• pokoik na poddaszu..

    _DSC0122 _DSC0162 _DSC0168 _DSC0190 _DSC0149 _DSC0188 _DSC0156 _DSC0104 _DSC0100 _DSC0106 _DSC0091 _DSC0097 _DSC0118 _DSC0126 _DSC0114 _DSC0236 _DSC0192 _DSC0130 _DSC0244 _DSC0246 _DSC0137 _DSC0080 _DSC0088 _DSC0092łóżeczko Tosi – Pinio Blanco (łóżeczko mamy od początku, było kupione z myślą o późniejszej przemianie na „dorosłe”. jednak gdybym miała kupować teraz dla Tosiulki łóżko, kupiłabym to  – bardzo mi się podoba)
    fotelik bujany, regał, szafka nocna, liczydło – giełda antyków
    stolik – Ikea (tymczasowy, zanim Tata nie wyzdrowieje, gdyż chce zrobić sam)
    szary fotel – Quax
    puchate krowy – Quax
    pufa, mobil, łapacz snów, organizer na grzejniku – Moi Mili
    pościel – garbo&friends
    kuchnia – Ikea
    deska do prasowania, żelazko, suszarka – tutaj
    głowa łosia – monmonandbrunto
    pudło na zabawki/wóz cygański – Rice
    półeczka domek – bloomingville , bardzo fajne sa też tutaj 
    lustereczko – djeco (nabieram ogromnego szacunku do tej marki, ale o tym w innym poście)
    tablica blaszana „12 kredek” – posterplate
    wózeczek dla lalek, pchacz – moover
    obrazek nad wejściem – marbushka
    trzy plakaty – sprinkles
    kulki lampki – cotton ball lights
    termometr, zegar – gro  i tutaj (tu historia jest ciekawa. zamówiłam zegarek. jestem nim zafascynowana. a to może dlatego, że Tosia jest na nim skupiona bardziej niż na jakiejkolwiek zabawce. czeka aż nastanie na zegarku noc. podgląda. jest bardzo fajny filmik obrazujący go. mozna obejrzeć tutaj. idzie się kąpać, czeka na pleplo (mleko) i biegnie na górę żeby zobaczyć czy już może jest czas spania.. i faktycznie zasypia. bardzo Ją to cieszy, że sama wie z zegarka kiedy jest dzień, a kiedy noc. no ale.. zanim dostałam zegarek to zaszła pomyłka i dostałam termometr.. myśle.. nawet nie odpakowywuję.. termometr jak termometr… i… tak już został 🙂
    wyświetlają się minki w zależności od temperatury. smutna lub wesołą. jest bardzo fajną lampką nocną. jajo ma odpowiedni kolor w zależności od temperatury. od niebieskiego do czerwonego. dziękuję niezwykle za tą pomyłkę :). firma gro jest pierwszą firmą jaką polubiłam w czasie ciąży. mam od Nich kilka rzeczy i każda z nich do dziś wygląda jak nowa. nie da się ich zniszczyć. jak dla mnie rewelacja jakości, wykonania, trwałości. polecam mocno. patronują stronie o bezpiecznym śnie dziecka. można zobaczyć tutaj.)
    koszyk z myszką – 3 sprouts
    lampka w kontakcie – mamagama
    lampa sufitowa – sebra
    królik w ramce, chmurka z deszczem – yo-yarn
    szmacianki wiszące na suszarce – wallaboo
    wiklinowe białe koszyczki – twenty violets

     

  • nowy sen

    pierwsza noc w nowym domku pierwsza noc w nowym domku1
    Kolaże1526
    dziś Tosia spędza drugą noc w swoim pokoiku. sen jest błogi, i o dziwo jak jeszcze przed chwilą budziła się kilka razy w nocy, dziś przespała całą. i ta godzina..?! 8:25PM a Ona smacznie śpi. to niespotykane! ale ciii… bo zapeszę. 
    korzystając z tego jakże miłego faktu, idę nalać lampkę wina i dalej czyścić, układać, przekładać.. bo dni pracy jeszcze wiele przede mną. Tosi pokoik już gotowy, by wiedziała czemu ostatnio Mamy i Taty było tak mało..
    postaram się we wtorek dodać wpis z fotografiami owego pokoiczku.
    dobrej nocy i dla Was.

    p.s ten zegarek i termometr to cudowne odkrycie! napiszę wkrótce.
    całuję

    j.

  • zwykłe miski

    książki to tak lubię skrajnie. albo te bardzo grube, albo cieniutkie.
    grube, bo boję się, że szybko się skończy i będzie mi przykro, że już, że nie wiem co u bohaterów dalej, co Ich spotkało, gdzie wyjechali, kogo pokochali..
    a cienkie to takie właśnie, gdzie na kilku stronach zawarte na pół dnia myślenia.
    cienkie takie, że gdy wpada do Ciebie koleżanka, a Ty idziesz zaparzyć kawę, to kładziesz Jej na stoliku i mówisz „zobacz jaka książka”.. a gdy wrócisz z kuchni to Ona zdaży już przeczytać, na obrazku każdym się zatrzymać.
    to jedna z tych książek, co wracasz do Niej kilka razy w miesiącu, jak leży na wierzchu. co chwalisz się  nią znajomym, a potem wspólnie rozmyślacie.
    kiedyś pokazywałam Wam już jedną książkę Iwony Chmielewskiej. Pamiętnik Blumki (klik). Zjawiskowa.
    Chmielewską uwielbiam za Jej pomysł. Pomysł na tekst, na przesłanie. Może ilustracje nie są do końca jakieś moje ukochane, ale to co w tych książkach zawarte rozkochuje mnie do granic możliwości.
    „cztery zwykłe miski” to historia oparta na wyciętych z kartonu dwóch kółek podzielonych na pół, które tworzą cztery miseczki.
    wkomponowane zgrabnie w każdą ilustrację.
    a tekst.. zatrzymuje, wzrusza.. 
    .. bo można o tym pomyśleć..
    _DSC0403
    _DSC0406 _DSC0407 _DSC0410 _DSC0413 _DSC0414 _DSC0415 cztery zwykłe miski Kolaże1520 _DSC0420 Kolaże1521 Kolaże1522 _DSC0424 Kolaże1523 _DSC0427 Kolaże1524 _DSC0429 Kolaże1525 _DSC0432