spotkanie autorskie – Kraków


Jestem zwykłą dziewczyną.
Która nie przechodziła szkoleń z erudycji, elokwencji i właściwej gestykulacji.
Trochę się garbię, siedzę czasami jak chłopak, i moje miny na niektórych zdjęciach zabijają mnie samą, pomimo tego, że dobrze siebie znam.
Jestem dziewczyną, która nigdy nie planowała znaleźć się w tym fotelu.
Stąd też nigdy nie przygotowywałam formułek powitalnych, uroczych tematów..
A gdybym zaczęła to robić, czy wtedy nadal byłabym sobą..?
Zatem gadam co mi ślina na język przyniesie. Zwyczajne rzeczy. Jak gdybym siedziała z Jedną z tych dziewcząt sam na sam.. Nie są to tematy i słowa tak górnolotne jak na taki wieczór być powinny..
Czasami się przejęzyczę jak czytam, albo zgubię linijkę.. Nie, nie przypominałam sobie tego w domu..
W domu do ostatniej chwili byłam z chorymi dziećmi a potem wskoczyłam w auto.
Zwyczajnie… 
Bez notatek z tematami do poruszenia.. Pojechałam do fantastycznych dziewczyn…
I pomyślałam, że taką mnie polubią albo i nie, ale inna być nie mogę. Nie potrafię.
Mówię o wszystkim, o tym co mnie trapi i czego się boję. Nie przecedzam wtedy słów i tego co wypada a czego akurat nie..  Taką mam cechę, że mówię ludziom wszystko albo nic.

Jestem Julią z o wiele większą liczbą wad niż zalet, ale staram się każdego dnia..
Z tych starań powstało tyle wpisów blogowych a potem książka..
A jednym z następstw był taki o wieczór..
Duma mnie rozpiera, że zasłużyłam sobie na uwagę takich kobiet.
Nigdy nie miałam tyle przyjemności z przeglądania zdjęć do posta..

Przecież tu we wszystkich oczach jest tyle ciepła, tyle radości..
Kłaniam się nisko w podziękowaniu Dziewczyny :*

Mówię dziś rano do męża, że o tak bym chciała się zachowywać jak wyglądam na tym zdjęciu.
Tak dostojnie. Tak wiecie.. jak dama…


a prawdą jest, że zachowuję się niestety tak!

Gdyby Któraś z Was była na zdjęciu i sobie tego nie życzyła, proszę o kontakt – usunę.

Napisz komentarz...
  1. ula says:

    Ha, widać mnie gdzieś tam w ostatniej ławce 😉
    Dzięki Julia. Było cudnie. Tyle dobrej energii, tyle dziewczyn fajnych, i Ty taka naturalna i… I co najmniej trzy dziewczyny miały łzy w oczach, jak czytałaś o Tacie…
    Za papieroska dziękuję też. I za Magdę, którą męczyłam o szkołę waldorfską. Od razu poproszę do Niej kontakt…

    Odpowiedz
  2. Dwa+Trzy says:

    Przepraszam, ale ja chciałam zapytać kiedy to spotkanie w tym Krakowie było? dlaczego ja nic nie wiedziałam???? !!!!
    Boże 🙁 a tak marzyłam!

    Odpowiedz
  3. Patrycja says:

    Często ważne rzeczy robię pod wpływem impulsu. Choć kocham bloga prawie od początku i równie mocno pokochałam Twoje wnętrza i osobowość to na książkę się czaiłam…czaiłam i czaiłam zawsze znajdując milion wytłumaczeń – zerknęłam na ten post i co – właśnie kupiłam :*

    Odpowiedz
  4. agata says:

    Julio jesteś cudowna taka jaka jesteś! nie tam żadna dama tylko zwykła kobieta i to w Tobie jest wspaniałe <3

    Odpowiedz
    • julia says:

      Gdybyśmy nie miały sposobności się spotkać to pomyślałabym … aaa tam, gadanie!
      Ale biorąc pod uwagę fakt naszych spotkań postaram się w to uwierzyć… :*
      Ale myślę, że Ty tak Agatko działasz też na ludzi, że się przy Tobie człowiek czuje swobodnie.

      Odpowiedz
  5. Magda says:

    Uwielbiam Jula te Twoje miny i często tęsknię za słuchaniem Twoich opowieści. Pozdrawiam Cię i ściskam 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      też mi się Madziu tęskni. i ostatnio często o Tobie myślę.. że choć daleko jesteś i tak mało się widujemy, to taka w sercu jesteś mi bliska. i wciąż mam nadzieję, że Tosia i Benio będzie jak Ty z Kamilem.

      Odpowiedz
  6. Julio….
    No cholerka jasna… I rozgotowałam ten pierunski makaron do rosołu co to dzisiaj ma byc… No bo jak to…post u Julii to zaraz trzeba przeczytac….hihihi;) i tak sie zaczytalam…zdjeciom przygladam…zalowalam ze byc nie mogłam ;( a tu cos syczy…. A to woda z makaronu kipi;) to musial byc cudny wieczor. Miejsce piekne a Ty cudba na tych ostatnich zdjeciach…. i tam gdzie tak dostojna jak dama i tam gdzie gestykulujesz…miny robisz. Calusy!!! Wierze, że uda mi sie w końcu Cie spotkać.

    Odpowiedz
    • julia says:

      to chodź do mnie na ziemniaki z maślanką i jajkiem sadzonym.
      Ja też w to wierzę, że przyjdzie nam się spotkać. nie może być inaczej.

      Odpowiedz
      • Julka i jeszcze moj ulubiony obiad z dzieciństwa u Ciebie 😉 gdybym tak mieszkala za płotem to juz bysmy stali z moim małym Olim na ganku i pukali. Bo on tez uwielbia jajo;)
        Milego Julio….

        Odpowiedz
  7. Kaasiad says:

    Powiem krótko….zazdroszczę,no normalnie zazdroszczę dziewczynom,które mogły poznać Cię Julio osobiście.

    Odpowiedz
  8. Ania says:

    Julia,
    jesteś fantastyczną osobą i bardzo się cieszę, że mogłam w ten sposób spędzić piątkowy wieczór – tak cudownie zwyczajny, niezobowiązujący i ciepły 🙂
    Od razu jak weszłam przywitałaś się ze mną, co było tak bardzo serdeczne i super – a ja powiedziałam tylko, że cię znam, ty mnie pewnie nie – no wiesz, nie powiedziałam chyba nawet, że mam na imię Ania 😉
    Im więcej takich spotkań, tym więcej dobrej energii, za co Ci ogromnie dziękuję 🙂

    Odpowiedz
  9. Ilona says:

    Same OHy i Ahy patrząc na te zdjęcia…. <3
    Mam nadzieje, że kiedyś uda mi się Ciebie zobaczyć 🙂

    Odpowiedz
  10. ula says:

    Julio droga, jakbyś zechciała do Warszawki, bo tu też grono twoich fanek spore się znajdzie, to byłoby miło.kawiarenkę mam obczajoną, siostrzaną, udostępni chętnie pewnie, choć niewielka ale pomieści kogo trzeba, foty zrobię zastanów się 😉
    serdeczności!

    Odpowiedz
    • julia says:

      Ula, w Warszawie byłam już dwa razy na takim spotkaniu w kawiarenko-sklepiku Klocek i Kredka.
      We wrześniu i Grudniu. Może w tym roku też coś będzie.
      :*

      Odpowiedz
      • ula says:

        Wiem, że byłaś, i niestety raz nie załapałam bileciku, a drugi mi dzień nie pasował,
        ale jak się zdecydujesz, to wiesz, będzie cudnie, do trzech razy sztuka – rozważ to w sedruchu 😉

        Odpowiedz
  11. lesia says:

    Kiedys na taki Twoj wieczor, Julio, przyjade specialnie ze Lwowa 😉

    Odpowiedz
  12. Magda says:

    O rany jak ja zazdroszczę tym wszystkim kobietkom, że mogły Cię na żywo spotkać i te piękne posty do których często sama wracam na żywo usłyszeć juz wyobrażam sobie te gestykulacje 🙂 Julia wyglądasz tu zjawiskowo!!!przyjedz kiedyś na podkarpacie :*

    Odpowiedz
  13. Dagmara says:

    W Krakowie, moim Krakowie, a mnie tam nie ma już tak długo…
    nie dość, że tęsknie za domem to jeszcze takie rzeczy mnie omijają
    A tak bym chciała się spotkać i o tym American Dream w cztery oczy pogadać

    Odpowiedz
  14. ryska domowa says:

    ale świetny klimat! z ogromną przyjemnością patrzy się na zdjęcia tych cudnych dziewczyn i ciebie 🙂 i te skórzane walizy za twoimi plecami 🙂 piękne zdjęcia, wspaniała pamiątka! 🙂

    Odpowiedz
  15. Izabela says:

    Jak ja dawno nic tu nie napisałam, ten czas gdzieś zwariował i postanowił pobawić się ze mną w berka (a może to raczej 4 moich dzieci w tego berka się ze mną gania a z nami czas), ale do rzeczy… żałuję, że ja tak bardzo daleko i takie spotkania to dla mnie nieosiągalne. Wyobraźnię mam jednak ogromną i ona mi ostatnio sen wysnila (ja wiem mój mąż to twierdzi że to już pod spotkanie z psychiatra podchodzą te moje sny) że ja na takim spotkaniu bylam i tak sobie siedziałam i słuchałam jak czytasz …i zasnelam i nic nie pamietalam co sie dzialo tylko, ze obudzilam sie takim duzym cieplym kocem przykryta. I taka zła się przebudzilam a ty do mnie mowisz: a nie martw się ja nic ciekawego nie mówiłam.
    I w sumie dobrze, że to tylko sen był bo gdybym ja tak naprawdę usunęła
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  16. Magda says:

    Tylko widzisz (że tak od środka zacznę), gdybyś Ty się zachowywała jak na tym pierwszym zdjęciu to nie byłabyś Ty. To to spotkanie byłoby nudne. To by siedziała taka wielka pani i z góry na wszystkich patrzyła. To by tam pewno nikt nie przyszedł a już na pewno paparazzi przez okno by nie zaglądali!

    Było mega! A pytanie-odpowiedź:
    – Czy w taką pogodę zakładać rękawiczki?
    – Jak nowe to pewnie!
    Będzie mi się kołatać w głowie przez długie lata 🙂

    Cieszę się też, że z zaproponowanego przeze mnie Noska tak się wszyscy śmiali. A ja tak chciałam to usłyszeć z Twoich ust, w Twoim wydaniu 🙂

    Przykro mi tylko, że nie mogłam zostać do końca. Ale było warto! Warto było w mig znaleźć metodę teleportacji do Krakowa. Warto było wrócić o 1:00 w nocy do domu.
    Mam cichą nadzieję, że w Katowicach też się coś kiedyś uda zorganizować.

    Dzięki raz jeszcze!

    Odpowiedz
    • julia says:

      Wiesz, że dzięki temu będę spokojniej spać?
      Bo ja z tych przeżywających.. Czy nikogo nie uraziłam, czy nie powiedziałam czegoś niewłaściwego itp..
      Ale teraz wypuściłam powietrze i powiedziałam „uff” 🙂
      Ostatnio dostałam takiego sms.. brzmiał tak..
      „a jak sobie robię wizualizację na śląsku to widzę Nikiszowiec.Idą kobity tymi alejkami, płaszcze im powiewają.
      W rękach książki i tulipany. W Byfyju siadają, jak w ulu się robi, pachnie sernikiem i śląskimi kluskami. ja przez te wielkie okna zaglądam i widzę Cię. Wchodzę by posłuchać, z innej strony zobaczyć.”
      Dziękuję Madziu :* Za tę Twoją podróż nocną :*

      Odpowiedz
  17. Edith says:

    Kurczę ale wszystkie wpatrzone w Ciebie …takimi świecącymi oczami ,aż miło 😉 Mimo ,że mnie nie było to widać po zdjęciach jakie to było magiczne spotkanie 😉 POZDRAWIAM

    Odpowiedz
  18. Magdalena says:

    O jak fajnie i tak kameralnie,ale mogłabyś teraz szybko napisać drugą książkę, wtedy załapię się na drugi raz, choćbym miała z winem w plecaku jechać tam do Was na rowerze nawet !!!

    Odpowiedz
  19. Katarina says:

    To był tak cudowny wieczór we mnie do dziś cząstka jego pozostała. Uśmiałam się aż mnie szczęka bolała, wzruszyłam się gdy czytałaś o Tacie, to jednej z moich ulubionych tekstów, było po prostu wspaniale! Cieszę się, że mogłam spędzić te kilka godzin z Tobą i wszystkimi tymi dziewczynami, że było tak swobodnie i można rzec przyjacielsko. Takie dziewczęce spotkanie na pogaduchach. I ty właśnie taka naturalna, dużo mówiąca, gestykulująca i I kawiarnia fajna i to kakao z malinami…Julia sprawiłaś nam ogromną radość! DZIĘKUJE !

    Odpowiedz
  20. Justys says:

    A wiesz… Ja to bym sobie Ciebie zyczyla w Słupsku, bo do Krakowa to świat i ludzie… Przyjedź kiedyś do Słupska na herbatę, kawę lub wino, na pogaduchy i podpisać książkę dziewczynom z Pomorza…

    Odpowiedz
  21. Och. Serce mnie boli patrząc na te zdjęcia..
    Miałam tam być z Wami. Bilet miałam imienny, książkę przygotowaną do zabrania. I nagle choróbsko takie się przyplątało, że nie byłam w stanie ruszyć się z łóżka. I teraz ta relacja, gdzie z każdego zdjęcia tyle ciepła bije i magii sprawiła, że czuję się jeszcze gorzej.
    Wróć jeszcze kiedyś Julio do Krakowa. Wróć, a będę.
    Patrycja

    Odpowiedz
  22. M S-P says:

    Witaj. Julio jesteś fantastyczną dziewczyną, ja właśnie takich ludzi lubię, szczerych, którzy niczego nie udają, nie chcą być kimś kim nie są, są po prostu sobą.
    Może dlatego tak te dziewczyny Cię lubią?:) Zresztą ja też, choć Cię nie znam osobiście. Twarze ze zdjęć mówią to same:) Mieć taką przyjaciółkę!
    Piękne zdjęcia, piękne wnętrze. Też chciałabym być na takim spotkaniu.
    Pozdrawiam serdecznie. M S-P

    Odpowiedz
  23. Marcelina says:

    Julia, tak żałuję, że Kraków tak daleko (mieszkam na wsi w pomorskim)… A może zawitasz w tym roku w 3mieście? A może masz już w planach jakieś spotkanie autorskie np. w Gdyni? Daj proszę znać abym przestała marzyć ? Buziole

    Odpowiedz
  24. Marlena1 says:

    Zdjęcia walą po oczach……… atmosferą. Polki są piękne 🙂

    Odpowiedz
    • ula says:

      Marlena, serio! Ja siedziałam i patrzyłam, jakie piękne dziewczyny przyszły! Zapatrzyłam się na blondynkę w okularach, później okazało się, że to Kasia z małych codzienności, co ją na insta obserwuję od stu lat 😉 Albo taka miła blondynka z króciutkimi włosami i pięknym nosem, co siedziała przy wejściu do bocznej sali. Albo dziewczyna, która siedziała na hokerze przy wejściu do części, gdzie się zamawia, w takiej pięknej spódnicy 🙂 Jezu! Ile energii dobrej <3

      Odpowiedz
      • Magda says:

        Matko! Ta blondynka z pięknym nosem to ja…. ale mi sprawiłaś przyjemność! Całe życie miałam kompleks ze on taki długi i ble☺a tu taki komplement! Urosłam z radości ☺dzięki! A spotkanie było cudowne. Takie ciepłe i radosne. Julia równa z Ciebie babka! Jesteś niesamowicie pozytywna ☺

        Odpowiedz
      • Kasia says:

        a ta w spódnicy to chyba ja! Kiecka z materiału, co chyba ze 30 lat leżał, aż mi mama do krawcowej zaniosła i jest:) też ją lubię, bo od mamy i taka niepowtarzalna. pozdrawiam Was!:)

        Odpowiedz
  25. Natalia says:

    Taka Julia
    Taka Natalia
    Taka Ania
    Taka Bratna Dusza
    Zdrowia i Szczęścia Niczym nie zmąconogo
    Pisz dla nas, pisz:)
    Całuję i dziękuję

    Odpowiedz
  26. Małgosia says:

    Julio spotkanie bylo cudowne. Pełne emocji, uśmiechu, niesamowitych historii. I Ty. Śliczna jak na swoich zdjeciach, radosna i taka naturalna. Otwarta dla kazdej z nas 🙂
    Dziekuje, ze moglam tam byc. Spotkac sie z Tobą i tymi niesamowitymi dziewczynami.
    Dziewczyna w białym sweterku 😉

    Odpowiedz
  27. martka says:

    Ależ Ty masz dystans do siebie! Super!mąż to ma z Tobą wesoło;)

    Odpowiedz
  28. kamila says:

    oczywistych oczywistości pisać nie będę bo widać, że fajny wieczór baby miałyście, ze zazdroszczę też pisać nie będę:* będę pisać coś Ty na sobie Julka miała?? czy to kombinezon?? tak wygląda! chce taki!

    Odpowiedz
  29. aneta.c23 says:

    Ach Jula jaka ja bym była zazdrosna o ten Kraków gdybym nie była wcześniej w Warszawie 🙂
    Przed wrześniowym spotkaniem to dwie noce nie spałam 🙂 całuję

    Odpowiedz
  30. jo! a. says:

    No zazdrosna jak stąd do Księżyca! ?
    Ta zwykłość Twoja tak bardzo przyciąga ?
    ??????????????

    Odpowiedz
  31. Magda says:

    Lubie cie Julka!! Bardzo cie lubie I juz!!;)

    Odpowiedz
  32. No padłam ze śmiechu na koniec wpisu…bo wczoraj miałyśmy z kumplami i dziećmi randkę 😉 czyli dzieci się bawią a my po lampce wina …i ta jedna, najwyższa, co klnie i krzyczy najgłośniej mówi , ze ona by chciała zachowywać się jak dama , a nie umie … i rozbawiło nas to strasznie, bo gdyby ona była ta damą, to my byśmy jej tak bardzo może nie lubiły ….a Ty tutaj z damą tez wyskakujesz 🙂 a spotkania zazdroszczę !!!

    Odpowiedz
  33. No to teraz do Wrocławia zapraszamy <3

    Odpowiedz
  34. Małgosia says:

    nie było mnie tam, ale magię i emocje, dostrzegam , na zdjęciach. Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
  35. Aga Z. says:

    Widać, że spotkanie było udane. Tylko nie zgadzam się z tezą ” więcej wad niż zalet” !!
    Zalet naprawdę masz więcej.

    Odpowiedz
  36. Dagmara says:

    Kiedy to było, jak się taką apaszką kucyk owijało… W siódmej klasie podstawówki byłam chyba. A tu proszę, panna Julia wyskakuje w takim uczesaniu i wygląda jak milion dolarów! 🙂 Co byś na siebie nie założyła, jakbyś się nie uczesała, wyglądasz pięknie, Moja Droga! A z tą damą, jak już tak koniecznie chcesz, to wiesz… jest taki program „Projekt Lady”… Zgłoś się. Może Cię Lady Rozenek „naprawi” hi hi 😉 Ściskam mocno :-*

    Odpowiedz
  37. Sylwia says:

    Gratulacje ….:-)
    Jak zwykle nie doczytałam kiedy spotkanie autorskie i nie byłam…..Pewnie na ograniczoną ilość osób bym się nie załapała….
    Super zdjęcia i cała Ty….taka „normalna” a zarazem „Inna” ….
    Tak wiele odnajduje w Twoim blogu. Dojrzałam, doczytałam… iż książkę można kupić… Więc po przypływie gotówki muszę ją mieć ….
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego co w duszy gra lub tam „siedzi” i dużo zdrówka.

    Odpowiedz
  38. AnnaWalesa says:

    Julio czytam bloga od dawna i śledzę też zdjęcia na instagramie (bardzo klimatyczne). Chciałam tylko napisać że jesteś dla mnie inspiracją,dzięki ?
    A na jednym ze zdjęć( na tym gdzie ujęta jesteś z profilu)przypominasz mi Virginię Woolf, z tym że jesteś piękniejsza?sorry Virginia?

    Odpowiedz
  39. Julio,
    jesteś świetną dziewczyną. Dziękuję za wieczór pełen Ciebie, za otwartość (od razu się z każdym witałaś, a ja na wstępie kurcze o tych zimnych rękach;), humor, ciepło i niezwykłą serdeczność. Dla mnie jesteś Julia-serce na dłoni…..dla każdego:) Wiesz, pięknie dzielisz się tym co masz:) Pozdrawiam najserdeczniej! Karolina

    Odpowiedz
  40. franczeskaf says:

    dziękuję za wieczór w tak wyjątkowym towarzystwie, ….. nie jest znów tak daleko do tego Krakowa z Wrocławia 🙂
    bądź poprostu sobą taką dziewczyną z sąsiedztwa

    Odpowiedz
  41. Bea says:

    Ufff dobrze, że nie jesteś cały czas taka jak na pierwszym zdjęciu. Jasne – czasem trzeba ale właśnie dzięki Twoim „sznekom” widać, że jesteś fajną dziewczyną i jesteś sobą.

    Mam Twoją książkę. Pierwszy raz przeczytałam ją całą a teraz znajduje się w „miejscu skupienia”. Losuję sobie co akurat przeczytam;) Czasem (a jest to przeważnie rano – hihihih) daje mi natchnienie na cały dzień.

    Odpowiedz
  42. jola says:

    Co tam wielkie maiasta warszawa kraków rzym…. Do śliwic wpadaj. Do borów tucholskich 🙂

    Odpowiedz
  43. Kasia J says:

    Oh Julka…a wlasnie ta twoja naturalna i zwykla postawa skradla moje serce, tym mi imponujesz najbardziej. Ta zwyklosc czyni cie Niezwykla!

    PS. A ja marze o tym by moje dziewczynki byly tak jak ty ze swoja siostra :).

    Odpowiedz
  44. Ewelina says:

    Julka kibicuje twojej osobie od dawna nawet nie pamiętam kiedy tu zajrzałam. Ale jak zajrzałam to zakochałam się w sposobie jaki pisałaś o rzeczach zwykłych. Wtedy już wiedziałam że książki pisać powinnaś bo będą cieszyć się powodzeniem. I proszę . Końcowe zdjęcia super- pasują i do mojego charakteru – rozbawiło mnie do łez.

    Odpowiedz
  45. Magda says:

    Zawsze kiedy śledziłam wpisy i te piękne zdjęcia po każdym spotkaniu myślałam jak byłoby pięknie gościć Ciebie w Trójmieście, więc zapraszamy 🙂 To daleko od Ciebie, ale jeśli chciałabyś nas zaszczycić swoją obecnością , to z miłą chęcią zorganizuję spotkanie w Gdyni. Chętnych na takie spotkanie na pewno byłoby wielu;)

    Odpowiedz
  46. Joaśka says:

    Och jak ja marzyłam o spotkaniu z Tobą, o takim cudnym wieczorze i w dodatku w Absurdaliowej kawiarence… i na marzeniach niestety się skończyło, bo wirus przepaskudny powalił moje dzieci a mnie dosłownie zmiótł z powierzchni 🙁 Po zdjęciach widać, że miałyście piękny czas! Mam nadzieję, że Marysia jeszcze kiedyś Cię zaprosi 🙂

    Odpowiedz
  47. Edyta says:

    Uwielbiam Cię Julia :* jak oglądam te zdjęcia mam ochotę Cię uściskać!
    Czekam na wieczorek w Twoim towarzystwie u nas na Śląsku 😀

    Odpowiedz
  48. Kasia says:

    Dziewczyno z klipów;)
    czy kołata Ci sié w głowie myśl o kolejnej książce?
    ….Oby???

    Odpowiedz
  49. sortima says:

    Julia! Masz na sobie kombinezon jeansowy czy koszule? Zapodaj skąd…

    Odpowiedz
  50. Celinka says:

    Julio, kiedy planujesz przyjechać do Warszawy? marzy mi sie spotkanie z Toba i Twoja pozytywna energia ?

    Odpowiedz
  51. Ania says:

    Julia, tych kilka chwil z Tobą i Dziewczynami przypomniały mi, że możemy zostać kim chcemy i znaleźć się tam, gdzie zapragniemy bez większych ograniczeń. Dzięki! 🙂 Było fantastycznie!

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.