dziś taki dzień, że na smutno słucham…

Postanowiłam pokazać Wam moją ulubioną książkę. Ma 50 stron. Przewracam jedna po drugiej. Pożółke kartki. Fotografuję. Tosia układa klocki u Babci (niezwykła kobieta) i lalki do snu.. a ja popijam kawę, zgrywam ową książkę dla Was i słucham…

Dziś taki dzień, że na smutno słucham… choć bez powodu…

 

http://www.youtube.com/watch?v=YApNirMC9gM&list=PL12E907F1CAC351C8

Napisz komentarz...
  1. maryś says:

    Patrzę, gdzie ta książka ulubiona, a tu same dźwięki, i to jakie w klimacie w dół!
    A ja katuję starego Waitsa z początku lat 90-tych i dogrzebałam się do równie starych zdjęć z tego okresu, więc umorusana wspomnieniami mam całkiem dobry humor 🙂

    Odpowiedz
  2. Luiza says:

    Coś mało ostatnio o modzie u Was, choć nie powiem głodna jestem wszystkiego co z Wami związane, to takie dziwne odczucie, co wchodzę to czytam w kółko notkę czy, aby na pewno niczego nie przeoczyłam i w myślach sobie przetwarzam, że ta piżama Tosi z elmem w roli głównej to taka fajna, że i swojej chyba kupie, poszukam w internecie, a po chwili dociera do mnie, że mam się inspirować, a nie kopiować! Ahh jak wiele potraficie zmieniać tym blogiem, chcę jeszcze więcej! I pozdrawiam wraz z córką 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      bo ja właśnie o tej modzie już nie chcę.. jest tyle fasynujących rzeczy i szkoda tylko do tej mody się ograniczać..Chce o wszystkim. I o Tosi, i o moich myślach, i o zimie… o wszystkim chcę…
      Miłe te Twoje słowa tak bardzo..
      Podobno kopiowanie to nic złego.. Ja np zakochałam się w dwóch amerykańskich blogach i jak ostatnio znaazłam ręczniek jak u Miss Eleonor to skakałam pod sufit.. a jak dostałam z Ameryki od Julitty łyżki co u Bleubird to jaka duma 🙂
      Można się inspirować i kopiować czasami… Jak we wszystkim znaleźć złoty środek.
      Pędzę piec ciasteczka a Was mocno przytulam.

      Odpowiedz
      • madzik says:

        A co za ciacha pieczesz? bo mnie coś tak na słodkie bierze :p Ja właśnie skończyłam sałatkę gyros i czekam aż mąż przyjdzie, bo zaraz nic z niej nie będzie 😉 miłego wieczoru, całuje!

        Odpowiedz
        • julia says:

          o przepyszne i łatwiutkie.

          30g cukru pudru, 100g mielonych migdalow lub orzechow,kostka masla, 300g maki, wałkujesz po kawałku na takie węże i nożem ucinasz takie 3centymetrowe robaczki, i kładziesz na blache na papier, potem jak sa jesze gorace wsypujesz do miski z cukrem pudrem i cukrem wanilinowym…tak żeby cukier je oblepił. Ja piekłam koło 30 min na 150stopni, ale to musisz sama dopasować. uwaga, bo łatwo spalić.

          Odpowiedz
      • monina says:

        ja jestem jak najbardziej za rozszerzeniem pola działania:):)sprawy Tosi są bb mi pomocne:)bo mam 6miesięczną cioteczną córeczkę:):)i lubię czasami dla niej poszaleć:)pzdr

        Odpowiedz
      • Luiza says:

        Ooo to możesz podać adresy, chętnie pooglądam coś nowego, no bo co tu robić jak pogoda nie zachęca do wynurzenia nosa poza drzwi 🙂 Aaa i wczoraj makóweczki znalazłam i też się zachwycam rodzeństwem!

        Odpowiedz
  3. Gosia says:

    To dodam Ci do tej listy jeszcze: Yiruma – River Flows In You, Scorpions – Send Me an Angel, Sarah McLachlan – Angel, Ed Sheeran – The A Team i moje ulubione: Lady Punk – Zabić strach . Oczywiście jeśli lubisz takie… Natomiast to moja top lista, bo też lubię czasem muzycznie „posmutać”, bez powodu… 😉

    Odpowiedz
    • Gosia says:

      a może jeszcze Under You spell – desire… i Cris Rea… , a uzbierałoby się tego 😉

      Odpowiedz
      • julia says:

        wszystkie lubię… te listy mogłyby być dłuuuugie 🙂 Dlatego ja podałam ostatnie cztery jakie słuchałam, bo jakbym miała szukać ulubionych to bym zwariowała 🙂 „posmutać bez powodu” – 🙂

        Odpowiedz
    • Ania says:

      Yiruma to obowiązkowo! i do tego polecam Andre Rieu (Love Theme From Romeo & Juliet) ale to taki wyciskacz łez… Nie wiem, może tylko na mnie tak działa, ale za każdym raze płaczę kiedy tego słucham. Taki mój mały oczyszczający rytuał…

      Odpowiedz
  4. Uwielbiam tę płytę Veddera! 🙂
    z ciekawością czekam na książkę!

    Odpowiedz
    • julia says:

      ja też książkę czytałam z ciekawości. Ale pomimio tego iż film piękny. bo zdjęcia, muzyka bajeczne to mnie on wkurza. wkurza mnie ten koleś, że był taka trochę „pipa”. zamiast iśc, szukać.. On tak jakby umarł na własne życzenie..

      Odpowiedz
  5. Mira says:

    To ja dam Ci Jula taką nutę, nie mając zamiaru dołować, choć sama posmutniałam, słuchając. Bo choć nie do końca wesołe to piękne. A Ani nigdy nie lubiłam… A tu takie arcydzieło. Temat nam bliski, choć mamy córeczki, nie synków, nieważne zupełnie… Enjoy! http://www.youtube.com/watch?v=EHBELZo6d34

    Pozdrawiamy! 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      Choć za Anią nie przepadam tak słowa bardzo fajne. i muzyczka w tle fajna. choć słowa „fajne” nie lubię, bo takie nijakie.
      Bardzo ciepło Was pozdraiwam

      Odpowiedz
      • Mira says:

        Racja, słowo „fajne” określa wszystko i nic. Generalnie z mojego punktu widzenia powino się wyrzucić je ze słownika, ale po co skoro można sobie je zostawić na określenia czegoś co jest… „fajne” hahaha. Miłego dnia!

        Odpowiedz
  6. mamaMałejZo says:

    przesmutne, i przeprawdziwe:)

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.