chałka


Już chyba tej jesienio-zimy nie będziemy mieć tak ładnego dnia.
Ale też z niecierpliwością czekamy na biały puch. Zarówno po to by patrzeć przez umazane i opalcowane szyby naszego domu, jak i wyskakiwać w kombinezonach na sanki i orły.
I chałka i herbatka z malinami od Babci Eli. 
Pytaliście w piątek o zdjęcia torby na wózku i o wnętrze. 
Co do kieszeni, w torbach materiałowych są. 
Podszewek nie posiadają. Gdyż… zakrywać strukturę i zapach skóry podszewką poliestrową to zbrodnia w biały dzień. Za to materiały, z racji ich jakości, mają tak porządną i ładną lewą stronę, że również uważam, iż zwyczajnie szkoda by było.
Pomyślałam też, że to nasz ostatni wózek jaki testujemy. Benio już za chwilkę będzie dużym chłopcem.
Wózek miał być poddany testom wakacyjnym, jako, że uznałam tę siatkę na plecach za idealną na upały.
Dzieci zawsze mają całe plecki spocone. Wózek ma również normalną nakładkę która powoduje, że oparcie staje się klasyczne.
5 dni przed wylotem okazało się, że mojemu dziecku brakuje 23 dni do pełnych 6 miesięcy ważności paszportu. Paszport w  3 dni wyrobili, ale ta akurat oferta przepadła..
A kiedy nadeszła kolejna okazało się, że w naszej wsi, w remizie OSP jest organizowany bal Halloween.
Pytam zatem mojego starszego dziecka co woli.. czy siedem dni basenów, morza i atrakcji czy 3 godziny balu w remizie? I wiecie co odpowiedziała?! Że oczywiście zostaje na balu i w nosie ma wakacje!
Zatem wakacje zostały przełożone na wiosnę i tak sobie wózkiem pomykamy po naszych wiejskich ścieżkach..
Jak Ktoś już zauważył na instagramie, jest to alternatywa do znanego już wszystkim bugaboo.
Cybex Mios jest wózkiem lekkim, zwinnym, kompaktowym. Zajmującym mało miejsca w bagażniku.
Z łatwo dostępnym koszem. Wygodną rączką. Wszystkim tym czego wymaga się od nowoczesnych miejskich wózków. A zarazem na wsi także sprawdza się świetnie.
W niektórych wózkach spacerowych brakowało mi przedłużenia pod nogi, które by utrzymywały je w pozycji poziomej, tak aby nie zwisały w dół. Tutaj ta podstawka spełnia taką rolę.
Minimalizm i nowoczesność. Myślę, że dla poszukujących tych cech – idealny.

Napisz komentarz...
  1. madaz says:

    Juleczko cudni jesteście tak Mama z Synkiem:) ale bym się przysiadała na te schody na herbatkę i chałkę bo uwielbiam i herbatkę malinową i chałkę i Was najbardziej
    wszystkiego dobrego dla Was

    Odpowiedz
  2. Kasia says:

    Julio wspominałaś kiedyś o recenzji wózków które miałaś przyjemność posiadać i ja nadal na nią czekam, szczególnie zależy mi na recenzji navingtona;-)

    Odpowiedz
  3. ewelina says:

    Następnym razem jak już będziesz tak blisko, to na kawę przyczłapcie 🙂
    pozdrawiam Was ciepło

    Odpowiedz
  4. Natalia says:

    wszystko pięknie, ale dać tyle pieniędzy za wózek???dla mnie szok!

    Odpowiedz
  5. Ania says:

    Jakie piękne zdjęcia jak zawsze z duszą.
    Mogę zapytac skąd Twoje buty i czy są ocieplane?

    Odpowiedz
  6. Tynka says:

    pięęękne foty <3

    Odpowiedz
  7. Marlena1 says:

    Coś w tych Babicach Elach jest.My ruszamy po jabłka i marmolade do naszej i można smażyć naleśniki.

    Odpowiedz
  8. Ela says:

    To w Chudowie tak pięknie ?

    Odpowiedz
  9. Katarzyna says:

    Julio, skąd Twój sweter? Przepiękny 🙂

    Odpowiedz
  10. Klaudia says:

    Czy naprawde mama i dziecko potrzebuje do szczescia taki drogi wozek? .Piszesz Julio ,ze dziecko wybiera zabawe w Remizie niz wypasione wakacje. Bardzo podoba mi sie twoj blog, ale zaczyna on skrecac w droge ,,aby miec a nie byc,, Szkoda bo jest cos magicznego w Twoich slowach.

    Odpowiedz
    • julia says:

      Nie za bardzo rozumiem co ma piernik do wiatraka? Mam przeprosić, ze go dostałam? Oddać?
      A nawet gdy Ktoś sam go kupuje to skoro go na to stać czemu miałby nie kupić?
      Dziwne rozumowanie. Brakuje mi tu logiki.

      Odpowiedz
      • Klaudia says:

        Tam gdzie logika nie ma uczuc .Pozdrawiam.

        Odpowiedz
          • Natalia says:

            podepne się jeszcze pod tą wymiana slow-Julio ja też trwam w zdziwieniu jak można wydać tyle pieniędzy na wózek i naprawdę argument ze jak kogoś stać jest słaby,bo czemu nie wydać tych pieniędzy na coś bardziej pożytecznego?serio potrzeba komuś wózka czy innego gadżetu za takie pieniądze?I otoczka z chałka nie jest w stanie zakryć lokowania tego produktu niestety…

          • julia says:

            a wcale chałka nie miała przykrywać lokowania produktu.
            Ten post jest dla firmy 3kiwi. To jasne i nikt tego nie ukrywa.
            Na tym polega praca blogera, Na tym zarabiamy.
            Wiesz, czy potrzeba takiego wózka? To zależy od potrzeb ludzkich.
            Ja np pierwszy wózek dla Tosi kupiłam sama i kosztował 3 tsyiące. Taki chciałam o takim marzyłam, taki kupiłam.
            Ale za to nie przywiązuje wagi do aut. Miałam wtedy auto za 10 tysięcy.
            Inni kupują auto za 500 tysięcy a wózek za 1200. Przecież każdy z nas jest inny i dokonuje innych wyborów.
            Każdy ma do tego prawo.
            Jak ja nie znoszę tej dyskusji o pieniądzach.. A to są stałe jedne i te same czytelniczki, które nie piszą i nie komentują nic innego tylko tę kasę… Ludzie!!!! Błagam!!!
            Czy ja mam problem i roztrząsam czemu Chodakowska reklamuje wakacje na Malediwach za 80 tysięcy złotych?
            Super! Niech jedzie i niech jedzie każdy Kogo na to stać. I jak Jej polecenie i zdjęcia tam pomogły teraz jakiemuś Prezesowi dokonać tego wyboru to już cały komplet.
            I już uważam temat pieniędzy za zakończony.
            Dziękuję i Pozdrawiam.

          • Agnieszka says:

            Droga Julio,
            Twój blog był wyjątkowy, taka super mama ściągnęła do siebie wielu ludzi, czytamy co piszesz, oglądamy Twoje zdjęcia. Jesteście piękną rodziną. Ale ostatnio Twoja działalność nabrała rozpędu i mam takie wrażenie że za wszystkim co piszesz kryje się zarabianie pieniędzy. Oczywiście masz do tego prawo, ale przybladła trochę twoja aura wyjątkowości, a wszystko jest takie jakby udawane, nieprawdziwa idealna rodziną, internetowa idealna mama. I nie możesz zamknąć tematu pieniędzy skoro na naszych kliknięciach zarabiasz. Oczywiście wiem, że nie umieścicie tego komentarza na blogu, bo tak się robi w tym internetowym biznesie.
            Szczerze Cię pozdrawiam. Żyj jak chcesz, ale szanuj ludzi i niczego nie udawaj Julio.

          • julia says:

            o rany, szczerze, trochę szkoda mi czasu na takie dyskusje w dzień premiery książki ale cóż…
            Zadam tylko kilka pytań odnośnie twoich zarzutów…
            Jak wiele wiesz o moich współpracach? Jak wiele z nich odrzucam?
            Ile przyjmuję?
            Czemu nie sprzedaje się za pralkę, lodówkę i proszek do prania? Wiesz ile płacą za takie posty z pralką?
            Ale nie czuję takiej potrzeby. Wiesz ilu takich potrzeb nie czuję?
            Dlatego proszę Cię Agnieszko, napisz to wszystko jeszcze raz, dopiero po bardzo szczegółowej rozmowie ze mną i po tym kiedy poznasz fakty, a nie tylko zdjęcia wózka i wybiórczą swoją opinię..
            Jak to ostatnio przeczytałam… „Trudno jest zrozumieć, dlatego ludzie wolą oceniać”.
            Wyjątkowa i idealna nigdy nie byłam. Od zawsze jestem zwykłą dziewczyną ze wsi.
            Pamiętaj, wszystko co o mnie myślisz tworzy się w Twojej głowie poprzez obrazy jakie rysujesz do tego co widzisz..
            I tak do jednego obrazka można dopisać miłość i nienawiść. Prawdę i udawanie..
            Co chcesz – dopisz – masz prawo. Ale odnośnie innych kwestii życia człowieka… Dam Ci taką radę którą sama stosuję..
            Zostaw sobie margines błędu… Może się często okazać, że w swych sądach bardzo się mylisz.
            Pozdrawiam i już błagam zostawmy te dyskusje.

          • marta says:

            Juliś,
            Czytam Cię od grudnia 2015 roku… Czytam i oglądam… I nie powiem, ze „podziwiam” że „kocham”, powiem że lubię bardzo i cenię Twoją SZCZEROŚĆ w tym co robisz. We wszystkich aspektach, rodzinnych, wydawniczych (bo uważam, że książki są wydane i napisane w sposób, który wart jest ceny, którą za nie płacę), w ciucho torebkowych nie mam możliwości, bo mnie po prostu nie stać… Ale są inni, których stać i dzięki Bogu, że tacy są. Kupując polecane zabawki nigdy się nie zawiodłam… Dzięki temu, że jesteś szczera. Nie ma sensu tłumaczyć się ze swojej działalności, bo i tak ktoś będzie miał własne zdanie, wynikające z tego, że jest tak bardzo „życzliwy”. Trzymaj się cieplutko i mam nadzieję do zobaczenia 3-go w Czechowicach.

  11. Z lasu says:

    Wracam po kilku latach przerwy, czytam nadrabiam, słowa rysują historię, niesamowicie się do tego wraca, jak przypadkowe spotkanie ze Znajomą na ulicy..Kolor włosów jak najbardziej na plus dla Ciebie a dzieci takie duże, o domu nie wspomnę…:) Cieszę się,że ciągle piszesz.Teksty wciągają a ja się cofam wstecz i czytam..i czytam.Dziękuję za ten wieczór.

    Odpowiedz
  12. B. says:

    Lubię Twój świat, gdzie chałka i herbata z malinami ważniejsza niż wózek. I skręcaj sobie gdzie chcesz…
    B.

    Odpowiedz
  13. Bea says:

    Julka napisz coś o radzie rodziców. Czekam na wywiadówkę i mam sprawę którą nie wiem jak przedstawić otóż: w klasie mojego syna (klasa II podstawówki)!!! jest jeden chłopak z podobno zwykłej rodziny ale … w zeszłym półroczu pobił niepełnosprawnego chłopca z I klasy, teraz pastwi się nad dziewczynką w sensie szczypie z całej ręki, daje z „liścia”, wyzywa pt.”Weronika to pierdoła co ma dupę jak stodoła” … inne dzieci wyzywa od pizd itp. Ja rozumiem, że może chcieć zwrócić na siebie uwagę ale wszystko ma swoje granice. Pedagog szkolny – sorry -tak jakby go nie było albo udaje że go nie ma a Pani dyrektor zamiata wszystko pod dywan żeby do Kuratorium nie trzeba było pisać o zdarzeniach. Byłam u wychowawczyni – stawia mu uwagi ale… to nic nie daje. Wszyscy rodzice siedzą cicho ale ja już nie zamierzam – nie chce żeby Weronika miała kompleksy a reszta dzieci czuła się zagrożona… Może Twoja siostra by coś podpowiedziała tak żeby Pani wychowawczyni nie poczuła się urażona, że w jej kompetencje wchodzę a żeby wiedziała że rodzice nie są ślepi i głusi.

    Odpowiedz
  14. Małgosia says:

    Jak zawsze zdjęcia pełne klimatu.
    Julka wczoraj dotarła do mnie torba, http://sklep.juliarozumek.pl/product-pol-102-Torebka-Black-Thong.html Jest piękna, magiczna, pachnąca. Prawdziwe cudo. Tak pięknie zapakowana. Dziękuję, gratuluję. Kontakt w sprawie torby, też był błyskawiczny.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  15. martka says:

    Julia, a która to torba ze sklepu internetowego? Na tych zdjęciach z ostatniego postu jest taka jasna chyba szara i jej nie widzę w sklepie:(

    Odpowiedz
  16. Agnieszka says:

    Piękne zdjęcia. Bardzo podobają mi się Twoje buty, jaki to model?

    Odpowiedz
  17. martka says:

    Dziękuję, a przed Świętami będą jeszcze jakieś rabacki?;);)
    Do piszących te idiotyczne komentarze z naszej „Cebulandii”: nie ma obowiązku czytania blogów (tego też), dwa: pretensje do garbatego, że ma dzieci proste…załóż sobie dziewczyno bloga i zobacz jaki to jest chleb…Julka nie ma pracy na etacie 9-17, stałej pensji, więc nie dziwię się, że czasem korzysta i jest post sponsorowany i tak uważam bardzo ze smakiem, bo nie uśmiecha się idiotyczne z nad wiadra pełnego Vanisha i nie umieszcza zdjęć z najnowszą szczotką do dywanów jak to się pięknie czyści. I w końcu nikt nie musi mieć takiego wózka!!!!ludzie, jest allegro olx i można kupić dobre, markowe rzeczy dużo taniej, po cholerę wrzucać kamień do ogródka, a bo blog już nie taki „duchowy”…lepiej Ci jak się do kogoś doczepisz? Zmień sobie pracę, zaryzykuj, zmień swoje życie a nie marudz…a moze pomóż komuś, idą Święta zamiast tak jad saczyc. Alleluja i do
    przodu w zgodzie ze sobą!

    Odpowiedz
  18. Wiola says:

    Julio czy ksiażkę już można kupić ?a torba z pierwszego zdjęcia też będzie moja ale to już po nowym roku bo za dużo mam teraz wydatków 😉

    Odpowiedz
  19. Monika says:

    Droga Julio!
    Czytam te komentarze Twoich czytelniczek i nie wiem czy smiac sie, czy płakać. Tyle zazdrości o posiadanie. Ha ha ha
    Czytam Twojego bloga juz dobrych pare lat, nie lubię, nie staram się komentować, bo nie widze w tym sensu, a czasami i nawet potrzeby. Po prostu sobie czytam ot tak.
    Kiedys byłam bogata, finansowo; rzecz jasna. A może moja mąż byl bardzooo. Ale jako jego żona to przecież tez na codzien z tego przywileju korzystałam, bo kto bogatemu zabroni?!!! Miałam wszystko, albo prawie wszystko. W kazdym razie do tego stopnia, ,,ze to prawie” choc go jeszcze nie mialam to juz nie wywieralo na mnie zadnego wrażenia, ani nawet porywu serca. Wystarczyła sama wyobraźnia, a juz czar pryskal i stawalo sie nudne.
    No to Bóg, los, karma, kosmos (nazwijmy jak kto chce) odwrócił szale i zabrał. Zabral brutalnie bez ogródek i wstępu. Bez wyjasnienia WSZYSTKO CO MIAŁAM. I porozdawal moje ,,rzeczy” po innych. Mojej siostrze oddał moje losy i to czego bez ogródek zawsze mi zazdroscila. Mojej matce tą nonszalancje i pyskatosc, nietsktownosc i brak wrażliwości- ha ha nawet to mi zabrał. Mojemu mężowi oddal głupotę chyba po stokroć wieksza niz ja mialam ( albo bylam az tak ślepa sama na siebie?!). Nawet dzieci mi zabrał, o ktore przez wiele wiele lat zabiegalam wraz z mężem (, ale to tez byla uluda, bo jednak ja chcialam je ,,posiadac”).
    Teraz moje ukochane ,,syneczki” żyją jak porzucone szczeniaki. Raz tu raz tam. Ale to tez prawa wyboru, mojego, sumienia jesli ktos takowe posiada. Nieważne.
    Po co Tobie to wszystko piszę?
    Piszę, bo jednego los nie zabrał. Daje codziennie wiecej i wiecej. Jakby z worka sypal tak laskawie a mnie sie ciagle wiecej i wiecej mieści. I wudaje sie czasami, ze juz nic nie pomiesci. A dolewa litrami i ciągle, jakby jeszcze szlo wiecej…
    nie zabral bólu. Fizycznego i psychicznego: bólu na krzywde, jak czlowiek do człowieka moze podchodzic. Kosci i dusza chce sie wyrwać, jak istota ludzka moze czynic innemu, czego sama w życiu by nie zniosła! Jak serce krwawi gorąco, gdy tylko siedzisz bez słowa, a uszy same słuchają co mówią obok. I nie wcale nie o tobie- bo to znosic lekko, ale o innych jak mówią. Z jaką łatwością sądy wydają. Jak im się ,,wydaje” a w tych ,, wydawaniach” , jak ida w zaparte z ,,godnoscia”, duma i pewnością siebie. 😊
    Siedzę i kwile wtedy. A moze to juz tylko cichutkie serca kwilenie ,a nie moje.
    Teraz jestem biedna. No moze jeszcze bardziej tez mozna byc. Bo nigdy nie wiemy, chyba tak naprawdę gdzie jest ostateczna granica. Niby wydaje sie ze juz nie idzie bardziej, a jednak okazuje się ze śmieszni bylismy w tych naszych przypuszczeniach. Czasami na chleb brakuje. I dziecko moje przynosi ze skrzynki na promocji kilka kromek za 0,90 gr bo do 15-go trzeba jeszcze chol… dwoch tygodni.
    Ale tego chol… jest mi wtyd, bo choc zdarza sie nierzadko to jakoś te kobiecość zabiera w moich ustach.
    Czy żałuję? W ŻYCIU! Nigdy!
    Kocham te momenty, kiedy mam szansę chlopcow kołderką na uszko przykryć, bo w pokoju zimno. I po jasnych wloskach poglaskac. I chociaz gnojka jak psa nienawidzę, to uwielbiac go będę za ,,moje” uprsgnione dzieci. I za to, ze moglam miec wtedy wszystko, ktore tak mi sie szybko nudziło, i za to, ze teraz nie mam nic, a serce nadal sie rwie, zeby z kims sie czyms podzielic. A w sercu nadal hamulca nie ma, i jeszcze bardziej się chce dzielic, gdy widzę z jaką litoscia wlasna matka patrzy i nic nie rozumie. Dla biednych? Przecież Ty jestes biedna! A ja mam swoje bogactwo, którego nikt ni nie wyrwie. Moje noce, kiedy glaszcze 4 chudziutkie stopki. Glaszcze, bo nigdy nie wiem jak jeszcze dlugo będę mogła.
    Najbliżsi nie rozumieją, ale jak mają pojąć skoro dla mnie zycie to jedna wielka tajemnica. Mówią, ze źle, bo skrajna jestem. Z jednej w druga.
    Czy wybralam tak? Na pewno nie do konca, ktos pomógł inaczej niz planowalam. Ktos dołożył swoje 3 grosze. Komus rozum zabrano w istotnych dla mnie i dzieci momentach. I mam to, co mam.
    Zycie jest nieprzewidywalne. I tu jest jego sens. Nigdy nie mozna byc niczego do konca pewnym. Co dobre, co zle to tylko nasze subiektywne osady.
    Ludzie sa rozni i rozni będą. Gadaja bo chca, gadaja bo lubia, bo czerpią z tego radość i satysfakcję. Inni nie maja swiadomosci, ale wszystko przed mini.
    Kazdy ma swoją drogę.
    Tobie Julio i Twoim bliskim spokoju, zakotwiczenia i szczesliwosci, w tym co robisz. Bliskosci z bliskimi. I serdecznosci po wsze czasy.
    Z calego serca niech tak Ci bedzie,
    Monika

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.