Takiego żartu już nie ma…

Tytuł oczywiście jest z mrugnięciem oka. Ale prawdą jest, że bohema artystyczna jaka była jeszcze chwilę temu, odeszła mam wrażenie na zawsze. Kabaret w wykonaniu Bronisława Maja stanowi dla mnie największą lotność umysłu, dzięki któremu stworzył żart oparty na historii literatury, poezji i artystycznej twórczości bohaterów jego opowieści. Myślę, że słowo „niezwykłe” nie oddaje uczucia i przemyśleń jakie towarzyszą po seansie. Przyznam się, że słuchałam kilka razy. Wczoraj siedząc na podłodze w garderobie, składałam pranie i włączyłam sobie ponownie. Ponownie też uśmiałam się jednako. Cieszę się, bo już dużo pamiętam. A chciałabym te fragmenty dobrze zapamiętać.

7 odpowiedzi na “Takiego żartu już nie ma…”

  1. Uwielbiam poczucie humoru pana Maja, też oglądałam po kilka razy (fragment Potopu czytany przez niego zwłaszcza). Jedynie mój sprzeciw budzi słowo „kabaret”. Bronisław Maj, o ile mi wiadomo, z kabaretem nic wspólnego nie ma. Pozdrawiam

    1. Tutaj jednak wystąpił w formie kabaretu. I myślę, że to nic obraźliwego ani mylnego.
      Potopu w Jego wykonaniu nie oglądałam, z wielką chęcią poszukam. Dziękuję. 🙂

      1. Obraźliwego nie nie ma, bo to by oznaczało, że kabareciarz to ktoś gorszy. Mylące jednak jest. 🙂 W każdym razie czytanie fragmentów „Potopu” miało miejsce w czasie uroczystości na cześć Andersa Bodegårda – tłumacza szwedzkiego. To on tam właśnie płacze ze śmiechu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.