• po prostu mądre.

    Ludzie i społeczeństwo ma to do siebie, że dość szybko wynajdują to co złe. Co się nie udało. Co poszło nie tak.. Cechuje Ich dość często zjednywanie się, poprzez wspólne niezadowolenie.. Niestety rzadziej poprzez zadowolenie…
    Afera ma niezwykle prędki proces międzyludzkiego przebiegu.
    O tym co dobre i wzniosłe ludzie mówić kochają, lecz nie jest to aż spektakularne..
    Choć mam wrażenie, że powoli zaczynają zachodzić zmiany i świat dąży do wciąż większego ulepszania samego siebie i tego co wokół niego.. Że Go to cieszy i buduje..
    Zatem, dlaczego piszę… Wszyscy Ci, którzy pocili się na egzaminach, stresowali, obgryzali ołówki lub poszli bo wypadało, wiedzą co było.. Wiedzą Mamy tychże uczniów. Wiedzą nauczycielki. Myślę jednak, że pozostaje mnóstwo ludzi, którzy nawet nie zauważyli uczniów w granatowych spódniczkach zmierzających ku egzaminom gimnazjalnym..
    Chciałam Wam pokazać, bo o tym warto.
    Jestem zachwycona tekstami na jakich pracowali nasi gimnazjaliści zdając język polski.
    Mam wrażenie, że idealnie dobrane do czasu w jakim żyjemy, do uwikłań z własną osobą, wymaganiami społecznymi, ludzkim zagubieniem..
    Przypaliłam obiad. Zadzwoniłam do siostry z pytaniem jak poszło naszym dziewczynkom..
    I Ona mówi – przeczytaj sobie arkusz egzaminacyjny, piękne cytaty…
    I wtedy przypaliłam obiad, bo tak się zaczytałam.
    Takie testy mogłabym zdawać..
    Myślę, że to nie był egzamin z języka polskiego… to był egzamin z człowieczeństwa.

  • a na lato…


    Nie mogę być Mamą hipokrytką. Skoro od ósmego roku życia jeździłam motocyklem po polach, a do tego nie dosięgałam nogami do ziemi i mi na to pozwalali… to jak mogę zabronić…?
    Choć serce matki ściska, bo się zwyczajnie boję o Nią, to nie mogę powiedzieć ani słowa… i doskonale wiem co wtedy czuli moi rodzice…
    Post będzie o kosmetykach, ale jak robiłam zdjęcia to się tutaj to wszystko działo i się poobracałam dookoła z obiektywem. Bo pogoda piękna. Z okna tarasowego w kuchni widzę jak Tosia do Rozalki przez pola mknie, Benio auta z Tatą naprawia.. 
    Och jak ja kocham takie życie z oknami pootwieranymi na oścież, jak się na bosaka cały dzień lata po dworze… Bo ja z tych co latem tylko na boso. Po trawie, po ziemi, po kamieniach, po kostce brukowej.. Od wiosny do późnego lata…
    No a potem trzeba te stopy umyć. Dziecięce ręce trzeba umyć.
    Choć Benio zeżarł to jabłko umorusanymi 🙂
    Od jakiegoś czasu przykładam ogromną wagę do jedzenia. Do wybierania zdrowszych przekąsek, zdrowszego mięsa, nieprzetworzonych produktów..
    To potem przechodzi na inne kwestie w życiu.
    Jak na przykład na zwykłe mydło. I nie jest to mydło za miliony złotych. Ma normalną cenę. A przy tym o wiele bardziej wydajne. Nie, nie jest to mydło co się pięknie pieni, tylko zdrowo myje.
    Nie wchłaniamy na każdym kroku substancji sztucznych i drażniących.
    Ostatnio moja znajoma po kilku latach borykania się z cerą doszła dzięki podpowiedzi lekarza do przyczyny.. Jedzenie i picie z plastikowych pojemników. Okazało się, że szkodzi Jej plastik, który przenika w głąb produktów. 
    Ale na ten temat zrobię kiedyś osobny post. Bo to ważne. Świadomość człowieka.
    I to nie jest trudne ani drogie, tylko kwestia przyzwyczajenia.
    Myjemy ręce na co dzień kilka razy, jak nie kilkanaście. To wszystko wchłania się w naszą skórę.
    Pięknie pachnie, pieni się doskonale, ale posiada najczęściej składniki rakotwórcze.
    Jak np 90% słodyczy. Dlatego jeżeli mogę mieć mydło dla siebie czy dzieci, z naturalnych składników, to ja się nad tym nie zastanawiam. Tym mydłem dziecięcym kąpię ich całych.
    YOPE zrobiło cudną kolekcję dla dzieci. Na dwójkę dzieci starcza mi to na długie tygodnie.
    Duża pojemność 400ml za 18zł. 
    YOPE dla dorosłych stosujemy już od bardzo, bardzo dawna…
    Robią też płyny do mycia naczyń czy podłóg. Uzupełnienia mydeł za 12zł – 500ml.
    To są bardzo dobre i zdrowe produkty. W bardzo dobrej cenie.
    Mój ulubiony błyszczyk ochronny. Stosuję już od jesieni i dopiero pół słoiczka zużyłam.
    Cudnie nawilża, usta błyszczą maliną i zdrowiem. Również z naturalnym składem, zatem używamy razem z Tosią. MOKOSH. Podbija naturalny kolor ust. Jedyny błyszczyk w moim życiu, który pod względem wizualnym i zdrowotnym jest na najwyższym poziomie. Ani razu od czasu stosowania nie miałam suchych ust, popękanych i ściągniętych. 
    Maseczki to ja lubię na szybko. Nakładam, idę poodkurzać podłogi i zmywam. Jak z czymś jest więcej zachodu to ja już pędzę, lecę, czasu nie mam… 
    A to się okazało, że jak się temu czas poświęci to efekty są też większe.
    Nie jest prosto, ale skóra po niej, nawilżenie, gładkość… Warta trudu.
    A ten zapach i kolor.
    Ważne jest żeby zmieszać odpowiednią ilość proszku z wodą. Po nałożeniu na twarz nie można dopuścić do wyschnięcia. Trzeba psikać wodą albo hydrolatem najlepiej. Można kupić saszetkę na próbę.
    CHIC CHIQ – maseczki
    Hydrolat z Mydło Stacji.
    Phenome ma to do siebie, że przede wszystkim kładzie nacisk na działanie i konsystencję.
    Te kosmetyki mają swój specyficzny zapach. Nie drażniący, ale taki naturalny. Jakby może zbliżony do jakieś rośliny/zioła. Lekki krem do rąk. Bardzo mleczny i błyskawicznie wchłania się w skórę.
    Momentalnie czuć po nim bardziej gładką skórę dłoni. Piękne opakowanie, aż zachwyca, że to nasza polska marka.
    Skład całkowicie naturalny. 
    NATURATIV  to również polska marka. Mam wrażenie, że zadali sobie jako cel zrobić coś najlepszego.
    Jak już robić to z najlepszych składników, nie iść na kompromisy.
    Mam skórę, która bez balsamu jest po kąpieli jak taka popękana ziemia na pustyni.
    I mało co sobie z nią radzi. Używam tylko masła do ciała. Balsamy najczęściej nie działają.
    I aby powstał taki post, to ja nie testuję tylko tych produktów pokazanych tutaj, a dziesiątki z oferty tego sklepu.
    I z tych prawie wszystkich wybieram najlepsze dla mnie. 
    To jedyny balsam jaki daje radę mojej skórze. Nie jest tani, ale bardzo mocno wydajny.
    Wystarczy trochę by móc wsmarować w całą nogę. Bardzo wygodne dozowanie.
    Piękny delikatny zapach. Wchłania się bombowo. I drugiego dnia czuję ten jedwab na sobie.
    Zbliża się lato. Już zdążyło mi opalić czoło i dekolt 🙂
    Im jestem starsza tym mniej się maluję. Są dni gdzie nakładam tylko tusz, puder rozświetlający na policzki i błyszczyk. 
    Zatem będąc wielką miłośniczką kremu Make Me Bio (tego) w ciemno zaufałam kremowi z filtrem.
    I się nie zawiodłam. Niezwykle cenię sobie tę markę. 
    Myślę, że to najlepsze kremy do twarzy jakie spotkałam jeżeli chodzi o cerę suchą.
    Na noc używam nawilżającego, tego różowego, na dzień na lato wybrałam ten.
    Czy to na plażę, aby nie smarować się olejkami i kremami na opalanie, tylko specjalnym kremem do twarzy z naturalnym składem.
    Cała ich oferta kremowa jest warta polecenia, w zależności od cery. Wybór tutaj
    Również z Make Me Bio wzięłam krem dla dzieci. Na początki słońca. Kiedy jeszcze nie smarujemy całego ciała a twarz i ręce. Mały, wygodny pojemniczek. Fajny dozownik. Taki do dziecięcego plecaka właśnie.
    I naturalnie naturalny… 🙂
    Na wycieczkę szkolną, na rower, do kieszeni, do koszyka. 
    Krem posiada filtr, ale również wszystkie właściwości by stosować jako zwykły krem. Fajna cena.
    Ach!!! Marka MydłoStacja skradła tym razem moje serce!!
    W tych testach była to największa przyjemność!!
    Moim całkowitym numerem jeden, dla kobiety niecierpliwej jest peel-maseczka.
    Nakładasz na twarz, masujesz jak peeling a potem zostawiasz jak maseczkę.
    Dwa w jednym. I działa. Idealna konsystencja, idealne drobinki pilingujące, idealna gęstość maseczki.
    Zapach, kolor. Wszystko na wielkie tak!! Bardzo!!! Tutaj.
    Masło kawowe. Wiecie co jest najlepszą oceną? Jak sobie oszczędzasz. Ja sobie dosłownie to masło oszczędzam. Smaruję się nim na wielkie wyjścia, ważne dni. Szkoda mi żeby się skończyło. Często idę do łazienki, otwieram słoiczek by sobie wąchać. Ja kocham kawę. A zapach tego masła to najpiękniejszy zapach kawy jaki ja w życiu czułam. I jak to się smaruje na skórze, jak to działa…
    Można się w nim bezgranicznie zakochać. MydłoStacja zauroczyła mnie tym, że tam wszystko jest w tym produkcie bez zarzutu, a wręcz skradające serce użytkownika.
    Peeling całkowicie taki jak lubię najbardziej. Do ciała lubię grube, szorujące drobiny. Tłustą konsystencję, która nawilża skórę. Pozostawia na długo piękny zapach.
    A nic takiego nie upiększy naszej zniszczonej po zimie skóry jak porządny peeling pod ciepłym prysznicem.
    Zdecydowanie MydłoStacja zostaje moją kolejną ulubioną polską marką kosmetyczną.
    Rozumiem miłośników i zwolenników marki Phenome. Ta ich gładkość produktów ma w sobie coś uzależniającego. Takie lejące się mleko. Lubię rano nałożyć ten krem zanim zajdę do expresu z kawą.
    Ma w sobie coś takiego wygładzającego nierówności w skórze. Pięknie matowi.
    Kosmetyki do twarzy przetestowane i całkowicie godne polecenia.
    Bardzo lubię saszetki z Clochee. Szczególnie maseczkę z czerwonej glinki i peeling drobnoziarnisty.
    Lubię mieć też je w szafce na „zaś”. Na wyjazdy.
    Krem pod oczy – Make Me Bio. Ufam tej marce.
    Krem opuncja z Manufaktury Natury – bardzo podobny konsystencją do Phenome. Nawilżający.
    Oleiste serum na noc z iossi – lubię czasami nałożyć pod krem serum. To zdobywa moje uznanie poprzez zapewniające mi uczucie wyciszenia i relaksu. Bardzo wydajne, z pipetą do nakładania.

    Ostatnio w testach zrobiłam taką swoją top listę.
    Teraz także mogę. Ba! Chyba uważam za konieczne.
    1. Mydła YOPE – używam tylko tych i nie zamierzam zmieniać na żadne inne.
    2. MydłoStacja Peel-Maseczka – fantastyczne połączenie jakości, ceny i wydajności dla ludzi, którzy nie mają czasu. Bombowy produkt.
    3. MydłoStacja masło kawowe dla miłośników kawy. – kocham je!!
    4. Kremy do twarzy z Make Me Bio – z kremów zdrowych i przystępnych cenowo dla mnie marka mistrz!
    5. Błyszczyk malinowy Mokosh – bardzo wydajny i doskonały pod każdym względem.

  • starości warto słuchać.

    Piszę zawsze, że doświadczenie i to co przeżyliśmy daje nam mądrość.
    Oczywiście głupca nie nauczy nic, ale jeżeli tylko jesteśmy refleksyjni, pokorni, chętni by żyć lepiej, to wystarczy czerpać ze wszystkiego co się w naszym życiu dzieje.
    I to co złe uczy najwięcej. Są prawdy oczywiste. Ale prawdy nie są uniwersalne.
    Znalazłam ostatnio przykazania 104-letniego mędrca Andrieja Worona..
    To zaledwie fragment Jego zapisków..

    Myślę, że każdy z nas odszuka w tym coś, z czym się nie zgodzi..
    Jednak dla mnie dużo tu wartości..
    Warto zatrzymać się na chwilę i przeczytać…
    Chciałam się z Wami podzielić. Bo to ważne.



    „1.
     Naucz się widzieć wszystko wokół siebie i cieszyć się wszystkim – trawą, drzewami, ptakami, zwierzętami, ziemią, niebem. Spójrz na nie życzliwymi oczami i uważnym sercem – a odkryjesz taką wiedzę, której nie znajdziesz w książkach. Zobaczysz w nich siebie – poskromionego i odnowionego.

    2. Weź za obyczaj, chociażby przez kilka minut, stanie boso na ziemi. Dawaj ciału ziemię dopóki sama go nie wezwie.

    3. Szukaj możliwości przebywania przy wodzie. Ona zdejmie zmęczenie, oczyści myśli.

    4. Pij czystą wodę gdzie tylko można nie czekając na pragnienie. To jest pierwsze lekarstwo. Gdzie los mnie zaprowadzi, najpierw szukam studni, źródła. Nie pij słodkiej i słonej (mineralnej) wody butelkowanej. Jako pierwsze zjedzą wątrobę, a następnie zamurują naczynia.

    5. Codziennie na twoim stole powinny być warzywa. Pożywne są te, które były ogrzane i wypełnione słońcem. Na pierwszym miejscu – buraki, nie ma na ziemi lepszego pożywienia. Następnie – fasola, dynia, jagody, marchew, pomidory, papryka, szpinak, sałata, jabłka, winorośl, śliwki.

    6. Mięso, jeśli chcesz, możesz jeść. Ale rzadko. Nie jedz wieprzowiny, nie jednego człowieka wysłała na tamten świat. Ale cienki plaster słoniny wyjdzie na zdrowie. Ale nie wędź jej. Po co używać smoły…

    7. Złe jedzenie – kiełbasa, pieczone kartofle, ciasteczka, słodycze, konserwy, marynaty. Moje jedzenie – to zboża, fasola, zielone. Drapieżnik najadłszy się mięsa – ledwo łazi, jest leniwy. A koń od owsa cały dzień wóz ciągnie. Szarańcza żywi się trawą od tego ma siły aby latać.

    8. Lepiej po garstce, ale często. Żeby było mniej, piję dużo wody i kompotów, jem surowe jedzenie i warzywa. Od czwartku wieczorem do piątku wieczór niczego nie jem, tylko piję wodę.

    9. Post jest największą łaską. Nic tak nie wzmacnia i nie odmładza jak post. Kości stają się lekkie jak u ptaka. A serce wesołe, jak u młodzieńca. Z każdym dużym postem młodnieję o kilka lat.

    10. Słońce wschodzi i zachodzi – dla ciebie. Praca dobrze wychodzi po wschodzie słońca. Przyzwyczaisz się do tego to będziesz mocny ciałem i zdrowy duchem. A mózg lepiej odpoczywa i jaśnieje w wieczornym śnie. Tak robią zakonnicy i żołnierze. I mają siłę służyć.

    11. Dobrze jest w ciągu dnia zdrzemnąć się pół godziny na wznak, aby krew odświeżyła głowę i twarz. Niedobrze jest spać po jedzeniu, ponieważ krew staje gęsta i tłuszcz osadza się na naczyniach.

    12. Mniej siedź ale śpij do woli.

    13. Staraj się być więcej pod odkrytym niebem. Naucz się żyć w chłodnym pomieszczeniu. Wystarczy aby nogi i ręce były ciepłe, ale głowa – chłodna. Ciało wysycha i starzeje się z cieple. W Ussuryjskich lasach poznałem starego Chińczyka, który zawsze nosił bawełniane ubrania, ale w chacie prawie nigdy nie palił.

    14. Słabe, zmarznięte ciało wzmacniać ziołami. Garstkę ziół, jagód, liści, gałązek porzeczki, maliny, poziomki zaparzaj wrzątkiem i pij cały dzień. Zimą przyniesie to dużo pożytku.

    15. Nie zapomnij o orzechach. Orzech jest jak nasz mózg. W nim siła dla mózgu. Dobrze jest codziennie użyć łyżeczki masła (oleju) orzechowego.

    16. Da ludzi bądź dobry i uważny. Od każdego z nich, nawet pustego, możesz się czegoś nauczyć. Nie rób z ludzi swoich wrogów ani przyjaciół a nie będziesz miał z nimi żadnych kłopotów.

    17. To co ci przeznaczone, zostanie dane. Tylko naucz się pokornie czekać. To czego nie powinieneś mieć nie szukaj. Niech dusza będzie lekka.

    18. Nie wierz w uprzedzenia, astrologów, nie uciekaj się do wróżb. Utrzymuj duszę i serce w czystości.

    19. Kiedy na duszy jest źle, trzeba wiele chodzić. Najlepiej polem, lasem, nad wodą. Woda poniesie twój smutek. Ale pamiętaj: najlepszym lekarstwem dla ciała i duszy jest post, modlitwa i praca fizyczna.

    20. Więcej się ruszaj. Toczący się kamień mchem nie zarasta. Kłopoty trzymają nas na ziemi. Nie uchylaj się od nich ale też nie daj im nad sobą zapanować. Nigdy nie bój się zaczynać, uczyć się czegoś nowego – sam się odnowisz.

    21. Nigdy nie byłem w uzdrowisku, nie przeleżałem ani jednej niedzieli. Mój odpoczynek to zmiana zajęć. Nerwy odpoczywają wtedy kiedy pracują ręce. Ciało nabiera sił, kiedy pracuje głowa.

    22. Nie proś o mało. Proś o dużo. Otrzymasz bardzo mało.

    23. Nie bądź chytry na wszelkie wygody, staraj się aby samemu być pożytecznym. Wiklina, która nie rodzi szybko usycha.

    24. Nie bądź prześmiewcą i żartownisiem ale bądź wesoły.

    25. Nie przejadaj się! Głodne zwierzę jest chytrzejsze i zwinniejsze od sytego człowieka. Z garścią daktyli i kubkiem wina rzymscy legioniści przechodzili w pełnym ekwipunku 20 kilometrów, wbijali się w nieprzyjacielskie szeregi i walczyli pół dnia bez wytchnienia … A od przesytu i zepsucia patrycjuszy upadło imperium rzymskie.

    26. Po kolacji jeszcze pół godziny spaceruję po ogrodzie.

    27. Kiedy przyjmujesz pożywienie, nie popijaj go. Nie pij ani przed, ani po jedzeniu.

    28. Żeby nie chodzić z dzieckiem do szpitali i aptek, przekaż go w ręce Przyrody. Od najmłodszych lat uczmy go chodzić boso. To jest najsilniejsze hartowanie. Spaliło się dziecko na słońcu – wyjdzie na dobre, ukąsiła osa lub mrówka – też dobrze, oparzyło się pokrzywą, wykąpało w chłodnej wodzie, podrapało się kolcami, zjadło coś opadłego w sadzie – to znaczy uodporniło się na choroby, wzmocniło ciało, jest silniejsze duchem.

    29. Kiedy tniecie owoce i warzywa  nożem, częściowo tracą ziemską siłę. Lepiej je jeść i gotować w całości. Z cebuli jest dwa razy większy pożytek, jeżeli ją rozgnieciemy rękami lub drewnianą deseczką.

    30. Nie koniecznie powinniśmy pić herbatę kupioną w sklepie. Lepiej zaparzyć młode gałązki gruszy. Taka herbata jest bardzo aromatyczna i lecznicza. Usuwa sól i nadmiar wody, łagodzi ból i stany zapalne stawów.

    31. A kawa, herbata, słodkie napoje, piwo podkopują serce.

    32. Jeżeli zmęczyliśmy się, pojawiła się słabość, choroba, po prostu pozwólmy organizmowi odpocząć. Niech wasze odżywianie będzie bardziej prostsze. Wystarczy zjeść jedną potrawę w ciągu dnia. W inny dzień – inna potrawa. I tak przez cały tydzień inną.

    33. Jeśli chciejcie pozostać młodym i żyć długo? Raz w tygodniu zróbcie sobie dzień orzechowo-jabłkowy. Rankiem przygotujcie 8 jabłek i 8 orzechów. Przykładowo co 2 godziny zjadajcie pojedynczo jabłko i orzech. Tak aby w ciągu dnia żołądek był zajęty.

    34. Kiedy poczujecie, że organizm szybko się męczy, że wszystko was drażni, praca, jak się to mówi, wszystko z rąk leci – to znaczy: trzeba przyjmować marchew dwa-trzy razy w dziennie. Tak przywrócicie siły.

    35. Przygotowuję tylko gorące posiłki na 1-2 razy. pożywienie powinno być świeże.

    36. Żeby nie było przeziębienia, nie myjcie się gorącą wodą, jedzcie każdego dnia orzechy i czosnek, chodźcie boso po posypanej na podłodze kukurydzy i dużo śpijcie.

    37. Kiedy przychodzi sezon na jagody, możecie odmówić sobie każdego jedzenia, tylko nie w jagód. Codziennie zjadajcie chociażby filiżankę. Jeżeli gwiazdy są oczami nieba, to jagody oczami ziemi. Nie ma wśród nich lepszych i gorszych. Każde nasycą was siłą i zdrowiem – począwszy od czereśni do arbuza.

    38. Pielęgnujcie w sobie wewnętrzne uczucie radości i oczarowanie życiem.

    39. Znajdźcie czas na ciszę, spokój, duchową rozmowę ze sobą.

    40. Co jest dobre, a co złe – niech odpowie na to twoje serce, a nie ludzka plotka.

    41. Nie przejmujcie się tym, kto co o was myśli i mówi. Bądźcie sami sobie sędzią w czystości i godności.

    42. Nie bądźcie źli na ludzi. Nie osądzajcie ich. Każdy wybaczony człowiek doda wam miłości do samego sobie.

    43. Jeżeli wasze serce jest wypełnione miłością, nie ma miejsca na strach.

    44. Nie konkurujcie w niczym z nikim. Każdemu swoje. Biedny nie ten kto ma mało, a ten komu mało.

    45. Nigdy nie bijcie i nie krzyczcie na dzieci. Inaczej wyrosną z nich niewolnicy.

    46. Nie sprzeczajcie się. Każdy ma swoją własną prawdę i własną krzywdę.

    47. Nie pouczajcie ludzi jak mają żyć, co robić. Sam nigdy nie pouczam tylko radzę kiedy proszą o to.

    48. Nie uważajcie się za najmądrzejszych i najbardziej przyzwoitych, lepszych od innych.

    49. Nie próbujcie być przykładem dla innych. Poszukajcie przykładu w pobliżu.

    50. Nie współzawodniczcie w niczym i z nikim. Lepiej ustąpić.

    51. Lecznicza siła to zdrowy sen. Ale codziennie trzeba popracować i włożyć jakiś wysiłek.

    Nie wstydźcie się

    Nie wstydźcie się swoich rodziców.
    Nie wstydźcie się swoich dzieci.
    Nie wstydźcie się swojej pracy, jeżeli jest uczciwa.
    Nie wstydźcie się swojego charakteru.
    Nie wstydźcie się swojego ciała.
    Nie wstydźcie się samego siebie.

    7 korzyści

    Umiarkowane odżywianie
    Stała umiarkowana praca fizyczna, dużo chodzić
    Czysta woda i czyste powietrze
    Słońce
    Samokontrola, samoograniczenie
    Odpoczynek
    Wiara

    7 głównych rzeczy, których trzeba się nauczyć

    Znaleźć radość w tym życiu. Radość każdej podarowanej ci minuty.
    Nieść radość innym. Być ludzkim.
    Wybaczać. Zawsze. Wszystkim w tym i sobie.
    Kajać się. Uwolnić się od grzechu i błędów.
    Śmiać się. Twarzą i duszą. (nie odnoście się poważnie do ludzi i do sobie).
    Oddychajmy. Swobodnie, głęboko i z rozkoszą.
    Spijmy. Do woli i z przyjemnością.

    7 cennych potraw

    (Są podarowane człowiekowi z góry nie tylko jako lepsze jedzenie, ale też jako lekarstwa)

    Ćwikła
    Ogórki i cebula
    Zsiadłe mleko
    Ryba
    Kasza (kasza jaglana, gryczana, kukurydziana, fasola)
    Jabłka
    Jagody i orzechy

    7 cennych napojów

    Woda źródlana.
    Zielona herbata.
    Sok z winorośli (wino).
    Herbata z liści, gałązek i jagód.
    Kwas.
    Kompot z gruszek.
    Sok z kapusty.

    Póki żyjesz i jesteś na wolności …

    Choćby boso, ale idź naprzód.
    Choćby kulawy, ale idź naprzód.
    Choćby beznogi, ale idź naprzód.
    Jeżeli przed tobą pojawi się trudny wybór lub decyzja, prześpij się z nimi, rankiem kiedy wstaniesz znajdziesz odpowiedź. I tak będzie.
    Jeśli nie umiesz czegoś zrobić, zrób coś co umiesz.
    Jeżeli boisz się czegoś robić, nie rób tego.
    Ale jeżeli robisz, nie bój się.
    „Złej”, bezużytecznej, pustej pracy nie ma.
    Jeżeli nie wiesz jak postąpić, postępuj zgodnie z sercem, ale nie naruszaj miary.
    Nie wszystko podporządkowane jest rozumowi. Ale wszystko podporządkowuje się uporowi.
    Nic dla ciebie nie ma niemożliwego póki żyjesz i jesteś na wolności.”