Ty nieco szalona..

_DSC0235 _DSC0248 _DSC0260 _DSC0244
przebierałam dziś zdjęcia z aparatu.. i patrząc na to w sukience przypomniała mi się pewna piosenka…
posłuchajcie Jej na wieczór. gdy już dzieci uśpione będą. gdy już po kąpieli uprzątniecie, po kolacji ze stołu pozbieracie.
tak wtedy, gdy w spokoju na kanapie usiądziecie i poczujecie jak po tym całym dniu, po tych nogach tak ból rozpływa się powoli i odchodzi. wtedy cicho włączcie muzykę i dokładnie wsłuchajcie się w każde słowo..
w wykonaniu Tomczaka jest czarująca..
i mój ulubiony fragment.. „Ty nieco szalona, cóż żona to żona..”
tytuł to „niebieska piosenka”, lecz ja zawsze piszę i mówię „niebieska sukienka” stąd moje skojarzenie.. 

ostatnio psioczyłam na męża, że te wszystkie noże takie tępe i nie mam czym chleba ukroić!
to jak mi naostrzył, to żem se obcięła opuszek przy tym bochenku o poranku! 
niezwykle trudno mi pisać. mam nadzieję, że do tygodnia się zagoi i będę mogła nastukać coś więcej tych słów.
na ten czas może uda mi się tutaj nadrobić innymi tematami.

sukieneczka Tosi –  Little Green Radicals (bardzo fajna jakość i wykonanie).

Napisz komentarz...
  1. skakAnka says:

    już zapomniałam o tej piosence, a tak ją lubiłam. dzięki 🙂 (ja mam czas w środku dnia na luz)
    i jest nauczka: lepiej uważać z tym psioczeniem, bo jeszcze się spełni 😉

    Odpowiedz
  2. Aga says:

    Hehe skąd ja to znam z tymi nożami:)macie cos fajnego na ostrzenie bo widze że działa nasze juz 2 lata tępe?

    Odpowiedz
    • julia says:

      tak, własnie fajne, u znajomych zobaczyliśmy. kurde nie wiem jaka to firma 🙁 zapytaj proszę u „Craftovnia” na fb 🙂

      Odpowiedz
  3. Patrycja says:

    Ciekawa jestem kto wytrzyma do wieczora!! ? 😀 Znam, znam….Piękna i prawdziwa. Nie wiem dlaczego, ale przypomniał mi się dzień ślubu. I jakoś tak na sercu cieplej..

    Odpowiedz
  4. Ania says:

    A ta piosenka- Niebieska piosenka- to utwór którym rozpoczynalismy z meżem swoje wesele, nasz pierwszy taniec i zawsze mnie rozczula, pozdrawiam

    Odpowiedz
  5. Ania says:

    tańczyłam z mężem do tej piosenki nasz „pierwszy weselny taniec”;-)

    Odpowiedz
  6. Ania says:

    Ta same imię ta sama godzina posta i jeszcze ta sama piosenka na pierwszy taniec Muszę cię poznać Aniu!;-)

    Odpowiedz
  7. Marlena says:

    Już teraz słucham prasując, małe różow- fioletowe, większe z diabłem tasmańskim, koszulę, i swoją zdobyczną tiulową spódniczkę. Żelazko w takt muzyki pozbawia ubrań zagnieceń, jakaś terapia w tym jest.

    Odpowiedz
  8. Anna says:

    Pięknie tu u Was! A piosenka jest mi bliska, przez nią kamerzysta musiał zmieniać cały film z naszego wesela, bo być miała, a on zapomniał. Ale jest! 🙂

    Odpowiedz
  9. Karolina says:

    A ja nie słyszałam wcześniej tego utworu. A szkoda – bo piękny i niezwykle wzruszający… w gardle mnie ściska…

    Odpowiedz
  10. mjakmama says:

    Przy tej piosence tańczyłam z moim mężem na weselu pierwszy taniec, potem każdy pytał o tytuł 🙂

    Odpowiedz
  11. Kasia says:

    kiedyś zainteresowana jednym ze zdjęć, na którym razem z Tosią pozujecie na tle alejki platanów, weszłam dalej żeby zobaczyć tego bloga, no i już zostałam! Zakochałam się miłością, ogromną i chyba już tak na dobre! Żałuje, że już nie mieszkacie w Zabrzu, bo i ja spędziłam tam całe moje życie, więc miło było zobaczyć miasto w Twoim obiektywie! A dziś jak tylko zobaczyłam tytuł posta od razu pomyślałam o tej piosence, znam ją na pamięć, każde słowo, była to melodia do mojego pierwszego tańca na ślubie! Pozdrawiam Was ! Zły Wilk!

    Odpowiedz
    • julia says:

      o tak, ta aleja platanów na zawsze zostanie w nas.. dużo tam mieliśmy szczęścia i radości..
      z sentymentem wielkim wspominam 🙂
      dziękujemy zły wilku za dobre słowo 🙂

      Odpowiedz
  12. Anula says:

    Tego mi było trzeba na zakończenie ciężkiego dnia. . .
    A z opuszkiem to mamy podobnie – tylko że ja sobie go zblendowałam i zakończyło się siedmioma szwami. . . uszy do góry mogło być gorzej!!!!

    Odpowiedz
  13. Martuś says:

    … a ja dopiero w nocy (blisko północy) znalazłam spokojną chwilę …;) Piękna ta piosenka i na tle drewna w sukience Tosieńka 😉 Nawet (złośliwe) rzeczy martwe jak noże … czasem nam dają znać że na odpoczynek od jednego czas i tylko wtedy znajdujemy chwilę na nadrabianie czegoś innego …;-) Pozdrawiam cieplutko !

    Odpowiedz
  14. Adulka says:

    A ja jej nie znałam, już poznałam i jest piękna. Dobrze mi zrobiła tak na koniec dnia.
    Juluś Ty dziecko uważaj z tymi nożami, bo jak tak dalej pójdzie to palce stracisz a wtedy to nie wiem co to będzie, chyba Tola przejdzie szybką naukę pisania 🙂

    Odpowiedz
  15. Lucy says:

    Ty nieco szalona-dzień mój ukoiłaś i noc, która przyjdzie czuję, że błoga będzie, bo piosenką niebieską się podzieliłaś i mą duszę poruszyłaś ;* Dziękuję Julia, za Twoje szaleństwo, spokój, radość, wzruszenie i siłę. Za to, że Jesteś tu, że szafatosi to miejsce, które sprawia, że ja zasnę dziś spokojnie niezależenie od tego jaki był ten dzień, zasnę ukołysana życia szczęściem.

    Odpowiedz
  16. justyna says:

    mam nadzieję, że nas teraz nie przeklinasz za te nową ostrzałkę do noży;)

    Odpowiedz
    • julia says:

      haha , nie 🙂 w końcu kromki chleba mają taką samą grubość.
      Justyś, przepraszam, odezwę się, ale nie wyrabiam ostatnio czasowo, a jeszcze wczoraj organizm odmówił mi posłuszeństwa całkowicie, znaczy brzuch.. zbuntował się brakiem odpoczynku 🙁

      Odpowiedz
  17. Irena says:

    Dziękuję za tę piosenkę…. brak mi słów.

    Odpowiedz
  18. Agata says:

    I mnie wzięło na wspominki, Niebieską piosenkę uwielbiam od czasów licealnych niezmiennie i nie przestanę chyba nigdy 🙂 Tosi ślicznie w tych paskach 🙂

    Odpowiedz
  19. Ola says:

    dziękuje:) chyba z setny raz odtwarzam ten utwór,zakochałam się………. więcej takich proszę.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.