lanczówki, przewijak, kalosze i inne rozkosze…

 

Kiedyś, u pewnej stylowej kobiety, wypatrzyłam fantastyczną, kolorową, radosną torebeczkę. Oczywiście ruszam wtedy zdecydowanie do ataku z pytaniem „gdzie”, „jak” i „za ile” ? Po powrocie do domu przejrzałam całą kolekcję owej firmy. I okazało się, że produkują fajne gadżety. Z neoprenu. Pojemniki na butelki i wina, przewijaki, śliniaki, pokrowce na laptopy i telefony, torby na zakupy, lanczówki… Biją od nich tysiące kolorów, wzorów. Nie mogłam się opanować i kupiłam kilka. Nie żałuję żadnej z nich. Torebki są bardzo poręczne, lekkie, pakowne. Pojemnik na butelki trzyma ciepło lepiej niż termos.  Śliniak tylko przecieram szmatką i jak nowy. Świetnie się pierze. Z pralki wyciąga suche.. Niestety dostęp do tego jest w naszym kraju utrudniony. Ja kupiłam w firmie z różnymi akcesoriami. Polecam ją z czystym sumieniem. Nawet Tosi się gratisy dostały. 

A Huntery… Nierozłączne ze mną. Zawsze, do wszystkiego, na każdą pogodę. Czekam z niecierpliwością aż Tosi urosną stópki do najmniejszego rozmiaru tego obuwia. 

W Hunterach jestem zakochana do granic możliwości. Czuję się w nich jak ryba w wodzie.. chyba nawet czas na zakup innego koloru… 

 

Built – crazybags.pl

Huntery – schaffashoes.pl

fotografia: szafatosi.pl

Napisz komentarz...

Zostaw komentarz.