majowe wakacje


Udane wakacje są wtedy gdy…
Masz męża który czyta Ci w myślach. Który równo z Tobą jest tam z dziećmi. Który mówi „leż Puszku, ja polecę, ja pójdę, ja zrobię.”
Kiedy masz dobrą książkę, a nawet dwie. I następnym razem muszę pamiętać, że wakacje to lekkie książki.. taka Montefiore idealnie.. Jest Anglia, zamki, miłość, rodzinne sagi..
Bo przy Jodi Picoult płacze się do trzeciej nad ranem..
I kiedy na setkę apartamentów dostajesz ten obok genialnej rodziny z Polski, a Oni z dziećmi w wieku Twoich..
I kiedy oprócz słońca przychodzi burza piaskowa…
I kiedy hulajnoga i orka są nieodłącznym elementem i towarzyszem dnia.
I kiedy chce Wam się to wszystko nosić..
Ale przede wszystkim wtedy kiedy jesteście wszyscy razem…

Napisz komentarz...
  1. Marta says:

    Aleś napstrykała tych zdjęć, o jaaa! A gdzie to byliście? Jodi Picoult uwielbiam, mam jej wszystkie książki : ) a polecam jeszcze Agnieszkę Krawczyk na następny wyjazd, czytałam jej sagę Czary Codzienności – trylogia lekka, łatwa i przyjemna. To gdzie ta zagranica była…?

    Odpowiedz
    • julia says:

      aleś napstrykała? to nawet jedna dziesiąta nie jest 🙂 Mam ich w telefonie 1007 :))
      A nam obojętne gdzie to jest, bo jesteśmy nastawieni na leniuchowanie, a nie na zwiedzanie i bardziej wybieramy fajny hotel niż państwo. Dopiero za rok zaczynamy wakacje objazdowe.
      A tu byliśmy w Egipcie.

      Odpowiedz
  2. Iwona says:

    Jak ja tęskniłam za Wami, wyglądałam twych wpisów codziennie. Cieszę się ze już jesteś😙 zazdraszczam tych podróży bo mi jakoś odwagi brak a potrzeba z serca płynąca, jest ogromna. ps. Dotarł do mnie Gucio za którego bardzo dziekuje.

    Odpowiedz
    • julia says:

      Wiesz Iwonko, ja np czasami oglądam zdjęcia ludzi na wakacjach gdzieś daleko i sobie myślę.. no tak, powinniśmy lecieć.
      Tak by było trzeba, tak wypada, teraz wszyscy latają np do Tajlandii..
      A potem się zastanawiam czy ja faktycznie chce, czy to presja społeczeństwa..
      I powiem Ci tak, siedzieć w samolocie 10 godzin, to nie dla mnie.. Góra 4.
      Ja nie przepadam za miejscami gdzie jest dużo ludzi i hałas.. Zatem wiele miejsc nie dla mnie..
      I tak sobie myślę, że w najbliższych latach to ja będę latać tu dookoła komina..
      Portugalia, Malaga, Chorwacja..
      Ale prawda najprawdziwsza jest taka, że ja w ogóle nie mam natury podróżnika czy zwiedzacza..
      Ja bym mogła ciągle w swoim domu siedzieć. Dlatego dla mnie priorytetem jest zorganizowanie przestrzeni wokół siebie..
      Świat jest pewnie wspaniały, niezwykły, cudowny, ale jakoś specjalnie mnie do niego nie rwie..

      Odpowiedz
      • Iwona says:

        Julia ja mieszkam w mieście w bloku i to nie daje mi takiego poczucia że to moje miejsce i ze chcem tu być. Marzę o domu na wsi, tam być może mogłabym osiąść i za daleko nie wyruszac wtedy mogłabym mieć to czego tu teraz mi brakuje. 😊 my dlugi weekend spędziliśmy relaksujac się nad rzeką. W naszych rodzinnych stronach Był to rodzinny wypad na ryby. Było sielsko dzieci wedkowaly. Byl to dobry czas. Ja w sumie wiele nie potrzebuje, ciagnie mnie za kazdym razem w miejsca ustronne bez gwaru w zgodzie z natura. W podróży zagranicznej nigdy nie byłam z tad też potrzeba żeby spróbować. Je nie mówię tu o lansie i braniu przykładu z innych nie absolutnie. Marze o podróży z ciekawości, otwartości na nowe. Najlepiej w fajnej zorganizowanej grupie ludzi i to na własną rękę 😊 nie kręcą mnie zatłoczone kurorty nie, nie.

        Odpowiedz
      • Bogusia says:

        Dokladnie czuje to samo..pozdrawiam:-)
        Cudowne zdjecia😊👍🏻

        Odpowiedz
  3. Grazyna says:

    My też po wakacjach majowych i obiecałam sobie przynajmniej jedno zdjęcie we czwórkę, ale tam był basen, dzieci, koty i żółwie, wiec poleglismy. Ale dzieciaki takie szczęśliwe i my w oriencie zawsze jak u siebie, więc aż zal było wracać 😉

    Odpowiedz
  4. Genialne wakacje. Troszkę wam zazdroszczę bo ze względów zdrowotnych musiałam zostać w domu. Ale maj wyjazdowo i tak był wspaniały.

    Odpowiedz
    • julia says:

      Ja zawsze powtarzam, że jak coś idzie nie tak z wyjazdem, to jakiś znak. I czasami odpuszczam. Nie z żalem a z myślą, że tak miało być.

      Odpowiedz
  5. Bernadeta says:

    My za Wami tęsknimy😘 Patryk za Tosia tez bardzo ❤️

    Odpowiedz
    • julia says:

      Benio wszystkim codziennie mówi, że jak chcą poznać Patryka to muszą jechać na basen :))
      Miałam wczoraj dzwonić na facetime, ale Tosia mi złapała jakieś uczulenie, że ledwo żywa..
      Acha, mamy jakąś czerwoną część od Waszego kampera z PlayMobile.

      Odpowiedz
  6. Jola says:

    Fajnie fajnie 😁😁😁 na Egiptu i Tunezja mnie nie stać za to w kazdy dzień tygodnia inne jezioro i też fajnie fajnie bo razem no nie 😚

    Odpowiedz
    • julia says:

      Człowiek, najbardziej pod koniec swojego życia uświadamia sobie co najważniejsze…
      Jeżeli uświadomi to sobie prędzej, wygrał życie..

      Odpowiedz
  7. Justyna says:

    Pięknie. Powiedz kochana co to za śliczna biała sukienka. Poluje na podobną. Pozdrowienia z Krakowa.

    Odpowiedz
  8. m&m says:

    Uwielbiam Jodi Picoult! A najbardziej moją ukochaną „Kruchą jak lód” – czytałam już chyba z pięć razy i za każdym razem jak ją wypożyczam z biblioteki to widzę resztki piasku za okładką, które własnoręcznie przywiozłam znad morza…

    Odpowiedz
    • julia says:

      Powiem Ci, że nie mogę się zdecydować którą wziąć następną na warsztat czytelniczy..
      Korci mnie „w naszym domu”.

      Odpowiedz
      • Sylwia says:

        Julia, polecam „Bez mojej zgody” Jodi P.

        Odpowiedz
      • Sylwia says:

        Julia, polecam „Bez mojej zgody” Jodi. Pozdrawiam ciepło z Opolszczyzny:)

        Odpowiedz
      • m&m says:

        „W naszym domu” też jest w mojej czołówce, bardzo pomogła mi zrozumieć co czują ludzie z zespołem Aspergera czy innymi schorzeniami ze spektrum autyzmu. Dla mnie niezwykły jest też portret osoby ogarniętej myślami samobójczymi w „Drugim spojrzeniu” – absolutnie wyjątkowa książka, chociaż trochę inna od pozostałych. Jest też np. akcent polski – „To, co zostało” mówi o obozie w Oświęcimiu. Picoult jest w ogóle mistrzynią, jeśli chodzi o zbieranie informacji do swoich książek, poza ogromną przyjemnością czytania można się naprawdę wiele dowiedzieć. Nawet nie wiesz, jak Ci zazdroszczę, że odkrywanie jej książek jest jeszcze przed Tobą! Miłego czytania 🙂

        Odpowiedz
        • julia says:

          Właśnie to myślałam czytając ją.. ile musiała się dowiedzieć, doczytać, drążyć aby napisać książkę tak szczegółową, tak prawdziwą..
          Może jak piszą, jej książki są do siebie podobne, ale robi to mistrzowsko.
          Czyż Madonna nie śpiewa zawsze jak Madonna? Taka człowieka natura.
          Teraz wzięłam do czytania Ferrante „Genialna przyjaciółka”. Podobno dobre, czytałaś?

          Odpowiedz
  9. Marlena1 says:

    Poczułam ten luz, radość gorąc i piasek. I tak! tak! tak! byle RAZEM

    Odpowiedz
  10. Agata says:

    Jesteście bardzo fajną rodzinką:-) pozdrawiam ciepło!

    Odpowiedz
  11. Ewa says:

    Mega!!!!! 🙂
    Też chce taką koszulkę peachy! 🙂

    Odpowiedz
  12. Monika says:

    Cudne zdjęcia. Piękna rodzinka:)

    Odpowiedz
  13. Agata says:

    Za tydzień jadę na wakacje. I wiesz po co teraz wpadłam na szybko na juliarozumek.pl? PO DOBRĄ KSIĄŻKĘ! ❤️

    Odpowiedz
  14. gosia says:

    Jula a te klapki na korku z paseczkami i na palec koleczko to skąd?Takie chce!!!!

    Odpowiedz
    • julia says:

      One nie są na korku. Całe są ze sznurka. Mówisz o tych co mam np do kremowej sukienki?
      To marka – Nomadic State Of Mind. Ja kupiłam je na Cyprze. Genialne. Ale mają stronę internetową.

      Odpowiedz
  15. Kaa says:

    Alez rozkosznieee:) leniwie, slonecznie, z chichotem dzieci w tle. No i RAZEM i po Waszemu. Cudownie. Orka wygrywa:D

    Odpowiedz
    • julia says:

      Bez orki to by tam życia nie było. Ona jak członek naszej rodziny. Zaadoptowany w zakurzonym sklepie Hurghady, ale jednak.. Przywieziony do Polski w walizce 🙂

      Odpowiedz
      • Kaa says:

        Tak sobie wyobraziłam nadmuchaną orkę w samolocie:D My w tym roku gapy, nic na plażę nie wzielim… i na początku jak usłyszałam od dzieciaków „a mamy coś do piasku?” to aż mnie serce zakuło… Ale od czego dziecięca i rodzicielska wyobraźnia – zaraz „ścieżkę doznań” dla stóp zrobiliśmy, zamek z fosą wykopany ręcyma, zakopywanie dzieci po pas, a potem właśnie taki domyślny mąż zabrał ekipę na dłuuugi spacer poszukiwaczy przygód, a ja myk myk do czytniczka i do zaśnieżonego „Domu Sióstr” wskoczyłam:)

        Odpowiedz
  16. Ile słońca i radości 🙂 i ten tata załadowany wszystkim jak lama juczna ,znamy to dobrze ,i te postoje kiedy trzeba wyciągnąć coś najważniejszego z samego dołu :)) najkochańsze najlepsze wakacje zanim wyfruną z gniazda …

    Odpowiedz
  17. Gosia says:

    Cudni jesteście😍😍😍 uwielbiam patrzeć na Wasz świat ze zdjęć, innego nie znam. Ale płynie od was ciepło i spokój…
    Dobrze, że jesteś. Ja wątpię w rodzinę i relacje, ale patrzę na Was i jakaś iskierka nadziei się pojawia, że może jednak da się…
    Ale cieszę się, że jesteś…

    Odpowiedz
  18. Edyta says:

    Julio, czy mogłabyś zdradzić jakiej firmy jest Wasza plażowa torba? Jest bardzo pojemna i ładna, niezbędna na dziecięce skarby 😉 Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
    • julia says:

      ta plażowa torba to najlepsza rzecz jaką mam. jest z nami już kilka lat. używam Jej po prostu wszędzie i zawsze.
      Na sesje zdjęciowe, na wakacje, na piknik. Jest tak mega pojemna i wytrzymała, że aż niewiarygodne!
      Torba jest marki „Bonjour”. Kilka lat temu była w sklepie Cocoshki (http://cocoshki.pl/pl/searchquery/bonjour/1/phot/5)
      Widzę, że marka nadal jest, ale tej akurat torby już nie ma.

      Odpowiedz
  19. Magda says:

    Julio zdjęcia cudo! Widać, że wspaniale spędzaliście razem czas. Zdradzisz mi proszę jaki to hotel? Szukam miejsca na wyjazd z moją trójką.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.