Takiego żartu już nie ma…

Tytuł oczywiście jest z mrugnięciem oka. Ale prawdą jest, że bohema artystyczna jaka była jeszcze chwilę temu, odeszła mam wrażenie na zawsze. Kabaret w wykonaniu Bronisława Maja stanowi dla mnie największą lotność umysłu, dzięki któremu stworzył żart oparty na historii literatury, poezji i artystycznej twórczości bohaterów jego opowieści. Myślę, że słowo „niezwykłe” nie oddaje uczucia i przemyśleń jakie towarzyszą po seansie. Przyznam się, że słuchałam kilka razy. Wczoraj siedząc na podłodze w garderobie, składałam pranie i włączyłam sobie ponownie. Ponownie też uśmiałam się jednako. Cieszę się, bo już dużo pamiętam. A chciałabym te fragmenty dobrze zapamiętać.

Napisz komentarz...
  1. Monika says:

    Uwielbiam poczucie humoru pana Maja, też oglądałam po kilka razy (fragment Potopu czytany przez niego zwłaszcza). Jedynie mój sprzeciw budzi słowo „kabaret”. Bronisław Maj, o ile mi wiadomo, z kabaretem nic wspólnego nie ma. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • julia says:

      Tutaj jednak wystąpił w formie kabaretu. I myślę, że to nic obraźliwego ani mylnego.
      Potopu w Jego wykonaniu nie oglądałam, z wielką chęcią poszukam. Dziękuję. 🙂

      Odpowiedz
      • Monika says:

        Obraźliwego nie nie ma, bo to by oznaczało, że kabareciarz to ktoś gorszy. Mylące jednak jest. 🙂 W każdym razie czytanie fragmentów „Potopu” miało miejsce w czasie uroczystości na cześć Andersa Bodegårda – tłumacza szwedzkiego. To on tam właśnie płacze ze śmiechu.

        Odpowiedz
  2. Ela F. says:

    Śmiejąca się Szymborska. Cudowne.

    Odpowiedz
  3. Agnieszka O. says:

    To jest tak wspaniałe, że puściłam dalej w obieg. I czasem ma się ochotę zaśpiewać: „dziś prawdziwych artystów już nie ma”. Cudne!

    Odpowiedz

Odpowiedz Ela F.