• szczęśliwy człowiek

    Szczęśliwy człowiek nie zazdrości.
    Szczęśliwy człowiek nie pała nienawiścią.
    Nie sypie z rękawa złośliwością.
    Szczęśliwy człowiek nie nosi urazy.
    Szczęśliwy człowiek nie obgaduje.
    Nie jeży się jak lew i nie puszy jak paw.
    Szczęśliwy człowiek nie szuka w drugim wad.
    W trzecim ułomności, a w czwartym winy.
    Szczęśliwy człowiek nie rozpamiętuje cudzych grzechów.
    Nie ocenia, nie karci, nie wydaje osądów.
    Szczęśliwy człowiek nie szuka sposobności by wypomnieć.
    Nie karmi się cudzymi potknięciami.
    Szczęśliwy człowiek nie musi mieć racji.
    Szczęśliwy człowiek nie gardzi innością.
    Nie gardzi innymi wyborami, poglądami i sposobem na życie.
    Nie szydzi.
    Szczęśliwy człowiek nie wie co to uprzedzenia, wzgarda i agresja.
    Jad zna z filmów przyrodniczych.
    Szczęśliwy człowiek nie patrzy z góry. Ani z dołu.
    Patrzy prosto w oczy.
    Szczęśliwy człowiek nie boi się pokory i słabości.
    Niewiedzę czy omylność uznaje za chleb powszedni.
    I bierze po kromce, kiedy potrzebuje.
    Szczęśliwy człowiek nie obwinia świata.
    Sąsiada, przyjaciela, kelnera…
    Szczęśliwy człowiek nie szuka dziury w całym.
    Ani nawet w połowie.
    Szczęśliwy człowiek nie nosi wraz z sobą zawiści.
    Nie traci czasu na zgorzkniałość…
    Szczęśliwy człowiek…

    Zapytasz jak nim zostać…? 
    Gdzie cofnąć się, co zmienić? Co osiągnąć, cóż dokupić? 
    Ile jeszcze przejść i gdzie dojść? 
    Wystarczy zaledwie porzucić to, czego nie robi szczęśliwy człowiek.
    Nic więcej.

  • czekoladowa gwiazdka

    Powoli myślę o Wigilii w oranżerii.
    Kupiłam kawałek płyty i koziołki. Potraktowaliśmy to olejem białym i tadam! Zmontowałam wygodny stół. Chcesz rozstawiasz, nie chcesz, ściągasz blat, opierasz o ścianę i jest miejsce do tańca…

    Ale zanim przystroję jego blat i rozłożę świąteczną zastawę,  z wielką rozkoszą oddaje się tutaj innemu rzemiosłu… 

     Pakowanie słodkości w otoczeniu zaszronionego świata, może dać tak wiele przyjemności..
    Ciężko się było powstrzymać przed otwarciem każdego pudełeczka i wyjedzenia z boczku, niepostrzeżenie jak myszka…
    Najbardziej kusiła mnie ta duża czekolada gorzka ze śliwkami i cynamonem… Zapakowałam ją Babciom. Wydawała mi się taka właśnie klasyczna i zarazem świąteczna. I to opakowanie. Takie dystyngowane, minimalistyczne z klasą… Piękna
    Dzieciom – wiadomo, dziecięce… Chrup, Chrup, Marshmallow i  Mocno Mleczna z karmelizowanymi migdałami. Choć wiem, że miłością największą zapałają do tej małej tabliczki z piankami marshmallow… Powiem Wam w tajemnicy, że je podjadłam wcześniej i ta dziecięca Chrup, Chrup z wafelkami, to mój faworyt… Także niech oni tam się cieszą piankowymi, bo ja w tym czasie, na spokojnie owe wafelkowe chrupać będę…
    Karmellove love urocze w swojej postaci. Zarówno we wnętrzu jak i opakowaniu. Niestety nie uszczknęłam. Ale karmel to ja ubóstwiam, więc…. już się zawczasu oblizuję.
    I pralinki, i kula, i baryłki… Taki mi się przy tym pakowaniu miły nastrój udzielił, bo ubranka mają wyjątkowo świąteczne i dopracowane w każdym detalu…
    I każdy coś dla siebie znajdzie. Ten, który lubuje się w kolorze, jak i ten, który klasykę ponad wszystko wielbi…
    A Torcik Wedlowski, to gdy zamknę oczy, widzę całą swoją młodość… Czasy licealne… Spacery przy Wiśle.
    Biegło się na przerwie po torcik i kroiło w te trójkąciki. Taki był podzielny i nam te lata beztroski dodatkowo uprzyjemniał.
    Tegoroczna szata graficzna Wedla, paleta wytworności i połączeń smakowych może być idealnym dodatkiem do prezentu… Może być tą słodkością, która ofiaruje raj nie tylko dla podniebienia, ale i dla oka obdarowanego…
    A Wy? Jaki jest Wasz wybór w wachlarzu świątecznych propozycji Wedla?
    __________________________________________________
    Jeśli istnieje na świecie wartość największa, to jest nią dobro.
    Dobro nieodłącznie wędruje ze zdolnością dzielenia się z innymi.
    Dziękuję Wedlowi, że odpowiedział tak chętnie na moje zapytanie.
    Animatorka mieszkająca w mojej wsi – Karolka Krejzolka, która charytatywnie jeździ do szpitala onkologicznego (i nie tylko – człowiek orkiestra) zapytała mnie o książki do paczek prezentowych.
    Na końcu brakowało już tylko słodyczy… Wtedy wpadła mi do głowy myśli… E.Wedel!
    I tak wczoraj przywędrowały do mnie kartony słodkości.
    Dziękuję też Oli, która mi to wszystko spakowała i wysłała…
    Każdy z nas widzi na świecie rzeczy, które chce zobaczyć…
    Nie wiem jak wielkie musi być we mnie pragnienie ujrzenia raju, bo wszystko co się dookoła mnie dzieje, nosi w sobie tyle serca i dobroci…
    Wedlu – raz jeszcze – niech Ci się szczęści! Dziękuję.

     

  • weź ze sobą / zapisownik / los


    Przyjechało auto z bagażnikiem pełnym książek, a książki pełne są słów, ilustracji, dobrych myśli i miłości do świata. Miłości, którą bardzo pragnę Wam w nich ofiarować. Każdy z nas zasługuje na miłość i dobre życie. Jednak nikt, tak jak Wy sami, tego dobrego życia Wam nie ofiaruje.
    Mam wielką nadzieję, że moje zapisane przemyślenia pozwolą Wam tę drogę do dobrego życia odnaleźć, albo jeśli nią idziecie, mocno ją pielęgnować. 


    „Zapisownik” – klik.
    56 stron tygodniowego plannera przeplatanych cytatami autorstwa Julii Rozumek.
    (Łącznie 224 strony).
    Zapisownik na papierze eco, w gramaturze 125-350 i rozmiarze 42x30cm.
    Karty z cytatami po wyrwaniu stają się plakatami, które można wyeksponować korzystając z drewnianej
    zaczepki.
    Mogą być także dobrą myślą pozostawioną komuś na biurku, poduszce czy lodówce.
    Oprawione w ramę, przybierają kształt prezentu z wyjątkowym przesłaniem.
    Karta plannera dzięki swojemu rozmiarowi przekształca się w plan dla całej familii.
    Przyczepiona na drzwiach lodówki , na tablicy lub na ścianie może ułatwić rodzinną komunikację między
    zajęciami i obowiązkami, wizytami i wyjściami, jeśli każdy wpisze swoje zadania, powinności czy
    zamysły.
    Może być też oddany jednemu właścicielowi, trzymając jego życie w harmonii i spokoju.
    Leżąc na biurku, każdego dnia będzie przypominał o tym, co istotne i priorytetowe.
    To kalendarz, którego wyjątkowość polega na tym, że bez konkretnych dat można zapoczątkować
    wiosnę, bądź też ubrać go w pory roku według własnego gustu, osobistych potrzeb, indywidualnych
    upodobań.
    Decyzja o rozpoczęciu tej niezwykłej podróży zależy wyłącznie od Ciebie…


    „Weź ze sobą” – klik.
    To pewnego rodzaju mapa na podróż życia.
    Dla dziecka, które dopiero wyrusza w świat.
    Dla dorosłego, który się już z tym światem boryka, czy też nim cieszy.
    Dla starca, który może nad tą mapą jak nikt inny się pochylić i podumać.
    Jednak przede wszystkim są to drogowskazy dla tych, których kochamy.
    Przepiękne, metaforyczne ilustracje Iwy Kowalskiej pozwalają uruchomić wyobraźnię, a słowa odnaleźć
    drogę, dzięki której wędrówka przez życie może okazać się żeglowaniem po spokojnym oceanie.
    Dana nam będzie możliwość zrozumienia tego, jak trzymać stery swojego okrętu, aby wszystko co
    trudne, stawało się znośne czy wręcz lekkie.
    To 72 strony na mocnym papierze vintage w kolorze ecru, które o wiele bardziej niż miejsce na półce,
    powinny zająć miejsce w Twoim postrzeganiu świata, ludzi, a przede wszystkim samych siebie.
    Twarda oprawa, szyta nićmi zapewni niezwykłą trwałość oraz wygodę użytkowania.


    „Los” – klik
    To kontynuacja książek „Blog” i „o życiu”.
    To ponad trzysta stron krótkich felietonów dotyczących
    egzystencji, macierzyństwa, związków.
    To słowa, które próbują odnaleźć spokój i dobro
    w tym prędkim i rozchwianym świecie.
    Książka, która chciałaby swojemu czytelnikowi uświadomić,
    jak dobre i piękne życie trzyma w garści i jak bardzo ścieżki owego życia zależą od niego samego.