• dom

     

    effii2 Kolaże372 Kolaże393 Kolaże398

     na takiej wsi co kapliczki przy drodze stoją Maryjne. a w dni majowe kolorowe wstążki na nich furkoczą na wietrze.
    kościoła nie ma. poczty nie ma. rozkładu jazdy na przestanku najczęściej nie ma też.
    jest sklep. jeden. czasami dwa. piekarnia. mleczarnia. ławki przy płotach, by z sąsiadem po oprzątkach siąść i słowo zamienić.
    szkoła jest. po 6 dzieci w jednej klasie. stół do ping ponga i popsute karuzele na placu zabaw.
    kilka dróg asfaltowych. ale od niedawna. 
    sąsiad Józef co 90 lat kończy. stawy na cegielni co ryb w nich nie za dużo.
    kombajny latem. i dom na zakręcie co Dziadek Ali w nim mieszkał.

    i trzydzieści lat temu na tej wsi, mój Tato wybudował dom. sam.
    no nie tak całkiem sam. ktoś przyszedł do komina, górale przyjechali postawić ścianę z kamienia.
    ale jak w sobotę wzięli pierwszą część wypłaty, i pojechali Częstochowę zwiedzać, to wrócili w środę popołudniu.
    jakoś z procentami było im mocniej po drodze..
    Tato postawił wielką latarnię. i od 20ej do północy  stukał, przykręcał, mocował i wiercił.
    dom budował parę lat.
    sam narysował projekt. sam obrobił każdą deskę, bo dom drewniany.
    sam zrobił każde okno, każde drzwi. każdą barierkę i poręcz.
    na każdej belce pod sufitem wyrzeźbione wzory. na ramach okien podobne.
    podłogi złożone z tysiąca małych kawałeczków. różne kolory. ułożone w misterną mozaikę.
    i mnóstwo detali, szczegółów, drobiazgów… zrobionych z największą dokładnością i prezyzją.
    każdy kąt do drugiego kąta pasujący idealnie.
    niezwykle ciężka codzienna praca. od świtu do wieczora przy maszynach, a potem przy budowie. na drabinach, rusztowaniach.
    sen krótki i praca.
    niedziela z córką i praca.
    30 lat temu, na mostku przed naszym domem, rozstawiali się ludzie ze sztalugami i malowali nasz dom.
    Mama opowiada mi, że gdy poukładała już garnki w szafkach i obrusy na stoły rozłożyła, to usiadła i uwierzyć nie mogła.
    oglądała każdą belkę, każdy kryształ na narożnej komodzie..
    mój Tato zawsze wyprzedzał swoim pomysłem, twórczym spojrzeniem na świat. swoją dokładnością, zdolnościami..
    majstersztyk. góralski dom w centrum polski. 30 lat temu. i w każdym kawałku drewna zatopine było dłuto, by owy skrawek upiększyć.. lecz nigdzie tam nie ma przesytu. wszystko skomponowane lekko i nienachalnie..

    dziś mój rodzinny dom jest mocno schowany między drzewami. urosły wielkie. do nieba mocno się wspięły przez te wszystkie lata.
    dziś murek do piwnicy się kruszy. od lodu, śniegu i deszczu.
    mech z rynien wystaje. dziś nikt uwagi na niego nie zwraca. stoi cichutko schowany za żywopłotem.
    tu trzeszczy, tam już spróchniało. tam czas wyrwał, a gdzie indziej wiatr.
    i pasowałoby na nowo pomalować. a wcześniej farbę obskrobać. papierem ściernym przetrzeć.
    gwoździ kilka nowych przybić.

    mój Tato mówi, że gdyby budował dom na nowo, to położyłby na podłogę zwykłe, nieheblowane deski…

     

    Kolaże416 Kolaże394 Kolaże380 Kolaże370 Kolaże374 effii3 Kolaże371

     

    domek dla lalek tutaj.
    jest jeszcze jedna wersja tutaj. i tą zamierzam zakupić już do domu, do przedpokoju. żeby Antka miała na swoje kurtki, buciki. by sama mogła wieszać.
    domek może być w wersji z szufladami i bez (klik). do szuflad kilka uchwytów do wyboru. auto, serce, chmura, zajączek, motyl.
    uchwyty można też kupić osobno do szaf jakie już mamy w domu.
    pióropusz i girlanda tutaj.
    lala z kotem w torbie tutaj.

  • podarunki 4

    z racji pięknego dnia, jakim jest wznowienie wydania książki „a ja czekam…”
    podarunki dziś będą niezwykłe..
    ale czy potrzeba jeszcze jakichś moich słów na ten temat…
    chyba każdy z Was wie, jaką wartość mają te słowa i obrazy zamknięte w małej białej okładce..

     

    A-ja-czekam-okladka2

     

    by wygrać, trzeba wejść na stronę Hokus Pokus i wybrać pozycje książkową, która zaciekawiła Was najbardziej. a w komentarzu zostawić kilka słów na temat wybranej książki.

     

    poprzednie  podarunki wygrywa komentarz numer 2. bardzo proszę o zgłoszenię się na maila z adresem do wysyłki.

    Obrazek 1 Obrazek 2

  • prawo karmy

    Kolaże227 Kolaże223 Kolaże224 Kolaże225 Kolaże222

     

    wierzę w prawo karmy… zastanawiam się jednak Kto wyrobił moją normę.
    Ktoś musi być zapracowany jak wół i mocno ocierać z czoła pot.
    bo to co daję,  na pewno nie waży tyle samo, jak to co otrzymuję.
    tej karmy u mnie jakoś mocno na kredyt…

    jakiś czas temu dodałam książeczkę „czekam” a potem „kiedyś”.
    ot tak sfotografowałam całość i dodałam. zwyczajnie. byłam tak mocno pod jej wpływem, zauroczeniem, że postanowiłam się podzielić.. nawet przez głowę mi nie przeszło, że ja coś naruszam.. a już tym bardziej nie pomyślałam, że naruszam autorskie prawa… aż dostaję informację, że ja te prawa naruszam. informacja błaha, bo z jakiegoś fikcyjnego adresu, ale wtedy zaczęłam się zastanawiać.. a no tak.. naruszam. i nagle zaczęłam się tym bardzo przejmować. wykonywać milion telefonów. do prawników, wydawnictw… 
    i ja trzęsąc się, dzwonię do wydawnictwa „kiedyś”.. coś dukam, jąkam się, cała w przerażeniu..
    a Pani mi na to..
    – momencik, spokojnie. niech się Pani uspokoi. nikt Pani do więzienia nie wsadzi, i nikt po sądach włóczył nie będzie. zaraz wszystko sprawdzę i dam znać.
    a ze mnie jakby Ktoś ciężki kamień zdjął.

    wcześniej było „czekam” – wydawnictwo Hokus Pokus. Jakoś w dzień tego zamieszania trudno mi było się z nimi skontaktować.
    a potem dostaję od Nich maila z zapytaniem o pokazanie innej Ich książki.. Rany Boskie! Oczywiście!Z największą przyjemnością!
    no i że tylko kilka stron a nie całość. tak, tak, teraz to ja już takie rzeczy wiem..
    i że wybrać mogę jaką chcę…
    skąd mi się to bierze.. przecież normalny scenariusz przewidywałby włóczenie się po sądach, paragrafy wszystkie z internetu wyczytane, noce nieprzespane..
    a mój scenariusz to niezwykle miłe rozmowy, maile, porozumienie na najwyższym z możliwych poziomie…
    moja karma jest wielką zagadką…

    wybrałam „Sztukę Latania”. bo tak lubię najbardziej. że jedno słowo,zdanie mówi więcej niż tomy ksiąg z biblioteki narodowej.
    książeczki, z kilkoma obrazkami, zdaniami, które pozwalają sie zatrzymać, przeanalizować. zerknąć wstecz i inaczej patrzeć na to co nadejdzie. pod innym kątem postrzegać teraźniejszość. choć na chwilę zapomnieć o tym, za czym wciąż pędzimy by zauważyć to co mamy… to jedna z tych książek, która powinna stać na półce obok „a ja czekam” i „kiedyś”.
    to książki do których powracamy bardzo często. bo wystarczy chwila. taka niezauważalna dla całego dnia, a nawet godziny… a stawiająca nas do pionu.. by przestać marudzić, więcej doceniać.. bo „marzenia są bliżej ziemi niż nieba”…

    Bohaterem „Sztuki latania” jest sympatyczny pingwin, który z podziwu godnym uporem próbuje nauczyć się latać, ma się rozumieć –bezskutecznie. Już samo pragnienie niesie w sobie spory ładunek surrealizmu. Nielot zresztą postanawia zrobić research. Na przykład zapytać zieloną gęś, ćmę czy kurę…
    „Sztuka latania” pokazuje, że osiągnięcie rzeczy niemożliwych leży w naszym zasięgu. To bezpretensjonalna, prosto podana opowieść o sile woli i uporze, przeciwstawiającym się konwencjom i pozornie niepodważalnym prawom natury i kultury. Także rzecz o przekraczaniu ludzkich możliwości, słabości, społecznych ról, kulturowych konwencji.”

    by zobaczyć więcej pozycji wydawnictwa Hokus Pokus zapraszam tutaj.
    w tym tygodniu pojawi się ponownie pozycja „a ja czekam”.. wiem, że dla wielu z Was to piękna wiadomość..

    i książka „kiedyś” przyszła do mnie z Francji. no i jak to ja się zachwycam nad kopertą, znaczkiem..
    a w książeczce był list. do mnie. to już trzeci list na papierze jaki dostałam od kiedy prowadzę szafę..
    mam więc w pudełku „listy do szafy” kolejny skarb. dziękuję Ci Emilio.
    mam też zakładkę w gmail’u pod tym samym tytułem gdyż dostaję od Was codziennie wiele wiadomości.
    nie na wszystkie udaję mi się odpowiedzieć, za co bardzo przepraszam, ale to już musiałabym nie spać w nocy..
    i nie wiecie jak bardzo chęć odpisania jest wielka. odpisuję po nocach, podczas Tosi drzemki, czasami kosztem innych rzeczy.
    i pisanie z Wami jest wspaniałe, ale jeżeli nie dostaniecie odpowiedzi zwrotnej proszę o wybaczenie i zrozumienie, a jeżeli sprawa jest niecierpiąca zwłoki to błagam o przypomnienie…
    bo te listy od Was, komentarze, to też właśnie jakaś niewyjaśniona powracająca karma..

    Kolaże228 Kolaże221