podarunki 4

z racji pięknego dnia, jakim jest wznowienie wydania książki „a ja czekam…”
podarunki dziś będą niezwykłe..
ale czy potrzeba jeszcze jakichś moich słów na ten temat…
chyba każdy z Was wie, jaką wartość mają te słowa i obrazy zamknięte w małej białej okładce..

 

A-ja-czekam-okladka2

 

by wygrać, trzeba wejść na stronę Hokus Pokus i wybrać pozycje książkową, która zaciekawiła Was najbardziej. a w komentarzu zostawić kilka słów na temat wybranej książki.

 

poprzednie  podarunki wygrywa komentarz numer 2. bardzo proszę o zgłoszenię się na maila z adresem do wysyłki.

Obrazek 1 Obrazek 2

Napisz komentarz...
  1. Paproch! To jest mój typ. Dlatego, że mieszkamy na Śląsku mówimy raczej farfocel : ) ale każda taka drobinka nie może zostać niezauważona przez Stacha, dla którego mikrokosmos jest najbliższy z racji czworakowania. I nawet o tym można napisać… jestem bardzo ciekawa jak : )

    Odpowiedz
  2. A ja czekam! Bo czekam i czekam i przez to czekanie poniekąd trafiłam tutaj 🙂 Piękna książka, którą zdecydowanie wyczekałam i kochać będę jeszcze bardziej w oryginale niż wydruku 😉 z pozytywnym pozdrowieniem, Marta vel Pozytywka
    http://www.hokus-pokus.pl/ksiazka/40/index.html

    Odpowiedz
  3. Kamila says:

    a ja czekam.. nie znam tej książki, a skoro polecasz to chętnie się z nią rozprawimy 🙂

    Odpowiedz
  4. rania says:

    Są bajki, są baśnie i są powieści i jeszcze wiele innych pozycji dla dzieci, ale odkąd mała Hania pojawiła się na świecie odkryłam książki, które w prosty przystępny sposób tłumaczą dzieciom świat. Bo czasem takie oczywiste dla nas, dorosłych rzeczy są nieuchwytne dla maluchów a ciężko opisać proste codzienne sprawy w słowach, które trafią do ich główek. Dlatego typuję Brud, który poza treścią posiada też oryginalne ilustracje dopełniające całości. Ach, żeby tylko ten brud nie utrudniał tak życia mam:)

    Odpowiedz
  5. Emma says:

    Nie znałam wcześniej książek tego wydawnictwa. Weszłam i oniemiałam, gdy zobaczyłam: „O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę”. To nie może być zwykła książeczka! To jest coś, co taka zwariowana mama jak ja koniecznie musi kupić!! 😀

    Odpowiedz
  6. Ania says:

    Seria „Julek i Julka”… (nie umiem zdecydować się na konkretną część, bo nie piszą, dokładnie, o czym są, widzę, że jest też pakiet :)).
    Uwielbiam czytać mojemu Synkowi. Jest jeszcze malutki i na razie skupiamy się na wierszykach Brzechwy czy Tuwima. Ale jak podrośnie? Będą jak znalazł! W dodatku te książki wyglądają na nietuzinkowe, wyjątkowe – luuubię takie!

    Odpowiedz
  7. Julek I Julka 🙂 Moja siostrzenica ma na imię Julka, więc książeczka o dziewczynce o takim samym imieniu z pewnością przypadła by jej do gustu 🙂
    http://www.hokus-pokus.pl/ksiazka/75/index.html

    Odpowiedz
  8. lena says:

    „O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę” zaciekawiła mnie ta książka, z tego powodu, że czuję, iż jest to swojego typu mały „kryminał” dla dzieci. 🙂 zagadka, tropienie i mam nadzieje, rozwiązanie sytuacji, oczywiście pozytywne 🙂

    Odpowiedz
  9. Kamila says:

    „Rzecz o tym, jak paw wpadł w staw” – moja miłość od pierwszego wejrzenia, pogłębiona przez pierwszy dotyk 😉 Wydawniczy majstersztyk – niczym album z działu malarstwo, czyli książka nie tylko dla dzieci – sprawi przyjemność każdemu, który weźmie ją do ręki 🙂

    Odpowiedz
  10. Mała Mi says:

    Sztuka latania.Idzie wiosna ,czas rozwinąć skrzydła ,te duże i te maleńkie ,po zimie głęboko odetchnąć ,zmrużyć oczy patrząc w słońce…poczuć jak ogrzewa poliki ,i serce 🙂

    Odpowiedz
  11. Mamusia says:

    Ja też czekam. Muszę podczas tego czekania poznać tą książkę 😉

    Odpowiedz
  12. Ola says:

    „Sztuka latania” – bo nic się nie zdarza, jeśli nie jest wpierw marzeniem 🙂

    Odpowiedz
  13. igmu says:

    Kocur mruży ślepia złote…

    Zachwyciły mnie te proste, bajeczne plamy koloru, układające się w ilustracje… Do tego krótki, rymowany tekst. I sedno książeczki – opowieść o diable, który zmienia się w anioła – ta przemiana, to wydobycie z czerni (diabła) kolorów. Bardzo chciałabym przeczytać całą tę książeczkę – a Córcię zapewne zachwycą wyraźne rysunki i wpadające w ucho rymy 🙂

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  14. Marta says:

    A ja czekam…przyznaję, nie znam. Ale jestem jej bardzo ciekawa!!! Zarówno Twoje jak i komentarze innych osób spowodowały, że zainteresowałam sie tą publikacją. 🙂

    http://www.hokus-pokus.pl/ksiazka/40/index.html

    Odpowiedz
  15. Ania i Rania says:

    Julek i Julka… z moją małą Ranią czytałam już tyle razy że pierwsze rozdziały znam na pamięć… i wciąż wcale nam się nie nudzi 🙂 I mój chyba ulubiony fragment:
    „Halo-mówi- halo, halo! Czy mogę rozmawiać z Julką?
    Julka podchodzi do telefonu i mówi:- Słucham.
    Cześć- woła Julek.- Przyjdziesz popatrzeć na zegar?
    – My też mamy zegar- mówi Julka.
    – Mhm- mówi Julek.- Cześć.
    I rozmowa się skończyła.”

    Odpowiedz
  16. Sztuka latania http://www.hokus-pokus.pl/ksiazka/100/index.html , bo mówi o spełnianiu marzeń, o tym jak one są ważne w naszym życiu, to taki inspirujący wiosenny temat

    Odpowiedz
  17. Agata says:

    Sztuka latania- jako że kochamy pingwiny w każdej postaci- te książkowe, pluszakowe, narysowane i jak najprawdziwsze. Jesteśmy ciekawi historii pingwinka, który bardzo chce latać. Poleci czy nie- kto wie?

    Odpowiedz
  18. Anitaloca says:

    „Stało się to pewnego dnia, gdy mały kret wystawił z ziemi łepek, aby zobaczyć czy słońce już wzeszło: (to coś było owalne, brązowe, trochę kiełbaskowate i traf chciał, że spadło mu prosto na głowę.)”…- ale co, no ale co spadło na głowę kreta, moja wrodzona ciekawość nie pozwoli mi zasnąć, póki nie dowiem się co, a umiejętność rozwiązywania zagadek pcha mnie żeby czym prędzej razem z krecikiem odgadnąć kto mu narobił na głowę…myślę ze to świetna pozycja i dla dzieci i dla dorosłych która oswaja pewne tabu, tabu kupy i to w sposób zabawny, przecież i nam nie raz nie dwa zdarzy się że jakieś latające stworzenie narobi nam na głowę, fajnie że krety też to spotyka. Obowiązkowo sięgnę po tą pozycję aby przywitać się z kretem krótkim słowem – Ahoj! 🙂

    Odpowiedz
  19. mjakmama says:

    My lubimy różnego rodzaju obrazki, do których same tworzymy sobie historyjki 🙂 Tworzymy swój własny świat bajek i opowiadań, dlatego z pewnością zerknełybyśmy na BOBO Historyjki dla najmłodszych http://www.hokus-pokus.pl/upload/201011071717590.89172400d.jpg

    Odpowiedz
  20. Roma says:

    „Sztuka latania” – bo mój synuś uwielnia pingwinki 🙂

    Odpowiedz
  21. Małgorzata says:

    „Co krasnale mają w nosie”, bo kto z nas będąc dzieckiem nie chciałby wiedzieć gdzie ich szukać. Bo kto nie zastanawiał się czy idąc leśną ścieżką nie natknie się na krasnali domek. Bo takie ksiązki jak ta tworzą świat dziecięcych marzeń, rozbudzają wyobraźnię, czynią nas wrażliwszymi. Bo każde dziecko chce wierzyć w bajkowy świat a dzięki takim książkom ten świat staje się realny, namacalny.

    Odpowiedz
  22. Magda says:

    No to ja mam 3 typy, bo się zdecydować na jeden nie mogę:
    1. Co krasnale maja w nosie – bo intrygujące;
    2. Sztuka latania – bo o marzeniach;
    3. Pippi, dziwne dziecko – przez sentyment do ulubionej bohaterki z dzieciństwa.
    No i oczywiście A ja czekam, bo mnóstwo przemyśleń się do głowy pcha.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
  23. Ania says:

    Bobo. Historyjki obrazkowe dla najmłodszych dzieci – , bo lubimy historyjki o zwierzątka, bo lubimy historyjki „na jeden raz”. A tych jest siedem, więc akurat na wszystkie dni tygodnia 🙂

    Odpowiedz
  24. Joanna says:

    ” Bobo. Historyjki obrazkowe dla najmłodszych dzieci..” 🙂 Właśnie zamówiliśmy ….Nie znaliśmy dotąd tej pozycji, a komentarze takie pochlebne, więc i my zapragnęliśmy poznać małego koszatka …Czekamy z niecierpliwością ….

    Odpowiedz
  25. Magda says:

    O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę.
    Bo to jest tytuł obok którego nie mogę przejść obojętnie 🙂

    Odpowiedz
  26. Edith says:

    Ja tez nie mogę poprzestać na jednym typie: oczywiście czekam, bo na nią czekam już długo i jeszcze dwoje maluchów na J 🙂

    Odpowiedz
  27. Alicja says:

    Brud… intryguje mnie od dawna ta książka, bo przecież otacza nas wszędzie, codziennie w tramwaju, autobusie, domu… w wannie, w kuchni, w zmywarce…a skupiłam swoją uwagę właśnie na tym tytule, że mam teściową pedantkę, z którą mieszkałam 4 lata i sporo się o tym brudzie dowiedziałam, teraz traktuję go inaczej…teraz mogę go czasem dostrzegać bardziej niż kiedyś, a czasami mogę go zlekceważyć, bo z teściową już nie mieszkam 🙂
    Czy to książka odpowiednia dla mojej dwulatki? Nie wiem, ale tematyka bliska naszej rodzinie 🙂
    Pozdrawiam wiosennie
    Alicja

    Odpowiedz
  28. Ann says:

    Małą Julkę mam w domu, Julka ma przyjaciela Juliana, więc jak tu nie chcieć przeczytać i otrzymać książki Julek i Julka? Przecież to do czegoś zobowiązuje:) Ona musi być tak samo boska jak te dwa dzieciaki

    Odpowiedz
  29. Katarzyna says:

    Kot to jest to! Zatem: „Kocur mruży ślepia złote”. O kocie i nie tylko… O kolorach, o rymach zaskakujących… Piękna, urocza, oryginalna, tajemnicza… Cudowna!

    Odpowiedz
  30. Ola says:

    A JA CZEKAM … – czekam na tych kilka dni z rzędu kiedy będzie świeciło słońce, czekam na weekend, kiedy to będę mogła więcej czasu spędzić z moimi dwoma krasnalami, czekam na tą krótką wolną chwilę, kiedy wezmę w ręce A JA CZEKAM i znowu wzruszę się do łez… Kocham takie łez wyciskacze – kolejny na mojej liście zaraz po „Kiedyś”.:)

    Odpowiedz
  31. Paula says:

    Zdecydowanie ,,A JA CZEKAM…,, – na wiele rzeczy można czekać,to prawda…właściwie każdy dzień to oczekiwanie na nowe wyzwania choć nie zawsze okazują się one samymi radościami…Dla mnie bardzo zachęcający tytuł z którym mogę się dosłownie utożsamić gdyż czekam na narodziny mojej ukochanej córeczki która może się pojawić w każdej chwili 🙂

    Odpowiedz
  32. Marlena says:

    Mnie spodobała się niepozorna z wyglądu – na pierwszy rzut oka – i bardzo intrygująca z nazwy „Kocur mruży ślepia złote”. Minimalistyczna okładka, tytuł wyrwany z kontekstu, a w środku interesujące, urokliwe bym powiedziała w formie ilustracje oraz ciekawa, prosta i wciągająca treść. Ponadto jak na tak małą ilość stron, cały czas zaskakuje, pobudza dziecięcą wyobraźnię oraz uczy, ale czego to już nie zdradzę.
    Polecam serdecznie

    Odpowiedz
  33. Małgosia says:

    bobo. historyjki obrazkowe dla najmłodszych. bo mam w domu takiego urwiska, co uwielbia książeczki i historyjki, które mu mama na poczekaniu wymyśla – więc tu gotowa ściąga dla mamy! 🙂

    Odpowiedz
  34. Rinka says:

    „O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę” Co ja mogę powiedzieć? Ten tytuł mówi za siebie. Już wyobrażam sobie minę Babć na widok tej książeczki :)))))

    Odpowiedz
  35. “O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę” jak tu nie zauważyć takiego tytułu? 🙂 Bardzo chętnie przeczytamy i dowiemy się, kto ma takie poczucie humoru, żeby biednemu krecikowi….eh… Smutne to, czy śmieszne? A może to iście detektywistyczna historia? Na końcu pewnie i tak okaże się, że…najciemniej pod latarnią ale my musimy to zobaczyć na własne oczy 🙂

    Odpowiedz
  36. Ania - ankea says:

    Ojej, co za trudny wybór, tyle ciekawych pozycji! Po długich naradach ostatecznie wybraliśmy razem z małą Joasią książkę „O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę”. Lubimy niekonwencjonalne podejście do otaczającej nas rzeczywistości i tropienie tajemnic, choćby tych najbardziej przyziemnych. Tak więc to idealna historia dla nas! 🙂
    http://www.hokus-pokus.pl/ksiazka/78/index.html

    Odpowiedz
  37. Paulina says:

    KRól Liter – jako mama pierwszoklasistki i drugoklasisty, absolutnie muszę nabyć….czytanki są mało intersujące 🙂

    Odpowiedz
  38. Sylwia says:

    „Król Liter” – nie musiałam długo szukać:)) Moja córcia Lili w kwietniu kończy trzy latka a jej ostatnią pasją są literki:)) Tak, tak!!!! Umie na komputerze napisać „Lili, mama, tata, babcia” i kilka innych wyrazów 🙂 Pyta o nie zawsze i wszędzie:) Szaleństwo:))))))))))) Pewnie byłaby zaskoczona literackim spotkaniem z królem liter drukowanych:))))

    Odpowiedz
  39. Mał Rza says:

    „Nóż w palcu. Skaleczenie”. Dlaczego? Chcę być pediatrą i marzy mi się, żeby w poczekalni były książki dla dzieci. Także te „medyczne”. Kolekcjonuję już „medyczne” maskotki- Giantmicrobes, pora na coś dla starszych dzieci ;)))

    Odpowiedz
  40. Kasia says:

    „O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę…” bo kupa ludzka rzecz i nadzwyczaj śmieszna, a poza tym z ulubioną książką mojej córki „KUPA KUPA KUPA” ładnie by wyglądała:))) Podsumowując… W KUPIE SIŁA:)))

    Odpowiedz
  41. entomka says:

    Chorowania na ta zimę mamy dość…
    Ale zima nas jednak nie opuszcza, przynajmniej za oknem….
    Grypa niestety również….
    LĄDOWANIE RINOWIRUSÓW byłoby dla nas idealne…..
    Milej nam by sie chorowalo gdyby Młodego „leczył” doktor Florenty Orzeszko 🙂
    Pozdrawiam

    Ps jeśli lubicie gry planszowe zapraszam na wiosenne giveaway u mnie

    Odpowiedz
  42. Ania says:

    Bobo. Historyjki obrazkowe dla najmłodszych dzieci. Bo jesteśmy fanami książki babo chce;P i mój 10miesieczny maluszek uwielbia juz powtarzac slowka, wiec chcemy uczyc sie dalej;p o tych krasnoludkach tez ciekawie sie zapowiada:)

    Odpowiedz
  43. kasia*kasia says:

    Nataszka wybrała „Króla Liter”, bo sama jest królową liter już w wieku lat trzech :), nawet w kołysce zamiast lalki śpi „Ny jak Nata”, a dla maluszka może Bobo historyjki – zamawiamy!!! Swoją drogą muszę uważać z doborem lektur poważnych, trafiających w gust mamy. podczas ostatniej kąpieli słyszę :Mamo, nie chcę, żeby przyszła wojna i zabrała mi gabkę” , po dociekaniach o co chodzi, skąd, dlaczego takie skojarzenie słyszę – „no bo przecież przyszła wojna i zabrała pamiętnik Blumki” – to apropos Twoich poprzednich rekomendacji lekturowych 🙂 Brudu nie kupię, za nic, – pamiętam, że gdy sama dowiedziałam się o istnieniu roztoczy miałam ogromne opory przed dotykaniem dywanu!!!

    Odpowiedz
  44. Magda B. says:

    Bobo. Historyjki obrazkowe dla najmłodszych dzieci. Aluśka uwielbia obrazki, ogląda i ogląda tym słodkim paluszkiem pokazuje i wydaje z siebie takie „yyy yyy” żeby jej powiedzieć co tam jest. Taka książeczka bardzo by nas ucieszyła. Stron 128, można oglądać i oglądać 🙂

    Odpowiedz
  45. Ilona says:

    „O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę” to pierwsza książka wydawnictwa, która zagościła na naszej półce. śmieszna i dla dzieci i dla przerośniętych dzieci – dorosłych.

    Odpowiedz
  46. myBaby says:

    …a ja czekam…. oraz książeczka „..Kiedyś” której niestety nie ma już a wielka szkoda ;( Wspaniałe pozycje – dla moich znajomych okazały się wyciskaczami łez, a skopiowałam od Ciebie zdjęcia – wybacz moja mentorko- i ciągle mi mało…bo pragnę ich dotknąć,powąchać papier, usłyszeć szelest kartek, zapamiętać każde słowo, patrzeć jak moja córka macha rączkami z wrażenia nad obrazkami, i mówi to swoje pierwsze” łaaał””o łał” bo dużo więcej nie bardzo umie…I chcę podepchnąć ją pod oczy każdemu…niech czytają,niech zobaczą to co ja…niech ….po prostu już zamówiłam 😉 ale jakbym wygrała już dobrze wiem kto by ją ode mnie otrzymał w prezencie 😉

    Odpowiedz
  47. Ola says:

    „A ja czekam…”, bo przez Twojego bloga trafiłam na trop tej książki, od tego czasu jej poszukuję w każdej księgarni którą mijam i czekam na Nią:).

    Odpowiedz
  48. argillae says:

    Lądowanie rotawirusów. Czytałam o tej książce jakiś czas temu. Wywiad z autorem to chyba był. Wreszcie mam dla kogo ja kupić. :o)

    Odpowiedz
  49. Patrycja says:

    Kiedyś, gdy moja Córka troszeczkę podrośnie na pewno przeczytam Jej „Sztukę latania”, chciałabym Ją nauczyć, aby w życiu zawsze starała się dosięgać swoich marzeń, aby nie poddawała się w procesie ich realizacji

    Odpowiedz
  50. a ja czekam. a ja czekam bo to książeczka mądra i prościutka. zwykła a niezwykła. z morałem pięknym choć takim prostym 🙂

    Odpowiedz
  51. Karina says:

    „Psie życie” Józefa Wilkonia wydaje się być książką dla nas. Nie tak dawno usłyszałam od sąsiadki, że jej 7-letnia córeczka, jak się dowiedziała, że ich psa najprawdopodobniej trzeba będzie uśpić, to z żalem powiedziała, że gdyby wcześniej wiedziała, to zażyczyłaby sobie nowego psa od Mikołaja. My też mamy psa, i chcę żeby nadal czuł się z nami dobrze, i był domownikiem, a nie „kłopotliwym sprzętem”, który można wymienić. Pragnę, by gdy za parę lat zdechnie, moje dziecko/dzieci zapłakały, aby wrażliwe były na los wszystkich, nie tylko ludzi, choć tych przede wszystkim.

    Odpowiedz
  52. Wybieram „Króla i morze” 🙂 Dziewczynkom bym czytała, Małej i Dużej, bo od pierwszego dnia urodzin uczę je bycia Królem własnego życia, indywidualizmu i wyczucia chwili. 🙂

    Odpowiedz
  53. Basia says:

    „Julek i Julka” wszystkie 5 części. Czytam je już mojemu trzeciemu dziecku. I moje trzecie dziecko trwa w zachwycie tak jak dwoje starszych w tym samym wieku, a ja się szkolę w cierpliwości czytania wciąż tego samego. Na przykładach takich książek widać jak potrzebna jest dzieciom prostota i jak trudno stworzyć coś pięknego i prostego, zbudowanego z codzienności. Julek i Julka to opis codziennego życia dwójki pięciolatków. Historie i język trafiające wprost do dziecięcych główek. Mistrzostwo.

    Odpowiedz
  54. Nieporadna says:

    „Prywatnik na 2012” to mój typ. Może właśnie dlatego, że przeterminowany. Moje przemyślanki nigdy niedokończone, pomysły zawsze muszą się zakurzyć, żeby w ogóle miały szansę zaistnieć. Pasowałby jak ulał.

    Odpowiedz
  55. olapi says:

    ja wybieram tą: http://www.hokus-pokus.pl/ksiazka/88/index.html
    Lądowanie rinowirusów. Przeziębienie (wydanie II rozszerzone) to coś z mojego zawodowego podwórka, a napisana przez jednego z najmądrzejszych i najfajniejszych doktorów jakiego znam 🙂

    Odpowiedz
  56. mags says:

    Król Liter- bo inny, zabawny, wesoły i pomocny 🙂

    Odpowiedz
  57. Paula says:

    „a ja czekam…” świetna pozycja:) i zamierzam ją nabyć mojej córce:)
    ale odkryłam bardzo ciekawą książkę (choć nie ma jej niestety w księgarni Hokus Pokus:( ) że już wiem, że nie będzie problemu z wytłumaczeniem dziecku „skąd się biorą dzieci?”-Brykczyński. Zwłaszcza jak mały maluch będzie chciał wiedzieć… i to i owo:)

    Odpowiedz
  58. Irena says:

    Sztuka latania – bo daje mi siły na kolejny dzień…, bo pomimo wszystko rozbudza we mnie dawną wiarę… w siebie. Bo wzrusza moje gardło, bo moje serce „przy niej” głęboko obejmuje mnie całą.

    Odpowiedz
  59. MagdalenaBG says:

    „O małym krecie, który chciał wiedzieć..” synek F uwielbia wszelkie zwierzaki. Póki co uczy się je rozpoznawać i naśladować dźwięki a dzięki tej książce pozna ich świat z całkiem nowej nieznanej strony 🙂

    Odpowiedz
  60. psciulka says:

    „Pippi, dziwne dziecko”, natychmiast przykuł moją uwagę :-0! Chcę nauczyć swoje dzieci, że do słowa”dziwne”, mającego w naszej kulturze wydźwięk pejoratywny, należy nabrać dystansu. A wręcz je ignorować. To co dla jednych dziwne, dla innych może być normalne. „Dziwny” może oznaczać również dobry, ciekawy. W bajkach to co inne, odmienne, nie dające się zaszufladkować, nietuzinkowe jest bardziej interesujące. Do łez przyprawiają nas przygody najbardziej „zakręconych” postaci. A w życiu tak nie potrafimy. Lubimy wytykać odmienność zamiast dostrzegać jej piękno. To mnie drażni i razi! Chcę uwrażliwić na to swoje dzieci.

    Odpowiedz
  61. LeMaMa says:

    a ja to bym Julka i Julkę chciała, bo przecież Julka mi właśnie zasnęła w łóżeczku i miarowo oddycha – przerzucona kocem i kołderką i miśkiem, co niedawno jeszcze był większy niż ona, a teraz jakoś się skurczył… bo podobno proste i ładne historie. Bo może … może poczytamy w fotelu wieczorem, może będzie rosnąć razem z nią… bo to o Julce.

    Odpowiedz
  62. Kamila says:

    a ja mam problem z wyborem. Z jednej strony wzbudziłaś moją ciekawość i bardzo chciałabym przeczytać ” A ja czekam”, z drugiej strony jednak mam 15 miesięcznego syneczka i dla Niego ciekawsza była by książeczka ” Bobo. Historyjki obrazkowe dla najmłodszych”.

    Odpowiedz
  63. Dorota says:

    Mnie wpadły w oko 3 książki: A ja czekam (bo ja co chwilę łapię się na tym, że na coś lub na kogoś czekam), Brud (bo ja z tych co lubią mieć czysto i uporządkowane wszystko) oraz Król liter. Litery pisane (chciała bym by syn takim królem był :-)). PS. Piękny blog i zdjęcia, teksty wzruszające i bardzo osobiste więc zaglądamy do Was codziennie.

    Odpowiedz
  64. Olga says:

    Dla mnie „Gęś, śmierć i tulipan”…bo od trzech lat oswajam sie z NIA, bo od trzech lat czuje JEJ oddech na plecach, bo od trzech lat gadam do NIEJ,zeby jeszcze zaczekala,zeby dala sie nacieszyc…Zyciem,ktore trzy wiosny dopiero widzialo…bo chce zrozumiec ze JEJ „bycie” ma sens…moze uda sie kiedys do NIEJ usmiechnac…

    Odpowiedz
  65. „O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę” – a kto by nie chciał?
    A gdy byłam w pierwszych miesiacach ciąży, jednego dnia, na plaży, mewa obsrała mnie 3 razy 🙂 nie ma jak szczęście !

    Odpowiedz
  66. „Kiedyś” i „A ja czekam” to moje priorytety ale mam całą długa listę książeczek, które chciałabym jeszcze kupić. Kocham książki i udało m się tą miłość zaszczepić w mojej córeczce. U nas dzień zaczynami i kończymy od „kartkowania”, opowiadana i czytania …

    Odpowiedz
  67. Anna says:

    Kilka książek wpadło mi w oko, ale chyba najbardziej zaciekawiła „A ja czekam”. Pięknie wygląda, prawie jak list z banku. Środek też mnie zachwycił. Prosta i wzruszająca – taka mi się wydaje po obejrzeniu kilku stron w sieci.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  68. anetanatalia says:

    „Julek i Julka” Annie Schmidt (części od 1 do 4 póki co) już kawał czasu goszczą na naszej półce, a właściwie w naszych rękach, bo raz po raz przerzucamy kolejne strony i piszczymy ze śmiechu, przeżywając z bohaterami ich małe-duże przygody. Prosty język, barwne, komiczne sytuacje widziane oczyma dziecka, nutka refleksji i ogrom dobrej zabawy. Polecamy!

    Odpowiedz
  69. Dinara says:

    Bobo. Historyjki obrazkowe dla najmłodszych dzieci. Lubimy książki;)baaaaardzo;)lubimy oglądać ze 100 razy dziennie i czytać;)z 2 razy dziennie;)ale czytamy już od prawie dwóch lat i myślę że ziarno miłości zostało zasiane;) ta książeczka ma tyle obrazków że możemy ogladac pół dnia i się nie znudzi;)

    Odpowiedz
  70. Iw says:

    http://www.hokus-pokus.pl/ksiazka/92/index.html Brud, bo podobno brudne dzieci to szczęśliwe dzieci 😉

    Odpowiedz
  71. Maria says:

    Niedawno wydawnictwo zapowiedziało nową serię: o Pelerynku – ciekawe jaka ona będzie! Pierwsza część jest pod bardzo swojskim tytułem „Pelerynek i pogoda pod psem”.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.