sobą.

Bywa nie raz, nie dwa, że człowiek chce iść inną drogą. Swoją. Wymyśloną. Wymarzoną. Dobrą.
Ale inną. Inną niż reszta podąża. 
Iść by chciał bez popychania przechodniów obok, bez obrażania ich i opluwania.
Chciałby pominąć stereotypy, powielane wartości, które bywają uznawane wciąż za jedyne z tych właściwych.
Chciałby wznieść się i lecieć. Wcale nie lepiej, lecz inaczej. 
Zostawić w tyle szepty idących w równym szeregu, Ich pomrukiwania, zgorszenie i zbulwersowanie.
Zostawić Ich złe wróżby, sarkastyczne docinki, lekceważące oceny, pomniejszane zasługi, sprowadzane często do ich całkowitego braku.
Bo tylko ten, co zna drogę swoją i którą z duszy swojej i wnętrza dobrze wyczyta…
Tylko ten, co odwagi nabierze (choćby na początku) – zacznie się wznosić…
Dla siebie będzie leciał.
Bo dla innych jak często będzie on wtedy pełzał po ziemi. Ledwo powłócząc nogami..
Jeżeli jednak sam dla siebie będziesz leciał to wiedz i uwierz w to, że z czasem dla wielu lot Twój okaże się zbawienny. Lot Twój odkryje nowe lądy. Lot Twój wzniesie i innych, co odbić się nie zdołali…
Och, jakże często nie dziś. Nie jutro. W czasu wielkie przestrzenie zaopatrz swe żywota.
I idź swą drogą. Niełatwą, nieprostą, niegładką..
Idź tak, by podczas wznoszenia duszę swą uwolnić, i myśli, i słowa. Czyny i wizje.
I dla siebie leć, wierząc w to, że kiedyś, gdzieś, Ktoś za upór Twój, za odwagę i siłę dziękować będzie.
Że Ci co szeptali, co drwili, co palcem wytykali, nagle usta zamkną i pozazdroszczą, że na odwagę swoją się nie zdobyli. Ale latami czekaj. Bo to nie dziś, nie jutro. 
Świat już pędzi jak oszalały. Porażkę Twą i sukces jednego dnia pod niebiosa wzbiją. Drugiego zaś dnia, ogrom kolejnych informacji, Twoje dokonania w mysią dziurę wsadzą.
A Ty idź dla siebie. Dla siebie wznieś się ku górze. I zostaw z tyłu słowa niewiary, słowa zniewagi, obrazę codzienną… Zostaw i idź. Bo to wszystko minie, ucichnie. Nikt pamiętał nie będzie..
A Ty nie zawracaj gdy zwątpisz, bo wygrać dasz słowom co miną. 
Miną za chwilę, za czas co stanie się niewidoczny, a Ty już drogi swej nie znajdziesz..
Idź swoją drogą. Zaproś Kogoś gdy zechce. Gdy uznasz, że warto. Tych, co żałują też zaproś. Daj Im szansę. Bo i z tego drogę swą budujesz i dzięki temu coraz wyżej wznosić się będziesz.
Patrz z nadzieją gdy kurs obierzesz. Gdy pod wiatr, dodatkowe siły znajdź. Każdy wiatr kiedyś mija.
Słabnie, zmienia kierunek. A Ty leć… Coraz wyżej leć. I buduj to, czego inni bali się zbudować…
Bo z własnych, drobnych, czasami niewidocznych lotów ludzkich, świat jest ulepiony.
I dzięki nim do przodu brnie…
Leć. Wznieś się w swoją stronę. 
I choćbyś skrzydło miał zranione, choćbyś lądowania bał się wyjątkowo, choćby brak wiary innych w Ciebie, twe loty obniżał, to Ty leć… Raz spokojnie a raz szybko.
Czasami schowaj głowę pod skrzydło i zdrzemnij się chwilę.
Ale idź swoją drogą. I nie pozwól innym dyrygować kiedy skręcić należy, kiedy się zatrzymać. Jak milczeć trzeba i gdzie sens życia odnajdywać.
Ty po prostu leć…Swoją, inną drogą leć.

Napisz komentarz...
  1. katarynianka says:

    Julka, to jest taki tekst, że przeczytam go moim dzieciom. dziękuję Ci za niego.

    Odpowiedz
    • Dagmara says:

      oj tak! ja także przeczytam go mojej 8 latce, ona jest piekielnie wrazliwa, bardzo boi sie robic „po swojemu”, od zawsze tlumacze jej cytując Julie „Leć. Wznieś się w swoją stronę.
      I choćbyś skrzydło miał zranione, choćbyś lądowania bał się wyjątkowo, choćby brak wiary innych w Ciebie, twe loty obniżał, to Ty leć… Raz spokojnie a raz szybko.
      Czasami schowaj głowę pod skrzydło i zdrzemnij się chwilę.
      Ale idź swoją drogą. I nie pozwól innym dyrygować kiedy skręcić należy, kiedy się zatrzymać. Jak milczeć trzeba i gdzie sens życia odnajdywać.
      Ty po prostu leć…Swoją, inną drogą leć.” a my będziemy Cię wspierać 🙂

      Odpowiedz
  2. Marta says:

    Jak ja uwielbiam tu być, oglądać, czytać, myśleć. Zawsze czytam dwa razy raz szybko niecierpliwie z radością że nowe, gubię słowa, literki za chwilę drugi raz już na spokojnie:) Gratuluję Ci stworzenia tak cudownego miejsca w sieci w tym dziwnym, szybkim świecie

    Odpowiedz
    • julia says:

      Marta, to Wy je tworzycie. Jesteście najpiękniejszymi czytelnikami w sieci. Bez jadu, bez złośliwości.
      Pełni zrozumienia, umiejący czytać miedzy wierszami.. Najlepsi.

      Odpowiedz
  3. Ania says:

    Czasem boję się że tego typu teksty są niebezpieczne, bo każdy czytając to jest właśnie na jakimś tam etapie w życiu. I tak np moja znajoma karmi się regularnie czymś takim(widzę co udostepnia) właśnie slogany typu: leć do przodu, uwolnij się, porzucić stereotypy, stwórz nowe zasady, nie słuchaj rad bla blabla i tak oto po dwudziestu latach rzuca męża, który się troszczy, pracuje na rodzinę po prostu jest. Ale ona chce „czegoś” czegoś więcej. 🤦Kuźwa pytam się czego??? Obecnie panujący EGOIZM i patrzenie tylko na to czego JA chce, co dla MNIE będzie najwygodniejsze, co JA z tego będę mieć jest chorobą naszych czasów. Chyba stąd tyle rozwodów bo ludzie pędzą za czymś nie widzac tego co mają tutaj i teraz.

    Odpowiedz
    • julia says:

      Ach, jestem przeciwnikiem wszystkiego tego o czym piszesz. Mogę rzec, biorę odpowiedzialność za to co pisze, nie za to jak odczytujesz..
      Od lat odpisuje na maile zrozpaczonych żon i pisze o tym jak warto dbać o relacje, odbudowywać, starać się.
      Pisząc „leć” nawet nie przeszło mi przez głowę „egoistycznie realizuj siebie” czy „zostaw męża marudę”. Pisząc „leć” mam na myśli „podążają za swoimi przekonaniami”..
      U mnie leć to odważ się i pisz książki, leć to mając inne poglądy religijne czy polityczne bądź dobra dla ludzi a przestaną mówić o Twoich poglądach…
      Ostatnia rzeczą w lataniu to egoizm i zostawianie dobrych ludzi.

      Odpowiedz
      • Dagmara says:

        Ja tak sobie myślę, że każdy zrozumie ten tekst po swojemu, dopasuje do swojej sytuacji życiowej…ja nie zauważyłam złego przesłania, wręcz przeciwnie, przesłanie dodające siły, dające wiatr w skrzydła, pchające do zmian których tak bardzo się w życiu boimy, ale także utwierdzenie w tym że trzeba i warto być sobą, nie dać sie wepchnąć w te przysłowiowe ramy, nie dać sie zdusić innym… Ja wychowana byłam w domu w którym tata zupełnie wychodził poza „ramy”, mama za to żyła w przekonaniu „tak wypada””tak nie wypada””tak należy””co ludzie powiedzą”, także w okresie buntu tata krył mnie przed mama, a mama wyrzucała moje podarte swetry i czyściła i pastowała glany 🙂 przez wiele lat słuchałam co ludzie mówią, stosowałam ich rady często przeciwko sobie, dopiero teraz w wieku 35 lat wiem że ludzi warto słuchać ale iść trzeba swoją drogą, czasem upadać, wstawać, wzlatywać, ponosić porażki i świętować sukcesy. Bo naszego życia nikt za nas nie przeżyje.

        Odpowiedz
  4. Tak zamierzam! Chociaż rzeczywiście, czas spadają kłody pod nogi ze strony w której najmniej bym się spodziewała, a te osoby które były moim fundamentem już odeszły… ale dzielnie lecę.. :*

    Odpowiedz
  5. Kasia J. says:

    Ja tak samo, pierwszy raz czytam apatycznie po drodze gubiac mysli nawet, chce szybko pochlonac, zobaczyc co dalej…a za chwile czytam drugi raz, juz powoli, cierpliwie, z zaduma, dokladnie rozwazajac kazde jedno slowo, kazda twoja mysl Jula. Cudowne! Dziekuje ze jestes i wcisz dla nas piszesz.

    Odpowiedz
  6. Ania says:

    Och Julcia, jak mi dziś te słowa ulgę i nadzieję przynoszą… właśnie od mamy usłyszałam, że w te moje biznesy to ona nie wierzy, nie wierzy że coś mi z tego wyjdzie… nie ze złośliwości, bo taka nie jest. Ale tak brak jej czasem pomyślunku, żeby skrzydeł nie podcinać, tylko uskrzydlać… a ja i już bez tego wątpiąca w siebie na każdym kroku… uściski.

    Odpowiedz
    • julia says:

      popatrz, a to co robisz jest takie perfekcyjne, takie dopracowane. Tak piękne.
      Tam wystaraczy tylko tak podejść, zwinąć usta w rulonik i delikatnie dmuchnąć a się uniesiesz.

      Odpowiedz
  7. Kasia says:

    Dzięki Jula . Ja tak bym chciała już poleciec ,a jeszcze tyle zwątpień w samą siebie każdego dnia …

    Odpowiedz
  8. Ania says:

    Kiedyś takiego kogoś nazywano outsider 😉

    Odpowiedz
  9. AniaM. says:

    Jula, oj trafiłaś mi z tym tekstem… i tak pięknie o tym napisałaś. Ja w życiu juz raz leciałam, własnym szlakiem, pięknym, z dumą. Ale … zostało to zniszczone. Oj upadek był z wysoka, więc bolał bardzo. Teraz od niedawna podjęłam próbę znowu wzlecieć. Inna droga, inne miejsce. Na razie jeszcze biegnę po ziemi i się potykam, biorę rozbieg do wzlotu. Czy się uda? Nie wiem, ale bardzo się staram. Jeszcze raz dziękuję za Twoje słowa. Za to miejsce które stworzyłaś i w którym można odnaleźć tak piękne słowa.

    Odpowiedz
  10. Marlena1 says:

    Są tacy, co swoje skrzydła piórko, po piórku w skupieniu ,pochyleni nad pracą z językiem przygryzionym ,tworzą. Inni mijają, bo albo im się śpieszy bardzo codzienną trasę odbębnić, nie poświecą uwagi. Inni będą jujczyć, że po co? przecież tak jest dobrze? Ktoś zatrzyma się po plecach polepie, kilka słów o wierze powie że wspaniale że to robisz, podziwiam, niby nic a praca jakby lepiej od razu, palce sprawniejsze.
    Ważne żeby tych co w skrzydła nie wierzą bo sami swoich sobie nie zbudowali, puścić wolno, nic im nie udowadniać, nie grozić pięścią niebu że ja jeszcze wam pokaże! A tych co w skrzydła dmuchają, o na tych spojrzeć z nad pracy zapamiętać rysy, to w jaki sposób marszczą się gdy uśmiech pokrzepiający niosą, ich słowa będą pociechą gdy znów nadłamiemy lewe lub runie w dół obijając się boleśnie. Jednak gdy wzlecimy wysoko a twarz naszą opromieni radość zwycięstwa, do tych dobrych polecieć, powiedzieć im dziękuje ze byleś przy mnie. Bo jak to mówisz ” bez ludzi nic”

    Odpowiedz
    • Aneta says:

      „ważne, żeby tych co w te skrzydła nie wierzą, (…), puścić wolno, nic im nie udowadniać (…)” – tylko najgorzej, kiedy jest to twoja własna mama… wtedy jest to cholernie trudne i bolesne 🙁 ale cóż, taki los, trzeba mu stawić czoło bo bez tego przegrane wszystko

      Odpowiedz
      • Marlena1 says:

        A widzisz Aneta ja też myślałam, że mam tak z kimś bardzo bliskim. Ale przepracowałam to bez psychologa. Pomyślałam sobie że bardziej nacierpie się starając niż, gdy rozgrzesze I wytłumaczę . Wiem że ta osoba mnie kocha a że nie spełnia moich oczekiwań to muszę się z tym uporać. Też jestem Mamą wszystkich błędów się nie ustrzegę. Powodzenia i dobrych wiatrów

        Odpowiedz
  11. Alicja says:

    BOŻE jakie to piękne. Dziękuję.

    Odpowiedz
  12. jo!a. says:

    Dziękuję Ci za te słowa… ❤

    Odpowiedz
  13. pączek says:

    Rozne depczemy sciezki. Niektorzy leca latwiej, dmuchani przez tych, co w nich wierza. Inni, tu i tam obtluczeni, nawet nie wiedza ze maja skrzydla. Jeszcze inni dumaja, gdzie jest ich sciezka. Pogubieni sa. Dlugo by pisac…

    Odpowiedz
  14. Karolina says:

    Ile Ty mi, Jula, tymi słowami pokrzepienia dziś dałaś.. Niewyobrażalną ilość! Wiary, pewności i zawsze czekajacej dłoni..
    Dziękuję!

    Odpowiedz
  15. Jasmina says:

    Piękne to Jula!
    Ale powiem Ci, że mam taki czas, właśnie takiej próby pójścia swoją drogą i trudne to wszystko. Bo mam wrażenie, że ciągle dostaję z łokcia.
    Tak wiesz, a niech ma, a co! A ja nie wymyśliłam żadnej skomplikowanej drogi ale taką zwyczajną, moją, fajną, ciekawą. I naprawdę dobrze jest czasem usłyszeć „nie patrz wstecz, dobrze robisz”, tylko tyle i aż tyle.
    I tak ostatnio myślałam jak to jest, że ja dla kogoś całe serce i pomocną dłoń a ktoś mi z impetem podkłada nogę. Może to taki czas próby?
    Kiedyś napisałaś „Bez ludzi nie ma nic” i wokół siebie mam chyba ich całkiem sporo, fajnych, zabawnych, mądrych ale kto tak naprawdę za mną stoi? Nie wiem.
    Dobrego dnia Moi Drodzy!

    Odpowiedz
  16. Magda says:

    …pięknie…po prostu…

    Odpowiedz
  17. Takimi tekstami tworzysz magiczny świat z którego nie chce się wychodzić. Masz rację że trzeba wylecieć w swoim kierunku bo będąc w klatce nawet złotej nigdy nie poczuje się wolności. Najtrudniej zacząć a potem jakoś idzie. :*

    Odpowiedz
  18. Creatinello says:

    Dużo przemyśleń kłębi mi się w głowie po przeczytaniu tego tekstu. Uwielbiam gdy słowo, pisane jest w celu przemyśleń, rozważań a nie pustych słów byle by coś napisać. Po wizytach tutaj mam istne nawałnice myśli. Cieszy mnie to ogromnie, bo otwiera mnie całościowo na aspekty życia i postrzegania spraw do których nie przykładałam wcześniej takiej uwagi.
    Dziś ten aspekt… swojej drogi życia… takiej jaką my dla siebie pragniemy. Długo bałam się wyłamać, oddzielić się od schematów, tłumu… Wciąż się tego uczę, ale teraz już sama ze sobą się nie szarpie. Kto chce podąża ze mną, kto nie chce pozostał w swojej przestrzeni… Odkąd idę tam gdzie chcę, w swoim tempie, na swoich warunkach… nareszcie jestem szczęśliwa, spokojna i pogodzona ze sobą.
    Dziękuję, że tworzysz takie miejsce, które skłania do walki o samą siebie i dostrzeżenia potrzeb na miarę własnych marzeń 🌹

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.