kosmetyczne biurko


Parę lat temu czułam się serio expertem od dziecięcych gadżetów. Kiedy rodził się Benio tyle tego dostawałam od producentów i importerów, że zalało to nasz dom. Wózków pamiętam dostaliśmy chyba z sześć. Taka robota, co zrobisz 😉 
Mam wrażenie, że wypowiedzieć się można najbardziej wiarygodnie dopiero wtedy gdy posiadamy porównanie.
I to w kwestiach rzeczy materialnych jak i przede wszystkim w kwestii każdej dziedziny życia.
Można dziś mówić „ach, jestem domatorem. Kocham być w domu, nie znoszę podróży”. I jeżeli faktycznie zjeździło się dużo czy chociażby trochę to można jakąś ocenę wydać. Ale jeśli Ktoś świata i podróży nie zaznał to nie wie, tylko zaledwie Mu się wydaje. Jeżeli w tej ocenie jest Mu dobrze, jest szczęśliwy to sukces, bo o to chodzi, aby samemu być z własnym wyborem szczęśliwym.
Ale prawdą pozostaje, że tak Mu dobrze, bo tak Mu się wydaje. Gdyż nie wie tego na pewno.
Może jakby zobaczył człowiek niezwykłe widoki tego świata, poczuł piękne zapachy dzikich dżungli to ten spokój domowy nie byłby już taki błogi, bo ciągnęło by go do świata..
Ale, czemu o tym piszę…
Tyle od pewnego czasu tych kosmetyków dostaje do testów i tyle przychodzi w „niespodziewanych” paczkach, że mogę chyba już coś o tym powiedzieć.
To co pokazuję na blogu to kropla w morzu tego co otwieram, wącham, wmasowuje i wklepuje..
Kiedyś opisałam Wam wszystko to co na zdjęciach a potem zrobiłam TOP 5.
Umówmy się, że dziś zacznę od TOP’owych moich wyborów…

1. Resibo krem rozświetlający!!!!! Numer jeden w tym zestawieniu. Krem dla tych, którzy nie nakładają pudru, albo lubią chodzić po domu w sobotę bez makeupu i dobrze wyglądać.
Ja kocham latem nabrać od słońca piegów i zapomnieć gdzie mam fluid. Ten krem jest do tego idealny.
Miałam różne tego typu olejki. Ale mam wrażenie tłustej skóry na twarzy, ciężkości. A ten się pięknie wchłania i tworzy taką powłokę gładką na twarzy, która bajecznie błyszczy. Ale tak świeżo, radośnie.
No jest boski. Bo oprócz rozświetlenia daje genialne uczucie nawilżenia. 

2. Szampon i odżywka z Yope!!!! Od kiedy mam włosy blond to każdego dnia czekam aby odrosły i odrodziły się na nowo. Bo są bardzo zniszczone przez to rozjaśnianie. Wydałam na te włosy już majątek. Na szampony, maseczki, odżywki, zabiegi i nawet preparaty co przyspieszają rośnięcie 🙂
Szampony i odżywki eko i nie eko z chemią. Ale żeby odratować już! Natychmiast!
Niestety się to nie udało i nie uda, bo pewnego zniszczenia się nie odbuduje, ale można dopomóc.
I z ręką na sercu, od czasu tych problemów z odbudową włosów po żadnym szamponie + odżywce nie były tak miękkie, gładkie i łatwe do rozczesania. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył ten zestaw, bo nie spodziewałam się aż takiego efektu. Uważałam, że będzie poprawny. A jest najlepszy na jaki trafiłam w sowich dość intensywnych poszukiwaniach. 

3. Pomadka MydłoStacja!!! Mam ich miliony. Pomadek ochronnych. Ja, Adam, dzieci…
Te ładnie pachną, inne pięknie wyglądają, a jeszcze inne błyszczą… Kupuje z różnych względów.
Mam osobne pomadki dla dzieci, bo o wiele częściej niż oni łapię katar i nie chce Ich zarażać.
Ta idealna dla dzieci. Jak ja mogę mieć coś „z chemią”, tak staram się dla nich mieć „z naturą”.
Ta pomadka po zetknięciu się z ustami, w sekundę zmienia konsystencję w taką… jakby to nazwać…wodną, która wchłania się w usta. Wystarczy posmarować raz i jest mocno nawilżone, ale nie ciężkie. Dla dzieci bomba bo nie mają cierpliwości. Nie czują tej lepkości potem na ustach.
Dla mnie numer 1 w pomadkach dla dzieci. Ja osobiście wolę takie co mi się usto błyszczy.
Ale na jesień, zimę dla rebiaty – najlepszy wybór.

4. Maseczka z Alg Asoa!! Najlepiej rozprowadzająca się maseczka ever. Taka to jest pianka algowa. Wydaje mi się, że widać to na zdjęciu. Tak się to fajnie rozsmarowywuje. Aż się by chciało robić codziennie. Bardzo przyjemna dla skóry. Ja trzymam krócej niż w jest napisane z racji suchej skóry. Ona ma mocne działanie i przy skórze suchej czy wrażliwej lepiej trzymać chwilę.
Lubię te produkty ASOA wybitnie. Nadal już rok czasu moim kosmetykiem życia jest Serum dla koneserów (choć ja uważam, że to krem. Serum kojarzy mi się bardziej zawsze z olejkami).

5. Serum Resibo! Serum miałam różne. Jako, że pojawiają mi się wokół oczu czasami kaszaki, to nie lubię kremów czy serum, które ma postać oleistą i zapychającą pory. To jest pierwsze serum, które bardzo łagodnie, tak kremowo się wchłania. Jego konsystencja mi niezwykle odpowiada. I jakość wykonania tych produktów jest oszałamiająca. Estetyka, każdy detal.. I choć rzadko się to zdarza, tutaj estetyka idzie w parze z jakością.

Testowałam w tym zestawieniu jeszcze peeling, krem odżywczy i pomadkę z resibo. Wszystkie te produkty polecam z czystym sumieniem.
Myślę, że z racji dodatkowo tych opakowań to idealny produkt na prezenty grudniowe.

Cashee Maść SOS – to ochronna maść nagietkowo rumiankowa na bazie olejów i maseł. Natłuszczające, przeciwzapalne, odkażające, ułatwiające gojenie ran. U nas w domu się bardzo sprawdza. Rodzinnie.

Hydrolat waniliowy – lubię je szczególnie rano. Jak wstanę i przy pierwszym wejściu do łazienki sobię tak psiknę po twarzy. Dla obudzenia, nawilżenia i na dobrze rozpoczęty dzień z zapachem.

Peeling i masło do ciała Fresh & Natural – to komplet dla tych, co lubią kosmetyki delikatne. Zapachy nie wychodzące przed człowieka, peelingi bardziej wodne niż w formie masła.

Żel do twarzy Plantea – to metoda olejowa. Twarz czyszczona olejkiem, do którego potem dołączasz wodę. Fajny sposób. Jednak ja jestem zbyt prędka i niecierpliwa. Ale konsystencja i skład bombowy.

_______________________________

Kalendarze, ptaki i kwiaty – Las i Niebo.
Książka – polecenie musi być :). Joanna Jax – boska! Przeczytałam dwa tomy Von Becków i czytało mi się genialnie. Fantastyczne pióro, pomysł.

Napisz komentarz...
  1. Iwona says:

    Jula wszystko pięknie. Zdjęcia zachwycają niezmiennie, mimo to brak mi tych Twoich wpisów takich od serca, o domu, rodzinie, przyjaźni. Pozdrawiam serdecznie😙

    Odpowiedz
    • julia says:

      Iwonko, wiem, mnie też, ale jak tylko wyjdzie „koszyk” i już się trochę uspokoi czas to piszę, piszę. obiecuję. choć na wtorek zaplanowałam post pisany. :*

      Odpowiedz
  2. Iwona says:

    Rozumiem😉 Czekam z utęsknieniem. Bo to dla mnie terapia dla duszy. Kocham te Twoje pisanie. 💗

    Odpowiedz
  3. AniaM. says:

    Zgadzam się z Iwonką, te Twoje wpisy od serca…są do serca. Przynajmniej do mnie bardzo trafiają. Potrafisz cudownie dobierać słowa. Co do kosmetyków to widzę kilka interesujących propozycji. Musze się bliżej temu przyjrzeć. Szczególnie ten krem rozświetlający. Ja sporo na słońcu przebywam( te piesze wędrówki…), a nie lubię zbyt dużej ilości makijażu na mojej twarzy.

    Odpowiedz
  4. renata says:

    O, jest kanapa. Tak ładnie i swiezo wyglądasz w tych groszkach i blądzie, nie na chorą. O odzywce i szamponie powiem córce, albo Jej kupię. Czaje sie juz do jakiegos czasu kupic cos z Yope,zawsze przy zakupach mi to umknie. pozdrawiam ,u nas cieplutko, codziennie pije kawe na tarasie.

    Odpowiedz
  5. Dagmara says:

    Resibo używam od jakiegoś miesiąca sa przecudowne te kosmetyki, wychodzę właśnie z pozapychanych porów i te kosmetyki bardzo mi w tym pomagają, olejek, esencja, krem miejski, mgiełka, serum naprawdę petarda! Balsam wyszczuplający ma taki zapach ze używam go nawet do rąk żeby wąchać i wąchać. Szampon z yope mam, dla mnie szampon jak szampon ale może powinnam dokupić odżywkę żeby zobaczyć efekty, zapach ma za to piękny, ja mam ten orientalny. Balsam do ust mam ten z resibo także świetny ale chętnie wypróbuje MydłoStację :*

    Odpowiedz
  6. EDYTA says:

    a mozesz napisac co to za kanapa? jestes z niej zadowolona?

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.