• Takiego żartu już nie ma…

    Tytuł oczywiście jest z mrugnięciem oka. Ale prawdą jest, że bohema artystyczna jaka była jeszcze chwilę temu, odeszła mam wrażenie na zawsze. Kabaret w wykonaniu Bronisława Maja stanowi dla mnie największą lotność umysłu, dzięki któremu stworzył żart oparty na historii literatury, poezji i artystycznej twórczości bohaterów jego opowieści. Myślę, że słowo „niezwykłe” nie oddaje uczucia i przemyśleń jakie towarzyszą po seansie. Przyznam się, że słuchałam kilka razy. Wczoraj siedząc na podłodze w garderobie, składałam pranie i włączyłam sobie ponownie. Ponownie też uśmiałam się jednako. Cieszę się, bo już dużo pamiętam. A chciałabym te fragmenty dobrze zapamiętać.

  • dzień czosnku 🧄🍋🍯


    Moje dzieci karmię syropem z czosnku. Od wczesnej jesieni do początku wiosny. Moje dzieci są okropnymi niejadkami. Nie tak, że nie jedzą warzyw. One nie jedzą praktycznie nic. Nigdy za to nie brały antybiotyków i chorują mi raz w roku. Takie lekkie przeziębienie jakie każdy z nas gdzieś tam zimą powinien mieć 😉 
    Przepis na syrop dostałam kilka lat temu od znajomej. Latami jednak go zmieniałam tak, aby moim dzieciom smakował. Powiem Wam jedno, słoik starcza mi na tydzień. Piją po dwa kieliszki dziennie, a gdybym pozwoliła to z chęcią wypiłyby wszystko. Uwielbiają go i gdy sama smakuję to wcale się nie dziwię. Zatem dawkowanie najlepiej jeden kieliszeczek dziennie. Pora obojętna. Niby teraz powinnam skończyć im go robić, ale odporność teraz ważna, więc przedłużę ten naturalny smakołyk.
    Potrzebujemy:
    20-25 ząbków czosnku (koniecznie polskiego, najlepiej od kobitki z targu)
    pól litra wody o temperaturze pokojowej.
    duża cytryna albo dwie małe.
    miód wedle potrzeby. (kilka dużych łyżek na oko)
    Obrany czosnek zalewamy wodą i odstawiamy na 24 godziny w ciemne, chłodne miejsce. Po tym czasie przecedzamy. Do wody dodajemy wyciśniętą cytrynę i miód do smaku. Ja daję akacjowy, wielokwiatowy, malinowy. Jakiś płynny, pachnący. Oczywiście tylko prawdziwy. Tego miodu to duże łychy dodaję. Tyle żeby dzieci miały słodkie. Mieszam i gotowe. Przetrzymujemy tak zrobiony w lodówce. 
    Czosnek to najlepsze lekarstwo jakie może sobie człowiek wyhodować i sam podać.
    Robiłam też kiedyś z cebuli, ale nie przeszło…
    19 kwietnia obchodzimy dzień czosnku. Zatem na obchody świąteczne jak znalazł.
    Czosnek dodaję prawię do każdego dania. Jeśli w przepisie są dwa ząbki, to ja dam na pewno pięć.
    Ostatnio dużo robię też langoszy, które smaruję śmietaną z czosnkiem i posypuję żółtym serem.
    Może to też czas aby zrobić kulinarny wpis blogowy. Lubię, a wręcz kocham stać przy kuchni. Obiady, pieczenie… Jednak nie może przygotowanie jednej potrawy trwać zbyt długo…
    Ostatnio znalazłam fajną zakładkę na stronie przepisy.pl na której są dania z trzech składników. To też genialna sprawa na czas, w którym nasze wizyty w sklepie są dosyć mocno okrojone. Możemy kierować się w poszukiwaniu, produktem który posiadamy. 
    Mam nadzieję, że w zdrowiu kuchcicie w swoich garnkach. Uważam to za duży dar od losu – móc stać przy kuchni na zdrowych nogach i zdrowymi rękoma kroić, siekać, mieszać…

  • z ostatniego tygodnia…

    Czasami robię Wam polecenia filmowo-książkowe. Na końcu podepnę linki do archiwalnych wpisów dla tych którzy przegapili a teraz takich podpowiedzi potrzebują. Wiadomo, że nie uda mi się odnaleźć ich wszystkich, ale chociaż kilka. Odnajdywanie ich dało mi też do myślenia, że czas zrobić nowe.
    Dziś podzielę się z Wami tym, co odkryliśmy w tamtym tygodniu siedzenia w domu.
    Zacznijmy od najmłodszych.
    Chodziłam do liceum artystyczno-teatralnego i niektórzy uczniowie obrali ten kierunek na życie.
    Moja koleżanka Marlena, na co dzień pracuje w teatrze w Warszawie. Na czas #zostanwdomu zrobiła dla swoich dzieci, które uczy w jednym z przedszkoli, krótkie filmiki lalkowe. Dla kilkulatków, ale i ja stara baba byłam mocno rozbawiona chrapaniem Dżo Dżo.
    Zostawiam Wam link do Marleny, której napisałam, że odebranie nam czegoś, często daje coś, czego nigdy byśmy nie odkryli i nie zaczęli robić, gdyby nam niczego nie zabrano.
    Aby dostać się do filmików Marleny kliknij TUTAJ albo w zdjęcie.

    Zostajemy jeszcze na chwilę w maluszkach i polecamy bajkę pt „Kraina Cudów”. My znaleźliśmy ją na HBO GO. Bawiła nas i wzruszała. I Dumbo wersja z Colinem Farrellem. Oglądaliśmy po raz drugi. Jej estetyka jest powalająca.

    Dla starszych dzieci, ale i na wspólne rodzinne oglądanie, udało się nam w tym mijającym ostatnio czasie zobaczyć „Zaczarowana” i „Tarapaty”. Siadam często z dziećmi do wspólnego oglądania, bo takie bliskie siedzenie obok siebie na kanapie i wspólny śmiech, przeżywanie, ma zupełnie inny wymiar dla dziecka jak i dla nas dorosłych również dużo mocy uspokajających. „Zaczarowana” to filmowa baśń włożona we współczesne realia Nowego Jorku. Jest zabawnie i wiadomo – romantycznie. Lekka i przyjemna.
    „Tarapaty” to polski film (my oglądaliśmy z Netflixa). Przypomina mi on stare filmy dla dzieci. Bardzo przyjemny. Taki wakacyjno-letni klimat dało się odczuć. Prawie jak byśmy wyszli z domu.


    ________________________________________________________

    Książkowo:
    Jako, że post dotyczy tylko tego co czytałam w minionym tygodniu, to Tato dał mi książkę Marii Szyszkowskiej „Istnieć w XXI wieku”. Zaczęłam czytać, ale musi chwilkę poczekać, bo kończyłam pisać swoją książkę. Mogę już powiedzieć Wam, że zapowiada się dobrze. To krótka książka. Latem na jedno „poleżenie” w hamaku.
    Kilka dni temu na 8 urodziny bloga dostałam od mojej czytelniczki Ani, książkę pt „Pieśń koguta”.
    I już wiem, że to będzie jedna z książek, które są jak skarb. Wspaniała narracja, lekka forma prowadząca czytelnika po ważnych życiowych zagadnieniach, które odpowiadają na pytania o sens istnienia i wartość życia.

    ________________________________________________________

    Filmowo:
    Dla kobiet.  Obejrzałam Sir. Dla tych które lubią piękne, bajkowe historie. Bardzo przyjemny film.

    Z filmów dokumentalnych zobaczyłam – „W mojej głowie. Robin Williams.” Mnie zachwycił. Przede wszystkim tym, co może się dziać w ludzkiej głowie, jak skomplikowany może być nasz wewnętrzny świat. Niezwykła inteligencja, niezwykle rozwinięty a zarazem przemęczony mózg.

    Na wieczór z mężem, który nie chce oglądać romansideł (choć wiele z nich lubi, ale publicznie się nie przyznają 🙂 ).
    Serial Peaky Blinders. Doskonała muzyka, ubrania, gra aktorska, scenografia, kadry. Fantastyczny klimat.

    Zostawiam linki do poleceń, które robiłam kiedyś.
    Propozycje z HBO GO, które też zapewne znajdziecie na innych platformach. TUTAJ.
    Propozycje z Netflix – TUTAJ.
    Propozycje bajkowo-filmowe dla dzieci TUTAJ. (muszę zrobić chyba nową bo brakuje np „Baleriny” albo wspaniałej „Pajęczyny Charlotty)
    Zestaw filmów romantyczno-kostiumowych TUTAJ.
    Filmy o miłości TUTAJ.
    Kultowe seriale TUTAJ.

    Zestaw książkowy (pisany jakiś czas temu więc wiadomo, że kolejność się odrobinę zmieniła) TUTAJ.
    Do tej listy sprzed dwóch lat mogłabym dopisać wiele. Myślę, że za tydzień mogę zrobić taką listę wznowioną. O tak, to dobry pomysł. W komentarzach tam widzę 61 podpowiedzi od czytelników z ich ulubionymi tytułami.