• Zapach świąt w kosmetykach.


    Ola pyta – Jula, co do świątecznego zestawu? 
    I proponuje mi różne nowości… 
    Odpowiedziałam, że chce tylko zapach świąt. Nic innego. Chcę pomarańcze, cynamon, imbir…
    Kiedyś, po testach, a przed postem Ola pytała również co mi się sprawdziło i co polubiłam, czego nie pokażę, a co okazało się hitem… 
    Na tyle dobrze już znam ten asortyment, te marki, produkty, że już nie strzelam w ciemno…
    Zamawiam to, co właśnie poprzednio stało się hitem… Wiem już które marki robią genialne produkty..
    Oczywiście dam też następnym razem szansę innym. Ale w tym zestawieniu wiedziałam, że nie chcę eksperymentować.
    Gdyby nie blogerskie współprace, pewnie nigdy nie doszłabym do swoich idealnych kosmetyków eko..
    Wymagało by to masę czasu, aż jeden krem się skończy a kupię kolejny. No bo Kto normalny kupuje trzy kremy na raz? Masę pieniędzy, aby wypróbować wszystkie. I gdyby nie było to po części moją pracą, takie testowanie kosmetyków, to może nie starczyło by mi na to czasu, aby szukać i wcierać…
    Zacznę może tak świątecznie.

    Mydło z MydłoStacji… No takiego zapachu świąt to ja jeszcze nie czułam. Te wszystkie zapachy kontaktowe, świec i wszystko co do tej pory człowiek wymyślił, może się zawstydzić.
    Jak otwarłam paczkę to ten zapach wypełnił mi całe biuro…
    Jest tam miód, cynamon, sosna, wanilia, mandarynka… No kładąc je na mydelniczce nie trzeba nic więcej na święta do łazienki… I te pachnące dłonie… WSPANIAŁE!
    Do komletu cynamonowy hydrolat jeżeli Ktoś się w hydrolatach kocha.
    I tak jak zapach ich masła kawowego był piękniejszy niż wszystkie zapachy kawy tego świata, tak z mydłem świątecznym zrobili to samo. Mistrzostwo.

    Kiedyś miałam zapach do domu w sprayu z Soyoosh. Pachniał genialnie. Zapach golden hour.
    Lubię zapachy do domu, ale nie używam tych do kontaktu czy w „psikaczach” bo to chemia do wdychania. Ten niewyobrażalnie wydajny. Po prostu się nie kończy. Ma piękny zapach i naturalny.
    Idealny dyfuzor. Nie zostawia śladów ten spray, jak niektóre, które widać po opadnięciu na ziemi.
    Stosuję do pokoi jak i w łazience. Bardzo porządne to urządzenie „psikające”. 
    Dlatego po ponad pół roku, kiedy nadal nie skończyła mi się jedna butelka, a psikam dużo, z wielką chęcią polecam. Mój ulubiony ich zapach to właśnie golden hour.
    Do kompletu eko świece. Lubie jak wieczorami pachnie dom. Najbardziej lubię gdy pachnie ciastem.
    Ale czasami gdy go nie ma zapalam świece.

    Mokosh – ach, uwielbiam tę markę. Ich masła do ciała, sole do kąpieli… A teraz ten rozświetlający eliksir!! Kiedyś był taki z Nuxe. Z drobinkami złota. Na lato. Ale on mi pachniał nie tak jakbym chciała. I nie utrzymywał się też z dużą trwałością. Myślę, że ja mam już problem rozświetlenia rozwiązany.
    W pipecie kremowy błyszczący olejek. Który pachnie do tego tak, że ma się ochotę siebie zjeść…
    Ach, plus dziesięć punktów do sympatii samego siebie…
    A jak jeszcze wcześniej weźmie się kąpiel z solą o zapachu cynamonu i pomarańczy, zrobi peeling i natrze masłem… mmmm…. cudownie.
    Od jakiegoś czasu uzależniłam się od leżenia w wannie. Nie ma dla mnie lepszego odpoczynku. 
    Szukam tylko chwili aby móc położyć się w tej ciepłej wodzie z książką.
    Wypełnić ją pachnącymi solami, olejkami, nałożyć maseczkę na twarz i włosy i czuć się naprawdę dobrze.
    Peeling solny do ciała. Piankowa konsystencja, która idealnie peelinguje zostawiając natłuszczoną skórę.
    W zapachu wanilia z tymiankiem również można przepaść.
    No ja uwielbiam ich wszystkie kosmetyki. Peelingi do ust, błyszczyki. Piękne zapachy, doskonałe działanie, minimalistyczne estetyczne opakowania. 
    Ale seria tych z zapachem pomarańczy i cynamonu – bajeczna. Na święta i na zimę.
    Są na stronie gotowe zestawy świąteczne. Różnych zapachów, taki jak np tutaj z korzenną pomarańczą (uwielbiam).

    Make me bio lubię bardzo, mają piękny zestaw świąteczny.  

    Dla dzieci zimowy krem do zadań specjalnych z Momme. Tę markę używamy już od sześciu lat i bez zmiennie lubimy. Taka klasyka.

    Resibo krem do rąk. Powiem Wam, że marka Resibo mnie zachwyciła. Używam serum i kremu. Serum na noc, rano krem. Jestem zachwycona i myśl, że na długo będę im wierna. Tak jak serum dla koneserów, którego wciąż używam i nakładam jakieś 20 min przed makijażem.
    Jako, że ich produkty mnie przekonały, postanowiłam sprawdzić krem do rąk.
    Resibo to nie są kosmetyki, które zniewalają zapachem. Oni położyli nacisk na działanie.
    Udało się najlepiej. Ach, no i te piękne opakowania…

    Yope zrobiło piękną estetycznie serię świąteczną. Mydła, kremy, świece… Otulone świątecznymi opakowaniami, ilustracjami… Zimowy las, zimowe okruszki, imbir…

    Hitem dla mnie tego wpisu jest seria makosh pomarańcza z cynamonem. Sól, masło, eliksir rozświetlający.  Albo seria wanilia z tymiankiem jeżeli ktoś nie lubi tamtego zapachu. Mydło świąteczne z mydłoStacji. Zapach do domu/łazienki Golden Hour.

    Link bezpośrednio do prezentów – tutaj.

    I zostawiam Kod: ZIMA2018 -10% na nieprzecenione kosmetyki, ważny do 13 stycznia.

    ______________________

    sukienka – Nubee.pl

  • młyńska 8


    Przyjaciel mojego męża ma przepiękny apartament w Bielsku. Myślałam, a wręcz byłam pewna, że w grudniu to będzie śnieg. Pojedziemy sobie na narty, na sanki…
    A tu deszcz i siedem na plusie.
    Ale moje dzieci, które są miłośnikami wody zapomniały o śniegu, gdy ujrzały swój basen.
    I radość z możliwości wskakiwania do niego prosto z piżam była nie do opisania.
    Kiedyś mam nadzieję wrócić tam latem. Z Adasiem. Poczytać w upalnym słońcu książkę na tarasie, który znajduje się na dachu, i z którego widać panoramę Bielska. A Bielsko jest dla mnie miastem wyjątkowym. Pomijając fakt tego, że dużo mam wspomnień (mieszkałam tam kilka lat) miasto to potrafi oczarować każdego. Na tyle małe, że wszędzie blisko. Na tyle duże, że wszystko w nim jest. A kiedy podniesie się głowę na południe roztaczają się góry..
    Idealne miejsce do życia na co dzień gdy Ktoś kocha miasto. Idealne miejsce na weekendowy wypad.
    Piętnaście minut do Żywca. Na wyciągi, na grzańca, w góry..
    Uroczy ryneczek Bielska, okalające go uliczki… 
    Apartament w którym byliśmy idealny na wypad we dwoje. Lada moment będzie też posiadał saunę przy łazience na dole. Taki prezent wyjazdowy dla żony – trafiony. Bo choć jestem typem, który woli góralski, drewniany mały domeczek z kominkiem i pledzikiem obok, to nie ukrywam, że nowoczesne wnętrza też lubię, bo w nich odpoczywa moja głowa. Dzięki przestrzeni, braku zagracenia…
    O zgrozo, znajduje się obok McDonaldsa, a moje dzieci mieszkają na wsi więc wiecie… Zestaw razy milion.
    Odwiedziliśmy w niedzielne popołudnie Muzeum Browaru Żywieckiego, bo bardzo je lubię. Myślę, że jest pięknie wykonane, z wielkim pomysłem. I dzieci też znajdą tam dużo dla siebie.
    Można się w nim przenieść w czasie. Wsiadając do magicznej kapsuły.
    Ja wracam do pakowania książek, bo choć siedzimy z Marcinem do drugiej w nocy, to dużo jeszcze przed nami. Cieszę się, że tyle „koszyków” znajdzie swoje własne, prywatne, ciepłe domy na to Boże Narodzenie.

    ________________________________________________

    Gdyby Ktoś chciał zobaczyć więcej, to zapraszam TUTAJ – Młyńska 8.

  • podarunki 48


    Dzisiejsze podarunki goszczą na blogu dzięki marce CoolPack.
    Ich Matką jest marka Colorino. Znana każdemu z najlepszych kredek na świecie 🙂
    Kolekcja LedPack jest zaprojektowana dla dzieci z myślą o Ich bezpieczeństwie. A przy tym dla doskonałej zabawy. 
    Kolekcja zawiera plecaki od przedszkolnych rozmiarów do dużych walizek na kółkach.
    (My mama rozmiar L, który jest duży, ale plecaków na czas teraźniejszy mamy już trochę i wzięliśmy ciut większy. Aby był też na weekendowe podróże.)
    Doskonałe dla dzieci, które już same wracają ze szkół do domu, gdzie w tym okresie jesienno-zimowym zmierzch nadchodzi zdecydowanie za szybko.
    23 tryby świecenia, banalnie proste załączanie poprzez naciśnięcie guziczka.
    Dokładne i solidne wykonanie. Lekki. Plecy z pianki, 3 komory, miękkie wygodne szelki, gwizdek ratunkowy i wiele innych przemyślanych i trafnych pomysłów.

    Dziś mamy dla Was trzy nagrody.
    1. 300zł na wykorzystanie w kolekcji LedPack
    2. 200zł na wykorzystanie w kolekcji LedPack
    3. 100zł na wykorzystanie w kolekcji LedPack.

    Wystarczy odpowiedzieć w komentarzu pod tym postem na pytanie:
    „Zamykasz oczy. Jesteś ponownie dzieckiem. Zakładasz plecak na plecy i wyruszasz. Gdzie idziesz? Co wkładasz do plecaka? Co robisz aby podczas tej podróży czuć się bezpiecznie?”

    Wyniki konkursu 17.12.2018, chcemy by nagrody zdążyły dojść do Was przed świętami.
    Aby mogły znaleźć się pod Waszą choinką. Niech te święta będą rozświetlone.