• nyska i fiat


    Czas wyjawić całą prawdę o dzieciach blogerek 😉
    Czym się bawią naprawdę?
    Starymi, zdezelowanymi autami, kupionymi przelotnie na stacji benzynowej.
    Z nimi śpią, z nimi podróżują, z nimi biegają i spacerują.
    I choć aut w domu milion, tak te, najczęściej przy sercu małego chłopca dzielnie służą.

  • być

    Najcenniejsze co możemy dziś dać drugiemu człowiekowi to czas.
    Dać Mu siebie. Po prostu być. Być obok. I nie obok z sobą przede wszystkim, ale obok Niego.
    Mam taką wadę, nad którą pracuję i przez którą zawsze jest mi źle, że za dużo gadam.
    Spotykam się z ludźmi, paplam, opowiadam a potem wracam i biję się w pierś, że znowu za mało słuchałam.
    Dać drugiemu człowiekowi swoje zrozumienie, radę jeżeli oczekuję, zainteresowanie, skupienie..
    Być z nim i dla niego. Na chwilę opuścić siebie i priorytet swoich spraw.
    Czasami z jakimiś zdolnościami się rodzimy, innym razem musimy dojść do ich słuszności i dążyć do zmiany..
    Dziś są 5 urodziny bloga. 
    Dostałam wczoraj prezent z tej okazji. Najcenniejszą rzecz – czas. Ile trzeba było czasu by zrobić taki prezent… Ach, Aneta… brak mi słów.. 
    Dziś dziękuję każdemu z Was. Za czas jaki mi dajecie. 
    Pomiędzy gotowaniem, w czasie drzemek dzieci, podczas powrotu z pracy, na światłach w aucie, na leżaku w wakacje..
    Dziękuję Wam za to Wasze „być” dla mnie.

  • krótko

    Czasami pewne sytuacje, słowa, wydarzenia wymagają od nas większego milczenia, mniejszej ilości słów.
    Inaczej tracą tę wartość, którą mają w sobie..

    Leżąc na kanapie jestem w całkowitej agonii z powodu różnych boleści.
    Na końcu kanapy siedzi Tato. Pije kawę i trzyma moje nogi na swoich kolanach.
    W kuchni krząta się Mama. Emilia bawi się  z Tosią. Kornelia patrzy w okno. Benio śpi.
    Za oknem wicher dmie, deszcz, ciemność, chmury ciężkie…
    – Kornelko, przeszłabyś się z Dziadkiem na spacer? Do rzeczki? – pyta dopijając kawę.
    – Pójdę Dziadek. Pójdę. Już idziemy?
    – Jeszcze mam dwa łyki kawy i możemy się zbierać
    Kiedy szedł odstawić kubek, pytam cicho Nusi…
    – Naprawdę chce Ci się iść?
    – Nie Ciocia, ale Mama mówi i ma rację, że kiedyś będę chciała iść z Nim na spacer,  a wtedy może Go już nie być…

    Wzięła moją cieplejszą kurtkę. Pod rękę dołączyła i Babcia.
    Wrócili przed gradobiciem. Dużo w Nich było radości.