w mojej szafie


W mojej szafie mieszka taka historia jak z Martą stoimy w przedszkolu na balu przebierańców.
I wcześniejsza, gdy stoję pod piękną palmą, która stała u nas w dużym pokoju. Tata siedzi przy stole i je, a ja pod tą palmą pozuję do zdjęcia. W tym momencie, kiedy spust migawki rusza, Tata odwraca do mnie głowę i też uśmiecha się do obiektywu. Taką młodą ma twarz. Przystojną. Wąsy ciemne pod nosem. Na tamtej historii jest w tym samym wieku, w którym ja jestem teraz. Widzę tam swoje oczy.
W mojej szafie jest opowieść o spływie Dunajcem. I gdy w czasach PRL odwiedzili nas znajomi z Ameryki. Tacy opaleni. Kolorowi.
Jest też ta o dniu, w którym Kamila rozplata mi moich trzysta warkoczyków…
W drewnianej starej szafie mam albumy, pudełka i skrzynki z historią… 
Miała moja Mama, mam ja i podaruje te historie mim dzieciom.

Tylko z jednego okresu mojego życia nie mam zdjęć.. Tak pomiędzy dziewiętnastym a dwudziestym drugim rokiem życia. Nie potrafię się z tym pogodzić. Czemu tak się stało. Do dziś nie wiem.
Miesiąc temu, przez zupełny przypadek skasowałam z laptopa 40 tysięcy zdjęć. Nie, nie miałam ich zgranych na osobny dysk. Nie, nie da się ich odzyskać. 
Nie miałam siły płakać, ani się złościć. Ogarnęła mnie taka niemoc. I to uczucie, tak namacalne i realne, że czasu zawrócić nie możemy…
Fakt, że ogromna ilość zdjęć na blogu, pozwoliła mi złapać oddech i czym prędzej wydrukować to, czego nam w albumach brakowało…
Czyli drugą połowę roku 2018 oraz ferie zimowe…
Od jakiegoś czasu na bieżąco, od kiedy mam dzieci, drukuję te albumy. Żebym mogła kiedyś umrzeć spokojnie.. Że te fotografie – historie i opowieści zostawiłam Im pozbierane w całość.

Dziś z okazji zbliżającego się Dnia Taty mam dla Was rabat od firmy PRINTU.
Ten Kto zamawiał tam albumy, już wie, że można pokochać tę stronę za intuicyjny program do składnia albumu.. Szybki kontakt, odpowiedzi, pomoc. Za jakość.
Rabat – 40zł
Rabat można odebrać TUTAJ.

_________________________

Miejsce – taras u sąsiadów
Daszek – sklep na Cyprze z towarem z Bali.
Spódnica – o maj gat!! Uwielbiam. Ona sama tak tańczy dookoła człowieka. A jaka wygodna. Te kieszenie. – najnowsza kolekcja MUS MUS dla kobiet.
body i marynara – z dna szafy. wiekowe.
pasek – z giełdy staroci.
opalacz – muuv.pl

Napisz komentarz...
  1. B. says:

    „Zdjęcia były zwyczajne, takie co to na kliszy(!) się uwieczniało, a potem trzeba było zanieść tę kliszę do fotografa i poczekać kilka dni żeby Pan fotograf je wywołał. Niecierpliwie wtedy czekało się na te zdjęcia i jeszcze bardziej niecierpliwie je oglądało. Bo czasy wtedy takie były, że nie było aparatów cyfrowych i nie można było robić sweet foci ani samoj…k (jakoś tak) i kasować zdjęć, bo światło akurat nie takie, bo Cioci nie widać, bo coś tam. Raz złapana chwila uwieczniała się na zawsze na tej kliszy. I dobrze było jak ta chwila została uwieczniona nie byle gdzie, ale przy tym kwietniku co w kącie pokoju stał”.

    Fragment pochodzi z opowiadania dla mojej Ani, rocznik 1994. Tych zdjęć na kliszy było 36, a teraz 40 tys zdjęć w laptopie…. Takie czasy!

    Dobrego weekendu Julka. Pięknie wyglądasz:)
    B.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.