Mario


Wiele rzeczy się zmieni. Jak śpiewała Jantar… „nic nie może przecież wiecznie trwać…”
Nie, nie, nie zamierzam lada dzień kończyć bloga, ale kiedyś taki dzień nadejdzie…
I co wtedy pozostanie? 
Przede wszystkim ta myśl, że z pasji może stać się tak wiele dobrego..
Nie prowadzę na instastories video-relacji z otwierania boxów/paczek od korporacji. Zupełnie mi nie przeszkadza, gdy robią to inni, jednak wiem, że nie jest to moja droga.
Chcę kiedyś spojrzeć wstecz i wiedzieć, że droga którą szłam była całkowicie tą, która była spójna z moim postrzeganiem świata.
Mija siedem lat blogowania a ja nadal otrzymuję na przykład, między innymi ulubieńców moich dzieci.
Tosia nazywa to „samoręczna” robota.
I jak Maria uwielbiam, bo kojarzy mi się z moim dzieciństwem, tak za tymi chińskimi jednorożcami nie przepadam. Ale toleruję i szanuję wybór mojej córki jako ulubieńca…
Do momentu kiedy nie przyszedł w pocztowym pudełku ten oto jednorożec…
W takim wydaniu stał się piękny, bajkowy, unikatowy, delikatny, zwiewny…
Dbam o nich. Bo pragnę włożyć im te maskotki „samoręczne” do ich pudełek z dzieciństwa.
Czasami gdy już zasną i idę Im poprawić kołdry, zgasić lampkę Tosi po czytaniu, to biorę do ręki te maskotki i przypatruję się ludzkiej pracy i talentowi..
Długo się przypatruję, bo wciąż niezwykle zadziwia mnie zdolność ludzkich rąk…

________________________________

indywidualne zabawki dostaliśmy od – mademyself
huśtawka dzieci (super wytrzymała i wygodna. dzieci z niej nie wychodzą) – homla.pl

Napisz komentarz...
  1. AgaWa says:

    Przepiękne!
    Kiedy moje dzieci były małe, miałam ambicję szyć im zabawki sama. Oczywiście nie wszystkie i nie tak piękne i skomplikowane jak te na zdjęciach. Niemniej miały i mają dla nas swoją szczególną wartość. Bo to nie tylko przedmiot, ale także czas i myśli w czasie tworzenia, poświęcone tej małej, ukochanej Istotce, której dedykuje się zabawkę.

    Odpowiedz
  2. Jo!A. says:

    Powiem Tobie szczerze, że nie wyobrażam sobie abyś przestała blogować…. 💛

    Odpowiedz
  3. Agata says:

    Cudowna ta huśtawka! Trzeba będzie pomyśleć nad miejscem do jej zawieszenia mimo że mój metraż nie za duży ale jak się chce to się da. A ja właśnie Cię za to cenię, że u Ciebie teksty skłaniają przede wszystkin do myślenia, że jak jest wpis to taki, że potem jeszcze chwilę siedzę i myślę. Kiedys oglądałam instastories znanych blogerek, czasami całe wieczory przy nich spędzałam. Dziś szkoda mi na to czasu.

    Odpowiedz
  4. Julio…
    za każdym razem gdy choć wspomnisz o tym, że kiedyś nadejdzie dzień zakończenia blogowania to ściska w mnie w żołądku… normalnie przerażenie mnie ogarnia… mimo, że w ostatnim czasie nie komentowałam postów to wszystkie czytałam… tak wiele dla mnie znaczysz Ty i to co piszesz, co przekazujesz… Także bloguj jak najdłużej…
    A Mario… i jednorożec… no magia wielka!!!!
    Całusy wielkie!!!!
    Ewa

    Odpowiedz
    • julia says:

      A wiesz, że ja mam tak, że na tę myśl mam dwa uczucia… Takiego właśnie ściskania w dołku i „uff”. Tylko kiedy na spokojnie przemyślę wszystko… To zostaje tylko ucisk w dołku. „Uff” jest tylko w wyobrażeniu o oderwaniu się od świata internetu.
      Ale szybko „uff” mija, gdy myślę o utracie Was…

      Odpowiedz
  5. Aneta says:

    7 lat blogowania… kiedy to przeczytałam, uświadomiłam sobie, że czytam Ciebie od 6, odkąd byłam w ciąży z moją pierwszą córką… Miałam wtedy tak dużo wolnego czasu… po poście,na który już nawet nie wiem dlaczego trafiłam, przeczytałam wszystkie pozostałe,od początku bloga. Teraz dzieci mam trójkę, czas wolny to tylko chwile, minuty czasem wyrwane z codziennych obowiązków albo noce, ale czytam Twojego bloga nadal. Daje mi to taki spokój, utwierdza w przekonaniu jak warto żyć, co tak naprawdę się liczy. Jeśli kiedyś przestaniesz tu pisać, mam nadzieję, że zostawisz bloga w sieci, nie skasujesz go, tak, żeby można było wrócić tu jak do rodzinnego domu… bo takie właśnie daje odczucie.

    Odpowiedz
    • julia says:

      Wiesz Anetko, tacy czytelnicy jak Ty, którzy są od zawsze to jest coś najpiękniejszego co udało mi się przez tp blogowanie zdobyć.
      Nie sztuką jest Kogoś na chwilę zafascynować. Sztuką jest Kogoś przy sobie „pozostawić”. Dlatego te słowa, które piszesz mnie uskrzydlają. Bardzo, bardzo Ci za to dziękuję :*

      Odpowiedz

Zostaw komentarz.