• drzewo


    Pozwalam sobie wkleić Wam książkę. Już dawno niewydawaną. 
    Pokazana i powielana w internecie mnóstwo razy. Dostępna w całości publicznie.
    Niezwykle szeroki wachlarz emocji po przeczytaniu.
    U niektórych zadumanie, u innych złość..

    Przepięknie recenzuje ją miesięcznik Ryms

    “A mimo to – nieszczęśliwą postacią w tej opowieści jest człowiek, który ciągle za czymś goni, nieustannie czegoś mu brak i nawet, gdy osiągnie jedno, już myśli o następnym. A drzewo? W swym niewzruszonym spokoju tkwi w jednym miejscu i jest szczęśliwe za każdym razem, gdy tylko pojawia się jego przyjaciel. Poza uczuciem i akceptacją nic więcej mu nie trzeba. Rysuje się tu wyraźny kontrast pomiędzy tymi dwoma bytami.
    Ilustracje w swej prostocie oddają cały wachlarz emocji. Na żadnym obrazku drzewo nie jest pokazane w całości, a jednak poprzez zwisające gałęzie, otaczające opiekuńczym gestem chłopca, wyrażają bardzo wiele. Widać, kiedy jest smutne, a kiedy wesołe. Kiedy czuje się samotne… Cierpliwie czeka latami na kolejne odwiedziny i nie widać po nim oznak upływającego czasu. Inaczej dzieje się z chłopcem, który zjawia się w sędziwym wieku po to, by ostatni raz usiąść na pniu drzewa. Czy zrozumiał, że ta gonitwa doprowadziła go w to samo, choć zniszczone przez niego, miejsce?”

    Moja przyjaciółka, która przysłała mi tę książeczkę w wersji anglojęzycznej napisała…
    “Wiesz Jula, że ta książka jest o Matce? To drzewo to Matki miłość”.

    i w tym też jest prawda..
    jakakolwiek Ona dla każdego z nas nie jest, ważne by pozwoliła coś zrozumieć, zmienić, i zwyczajnie zmądrzeć…

  • tak w środę – cytaty

    “Nie rozpinaj tak powoli guzików mojej koszuli. Nie wkładaj mi rąk pod sukienkę sięgając, aż do brzucha. Nie zrywaj ze mnie bielizny, nie wyszarpuj mnie z objęć zbyt już grubych na tę pogodę swetrów. Z milczenia, nie z ubrań, mnie rozbierz. Rozepnij wszystkie niedomówienia, które po samą szyję, każdego ranka zbyt starannie zapinam. Wstyd przez głowę mi ściągnij. Zsuń z mych bioder strach. Rozrzuć to wszystko na podłodze i kopnij w kąt byśmy nie potykali się o te złośliwości nigdy więcej. Połóż mnie na łóżku i delikatnie otul pewnością. Nie poganiając, leż ze mną tak długo, aż nabiorę jej na tyle by uwierzyć, że nie znikniesz. Będę ci mówiła wtedy raz po raz, że przecież wszyscy znikają. A ty miej cierpliwość do mych lęków.”

                                                                                                             W. Myśliwski  “Widnokrąg”

    “A już w walcach nie było tancerza nad niego. I przy takim powodzeniu jakież to niesprawiedliwe, no, niech pani powie, zostać już na całe życie jak ten palec Boży. To nieraz widzi się na ulicy, on krótki, gruby, łysy, spocony, a ona przy nim jak ta stokrotka, świeżutka, pachnąca, i mąż z żoną są. Że też się tacy z sobą pobierają. Okropność.
    Ano, różnie bywa. Odwrotnie też bywa, panno Różo, panno Ewelino. Bywa ona żaba a on świeca. Ona idzie siajniasto, a on jakby pod orkiestrę szedł.
    Nie za wygląd się kocha, ale nie wiadomo za co. A jak kocha się, to i co na wierzchu się kocha, i co ukryte, i co może się stać, tak tobie, jak i mnie, czyli jemu albo jej. I wtedy nieważne, czy ktoś łysy, czy że poci się. Nie kocha się osobno, że ktoś wysoki jest, a ktoś ma takie czy inne oczy, czy choćby ktoś najpiękniej mówił, bo jeden może być wymowny, a drugi nie. Z ilu zresztą ludzi trzeba by składać na takiego jednego czy jedną, żeby nie miał żadnej wady, a jeszcze mógłby wyjść z tego jakiś stwór, nie człowiek. Kocha się tak samo przez wady i nieszczęścia i może nawet głębiej, a najgłębiej kocha się przez ból. Może być ktoś wysoki, zadbany, wymyty, pachnący, a nie ma go za co kochać. “

                                                                                                                W. Myśliwski  “Widnokrąg”

    “Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu.”

                                                                                                                  S.J. Lec

    “Nie jesteśmy wcale wspaniałym pokoleniem.
    Jesteśmy bandą przyspawanych do internetu, otępiałych od przestymulowania idiotów.
    Zamiast przeżywać cokolwiek, myślimy tylko jak o tym przeżyciu poinformować resztę.”

                                                                                                                   J. Żulczyk


    “Przyszedłem dzisiaj do pracy z namalowanymi kredką wąsami.
    Kobiety z namalowanymi kredką brwiami stwierdziły, że jestem debilem”
     
                                                                                                                       autor nieznany

  • śnieg

    Idź na spacer w dzisiejszy śnieg, w dzisiejszy deszcz, w dzisiejsze słońce…
    Jutro również zdarzyć się może..
    Tylko, że ten kolejny, choć będzie podobny, zupełnie innym bywa już.
    Nie pozwól by umknął ten najważniejszy.. Bo czy człowiek wie, że ważny był ten co na niego nie poszedł..
    A spacer większe ma znaczenie w życiu naszym niż nam się zdaje..
    Inne myśli do głowy przychodzą, inne wnioski, inaczej ta głowa składa wszystko w całość..
    a może na tym dzisiejszym spacerze tą akurat całość złożysz, co wydaje się do reszty rozpadać..