przezywałam wówczas swoje refleksje, może więcej pisałam do szuflady, i w zeszycikach, i zaraz myślę, jak Tosie urośnie – to ten BLOG, będzie dla niej czymś niesamowitym, takim przepięknym albumem!
        I z tą myślą odwracam się do siebie i pytam „Maryś”, a Ty jaki album swojemu zostawisz, dasz, podarujesz, a masz? No nie masz… Ale zabiorę się za taki papierowy album dla niego, tak mnie zainspirowałaś
        A o bliskich… Od razu wiedziałam, że to Twój tato, nie wiem czemu, ale WIEDZIAŁAM, a siostra z mamą mają spojrzenie tak mądre, tak wiedzące jak najlepsze dobre wróżki z bajek, pomijąjąc oczywiście fakt, że wszystkie pięknymi kobietami jesteście, to z płynie z tych oczu jakaś taka dobroć i mądrość, w tej mimice okalającej ich spojrzenie jest cały kosmos jakiś.
        I Karuzele ponawiam, ponawiam i ponawiam, i pluję sobie w brodę, że na pchli targ nie poszłam (ale nie mogłam), ale mogłam się postarać bardziej, bo wpadłabym na CIEBIE i mogła ściskać ile sił!!!
        Dobrych dni

        Odpowiedz
  7. Lenka says:

    W siostrze się zakochałam. I stwierdzam, że czasami dobrze jednak jej nie mieć.. takiej pięknej 😉

    A rak.. Ehhh.. Trochę ranę mą rozdrapałaś bo właśnie moja mama leży w szpitalu. Dziś seria paskudnych badań. Już 4 lata walczy z bydlakiem. Ale nie ważne ile uda się ukraść poznałam dwoje moich dzieci. Z jednym baaardzo się przyjaźni. Wnosi tyle szczęścia w ich życie..

    Więc walczymy… a ona tam sama wspomina każdy dzień w którym padała na twarz a masła w lodówce nie było (mama uwielbia masło! :))

    Odpowiedz
    • julia says:

      Oj tak, jak sklejałam zdjęcia to właśnie pomyslałam, że to wielki błąd dawać Ją tutaj. Przyćmiła wszystko. 🙂
      Dlatego ja ten każdy dzień, choć padam na twarz, doceniam.. Bo najczęściej ludzie doceniają jak już nie jest zwykły tylko z obawami i strachem…
      A Mamie życzę siły, wiary i pozytywnego nastawienia. Moja Mama też ciężko chorowała, i ja do dziś jestem pewna, że wyzdrowiała bo nie dopuszczała do siebie myśli choroby. ściskam Was mocno!

      Odpowiedz
  8. sweetmileu says:

    niezła biba!:)) Tośka w tej koronie i kiecce KotM wygląda bosko! a za ten tort Cie nienawidze!!!

    Odpowiedz
  9. Korona rewelacyjna! Dla Tosi same najlepsze życzenia, niech moc będzie z Wami!:) ściskamy!

    Odpowiedz
  10. szafeczka says:

    O rany jakie Wy z siostrą jesteście laski!!! No po prostu modelki!!! I jak bardzo do siebie podobne 😉
    Nie powiem, zazdroszczę spokojnego pierwszego roku… u nas to był najgorszy rok w moim życiu (mimo, że Nikola się urodziła) za to każdy następny jest coraz piękniejszy.

    Tosia po prostu królowa balu 😉 Sto latek dla niej 😉 Twórzcie dalej tak wspaniałą rodzinę jak tworzycie 😉

    Odpowiedz
  11. Julio popłakałam się…
    Wiesz tam na końcu już. Nie tak z łezką w oku. Rzewnie. Mocno. I tym razem ja będę pisać nieskładnie jak ten łoś:) Bo ja wrażliwa ogromnie jestem i takie słowa mnie wzruszają. I piękne rzeczy kocham i nie mogę się na Was napatrzeć. I to wszystko takie bliskie memu sercu….
    Ja jak mam kiepski dzień ściskam mocno moje maluchy i mocniej i trwam w tej chwili i czuję, ze kocham! Z całych sił. Do szaleństwa. I tylko to ma znaczenie, reszta się ułozy. Ten kontakt bliski daje mi siłę i energię. I za chwilę znowu mogę więcej i więcej. Jestem cała dla nich.

    A Tosia pięknie w tej koronie wygląda. Królewna! I jeste największą szczęściarą na świecie mając takich rodziców…!

    Ps. Siostra cudna! Sukienka cudna! Skąd ona ją wyczarowała?
    Ps.2 a Ty Julio jesteś piękną kobietą w pięknej spódniczce:) (orsay powiadasz?:)

    Odpowiedz
    • julia says:

      Jeżeli to co napisałam Cie wzruszyło, tak mocno to chyba dobrze, prawda? To znaczy, że wzbudziło uczucia. że moje słowa pisane nie są obojętne?
      Ja też jestem mocno wrażliwa. Ryczę jak bóbr z byle powodu. Wszystko mnie wzrusza. Czasami az się wkurzam na siebie o to.
      Siostra ma sukienkę z Reserved 🙂 A wygląda jak od Chanel, nie? 🙂

      Odpowiedz
      • Pamiętam jak pisałaś kiedyś o siostrze. Że nauczycielka. Że na wsi. Że Samarytanka… Inny wizerunek jej w głowie miałam:) A ona jakby z najnowszego Vogue’a wyskoczyła:)) Widziałam dziś tę sukienkę w sklepie, ona na wieszaku taka chanel nie jest, to na Twojej siostrze warta milion dollarów:) Wy to Gwiazdy jesteście:)

        Odpowiedz
        • julia says:

          Wydawało się, że będzie w wełnianej sukience, kokiem na głowie, trochę przetłuszczonych włosach 🙂 a tu masz… nie dość, że sie poświęca, mądra to jeszcze cholera jasna ładna! wiem, już Jej więcej nie pokaże bo ciśnienie podnosi 😉

          Odpowiedz
  12. Ewa says:

    Jakoś mam opór żeby coś napisać. Nie wiem, chyba po prostu nie pasuje żaden mój komentarz. Wszystkiego najlepszego to zbyt banalne, spełnienia marzeń- przecież się codziennie realizują patrząc na to Małe. Wiesz, tak sobie czasem myślę patrząc na Twój blog,że masz jak w bajce, lepiej ode mnie, kolorowo,piękne zdjęcia i tyle szczęścia we wszystkim. A ja? bałagan dookoła, do lustra mi się zaglądać nie chce bo wstyd, to mimo wszystko lubię być u Ciebie. Bo daje to siłę i motywacje, że to my sami kreujemy swoją przestrzeń i gromadzimy szczęscie. I wiesz codziennie modlę się tylko o jedno, o zdrowie, bo reszta jest w zasięgu mojej ręki. I chyba tego życze Twojej Córce i Tobie na ten pierwszy rok..

    Odpowiedz
    • julia says:

      Skoro wszystko jest w zasięgu ręki. Skoro masz tego świadomość, bo najczęściej ludzie tak mają tylko nie widzą.. Ale skoro to wiesz to dlaczego w swe szczęście nie wierzysz? Trawa u sąsiada bardziej zielona? Gdybym teraz sie u Ciebie zjawiła… na kilka dni.. z aparatem i słowem to pokazałabym Ci, że masz identyczne życie. Uwierz mi. Szczęścia mamy tyle samo. Nie mniej, nie więcej. Tylko ja je mocno widzę, doceniam, szukam. Jest taki cytat „nasze życie nie jest ani gorsze ani lepsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne”..

      Odpowiedz
  13. Natalia says:

    Ooooo Impresja 🙂 Fajne miejsce.
    To Twoja siostra? Rany, jaka śliczna.
    Najlepsze życzenia dla uroczej jubilatki. Oby każdy dzień jej życia mijał spokojnie i szczęśliwie. Tak jak w dniu pierwszych urodzin.

    Odpowiedz
    • julia says:

      Tak, moja siostra. Wiem, śliczna 🙂 Wiedziałam, że to bła∂ pokazywać się z nią, bo mnie przyćmiła do cna 😉 Chyba zrobie z nią sesje na bloga 🙂
      Za życzonka mocno dziękujemy 🙂
      A impreza w Imprsji cudna. Kolacja była przepyszna. I desery i wszystko.

      Odpowiedz
  14. Natalia says:

    A teraz z innej beczki.
    Nie rozumiem dlaczego myślisz o takich rzeczach jak te opisane w ostatnim akapicie. Żeby zrozumieć i dostrzec szczęśćie nie trzeba tragedii, nie trzeba myśleć o najgorszym. Czasami los robi Nam psikusa i ściągamy na siebie złe myśli.
    Uważam, że jesteś bardzo ciekawą osobą, ale akurat tej kwestii nie rozumiem.
    Znam wiele osób smutnych, chorych, walczących o każdy dzień. Nigdy jednak nie odważyłam się porównywać Naszych losów i pocieszająco odetchnąć, że mnie to nie dotyczy.

    Odpowiedz
    • julia says:

      To nie jest tak, że chodzę cąłymi dniami i myślę „o rany, o rany, mogę zachorować, mogę wpaść pod auto, celebruj życie bo może Cie nie być” itp… Nie. Nie wierze w ściąganie na siebie złych mocy. Jednak ludzie za mocno narzekają, są nieustannie nieszczęśliwi.. Chcieli by lepiej, więcej, wyżej. I dobrze. Trzeba brnąc do przodu.. Ale czasami trzeba się zatrzymać i docenić ile mamy. Wtedy myślę o tych ludziach co na wojnie, co dzieci tracą i życie sie dla nich kończy, co są sparaliżowani.. A ja marudzę z byl powodu. Nie odważyła?A czy ja komuś sprawiam tym przykrość, krzywdę, komuś źle życzę lub cieszę się z Jego nieszczęścia? nie. Dlatego nie jestem w stanie zrozumieć tego co napisałaś. nie rozumiem..

      Odpowiedz
      • Natalia says:

        Masz rację. Ludzie gonią niewiadomo za czym, przegapiając to co najważniejsze. Absolutnie nie stwierdzam, że komuś źle życzysz lub cieszysz się z czyjegoś nieszczęścia. Oczywiście są tacy ludzie, pijawki, które zacierają ręce, gdy komuś los rzuci kłodę pod nogi. Ale akurat nie Ty, bo przewyższach ich swoją klasą i podejściem do życia.
        Życzę Waszej trójce wszystkiego dobrego :*

        Odpowiedz
  15. Marta says:

    Sto lat dla Tosi 🙂 i samych radosnych odkryć każdego dnia. A mamie cierpliwości i dystansu żeby ze śmiechem wszystko przetrwać:) A i super pomysł z filcową koroną! Kradniemy go:)Pozdrawiamy 🙂

    Odpowiedz
  16. Bożena says:

    Co za cudowny post!Czytałam z wielkim skupieniem,oglądałam zachłannie i co mogę powiedzieć?Tworzycie piekną rodzinę.Ja wiem,ze to tylko fotki,na których kazdy chciał się zaprezentować jak najlepiej,piękna sukienka,makijaż…Ale jest w tych zdjęciach jakaś prawda,coś,co nie ma związku z tym,jak wyglądacie-to więż,która Was łączy i wielkie uczucie.Nie ma niczego w życiu,co ma większą wartość niż uczucie i więż. Uwierz mi i korzystaj z życia,ile się da.Karm się tym szczęściem każdego dnia i czerp z tego siłę. :)Wiem,ze potrafisz,ale pamiętaj o tym szczególnie w tych chwilach,kiedy nic nie wychodzi,padasz „na twarz”,a dziecko pręży się na podłodze i wyje. ;)Tak,kolekcjonowanie chwil,to najlepsze,co możemy zrobić-(to się przydaje na trudniejszy dzień)-wtedy świadomość,że wszystko mija ,nawet najdłuższa żmija-daje ukojenie.A też na przyszłość,kiedy juz będziesz w „pewnym wieku” (że nie nazwę go po imieniu)-To wszystko,co sobie do tej pory układałaś w głowie-zaprocentuje. 🙂 Ojej,miało byc urodzinowo (całus dla Tosi w nosek),a się zrobiło ckliwie.Może dlatego,ze przeczytałam kilka komentarzy i one też poruszyły czułą strunę…Bo trochę już przeżyłam,doświadczyłam,choroba tez mnie nie ominęła,parę bliskich mi osób odeszło,dlatego tak bardzo chce mi się czasem krzyknąć;”kochajcie się,szanujcie i doceniajcie,to,co macie,bo nic nie jest na zawsze”!No,ale Tobie tego mówic nie muszę…Ale się rozpisałam. 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      Pani komentarze zawsze maja dla mnie inny wymiar. Zawsze czytam je czerpiąc z nich nauke. Nie ot tak co mi tu fajnego napisali tylko czego ja się dziś nauczę, co przemyslę. Pani mądrość i wiek (choć trudno sie go dopatrzeć) widać w tych słowach mocno. Spoglądanie z dystansu, którego nam młodym jeszcze często brakuję. Za każde zdanie i słowo mi napisane po stokroć dziękuję.

      Odpowiedz
  17. Lucy says:

    Julko!
    Cudownych nastepnych lat z Tosią!. Twoje słoneczne blogi radują i grzeją, teraz szczególnie, gdy ból po smierci mamy…Dziecko to największe szczęście! więc sto lat dla naszych Dziewczynek!

    Odpowiedz
  18. lilanina says:

    Wszystkiego NAJ NAJ dla Tosi! Cudnie ją ubrałaś na te pierwsze urodziny.
    (A to, co napisałaś na końcu – mam tak samo. W różnych opcjach, wersjach, konfiguracjach. Nasze „zmartwienia” to luksus, obyśmy tylko takie miały).

    Jeszcze raz STO LAT!

    Odpowiedz
    • ewap says:

      kasia, zawsze to powtarzam:) Kiedy mam dylematy typu „na ktory kolor sukienki sie zdecydowac”,albo czytajac nasze teksty o ubieraniu lalek (oj tego nic nie pobije) to jak juz oprzytomnieje, mysle sobie wlasnie „zebym to ja zawsze tylko takie problemy miala”.Amen!
      p.s. Julia, siostra rzeczywiscie bardzo atrakcyjna;) No ale obie przeciez jestescie

      Odpowiedz
    • julia says:

      Tak. „W różnych opcjach, wersjach, konfiguracjach” – właśnie tak. I uświadamiam sobie, że moje żcie to jakaś wygrana na najwspanialszej loterii. Cieszę się, że piszecie codziennie bo sobie do Was wieczorkiem, przed spaniem zaglądam 🙂 buziaki dla Was.

      Odpowiedz
      • ewap says:

        Julia,u nas nie codziennie ale mnie tez ciesza czeste posty u pozostalych.Mam na telefonie swoja liste i podobnie jak ty,zagladam sobie wieczorem!Uwielbiam i niecierpliwie gdy ktos kaze dlugo na siebie czekac.To taka przyjemnosc!Czytac,podziwiac zdjecia,wymieniac doswiadczeniami!

        Odpowiedz
        • julia says:

          Ale ja tylko 10 blogów oglądam bo na inne nie mam czasu.. 🙁 Czasami tak bym chcała komentarz zostawić a tu już obiad wrze, dziecko sie drze itp… 🙂

          Odpowiedz
          • Paula W ! :) says:

            mam nadzieję ze ja będe tym 11…w wolnej chwili Juleczko?będe?czy nie będe…;)

  19. Po pierwsze 100 LAT DLA MAŁEJ PRZEUROCZEJ KSIĘŻNICZKI!!!Po drugie – napatrzeć się na zdjęcia Wasze nie mogę!Są przepiękne! Wy jesteście przepiękne!Ty wyglądasz przebosko,a kreacja urodzinowa – czad! Strasznie mi się podoba… Chciałabym mieć w sobie tyle wyczucia.No i Twoja siostra – doskonała w każdym calu!
    A po trzecie – z okazji tej rocznicy życzę Ci kochana mamusiu dalszych sukcesów w macierzyństwie i jeszcze większego szczęścia…
    Całuję cieplutko!

    Odpowiedz
    • julia says:

      Dziekuję Ci Martuś, ale chyba wyczucia to Ci odmówić nie można 🙂 A kreacja kupowana na szybko godzine przed imprezą bo pomimo że szafa pęka w szwach to nigdy nie mam co założyć 🙂 A siostra… denerwuje mnie strasznie! bo ona idzie do spożywczego na rogu i jest dopracowana w każdym calu. I nóżki długie opalone. Tak mnie denerwuje, że przecież nawet na Nią nie patrzę tylko ukradkiem jak nie widzi.. Kiedy ja nie moge się zebrać w sobie zeby brwi wydepilować.. 🙂

      Odpowiedz
  20. Iwona says:

    Julka u mnie jak zwykle noc w pełni.. a nawet to już rano kolejnego dnia, tego, co za chwilę wstaję i rytuały odprawiam moje codzienne, z gotowaniem mleka na zupę mleczną, pakowaniem kanapek, pytaniem setnym z rzędu: no w końcu zęby umyłaś? A potem rozwożę do tych szkół i przedszkoli.. robię swoje rzeczy w spokoju, jadę, załatwiam, dzwonię w 100 miejsc.. a moje dzieci ciągle między wierszami.. bo ciekawe czy Zosi kanapka smakuje, a Nadia dziś swetra nie wzięła.. matko boska zmarznie.. a Clara płakała rano bo nie chciała iść.. i teraz pewnie tęskni.. i tak od zawsze.. chcę tej chwili spokoju czasem, a potem gdy tę chwilę dostaję nie umiem nie myśleć.. bo moje dzieci to moje życie.. bo one są sensem nie tylko życia mojego ale samej mnie! Czasem zapominam o tym, żeby nie narzekać.. na nie nie narzekam raczej nigdy.. ale na moje zmęczenie po całym dniu.. ale wiem też czym jest rak 4-go stopnia, ostanie stadium.. wiem doskonale i jak się świat zawala wtedy.. i jak walczysz razem z tym człowiekiem i stajesz na głowie żeby tylko jakoś pomóc.. a co ty możesz w sumie?.. i wiem też, od tamtej pory myślę, że wiem.. jak bardzo życie jest cudowne, jak los mi sprzyja.. jak mogę być dla moich dzieci. Jak mogę być zdrowa. Jak mogę wyjść po masło a wrócić z marchewką.. ten blog mój powstał właśnie ku czci.. wygranej walki członka mojej rodziny.. walki z ciężkim rakiem, po tej chorobie i całych przejściach doznałam olśnienia i zdobyłam szacunek do życia. Bo wiem jak można w każdej chwili usłyszeć: przykro mi.. 30% szans.. 4-go stopnia, bardzo ciężki.. nie rokujemy dobrze.. Dziękuję Ci Julio za ten post. To jak piszesz.. ja nie wiem co ja mam Ci powiedzieć!! To jest po prostu niesamowite. To jest Twoja droga, którą powinnaś iść.. musisz iść 😉 dla mnie i takich jak ja tysięcy :-)i dla siebie 🙂 Prawie zapomniałam życzyć Tosiuni 100 lat :-)) Kochana piękna dziewczynka 🙂 Jesteście wszysktie 3 przepiękne!!! i Tosia i siostra Twoja i Ty. Bardzo jesteś podobna do siostry 🙂 Bardzo 🙂 Możesz mówić, że ona do mamy a ty taty.. a ja i tak widzę, że to siostry 🙂 Może to te uczucia między wami unoszące się nad głowami ;-))
    Ja chce taki parasol!!!!!!!!!!!!!!! Przecudowny!!!!!!!! :-)))

    Odpowiedz
    • julia says:

      to całkowita prawda.Chce odsapnąc od dziecka, muszę posprzatać i zdjęcia przebrać. I zawożę Ją do Teściowej. Ona sie tam ma najlepiej na świecie. Cały dzień bawiona, spacerują, czytają, wygłupiają się. Najedzona pysznym obiadkiem, przewinięta na czas. No bajka po prostu. A ja jak jadę po nią to już stęskniona jakby tydzień minął. I już do końca życia dziecko, a potem dzieci są sensem życia. głównym punktem od którego dopiero potem rozchodzą się inne drogi, wybory, decyzje. 3 dziewczyny.. Co za fart!! 🙂
      Mówią właśnie, że niby podobne. Może gdybym bardziej podkreśliła oko i wtedy pstrynąc zdjęcie to i może…
      Parasol… Poszukam Ci i dołożę do paczki dla Julity, tylko nie wiem dzie mam szukać bo dostałam go na urodziny w prezencie.

      Odpowiedz
      • Iwona says:

        Nie nie Julka nie chcę Ci głowy parasolem zawracać! ;-)) I jak ty byś paczkę zrobiła z takim dużym parasolem?? ;-)) NO co ty 🙂 Ale jest cudowny :-)) Może jak kiedyś do Polski polecę, to sobie kupię taki gdzieś 🙂 do was on pasuje idealnie.. taki klasa parasol do dziewczyn z klasą 🙂 I Julitkowa spódniczka też śliczna 🙂 i cała rodzina i wszystkie zdjęcia 🙂 I w ogóle hahaha 😉 Będę ten Twój post nosić w sercu 🙂 i często sobie go przypominać .. dziękuję Ci wyjątkowa dziewczyno Ty 🙂

        Odpowiedz
  21. bistro mama says:

    Córko najpiękniejszej Mamy 🙂 Tosiu! Sto lat śpiewam dla Ciebie i powiem Ci, że z taką Mamą każde Twoje marzenie musi się spełnić!

    Odpowiedz
    • julia says:

      Mam nadzieję, dołożę wszelkich starań by się udało… Choć nie raz będzie ropaczać z powodu przyjaźni, miłości, zgubionego ulubionego szalika.
      Ach.. i oby piec i kuchcić potrafiła choć w jednej dziesiątej jak Ty to już każdy wymarzony mężczyzna zdobyty 🙂

      Odpowiedz
  22. Gall says:

    Wreszcie…
    Miło patrzeć na szczęśliwą rodzinę prawie w komplecie.
    Piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam.

    PS. Sto lat dla Tosi 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      Wreszcie…? poproszę o wyjaśnienie.. 🙂 że już rok, czy, że męża pokazałam, czy że siostrę…? 🙂 Dziękujemy bardzo i również pozdrawiamy 🙂

      Odpowiedz
  23. Arleta says:

    Tosiu mocno ściskamy i całujemy w tak ważnym monencie.
    Julka i dla Ciebie Najlepsze życzenia bo to również Twoje święto. Ty rok temu wydałas taką śliczną małą istotkę na świat. Kochane Wszystkiego Dobrego

    Odpowiedz
  24. maryś says:

    Aaaa, Juluś, ja tez chcę pokazywac zdjęcie jak pisze komentarz… A jak to zrobić?
    Nie chcę byc w kropki – nawet jeśli kocham kropki – bo kocham, ale chcę być w ramce z foto (?)
    I myslę nad tym juz kolejny dzień!

    Odpowiedz
    • julia says:

      Wiem właśnie, ja się głowie jak w blogerze to zrobić, bo zdjęcie mam dodane a się nie pokazuje w liście blogów na stronach 🙁
      A u mnie to chyba trzeba tak.. ja mam bloga na wordpressie, więc musisz sie zalogować na stronie wordpressa i tam dodac swoje zdjęcie. spróbuj jak co to pytej mnie dziołcha byz krympacji 🙂

      Odpowiedz
    • Iwona says:

      hahahaha no Maryś nie chce być w kropki no :-)) bosko to zabrzmiało 🙂 Ja też nie chcę w kropki być i spróbuję też swoje zdjęcie wstawić 🙂 Ja też do Ciebie Julia zaglądam po parę razy 🙂 Kocham :-))

      Odpowiedz
  25. Tekstualna says:

    szara korona – pierwsza klasa!!!

    Odpowiedz
  26. iga says:

    Piękne przyjęcie!!!
    Fakt faktem jako siostry zupełnie inne jesteście ale za to grymasy macie wspólne:)
    Co do tych chwil ciężkich to też tak mam,(mimo iż dzieci nie posiadam)że myślę wtedy o tych co mają gorzej,a jest ich trochę.
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  27. olga says:

    nie dość, że przepiękna królowa w cudownej koronie, to jeszcze doskonałe podejście do codzienności u mamy królowej 🙂 wszystkiego dobrego dla Was!

    Odpowiedz
  28. małgosia says:

    Julia co Tosia dostała na urodziny?szukam mądrej zabawki dla roczniaczka (chlopczyk) oryginalnej,żeby jego a nie mame zadowolic…

    Odpowiedz
    • julia says:

      Tosia na urodziny dostała od Wszystkich kasiurkę 🙂 ponieważ wszyscy wiedzą, ze trafić mi w gust jest niezwykle ciężko 🙂
      Ale gdybym miała Ci coś polecić to najlepsze co Tosia ma i czym bawi się non stop to pchacz z moovera. Potrafi się tym zajmować cały dzień. Rewelacja!! Jestem niesamowicie zadowolona bo Ona zajęta a ja mogę coś popchnąć w domu 🙂

      Odpowiedz

Trackbacki dla tego postu

  1. pamiętnik Blumki - szafa tosi - o życiu i szukaniu w nim szczęścia

Zostaw komentarz.