jesień to karty i gry…


Latem mam ochotę wywalić wszystko co szwenda mi się pod nogami w moim domu. 
Mówię rzecz jasna o przedmiotach, a nie istotach żyjących.
Wszystkie zabawki, których nikt nie dotyka. Ale potem przychodzi do mnie myśl, że przecież za chwilę przyjdzie jesień, zima, wieczory zaczynające się o 15:30 i te wszystkie zabawki pójdą w ruch.
Nagle powracają do łask, kiedy na podwórku ciemno i zimno.
Jako, jak często powtarzam, nie jestem kreatywną mamą, to lubię takie zabawy gotowe jak gry, karty, jakieś rozwiązywanki i układanki. Cieszy nas zatem paka od sklepu moi-mili
Pamiętam swój pierwszy wieczór autorski. Stres miałam ogromny (zresztą zawsze mam. Wcale z biegiem lat nie mija a wręcz rośnie.) i tyle przyszło dziewczyn. Siedziały na parapetach, dostawionych z boku krzesłach. Na samym końcu stała dziewczyna z aparatem, która mi potem te zdjęcia przesłała. Na imię miała Kaja.
I ja tę Kają mocno pamiętam. Taka ciepła kobieta. Jakiś czas temu założyła sklep internetowy z rzeczami dla dzieci. Taki wyszukany, wyselekcjonowany towar. Ja, jako, że zbliża się ta jesień chciałam gry.
I tak… Ta gra z ciałem na magnesy to trafiona w dziesiątkę. Zresztą marka Janod od zawsze ma jedną z najlepszych ofert dla dzieci. Fakt pokazywania kijkiem i możliwość bycia nauczycielem – genialna. Pięknie wykonana. Porządna. I edukacyjna. Często wyciągają ze stosu pudełek z grami. I poświęcają jej dużo czasu. 
Układanki drewniane wzięłam z racji zabaw z Tatą i posiedzeń z gośćmi przy stole. To wiecie taka zabawa, którą przynosisz do stołu i teraz każdy chce spróbować i być tym, któremu się udało.
Trzeba się nieźle nagłówkować aby ułożyć tak jak być powinna. 
Gra chop!chop! – super! Moje dzieci mają etap, że grają na okrągło. Djeco – więc wiadomo, że estetyka i pomysł rewelacja. Cały czas, na bieżąco coś tam po dzieciach rozdaje i wyprzedaje. Ale nie potrafię się rozstać z grami Djeco. Wszystkie mamy. Nawet te, które były dla dwulatków. No kocham je niezmiernie. Są tak oryginalne, pięknie pomyślane. Mają w sobie urok, z którym człowiek nie potrafi się rozstać.
I zestaw do robienia biżuterii. Takich zestawów mieliśmy w życiu trochę, ale ten jako pierwszy jest tym, który w swej estetyce zadawala mamę. 🙂 Nie jest tym, które mam ochotę po kryjomu wyrzucić 🙂
Możecie zerknąć do sklepu Kai, piękny asortyment. TUTAJ.
A jakie ma wyprawkowe rzeczy piękne… Te plecaki z Lassig cudo!

Napisz komentarz...
  1. Agnieszka says:

    O tak Janod i Djeco to jest to potwierdzam!! Kiedys pisalas, ze corka Twa ma jakas lalke, ktora lubi sie bawic.Co to za lalka, czy mozesz ja polecic do zabaw ekstremalnych typu kapanie i czeste czesanie?

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.