• loft 16


    Taki przyjacielski weekend w Krakowie.
    Pogoda nie dopisała, ale towarzystwo od nastu lat wyjątkowe, apartament uroczy, wino, truskawki..
    Czego zatem chcieć więcej..?
    Żeby nie było mi za dobrze idę myć okna..

    Apartament polecam z całego serca. Piękny, idealnie wyposażony, przemyślany, zadbany i za przystępną cenę. Loft 16 – tutaj.

  • impresja


    Każdy w swoim życiu tak ma, że to co robi lubi mniej lub bardziej.
    Gdy napiszę posta to przeczytam i przejdzie mi przez głowę – no fajny, a innym razem – ło matko, co ja nabazgrałam.. 
    Tak też mam ze swoim sklepem. Ze wszystkiego co robiłam od początku (włączając kolekcję dziecięcą sprzed 4 lat) najbardziej kocham torebki. Te gobeliny na żywo są tak cudne, te skóry pachnące.
    Przyznam się, że kiedy się skończą to zapewne uronię łzę. Bo najzwyczajniej na świecie jestem w niej osobiście zakochana. 
    W jakości materiałów, pracy moich krawcowych..
    Ostatnio wpadła moja sąsiadka, patrzy na torbę „gobelin” i mówi – Rany! Ona na zdjęciu tak nie wygląda. Boska! – No właśnie, ja tak dokładnie je czuję.

    Każdy z nas ma w domu pasek. Każdy. Wystarczy kupić samą nerkę (z klamrą, półkole, saszetka, al a portfel, kieszenie) i naciągnąć na szlufki. Są na tyle szerokie, że pasują praktycznie na każdą szerokość.
    Do jeansów. Sukienek prostych, z odcięciem. Spódnic. Krótkich spodenek.
    Skórzane pasują do wszystkiego. Elegancko i sportowo. 
    Praktyczne i jako ozdobny dodatek. Wystarczą jeansy, zwykły t-shirt i Wasz domowy pasek z naszą torebką.
    Jeżeli Ktoś paska nie ma, to można kupić tutaj.
    Wszystkie torebki tutaj.
    Nerka skórzana ze zdjęć – tutaj.
    Nerka gobelinowa ze zdjęć – tutaj.

    Spódniczka moro (ulubiona moja rzecz z kolekcji moro/etno) na tej gumie bardzo wygodna, z kieszeniami. Do rajstop i gołych nóg. Ciężkich butów i sandałek. – tutaj
    Występuje również w wersji etno – tutaj

    Narzutka etno – tutaj ( idealna narzutka na wiosenne i letnie spacery, wieczory. Po ściągnięciu nabiera kształtu prostokąta, który może służyć jako przykrycie dziecka w wózku. Zajmuje mało miejsca w torbie, a po rozłożeniu dużo okrywa. Do biura i na taras. Oryginalna.)

    Biała sukienka – Zara, beżowy sweter – H&M, koszulka na ramiączkach – NewYorker, Jeansy – Zara, buty – adidas up i chipie.

    Zdjęcia w restauracji Impresja.

  • już wiem!


    Jestem z tych co kochają jazdę rowerem czy na rolkach.
    I choć czasem słyszało się o tym, że dorośli coraz częściej jeżdżą na hulajnogach to myślałam, że to takie nowe, chwilowe trendy. Bez żadnych wielkich plusów stojących za tym pojazdem.
    Aż do tamtego dnia. 
    Ja już wiem po co ja ten blog tyle lat prowadzę! Żeby doczekać dnia tej hulajnogi.
    Jak totalne łosie! Dzieci idą spać a my z Adasiem robimy konkurencje dookoła wyspy w kuchni.
    Zaczynamy przy beczce i okrążenia. Dziesięć okrążeń. I ze stoperem. 
    On ma hercklekoty, mnie noga odpada, wpadamy w ścianę, prawie budzimy dzieci tymi krzykami zwycięstwa.. 
    Jeździmy z kuchni do drzwi jak Ktoś puka. 
    A jak już wyciągnęliśmy ją na dwór to ja wiem wszystko. 
    To jest jak wariactwo! Szczerze, dawno nie miałam takiego pozytywnego zaskoczenia.
    Mało tego, to jak nałóg. Jak powrót do dzieciństwa. 
    Na podwórku u Dziadków to już jeżdżą wszyscy. Od domu do domu. 
    Teściu jak szalony po kostce brukowej pędzi.
    Powiem Wam, że gdyby w życiu mnie ta jazda na hulajnodze ominęła, to wiele bym straciła.
    Serio, tyle z tego radości. A wieczorem hyc i do sklepu na Niej i do Szwagierki na ploteczki.
    Chyba żadane sukienki i buty mnie tak w życiu nie cieszyły jak ta hulajnoga dla dorosłych.

    Mini Micro – to trochę już kult. 
    Na naszym wiejskim podwórku wszystkie dzieci pędzą na Mini Micro.
    Jeden kupi, drugi rodzinę skrzyknie i grupowo na urodziny się zbiorą..
    Ale jedno jest pewne.. żadna hulajnoga nie dorównuje Mini Micro. 
    To jest inny wymiar. 
    Kiedyś Ktoś zapytał mnie, co jest w tych hulajnogach, że czy biedny czy bogaty to mini micro kupuje..
    Ano jest to, że jak kupisz inną to pieniądze wydasz a jazda jako taka albo żadna.
    A tutaj, wszystkie nasze wiejskie podwórkowe dzieci spędzają 90% swojego letniego czasu na hulajnogach.
    I żaden rower temu nie dorównuje, żadne biegacze itp…
    Nie jest tania. To fakt. Ale warta całkowicie swojej ceny. 
    Tego by rodzina się składała na urodziny, dzień dziecka czy inne uroczystości.
    Nie słyszałam jeszcze by jakaś mini micro się Komuś zepsuła, znudziła.
    Jako, że jest tak porządna, to zawsze kiedy dziecko wyrośnie można odsprzedać dalej, a nie zdezelowaną wyrzucić jak jakieś inne.
    Gdybym miała zostawić moim dzieciom kilka rzeczy ze wszystkiego co posiadamy to jedną z pierwszych byłaby mini micro.
    Różową mamy od 5 lat, we wczesnych wpisach blogowych już się pojawiała. Do dziś jest w stanie idealnym. Może trochę przybrudzona. A pomarańczową dwa lata. Intensywne użytkowanie nie jest w stanie ich zniszczyć.

    Mam dla Was kod rabatowy w sklepie Todler na wszystkie hulajnogi Micro.
     5% rabatu na hasło Julia (wielkość liter bez znaczenia).
    Kod będzie ważny do 15 maja.
    Wszystkie modele można zobaczyć TUTAJ.