jakby wczoraj…

Kolaże954

koła zapadają się w piachu. trzy reklamówki. namiot. parasol. torebki i podróżna lodówka.
ręczniki, ubrania na zmianę, kremy z filtrem 50 i pieluchy.
wiaderka, łopatki, grabki i piłka.
jogurty, herbatniki, banany, soczki i melon z arbuzem pokrojone w kawałeczki.
opalone tylko plecy. ciągle pochylone, bo nasmarować, bo kapelusz spadł, bo piach do oka wpadł.
ja siadam na chwilę. Ona w ogóle. Tosia zatrzymuje się pięć metrów przed falą. Cuba chce pod falami znikać.
Tosia nie je praktycznie nic i zmartwienie wielkie. Cuba je nieustannie i zwariować można.
jak Cuba śpi to Antka nigdy. jak Ją sen zmorzy to On wstaje.
wspólnie jedynie godzinami wode ze szczoteczek do zębów spijają. ale o miejsce na misce się kłócą, by dostać do zlewu.
i zostaw ten kapelusz, Ty masz swój.
popatrz Tosiu, Cuba już siedzi.. szybciutko..
mamy wszystko? pasy zapięte. wózki są. telefon Twój mam ja.
co chcesz? okulary też chcesz? poczekaj Kamciu, ja się wrócę..

a przecież zupełnie przed chwilą jechałyśmy starym fordem taunusem. Shakira po hiszpańsku chciała rozwalić głośniki.
jednak Ona śpiewała głośniej. każde słowo wyśpiewane perfekcyjnie. a ja jak zawsze zmyślone słowa śpiewałam.
przed chwilą jakby parkowałyśmy motocyklem w samym środku pubu. zaraz obok szafy grającej, tak by w kółko Mystify Inxs puszczać.
łapałyśmy stopa popołudniem w Krakowie by zdążyć na wieczór do Poznania. na szybko przepakować torby, bo przed chwilą wróciłyśmy z Wrocławia.
jakby wczoraj widze Ją stojącą w drzwiach mojego domu, zmokniętą jak kurę. i mówi, że tęskniła. ze Strzelec na nogach przyszła.
wstawałam o 10ej rano. Ona o 6ej zawsze. chodziłyśmy spać późną nocą. ja zawsze musiałam zmyć makijaż, a Ona zawsze coś zjeść.
jak ja Jej potem zazdrościłam  tej kanapki gdy mi mlaskała koło ucha kiedy zasypiałyśmy.
i to wieczne „ciiiiiichoooo” bo dom drewniany, a weranda skrzypi. i wprowadzanie motocykla na wyłączonym silniku by nikogo nie obudzić.
i jak mi wódkę lała do kubka po mojej osiemnastce, bo stwierdziła, że nie wypada być pełnoletnią i nie znać stanu upojenia alkoholowego.
i przed chwilą spałyśmy w szafie na zlocie motocyklowym, żeby się nie wydało, że podkradłyśmy śpiwory chłopakom.
i jakby wczorajszej nocy prowadziłyśmy dysputy, z którym to ja mam zostać, bo przecież kochałam obydwóch.
a Ona żadnemu nie wierzyła. i nigdy nie wybierała tych co ja Jej radziłam. a dobrze Jej zawsze radziłam.
i tak jakby wczoraj…

dziś, kiedy pakujemy dzieci do wielkich reklamówek by deszcz Ich nie zmoczył, bo od drzwi sklepu do auta daleko. kiedy One chichraja się tam w niebogłosy. ludziom schowanym pod daszkami radość się udziela. kiedy patrzę na Nią w aucie jak kapią Jej krople z przemoczonych doszczętnie włosów i ubrań, to wiem, że nie zmieniło się w nas nic, oprócz ran jakie zostały nam po cesarskich cięciach…

Kolaże952 Kolaże955 Kolaże953 Kolaże950 Kolaże948 Kolaże947 Kolaże951 Kolaże946 Kolaże949 Kolaże972 Kolaże968 Kolaże970 Kolaże971 Kolaże969 Kolaże963 Kolaże960 Kolaże942 Kolaże940 Kolaże938 Kolaże943 Kolaże941 Kolaże944 Kolaże956 Kolaże957 Kolaże958 Kolaże982 Kolaże980 Kolaże984 Kolaże983 Kolaże978 Kolaże985 Kolaże986 Kolaże987 Kolaże988 Kolaże989 Kolaże977 Kolaże973 Kolaże974 Kolaże975 Kolaże976 Kolaże967 Kolaże966 Kolaże965 Kolaże961 Kolaże964 Kolaże959 Kolaże936 cypr 2013 Kolaże937 Kolaże962 Kolaże939 Kolaże990

spodnie w groszki, ogrodniczki w kwiatki, żółty sweter, zielona kurtka – wiosenna kolekcja GAP
brązowe spodenki w kropki – Uszyto dla..
sandałki – Zara
bazgrozeszyt Antoniny – Maryś
piórnik – podpisane.pl
strój kąpielowy – Little Rose and Brothers
ciemnoszary podkoszulek – kura d 
bambusowy koc La Millou. (mam przyjemnośc robić zdjęcia produktowe dla tej firmy. mam cały dom zasypany Ich produktami i z ręką na sercu stwierdzam, że te kocyki bambusowe na lato są niezastąpione.)
wózek – Quax (przeżył z nami wiele i jak dla mnie rewelacyjny pod każdym względem)

Napisz komentarz...
  1. Magda says:

    Jak zwykle piekne Julia! Uwielbiam tu zagladac! Super wakacje 🙂

    Odpowiedz
  2. Ania says:

    Widać, że kochasz JĄ miłością prawdziwego przyjaciela i aż żal serce ściska, że żadna z moich przyjaźni nie ma aż takiej kontynuacji choć dwie są nadal jedna blisko druga daleko to są ale nie tak….
    Zdj. śliczne jak zawsze a po przejrzeniu ich to już doczekać się nie mogę, kiedy i ja postawię stopę na tej cypryjskiej plaży :):*

    Odpowiedz
    • julia says:

      A do jakiego miasta lecisz?
      ładne plaże sa tylko w dwóch miastach.
      Kocham Ją miłością prawdziwą bo to niezwykle bezinteresowny człowiek.. nie ma teraz takich..
      pozdrawiam serdecznie 🙂

      Odpowiedz
  3. Agnieszka says:

    No przecudnie tu u Was, słonecznie, beztrosko, ja jak zwykle przy porannej kawie podglądam Wasz świat i niezmiernie cieszę się, że wróciłyście! My za miesiąc wybywamy na Kretę i doczekać się już nie mogę tego frappe jak patrzę na Twoje zdjęcia:) Cudowna przyjaźń, która łączy pokolenia.

    Odpowiedz
    • julia says:

      O tak, ta frappe to była codziennie jak taki dobry prezent na przemęczone ciało 🙂
      Ciekawa jestem czy nasze dzieci będą się pamiętać.. staramy się widywac co rok, góra dwa, ale dla Nich to będzie jednak za dużo chyba.. czas pokaże.. a może Kama wróci do Polski.. 🙂
      życzę i Wam wypoczynku. takiego psychicznego oderwania się od codzienności tutaj. w zabieganiu i pośpiechu.. byście zwolnili i zapomnieli choć na chwilę o tym co niewygodne.
      pozdrawiam 🙂

      Odpowiedz
      • Agnieszka says:

        Dziękujemy, z takimi życzeniami na pewno uda nam się oderwać od codzienności:) Z doświadczenia wiem, że niestety nie utrzymuję kontaktu z dziećmi bliskich znajomych moich rodziców, którzy nie mieszkają „pod ręką”.
        Na szczęście zdjęcia z cudownych cypryjskich chwil zostaną dla Tosi na zawsze, dlatego ja też utrwalam te ulotne chwile i mnożę kolejne albumy dla mojej córki:)
        Pozdrawiam serdecznie

        Odpowiedz
  4. alicja says:

    piekne zdjęcia , piekny post…
    ale dwie blizny po cesarkach zmoczyły mi oczy..tyle w nich zawarte, tylko blizny a zmieniły tak wiele. tyle dały…

    Odpowiedz
  5. Ania says:

    Julia piszesz tak, że… ah! Patrzę na te piekne zdjęcia i już nie mogę doczekać się wakacji… I choć w tym roku plażowania nie będzie (nie lubimy) to poszwedamy się najpierw po Budapeszcie potem po Bratysławie. Ale bagaż będzie pewnie podobny 🙂 zabawki, pieluchy, ciuchy, kosmetyki, jedzenie… i to wszystko razy 2 albo 3 😀 Ah macierzyństwo 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      tak, ja mówię Adasiowi, że tak naprawdę to znowu wypocznę na emeryturze.. choć i tak nie wiadomo..
      tak żeby się położyć plackiem i leżeć..
      i nawet jak Tocha podrośnie to przecież drugie trzeba odchować 😉
      życzę Wam spokojnych spacerów i szwędania bez celu ze spokojem w głowie.
      pozdrawiam ciepło

      Odpowiedz
  6. Wsukience says:

    Ja tam się wzruszyłam. Piękne zdjecia. Piękne miejsce.

    Odpowiedz
  7. mamma mira says:

    Przyjaźń Wasza z Nią najcenniejsza na świecie, więc pielęgnujcie ją aż po życia kres. Pięknie i słodko jak zawsze. Uwielbiam i ściskam Was z Tośkiem :*

    Odpowiedz
  8. Po raz pierwszy u Ciebie zaczęłam od.. oglądania zdjęć…
    od góry do dołu i jeszcze raz ;-))) Przy niektórych uśmiechając się i zatrzymując dłużej…
    Później poszłam zrobić sobie kawę… z kubkiem w ręku rozsiadłam się wygodnie i… zaczęłam czytać ;-)))
    Każde słowo, przecinek, kropkę…
    Tak bardzo tęskniłam do Twoich postów… a ten… jak zwykle mnie wzruszył…
    Posiadasz największy ze skarbów – Przyjaźń i Miłość i tyle pięknych wspomnień… tyle „wspólnie dróg przebytych”
    Bo w przyjaźni to jest najpiękniejsze, że nic nie jest w stanie jej zmienić… ani czas ani odległość…
    A tych motorów to jednak Wam zazdroszczę… ojj… zazdroszczę ;-)))
    Pozdrawiam cieplutko
    a jak się już rozpakujesz… zapraszam i do mnie… choć tam nie tak pięknie jak tu ;-)))

    Odpowiedz
    • julia says:

      Wiesz, są takie przyjaźnie co to mała odległość je zmienia.. no ale to wtedy chyba ponoć nie była przyjaźń..
      Motorów.. no tak, czasami do nich tęsknie bo teraz znacznie mniej ich w moim życiu. ale tęsknie o dziwo bardzo sporadycznie..
      chyba miałam też ich przesyt. praca, znajomi, weekendy.. wszystko z motocyklami..
      teraz mam Was. a że Wami przesytu nie czuję to lecę do Ciebie :*

      Odpowiedz
  9. Marlena1 says:

    A u Nas późniejsza ta przyjaźń, bo na sali oddziału położniczego zrodzona. Obie okrągłe dużo ponad normę utyte, obie przenoszone, obie na chłopaków czekające. Długie rozmowy, bez makijażu i bielizny, potem spotkania już z wózkami gondole, spacerowe, wspólny sylwester życzenia coby Nas więcej było, teraz córek sobie życzyłyśmy i spełniło się. Razem gdy się spotkamy jest głośno, gwarno bo dzieci coś rozlewają czegoś potrzebują, właśnie się pokłóciły, właśnie skoczyły z szafy. A my próbujemy przebić się przez ich piskliwe głosiki żeby coś sobie o sobie, i zawsze jest smacznie, często tuńczyk, bób, często jakieś pyszne herbatki, jedna dla drugiej z przyjemnością przygotuje pastę do pieczywka. Gdy patrze na nią widzę piękną istotę i nie ma we mnie krzty zazdrości. Teraz zieleń jej oczu zmienia się w zachmurzone morze bo problemy nie omijają nawet dobrych ludzi, to i tak jest piękna, dobra jedyna i mam nadzieję że to tak będzie.
    Zdjęcia pełne kolorów oddające ciepło Wasze i miejsc w których byłyście, ale gdzie Ty się kobietko ukryłaś poza czerwienią paznokci?

    Odpowiedz
    • julia says:

      O rany!! taką mi zrobiłaś ochotę na bób, że nie mogę się już nic skupić na tym czytaniu!! o rany.. i juz w myślach go łuskam.. coś Ty mi narobiła.. no a bobu nie mam 🙁
      Jak ja uwielbiam te Twoje komantarze. Czasami sie wkurzam, że nie mam czasu na nowego posta tylko po to by Twój komentarz dostać i poczytać jak to było u Ciebie..
      mnie na zdjęciach nie ma jako, że ja je robiłam… kilka tam mam co mi Kama zrobiła ale bez rewelacji wyglądam 😉

      Odpowiedz
      • Marlena1 says:

        Bo Twoje posty lawinę moich wspomnień ruszają i nijak nie potrafię nie postukać kilku słów. A bób, Jula to jedna z nielicznych rzeczy na którą trzeba poczekać ani na truskawy ani na czereśnie już nie, ale na bób a owszem 🙂 Jak już będzie to on plus feta plus świeży koperek no i może odrobinka suszonych pomidorów, które najlepiej dodawałabym nawet do lodów hahaa i pyszna sałatka gotowa. Tak sobie myślę, kto wie skoro przez przypadek los jakoś tak nas skrzyżował, to może i dalej to pójdzie i tę kawę i te sałatkę razem zjemy, kto wie………………………

        Odpowiedz
  10. Kasia says:

    Cudne zdjęcia. Wypoczynek zasłużony po tak dużym projekcie. Piękne widoki. Tosia rewelacyjna.
    Ale najbardziej i tak zazdroszczę Ci możliwości spotkania się z Przyjaciółką, bo telefon raz na tydzień, sms codziennie to nie to samo 😉
    Pozdrawiam
    Kasia

    Odpowiedz
    • julia says:

      My mamy czasami taki okres czasu, że jeden sms na miesiąc bo pędzimy, czasu brak.. a potem jakoś tak nagle większy kontakt, a potem znowu cisza.. i ta cisza taka oczywista. nikt nie ma pretensji.. wszytsko wiadome takie..
      dziękuję Ci za słowa pochwały 🙂
      buziak

      Odpowiedz
  11. Iwona says:

    Zdjęcia super pełen relaks 😀
    Uwielbiam te górę rzeczy zabieranych z dzieckiem na wakacje 😀

    Co do mgiełki to mam od roku i jestem w niej zauroczona i zazdroszczę mojej małej, bo sama chętnie bym się nią otuliła 😀

    Pozdrawiamy

    Odpowiedz
    • julia says:

      ja tak długo chodziłam koło tych mgiełek, aż w końcu same do mnie przyjechały 🙂
      co mnie niezwykle cieszy 🙂
      góra rzeczy z dzieckiem.. i te herbatniki pokruszone w torbie podręcznej, piach z sandał w torbie podróżnej..
      pozdrawiam ciepło..

      Odpowiedz
  12. tęskniłam! dobrze że już jesteście:*
    cudna Wasza przyjazn i jakoś wcale mnie to nie dziwi!
    i zdjęcia piękne,ale to gdzie dzieci są razem najpiękniejsze!

    Odpowiedz
  13. Agacina says:

    wspaniałe te wspomnienia, ta przyjaźń, ta wspólna historia…

    Odpowiedz
  14. Anna says:

    A gdzie bylyscie dziewczyny, moze jakies fajne namiary 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      my byłyśmy w Oroklini na wsi koło Larnaki. Ale ja ogólnie nie polecam Cypru. gdyby nie to, ze Kama tam mieszka to ja bym tam nie latała. wolałabym Włochy, Hiszpanię..
      Jeżeli koniecznie to do Ayia Napy. tam są dosyc ładne plaże..

      Odpowiedz
  15. mogika says:

    Ohhhhh ten piasek z kremem na buźce… sama słodycz!!
    Piękno, słońce i relaks aż wypływają z każdej fotografii…

    Odpowiedz
  16. Luiza says:

    Julio! Nie potrafię ocenić tych zdjęć, ponieważ przeważyły wszystkie do tej pory, a to z tym piachem na języku rozwaliło mnie doszczętnie, aż mężczyznę zawołałam, żeby chociaż spojrzał 🙂 A ten strój, to ja bym chciała ściągnąć po Tosi dla Blanki, ale znaleźć go za cholerę nie mogę ;/

    Odpowiedz
  17. Maryś says:

    Zdjęcia są tak piękne, że brakuje słów na komplementowanie umorusanej miny Antoniny i OBŁOKÓW pod skrzydłem i piasku pod bosymi stopami z wymalowanymi pazurkami i stópek zwisających z siedzonek i kazdy milimetr kwadratowy tego posta od pierwszej litery do ostatniej kropki – zachwyca. Bo oddaje te chwile, które potem na długo w pamięć wrastają jak punkt odniesienia do dobrych chwil, jak drogowskaz, jak guzik w maszynie wspomnień…
    Achhhhhh
    A Kamcia – PIĘKNA!

    Odpowiedz
  18. lena says:

    zdjęcia cudne, od samego oglądania człowiek odpoczywa:)
    A proszę mi napisać skąd są okulary:)?

    Odpowiedz
    • julia says:

      okularki kupiłam na Cyprze w takim sklepie ze wszystkim . chyba się Jumbo nazywał. okularki chińskie za 5 euro. ale niezwykle wytrzymałe i z giętymi uchwytami na uszka.
      wyginają się w każda stronę. u nas takie widziałam chyba w H&M.
      pozdrawiam serdecznie

      Odpowiedz
  19. Rinka says:

    a dzieci nawet do siebie podobne, wiek ten sam?

    Odpowiedz
  20. Kasia says:

    Super post o prawdziwej przyjaźni. Zdjęcia cudowne. Oglądałam i z melancholią wspominałam, gdyż spędziliśmy z mężem na Cyprze swoją podróż poślubną. Marzymy, by jeszcze kiedyś tam wrócić. Pozdrawiam Was serdecznie. Nie zaszkodzi dodać jeszcze kilka zdjęć z tej uroczej wyspy 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      Kasiu, gdybym tylko miała więcej zdjęć 🙂
      Wiesz jak to jest z dwójką dzieci. Nie ma mowy o łyku kawy na spokojnie 🙂
      a co dopiero fotogrrafowanie wyspy 🙂
      mnie osobiście Cypr się mało podoba, ale podejrzewam, że Wasz obraz jest piekny przez wspomnienia wspólne :))
      Pozdrawiam bardzo serdecznie. i męża też 🙂

      Odpowiedz
  21. Ale Wam zazdroszczę! Pięknie, cudnie, ciepło, plaża, małe uliczki, klimatyczne miejsca, a to że dzieci czasami nie mogą się zgrać czasowo to już to jest z tymi bąblami małymi. Piękne zdjęcia!! Odpoczywajcie, ładujcie akumulatory, opalajcie się ale nie za dużo, Uściski dla Was i buziaki:-)

    Odpowiedz
    • julia says:

      Kochana, my już dawno wróciłyśmy 🙂
      Z wakacji na wakacjach postów nie publikuję Wakacje były odpoczynkiem od sieci. zupełnie. bez sprawdzania maili itp.. odpoczynek od internetu. i było wpsaniale..
      ściskam

      Odpowiedz
  22. …chłonę każde słowo, każde zdanie, chłonę cudne cypryjskie widoki (które sama tak dobrze pamiętam…), chłonę radość Tosi i Cuby, chłonę z Twoich słów i zdjęć..pełnymi garściami, bo nie można inaczej! Skąd Ty się Julka wzięłaś? bo na pewno nie z planety Ziemia? 😉 takich ludzi tutaj nie ma… ludzi których można pokochać od pierwszego słowa 🙂 nie znając ich na żywo..a jednocześnie znając tak dobrze z wystukanych na klawiaturze słów… niesamowite! a Wasza przyjaźń? coś cudownego i zazdroszczę, że przetrwała ten czas, tą odległość… 🙂
    całusy szczególne dla umorusanej buźki Tosi… :*

    Odpowiedz
  23. ana says:

    Cudne zdjęcia. A co tam jadłyście łyżeczkami, takie czerwone, jeżeli wolno zapytać?

    Odpowiedz
  24. Joanna says:

    Pięnie 🙂 Nasza Maja rok temu w Hiszpani też nie chciała jeść i też było to dla nas zmartwienie ważne aby dziecko dużo piła .

    Odpowiedz
  25. Asia says:

    Jula uwielbiam Cię 🙂 czytam tego bloga jako jednego z 3, które czytam regularnie.
    Piękne zdjecia, Tosia taka szczęśliwa sie wydaje…

    Odpowiedz
  26. agaz says:

    Z tego co widzę to Antonina głodna nie chodziła, bo piasek był w ciągłym użyciu;)
    Przyjaciółka piękna no i kumpel Antki cudowny:) Super zdjęcia! Zazdroszczę tej bieli i błękitu:)

    Odpowiedz
  27. kama says:

    wiesz – samych wakacji Ci nie zazdroszczę, może tego słońca bo u nas leje ale najbardziej to tej przyjaźni i to że miałyście możliwość spędzić te wakacje razem i jeszcze macie dzieciaczki w podobnym wieku, ja mam mnóstwo koleżanek i to jeszcze z czasów liceum ale takiej prawdziwej przyjaciółki to jeszcze nie poznałam – „przyjaciel to wielkie słowo” fajnie że masz taką osóbkę bo różnie w życiu bywa , teraz Cię tu wszyscy chwalą och ach ale jak będziesz mięć upadek( czego Ci oczywiście nie życzę!) to fajnie że masz ją- pozdrawiam Cie i całuje i oby biznes wypalił

    Odpowiedz
  28. Patrycja says:

    Bajka. Magiczne zdjęcia i Wy Drogie Elfy!

    Odpowiedz
  29. Cudne zdjęcia!!!! to musiały być fantastyczne wakacje!! Jeśli możesz napisz proszę gdzie kupiłaś okulary dla Tosi? i czy dobre? Nie wiem czy moja Ala będzie chciała nosić okulary – bo ona niczego na głowie nie toleruje nawet mini spineczki, ale myślę nad ich kupnem, żeby chronić jej oczy. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  30. Kasia says:

    Julio,
    jak zwykle cudnie udało Ci się przemycić nam kawałek Waszego świta. Mam nadzieję, że teraz będziesz dzieliła się z nami tą pozytywną energią, którą przywiozłyście w walizkach 🙂

    PS. Jakie okulary w końcu kupiłaś?

    Odpowiedz
  31. 3kropka... says:

    Aż mi się ciepło zrobiło zdjęcia Twoje oglądając. Cudne!!! Nigdy nie potrafiłam tak pięknie ująć chwili na zdjęciu jak Ty to robisz. Każde z osobna i wszystkie razem historię tworzą magiczną.
    I zazdroszczę Ci Julka tych wakacji, czasu spędzonego z Kamą, tych wspomnień Waszych wspólnych. Ale Kamy Ci nie zazdroszczę:) Bo ja też swoją mam przyjaciółkę, równie kochaną i mądrą. Pamiętam jak dziś nasze pierwsze spotkanie. Pamiętam jak się przedstawiła i co sobie wtedy pomyślałam. Od razu wiedziałam, że się zaprzyjaźnimy.
    Też na co dzień widzieć się nie możemy, bo każda w mieście innym teraz mieszka. Telefony, smsy i maile muszą nam wystarczyć. A jak już tęsknimy bardzo i potrzebę mamy żeby na żywo porozmawiać to jeździmy do siebie czasem. Ale brakuje mi tych spotkań codziennych na kawę, tych wypraw sklepowych wspólnych, gotowania i pieczenia razem, i takiego zwykłego po prostu widzenia się na co dzień.
    I Ona też już ma bliznę po cesarskim cięciu. A że ja narazie własnej blizny nie posiadam to kocham jej synka jak swojego:)

    Pozdrawiam:*

    Odpowiedz
  32. lesia says:

    Kolejna porcja inspiracji! W sam raz przed naszymy wakacjami nad morzem.
    Na zdjeciach miejscowosc mi bardziej kojarzy sie z Kuba, a przyjaciolka wyglada jak prawdziwa hiszpanka 🙂 Pieknie wszystko!

    Odpowiedz
  33. Anitaloca says:

    mam jedno pytanko, na jakich ustawieniach robisz zdjęcia, i jakim programem je obrabiasz? Klimat zdjęć rewelacyjny! Zdjęcia same snują opowieść! Super!Pozdrawiam i miłego dnia życzę.

    Odpowiedz
  34. Wspaniała przygoda za wami. Wspaniale ogląda się te zdjęcia. Te kolory.
    Kostium idealnie dopasowany do cypryjskiej plaży.
    pozdrawiam!

    Odpowiedz
  35. kura d. says:

    opisałaś przyjaźń tak pięknie, że aż mi słów brakuje. Wspaniale mieć taką osobę, chociaż daleko to i tak blisko bo w sercu. a zdjęcia zapierają dech. pozdrawiam ciepło

    Odpowiedz
  36. daria says:

    …nie znam Cie, jestem tu dzis pierwszy raz,ale Twoj tekst/fotoreportaz zostawily w moim sercu i na mojej duszy znak – bliskosci i wrazenia niesamowicie podobnego do mojego – postrzegania swiata. metafizyczne wrecz doznanie:)…dziekuje, piekne:).

    Odpowiedz
  37. aga says:

    cudownie 🙂

    Odpowiedz
  38. Cudowne te zdjęcia Julio! Ta biel i ten niebieski, soczyste, żywe i takie energetyczne. Oglądam już któryś raz z rzędu i mam chęć wielką rzucić wszystko i się tam znaleźć:) Piękne wakacje! Tosik w cytrynowym sweterku wygląda uroczo, kochana:))) Buziaki najsłodsze:*

    Odpowiedz
  39. kasia says:

    a ja chciałam zapytać skąd pochodzi ten śliczny misio?

    Odpowiedz
  40. Sabina says:

    Jak ja się cieszę, że Cię mam 🙂 lubię wracać do starych postów, a jak jeszcze odszukam coś co jest dla mnie na najbliższy czas to już w ogóle super. W kwietniu właśnie wybieramy się z Synkiem na wakacje na Cypr. Masz jakieś wskazówki dla Nas? Synek będzie miał wtedy 7 miesięcy i zastanawiam się co jest must have do zabrania. Wyprawkowe posty były dla mnie bardzo pomocne, bo tak jak Ci już kiedyś pisałam mój Synek urodził się dzień przed Beniem 🙂 więc może i teraz mi pomożesz. Dziękuję, że jesteś Kochana 🙂

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.