• dom na werandzie.


    Nie wyobrażam sobie domu bez dużej kuchni i wielkiej werandy.
    Gdybym budowała dom na nowo, zrobiłabym jeszcze większą kuchnię i jeszcze większą werandę.
    Choć i tak są już ogromne. Ale tam kokosi się życie.
    Czasami zastanawiamy się, czy nie zaszklić tej werandy, aby była też na jesień czy zimę.. i piec „kozę” do środka dać… mogłoby być super..
    Nasza weranda jest latem i w wakacje naszym domem. Ma prawie 50 metrów kwadratowych. 
    Tam jemy, odpoczywamy, czytamy, lenimy się w niedzielę..
    Tylko kłócimy się wiecznie o przymykanie drzwi, bo muchy lecą, a moskitiera żadna nie spełnia wymagań naszych.. No co za świat.. żeby porządnej moskitiery nie można kupić?! Może macie jakieś extra pomysły na wielkie drzwi tarasowe?
    To znaczy mi te muchy nie robią specjalnie problemu, ale Adaś… Adaś Ich nienawidzi!!! 
    Mam czasami wrażenie, że jego trzecia ręka to łapka na muchy.
    No ale pominąwszy to…
    Tak sobie tu tą naszą werandę przystroiłam domowo..
    I cieszy człowieka, bo ja tak muszę ciągle coś zmieniać, stroić, układać, przestawiać…
    Wtedy czuję, że żyję..
    A pogoda nas rozpieszcza!
    Tylko już widzę jak burza idzie i biegam w popłochu aby choć połowę uratować 🙂
    Na szczęście dach jest tak szeroki, że sporadycznie nas deszcz na niej dosięga..

    ___________________________________________

    Płyn do czyszczenia ChillOut Perfect House, to seria kosmetyków do domu.
    Ten jest wiosenną nowością. Do czyszczenia balkonów, tarasów, mebli ogrodowych,  parapetów, doniczek, lampionów, ram.  Jest bardzo wydajny, pięknie pachnie. W cenie 13,59zł TUTAJ.
    Z kolekcji Perfect House bardzo lubię i używam od dwóch lat WoodFlor, Perfume i Ironing.
    Wszystko to starcza mi na baaaardzo długo, ma piękne opakowanie i ma bardzo niską cenę.
    Sklep TUTAJ.
    Jako, że mamy dość dużo drewna, albo prawie samo drewno, to mi mój mąż podkradł płyn i przetarł sobie motor. Stwierdził, że jak wjechał nim na taras to już jest tarasowy i płyn się nadaje.

    Za przepiękne ramy i plakaty „Warszawskie Łazienki” oraz „summertime” dziękuję Martynie z „Oprawiamy w ramy”. Mam różne ramy. Z Ikea, z allegro. Tanie, drogie. Drewniane, plastikowe.
    Są ok. Ale w ramach robionych na zamówienie, pod obraz/plakat jest coś niezwykłego.
    Przyciąga wzrok, robi wrażenie, staje się „jakieś”, a nie jest zaledwie wiszącym obrazkiem.
    Rama z Warszawskich Łazienek to dla mnie cudny PRL i przypomnienie tych meblościanek. No mistrzostwo świata.. Polecam śledzić konto Martyny na instagramie. Piękne aranżacje.

    Plakat „Rodzina”, „Dom” i „Miłość” autorstwa Kasi Stróżyńskiej Goraj można kupić w uroczym sklepiku Mysi Ogonek

  • MAMA


    Czasami można by się spierać, jakie słowo jest najważniejszym słowem na tym świecie.
    Miłość? Przyjaźń? Dom? Bezpieczeństwo? Oddanie?
    Myślę, że sporów może być wiele, ale prawda jest jedna. Najważniejszym słowem jest – Mama.
    Kryje w sobie wszystko. Cały wachlarz uczuć. Od radości po łzy. Bo łzy Mamy są najpiękniejsze.
    Od zapachu jej szyi, na której perfumy potrafią pozostać tam cały dzień, po włosy pachnące olejem z ziemniaczanych placków..
    Czasami archeolodzy odkrywają wielkie budowle, niewyjaśnione zjawiska…
    Pytają wtedy – jak to możliwe?
    Dla mnie nigdy nic nie będzie bardziej niezwykłe, niewyjaśnione i większe od miłości Matki.

    Pytaliście mnie, jakie książki posiadam na swojej półce „książek wyjątkowych”.
    Będę Wam je czasami pokazywać..
    Jako, że przed chwilą był dzień Mamy, a mnie nie było przy laptopie, to nadrabiam dziś..
    Pierwsza z nich, ta powyżej jest książką niezwykłych ilustracji. Ale jeszcze bardziej niezwykłych słów.
    Jest książką różnych Mam. Mam samotnych, Mam, którym umarło dziecko, Mam z dalekich plemion, Mam z Angielskich dworów, którym dziecko wychowywała Niańka…
    Książka pięknych pomysłów na opisy przeróżnych Mam. 
    Choć książka dedykowana dzieciom, myślę, że jest skarbem dla nas samych. Nas rozczula, nas wpędza w zamyślenie.. 
    Nie polecam Wam książek fajnych. Polecam te, które są warte wszystkiego.
    Które są koniecznością na półce Matki i przekazywania je pokoleniom…
    Dla mnie książka – zjawisko. „Mama”

    Książka „Mama jest tylko jedna” napisana bardzo lekkim piórem. Zabawna, pomysłowa, pocieszna, rozbrajająca, zaskakująca.
    Każda z nas jako Mama charakteryzuję się pewnymi cechami szczególnymi i wybitnie wyróżniającymi.
    Można odnaleźć się w kilku opisach. Ale zapewniam, że każdy z nich, nawet Was nie dotyczący rozbawi mocno i pokiwacie głową ze słowami „o, o, to o Beatce” na przykład..
    Książka do głośnego czytania z całą rodziną. Analizowania, komentowania i zdecydowanie do wspólnego śmiechu.
    Książka z dystansem, spostrzegawczością, barwnymi opisami…
    Książka z naprawdę dobrym pomysłem i wykonaniem.
    „Mama jest tylko jedna, a tu mamy wszystkie”

  • majowe wakacje


    Udane wakacje są wtedy gdy…
    Masz męża który czyta Ci w myślach. Który równo z Tobą jest tam z dziećmi. Który mówi „leż Puszku, ja polecę, ja pójdę, ja zrobię.”
    Kiedy masz dobrą książkę, a nawet dwie. I następnym razem muszę pamiętać, że wakacje to lekkie książki.. taka Montefiore idealnie.. Jest Anglia, zamki, miłość, rodzinne sagi..
    Bo przy Jodi Picoult płacze się do trzeciej nad ranem..
    I kiedy na setkę apartamentów dostajesz ten obok genialnej rodziny z Polski, a Oni z dziećmi w wieku Twoich..
    I kiedy oprócz słońca przychodzi burza piaskowa…
    I kiedy hulajnoga i orka są nieodłącznym elementem i towarzyszem dnia.
    I kiedy chce Wam się to wszystko nosić..
    Ale przede wszystkim wtedy kiedy jesteście wszyscy razem…