• w muzeum Dziadka…

     

    Wychowałam się w domu gdzie słowo „stare” miało ogromne znaczenie. Do wszystkiego co zabytkowe, z historią, zakurzone i często zapomniane, podchodziło się z sentymentem i szacunkiem. U nas, przy „starociach” się przystaje, patrzy wnikliwie, wyobraża historię owego przedmiotu… Ludzi, którzy tego dotykali, używali, przy tym pracowali…

    W tym muzeum każdy eksponat jest wypielęgnowany. Każdy jest traktowany jak gość wyjątkowy. Często patrzę na mojego Tatę, który o tym co zgromadził ludziom opowiada… Ile w tym człowieku jest wiedzy, pasji, zamiłowania do tego, co kiedyś ludzka ręka musiała wyrzeźbić, skręcić, wytopić.. 

    Patrzę na pracę mojego Taty… Który ocalił tyle niezwykłych rzeczy od zapomnienia. Jest ich setki, może tysiące… Zamyślam się wtedy… i przemawiam w głowie do siebie „to jest mój Tata”… i duma taka we mnie gości…

    Marzę o tym, by w tym konsumpcyjnym świecie, nasza Tosia nie zagubiła w sobie umiejętności doceniania tego, co wynaleźli i z czym na codzień żyli nasi przodkowie. 

    By to co zgromadził Jej Dziadek było dla niej świętością. 

    By wchodząc tutaj potrafiła gładzić dłonią po starych guzikach od maszyn, okładkach książek, ramach obrazów i milcząc czuła w sobie tą magię…

     

    opaska – H&M

    body i spodnie – H&M

    marynarka – early days

    szalik – z szafy mamy

    miejsce – muzeum Dziadka Tosi

    fotografia by szafatosi.pl

  • lanczówki, przewijak, kalosze i inne rozkosze…

     

    Kiedyś, u pewnej stylowej kobiety, wypatrzyłam fantastyczną, kolorową, radosną torebeczkę. Oczywiście ruszam wtedy zdecydowanie do ataku z pytaniem „gdzie”, „jak” i „za ile” ? Po powrocie do domu przejrzałam całą kolekcję owej firmy. I okazało się, że produkują fajne gadżety. Z neoprenu. Pojemniki na butelki i wina, przewijaki, śliniaki, pokrowce na laptopy i telefony, torby na zakupy, lanczówki… Biją od nich tysiące kolorów, wzorów. Nie mogłam się opanować i kupiłam kilka. Nie żałuję żadnej z nich. Torebki są bardzo poręczne, lekkie, pakowne. Pojemnik na butelki trzyma ciepło lepiej niż termos.  Śliniak tylko przecieram szmatką i jak nowy. Świetnie się pierze. Z pralki wyciąga suche.. Niestety dostęp do tego jest w naszym kraju utrudniony. Ja kupiłam w firmie z różnymi akcesoriami. Polecam ją z czystym sumieniem. Nawet Tosi się gratisy dostały. 

    A Huntery… Nierozłączne ze mną. Zawsze, do wszystkiego, na każdą pogodę. Czekam z niecierpliwością aż Tosi urosną stópki do najmniejszego rozmiaru tego obuwia. 

    W Hunterach jestem zakochana do granic możliwości. Czuję się w nich jak ryba w wodzie.. chyba nawet czas na zakup innego koloru… 

     

    Built – crazybags.pl

    Huntery – schaffashoes.pl

    fotografia: szafatosi.pl

  • piknik pod gruszą

     

    Na końcu świata, w maleńkiej wsi, obok starej cegielni mieści się mój kawałek ziemi. Mojej ukochanej, wymarzonej. Ze stuletnią gruszą, groblami, mleczami na wiosnę, rechotem żab, polanami, parą bocianów z dziećmi, wodą z rzęsą, i jakoś dziwnie najpiekniejszym niebem nad tym kawałkiem świata.

    Tam, wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Czas zatrzymuje sie w miejscu.

    Tam, wszystko ma zupełnie inny wymiar. I horyzont ostrzej widać.

    Siadam czasami tam i myśli swoje zostawiam…

    Mam nadzieję, że kiedy będę już z trudem nogi za sobą powłóczyć, a zmarszczki pokryją całe dłonie moje… zawiezie mnie tam Antonina, by trzymając pod depo, wolnym krokiem pospacerować i myśli ostatnie złożyć…

    Ale dziś młodość tam gości.. Dzieci radość, podskoki i wianków sploty.

     

    Antonina Adela:

    body – KappAhl

    spodenki – H&M

    buciki – Coccodrillo

    bluzka – H&M

    kapelusz – H&M

    kocyk – Effii

    Kornelia Jagna:

    sukienka – Zara

    buty – Dr Martens

    bransoletka – Reserved

    Emilia Bogna:

    koszula – sklep Indyjski

    spodenki – Zara

    bransoletka – wygrzebana ze szkatułki

    buty – Rondinella

     wózek – z muzeum Dziadka Tosi

    fotografia oraz opracowanie graficzne: szafatosi.pl