Napisz komentarz...
  1. Magda says:

    Co za klimat ? całusek dla Benia w ten zmarzniety nosek 🙂

    Odpowiedz
  2. Mama M. says:

    Tosia już taka poważna i Adasiowa a Benio mimo że taki podobny do siostry to ma to coś w oczach po Tobie 😉

    Odpowiedz
  3. Joanna says:

    Boże! kocham Cie za naturalność, brak udawania i w ogóle luz. I za to, że przyznajesz, że czasem Twoje dzieci dostają tablet, a nie jak u innych tylko Kant, Klimt i generalnie fortepian od rana 😉 Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • julia says:

      One nawet go nie dostają, same sobie biorą kiedy mają na to ochotę. Dzięki temu, że nie czują strachu limitu czasu na oglądanie to stał się on nagle mało interesujący. pooglądają i odchodzą same, bo wiedzą, że jak wrócą to będzie leżał, nikt im go nie schowa, nie zabierze.. ta metoda idealnie się sprawdziła u Tosi, która ma w nosie bajki gdy jest możliwość zabawy, kolorowania, spaceru..
      i widzę z dnia na dzień, że i na Benia działa. siada do oglądania i kiedy widzi, że z Tosią coś układamy to odchodzi od iPada i leci do nas.
      Ale z tego Kanta , Klimta i fortepianu się uśmiałam fest! :))

      Odpowiedz
      • Joanna says:

        U nas jest podobnie,Mis moze ogladac ale wystaarczy jakas alternatywa sesnowna i bajki przegrywaja 🙂 znam dzieci,ktore z jednych zajec jad na drugie,a w domu cwicza Bacha. Takze to taki smiech przez lzy ;)Milego dnia!

        Odpowiedz
        • Magdalena says:

          Nierozumie jednak co złego jest w graniu Bacha? Co złego w tym, że dziecko ćwiczy grę? Czy to że moje dziecko gra zabiera mu dzieciństwo? Nie! Jeździ na sankach bawi się w błocie ale też chodzi do szkoły muzycznej. Moje dzieci chodzą na basen i na inne zajęcia i co w tym złego? w naszej szkole muzycznej już trzylatki debiutują na scenie a nauka to zabawa i przyność!!! Nienawidzę tak skrajnego podejścia

          Odpowiedz
          • Joanna says:

            Nie ma niczego złego w graniu Bacha,jesli dziecko chce i lubi, a poza tym ma normalne dzieciństwo. Moja wypowiedź była pewnym wyolbrzymieniem. Wyraźnie też napisałam,że chodzi o dzieci które nie maja na nic czasu. I oczywiście to tylko moje zdanie, proszę może czytać ze zrozumieniem 🙂 to obejdzie się bez nienawiści. Pozdrawiam

  4. jo!a. says:

    cudownie… <3
    A Benio mistrz z tymi zadziornymi lokami 😀

    Odpowiedz
  5. Dwa+Trzy says:

    ehhh ale zgłodniałam !
    ps. ide kupować pasek do aparatu 🙂

    Odpowiedz
  6. agata says:

    cudni jesteście! aż chciałoby się spędzić z Wami choć jeden dzień <3

    Odpowiedz
  7. Marlena1 says:

    Hanuta by powiedziała ” miłośniowo” a Oli ” Mama weź”. :):):)

    Odpowiedz
  8. Agata says:

    Dawno u ciebie nie pisałam, Julka, ale w tych zdjęciach się tak odnalazłam, że muszę. Widzę u Tosi na tych pierwszych zdjęciach taki zamysł jak u mojego Jonasza, taką nadchodzącą wielkimi krokami dojrzałość. Piękne to jest. Trochę przerażające, ale niezaprzeczalnie piękne.
    I siebie widzę z tym wózkiem, ciągniętym tyłem po śniegu i chodzącą uparcie w powycieranych jeansach przez całą zimę.
    Pozdrawiam cieplutko :*
    A.

    Odpowiedz
    • julia says:

      mhm… tak, tak… nadchodzi ta dorosłość i jest taaaka piękna w tym. taka rezolutna, wygadana, ale przede wszystkim dobra.
      Obstawiam, że ta dobroć wrodzona po Teściowej, Ona jest taka z natury dobra.
      A nad urodą Twojego Jonasza to ja zawsze się tak rozczulam..

      Odpowiedz
  9. o boże, julka, choć raz masz włosy w szaleństwie, a nie jak z reklamy ultra du laboratła garnie pari :))) dzieki ci za to! twoje idealnie wyprostowane baty zawsze wprawiają moje splątane kędziory w kompleksy! ja przestałam swoje prostować odkąd są dzieci i polubiłam je lekko pofalowane, ale jak patrzę na twoje to jednak zazdroszczę :)) buziak!

    Odpowiedz
    • julia says:

      :))
      Zawsze sobie mówię, a to teraz nie wyprostuję, trochę tak pochodzę i okazuje się, że tak jakoś niewygodnie mi z tymi lokami..
      ale nie ukrywam, że chciałabym się na nowo do tych naturalnych loków przyzwyczaić.. jakie to mogłoby być wygodne..
      :*

      Odpowiedz
      • Magda says:

        Masz naturalne loki?! I prostujesz? Niech mi ktoś to wytłumaczy. Niech ktoś mi w końcu jasno i wyraźnie wytłumaczy JAK TO DZIAŁA! Że te co loki mają, takie kobiece, zawadiackie, robiące słodki artystyczny nieład na głowie latają z prostownicą i narzekają że nie wygodnie. A te co proste jak drut noszą (ja się kłaniam), włosy co ni w ząb nie chcą się kręcić, takie klapinęte, długie i nudne marzą o falach i ściska je jak czytają, że te lokate narzekają..
        To chyba największa niesprawiedliwość świata (z przymrużeniem oka oczywiście 😉 )

        Odpowiedz
        • Sylwia says:

          … Ach!… jak ja bym chciała mieć włosy proste jak drut… a tak, to każdy w inną stronę. Co wyprostuję, trochę wilgoci w powietrzu i od razu kręcą się, gdyby choć tak artystycznie, to nie, kręcą się tak, że mnie do pasji doprowadzają, szewskiej, a po kąpieli włosy wyglądają jakby przez nie tajfun przelazł… wyjść z domu do pracy we włosach związanych w kucyk, a po przyjściu do domu, zobaczyć w lustrze tragedię na głowie… Ty Masz włosy proste jak drut…i nic z nimi nie Musisz robić… marzenie! 😉 🙂 🙂

          Odpowiedz
        • agata says:

          Magda ależ na to nie ma logicznego wytłumaczenia niestety 😀 znam to kręcone włosy miałam piękne takie! prostowałam i prostowałam a później się ocknęłam, że cudne one takie… i przestałam! cieszyłam się tymi moimi kędziorkami a potem znowu faza przyszła na inne i dredy zrobiłam 😀 a po tych dredach loków znów się zachciało a one już kręcić się nie chcą po tych ciążach dwóch i batach moich no zawzięły się i nie ma przeproś 🙁 więc dredy znów na mej głowie.. choć czasem marzy się jeszcze 😀

          Odpowiedz
  10. Aga says:

    Jak patrzę na Was to aż mi się do zimy tęskni 🙂
    Te czapy, skarpeciochy i ogólna przytulność!!

    A bluza skąd??

    Uściski,
    A.

    Odpowiedz
  11. Marlena says:

    A ja pamiętam jak zaczynałam czytać Twój blog to Tosia była jak Benio teraz niesamowita i takie naturalne, że dzieci rosną. ten wasz weekend zwyczajnie fajnie jest 🙂 i tak patrze na zdjęcia i goszczę się u was 🙂

    Odpowiedz
  12. Ach te Wasze kadry… Cudnie i klimatycznie jak zwykle:***

    Odpowiedz
  13. Jak miło Julio…na Was popatrzeń…i Tosia tak podrosła przez ten ostatni czas…to spojrzenie już takiej panny…co to sobie coś w główce pon swojemu układa…śliczna jest…a Benio…te Jego włosy….jak ja żałuję, że uległam wszystkim co to mówili, że nasz Oli jak dziewczynka wygląda…i pozwoliłam obciąć ale dobrze, że nie całkiem na krótko i już mu rosną już coraz dłuższe są… ale proste jak druty po mnie:) zawsze marzyłam by mieć loki….i na studniówkę do kolegi mama mi zrobiła…takie piękne…popryskała mocno lakierem utrwaliła jak najlepsza fryzjerka…no wyglądałam w końcu jak mi się marzyło…kolega zachwycony…ja też…wchodzimy na salę…a on się tak dziwnie na mnie patrzy…przygląda…dotyka moich włosów…wystraszyłam się o co mu chodzi…i poleciałam do lustra…stałam przed nim chyba z 5 minut może i dłużej i podobno minę miałam jakbym ducha zobaczyła…a ja po prostu miałam już znów swoje proste włosy…i nie mogłam w to uwierzyć…utrzymały się może z pół godziny….więc już sobie zabiegów kręcenia włosów od tamtego czasu oszczędzam i bardzo polubiłam swoje proste włosy:)
    miłego dnia Julio a Tobie w tych kręconych pieknie!!!!!!

    Odpowiedz
  14. Iwa says:

    Ależ Benio ma piękne te loki ❤️ A Tosia faktycznicznie pannica się robi 🙂 z tabletem super! Ja też nie będę wyznaczać czasu na teraz możesz a potem nie możesz, jak zrobisz to możesz a jak nie to nie możesz… Dzieci to ludzie. Mają własny rozumek 😉 zdjęcia jak zawsze cudne. A okolica Waszego domu stworzona na zimowe spacery! Buziaki!

    Odpowiedz
  15. AniaCho says:

    Piękne ujęcia i kolory. Piękni Wy. Ciekawi mnie kombinezon Tosi. Nie jest łatwo nabyć fajny w większym rozmiarze. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      Ja zawsze kupuję dzieciom w next. Tam są najładniejsze, cenowo super i jakościowo extra.
      W tym roku tylko się zgapiłam i nie zdążyłam więc w dzień zimowy pojechałam na szybko kupić.
      Tosi jest ze smyka, nie lubię tego sklepu, ale kombinezon się sprawdza i Tosia się cieszy bo różowy 🙂

      Odpowiedz
  16. Magdalena says:

    Jeździłam dziś od samego rana patrzę w drodze w korku jest post, oglądam szybko zdjęcia.Mówię poczytam później spokojnie, znowu gdzieś jedziemy przymierzam się do czytania w aucie i kot dzwoni, trzecie podejście w aucie i mąż mówi załącz nawigację w tel.Potem siedze w McDonaldzie na sniadanioobiedzie mąż idzie do toalety zaś załączam i po raz któryś widzę uśmiechniętego Benia i mąż wraca odkładam tel znowu. Teraz siadam do czytania z pierwszą dziś kawą A tu taki psikus w głowie sobie dorobiłam do zdjęć posta pisanego.Moze przez to, że cały dzień robię za pasażera i te słońce mi przygrzało zza szyby… Od rana byłam pewna ze musze na spokojnie przeczytać jak wrócę do domu…

    Odpowiedz
  17. Jejka… jacy oni już duzi… Chwilkę mnie tylko nie było a Młody z kołyski zdążył wyrosnąć ;-)))
    Uściski zasyłam

    Odpowiedz
  18. monique says:

    Rany Julka jak ja lubię do Ciebie zaglądać ! Działasz na mnie terapeutycznie 🙂 jak te lokersy Beniutka 🙂

    Odpowiedz
  19. Maria says:

    Zdjęcia bajka,tak rodzinnie,na luzie,bez spięcia.
    A tak przy okazji gdzie kupię cardigan Tosi?

    Odpowiedz
  20. marta says:

    Te dziewczynę to na receptę powinni przepisywać. Ten ryjek uśmiechnięty wiecznie ? na każdym zdjęciu. Skądś ty ja Julcia wzięła ?

    Odpowiedz
    • julia says:

      Ona ma ten ryjek uśmiechnięty też poza zdjęciem cały czas 🙂
      A powiem Ci, że sama przyszła.. 17 lat temu do internatu w jakim mieszkałam… Taka była zagubiona więc Ją przeniosłam do siebie do pokoju i już została na życie.

      Odpowiedz
  21. Marta says:

    Kochana zawsze zachwyca mnie klimat Twoich zdjęć. Zwyczajnie – niezwyczajnie. Sama czekam teraz na dzidzię i myślę o tym jaką będę mamą, jaki dom stworzymy z mężem dla tej istoty tzn. wiem jaki chcę ale czy się uda…? Wam udało się wspaniale, kapitalne dzieciaki, mama, tata, bliscy. W tyle głowy gra mi piosenka ” W moim magicznym domu…” Ściskam rodzinkę z urywek i skrawków.

    Odpowiedz
    • julia says:

      Najważniejsze żeby był normalny. ten dom. z miłością ale i wybuchami złości. ze spokojem i pośpiechem. z siłą ale i bezsilnością.
      bez ciśnienia, jakim rodzicem być się powinno, albo jacy rodzice są obok nas i w mądrych czasopismach.. bądźmy wedle naszych potrzeb i potrzeb naszych dzieci.

      Odpowiedz
      • Marta says:

        Biorę to do serca. Mam jeszcze pytanie o wóz dla dzidziusia… czy jeśli chodzi o navington to niezmiennie Twoim zdaniem jest ok? Zwariuję od tego?

        Odpowiedz
        • julia says:

          Do samego końca nie miałam żadnych zastrzeżeń. Tylko brak tych kół skrętnych czasami robił problem, ale mają chyba też modele ze skrętnymi.

          Odpowiedz
  22. Asia says:

    wieki u Ciebie nie byłam JUlka, ale Tosia urosła szok. Piękne kadry, super uchwycone Wasze momenty ..Uściski

    Odpowiedz
  23. Anna says:

    Wiatam 🙂 plakaty z kuchni skąd pochodzą?? pozdrawiam

    Odpowiedz
  24. mama k i m says:

    Julia dawno do Was nie zaglądałam – Piękne zdjęcia a Benio uroczy. My niestety weekend w domu bo choroba nas zmogła ale pomału wychodzimy 1:3. Można wiedzieć skąd masz buty?

    Odpowiedz
    • julia says:

      my w ferie chorowaliśmy.. ale jak to u nas skończyło się na syropie z czosnku.
      Buty… dostałam 4 lata temu od koleżanki bo sobie za małe kupiła 🙂 nie mam pojęcia skąd 🙂

      Odpowiedz
  25. Katarzyna says:

    Julio, a skąd ten czerwony drewniany autobus Benia?

    Odpowiedz

Odpowiedz AniaCho