125 odpowiedzi na “czekam…”

    1. Tak, taki mały zwykły czerwony sznureczek a tyle treści, poryczałam się , boże przecież to o każdym z nas, niesamowite, proszę więcej takich historii – chyba powiem mężowi przepraszam … po raz kolejny pierwsza … może tak trzeba aby być troszeczkę szczęśliwym – znowu . . .

      1. o gdyby tylko było na świecie choć ciut więcej takich książeczek…
        czasami my mówimy przepraszam żeby dobrze było, a ta druga strona naprwde żałuje, tylko jakoś tak przez gardo cięzko…

    1. nie wiem, przez przypadek… i dziękuje swojemu głupiemu szczęsciu, że pozwoliło mi na nią natrafić… ile ja juz rzeczy przy niej przemyślałam, przeanalizowałam..

    1. znalazłam przez przypadek przy moim maratonie przez empik. a tytuł mnie zaciekawił bo w liceum pisałam wypracowanie pod tym tytułem. i to było jedyne wypracowanie z jakiego dostałam 2. bo przez cztery lata dostawałam 1. zawsze. czasami 1+

        1. Przez całe długie cztery lata poprawiałam polski na koniec roku, bo na półrocze zawsze miałam 1. Mój Tato aż raz przyjechał do tego Krakowa pogadac z Panią Polonistką, ale po rozmowie podszedł do mnie i powiedział „coż dziecko, musisz się jakoś przemęczyć”… Nienawidziła mojego pisania.

          1. Wierzę, że są takie polonistki. W podstawówce miałam taką, u której jako pierwsza z klasy zarobiłam 4, a potem 5. Zadawała nam po 3-4 wypracowania tygodniowo. Potem gimnazjum bez j.polskiego, czyli totalna porażka reformy edukacji, która pozwala aby uczniowie wykańczali nauczycieli ( 7 ich chyba było przez 3 lata). Aż przyszło liceum i znowu pisanie, raczej dla siebie, bo przez 3 lata sprawdzone miałam 2 wypracowania. Dużo więcej zadanych. Ale nad każdym siedziałam co najmniej tydzień ocierając się nieraz o poszukiwanie literatury w bibliotece narodowej;-). Byłam dumna jak dostałam 4=. Tak w ogóle to byłam przez to nieszczęsne gimnazjum w LO w klasie o profilu matematyczno-fizycznym.
            A ta książeczka rzeczywiście cudowna… Poruszająca i taka inna. To porusza, nie Coelho;-)

  1. Echh tez się cała zaryczałam. 2 razy obejrzałam, za drugim razem ryczalam jeszcze bardziej….Niesamowita ksiązka, tak prosta a jak przemawiająca

    1. ja czytałam ją milion razy. wiadomo. i za każdym razem płacze. nawet jak przed opublikowaniem sprawdzałam czy wszystkie zdjęcia dobrze ułożyłam to sie rozryczałam i stwierdziłam, że nie wytrzymam do jutra by ją pokazać…

  2. Człowiek jest bardzo niecierpliwy, przy czym bardzo boi się końca..
    Tak się go boi, że nie potrafi się cieszyć zyciem..
    Ja to bym chciała żeby te moje Dzieci nie rosły…
    Super książka:)

  3. a ja…. Czekałam co to za książka, a teraz. Teraz mi szkoda, żeś nie przerwałaś w połowie, że nie biegnę jutro do księgarni szukać jej! Nie wiedząc jakie to niesie za sobą zakończenie 😛
    ale wybaczam, bo CUDNA 😉

  4. absolutnie cudowna.. i ten sznurek…
    i tak bardzo pasuje do ksiazki „Kiedyś” autorów Alison Mcghee i Peter Reynolds – która, juz to kiedyś pisałam u Julitty jest cudownym prezentem-piamiatka jaka matka moze dac córce – cos niesamowitego – za pierwszym razem ryczałam jak bóbr… ryczał mój twardy_100_precent_maz… teraz juz nie ma lez, raczej nostalgia… polecam, poecam, polecam z pełna odpowiedzialnoscia… a na książkę o czekaniu juz poluję:-)

      1. Julia, proszę daj znać jeśli gdzieś ją znajdziesz. Ja również przekopuję internet, niestety z marnym skutkiem 🙁

          1. na empik.com niestety jest niedostępna, jutro będę w stacjonarnym to poszukam. Niesamowite jest to, że wszędzie jest niedostępna.

      2. No właśnie ja tez przeszukałam wszystko, kiedy Edyta mi poleciła i nie ma nigdzie!!! Nawet po angielsku chciałam jak po polsku nie ma i po angielsku tez nie ma:/ daj znać jak znajdziesz bo ja tez ja muszę mieć!!!

  5. Cudowna książka, taka prosta, a oddaje cały sens życia. I ten sznurek. Ah, chyba musimy udać się do empiku ! Uwielbiam takie rzeczy :):)

      1. Tez polowałam na ta książkę niestety nie ma jej obecnie w druku. Gdyby jednak ktoś wiedział gdzie jakimś cudem można ja dostać bedę wdzięczna.. „A ja czekam” tez widzę ze niedostępna:( Wielka szkoda:(

          1. Czytalam gdzieś że wycofali z druku a caly wcześniejszy naklad sprzedał się jak ciepłe bułeczki. Widziałąm tez ze pewna dziewczyna pisala nawet do wydawnictwa w tej sprawie ale niestety odprawili ja z kwitkiem.. Zostaja antykwariaty i polowanie na używane na allegro . .coż zrobić coż zrobic!

          2. W maju na targach książki dopadłam jedną z wydawczyń Egmontu, obiecała sprawdzić i odpisała „Sprawdziłam w naszych zasobach w wydawnictwie i w magazynie, ale niestety oprócz jednego „żelaznego” egzemplarza w archiwum nie mamy już ani jednej kopii tej książki.” – możesz wykraść „żelazny egzemplarz” 🙂

  6. Jak zaluje ,ze to nie ja kucalam tam i ,ze nie ja dostrzeglam te opowiesc.Uwielbiam typografie,autorska ksiazke… wszelkie podobne eksperymenty.Perelka.Przy okazji prosto opowiesz kiedys Tosi tym wydaniem o bardzo niezwyklej relacji…

    Julio z wieloma slabosciami…jestes niezwykla celebrytka!Celebrytka zycia,co mi sie w Tobie podoba:)

    1. Ta moja, choć ma kilka lat to już jest taka pożółkła.. i zawsze leży na samej górze na książkach, bym mogła po nią w każdej chwili sięgnąć.
      Staram się celebrować bo nie chcę żałować w gorszych dniach, że nie nacieszyłam się nim gdy był na to czas..
      Dziękuję.

      1. Slusznie,staram sie podobnie lecz wciaz mam poczucie ,ze za malo mnie dla innych ,za malo dla siebie….ze czas coraz krotszy…

  7. Obie zachwycające… i niedostępne (!) nigdzie tam, gdzie się internetowo zaopatruję. Czas wybrać się na łowy księgarniane. Pewnie gdzieś „zalegają” na półkach 😉

  8. czekalam ale w zadnym ze snow nieliczylam na cos tak wspanialego tak malo a daje tak wiele 🙂
    czlowiek na tyle roznych chwil czeka a one czasmi w najmniej spodziewanym momencie przychodza!
    Julka jestes boska!!!

    1. tak chciałam Wam ją pokazać, że sfotografowałam ją cztery razy i za każdym wyszło niewyraźnie bo obiektyw miałam nie ten, ale stwierdziłam, że się nie poddam. że muszę się tym z Wami podzielić.. bo to tak jest, że jak się np obejrzy cudowny film to potem tak się chce żeby Ci, których kochamy też go zobaczyli, zeby przeżyli to razem z nami… no a ja Was darzę wielkim uczucie.

  9. nawet nie mialam w planie dzisiaj nic czytac, tylko tak szybko przeglandnac zdjecia…. zobaczyc co u Was slychac! a teraz siedzie i lzy mi kapią! piekna, taka wzruszajaca, wszsytko w niej jest… już wołam męża, żeby mu pokazać:)
    Pozdrawiam! i zaczne zaraz w necie szukac tego….

    1. ja już setki razy na niej płakałam… kilka zwykłych kartek papieru, kilka obrazków, kilka słów… a jakby tomy to były wielkich ksiąg o życiu, świecie..aż niewiarygodne, prawda?

  10. Tak czekalam na ten wpis o tej ksiazce i nie moglam sie bardziej zachwycic. CUDO. Musze ja miec w swojej bibliotece. KOniecznie.

    A co do ksiazki 'kiedys’ to widze, ze ciezko ja znalesc w PL, ale jezeli chcialabyc angielska wersje to chetnie Ci sprezentuje, za to wszystko co wnosisz w moje zycie swoim blogiem. Tylko podaj adres 🙂

    1. Kochana, to cudowny gest… ale u mnie z angielskim… koszmarnie 🙁 to jest największy kompleks mojego życia 🙁 i do tego publicznie teraz sie do tego przyznałam… 🙁 o żesz!! ide pod prysznic i tam sie posmucę myśląc o tym znowu… 🙁

      1. bierz po angielsku- ja Ci przepisze zdania po polsku z mojej ksiazki i bedzie dobrze… nawet bardzo dobrze bo ta ksiazka az sie prosi o odreczne notatki, mysli do dziecka, forme pamietnika…

  11. no i tak jak napisałas ja też już chcę się nią dzielić i żałuję, że Małż w pracy…i na angielski mu tłumaczyć będe…choć tłumaczenia tu niewiele…to mówi samo przez się;)dziękuję!

    a z tymi 1 z polskiego to aż uwierzyć ciężko…nasz „cudny” system nauczania….

  12. Książka rzeczywiście ujmuje – z podobnych klimatów polecam „Drzewo, które umiało dawać”. Dostałam tę książkę od mojego wykładowcy na studiach (jak zresztą i cała grupa). Ot taki niezwykły gest:). Posyłam linka – ktoś zeskanował -http://www.pp.org.pl/wojtek/forum/drzewo/ i pozdrawiam:)

    1. ładne? słowo ładne to bardzo mało jak na tą opowieść.. choć przecież dla kogoś możee być jedynie ładne.. a już sobą mierze jak głupia.

  13. strasznie fajne , bardzo życiowe a opowiedziane prostymi slowami i obrazkami .Jestem tu po raz pierwszy i na pewno nie ostatni 🙂 Pozdrawiam

  14. Julia wiesz ! Serce mi zabiło mocniej bo taka forma książeczki jest moja ukochana formą !!! Mało słów i obrazków.A zawiera w sobie…no chyba wszystko. Strasznie mnie wzruszyła ona !!
    Pokazywałam podobna w formie książkę na moim blogu w poście gift of nothing. Nie wiem czy widziałaś? No ale po angielsku ja mam;) I tez musiałam pokazać bo jest cudem dla mnie. Mimo, ze ja po polsku czytam dziewczynom ale te książkę znalazłam w księgarni czekając, aż one sobie wybiorą książki i po prostu kupić MUSIAŁAM.Ryczałam w księgarni i ryczę jak ja czytamy za każdym razem!! Mam jeszcze inna cudowna tego typu:) No ale tez po angielsku;)

  15. popłakałam się…, jakie to cudne…
    parę etapów już przeszłam, teraz czekam na przyjazd ukochanego wnuka… Dziekuję, to jest piekne!!!

  16. Wlaśnie sprawdziłam, książka jest ponoć osiągalna w księgarniach wysyłkowych, ale spróbuje jeszcze u nas na miejscu! Jestem pod wrazeniem, muszę ją kupić dla moich dziewczyn! Dostaną na Dzień Dziecka! Czegoś tak pięknego już dawno nie widziałam i nie czytałam, och już powtarzam się…

  17. spotkałam tę przepiekną książeczkę w empiku podobnie jak Ty kilka lat temu i też płakałam jak bóbr siedząc na podłodze przytulona do regału…

  18. Julka dawaj adres i nie marudz, a nuz ta ksiazka Cie zmobilizuje do nauki 😉 a zreszta jestem pewna, ze Tosik po angielsku bedzie smigac wiec to prezent na przyszlosc dla niej 😉 tak jak pisze Edyta niekiedy tlumaczenia 'psuja’ ksiazke i taki orginal warto miec!

  19. Julia- dziękuję :*
    Książeczka piękna…taka prawdziwa i przypadkiem opowiada historię mojej Rodziny… 🙁
    Jedyne, co się nie zgadza, to ja nie mam rodzeństwa.

  20. mhm…mhm…mhm…a ja ciągle zastanawiam się nad tą książką……smutna na pewno, walory estetyczne na pewno, tylko to czekanie mnie irytuje….ale czy nasze życie nie jest w zasadzie ciągłym oczekiwaniem?! pzdr:)

  21. Własnie przed chwila rozmawiałam z siostra,która też jest fanką szafy i Ona mówi”Byłas już w szafie”,”no nie”-odpowiedziałam Jej. „no to szybko,tam jest coś dla nas,cudna ksiazka”.To prawda. całe piękno i prawda o życiu ujęta w proste,wręcz lakoniczne słowa… i ten motek nici.Książka dla kazdego. I podarują ją swoim synom. Dzięki Julka za tę perełkę.
    Bożena.

  22. pięknie posiałaś ziarenko i zobacz co z niego wykiełkowało – każdy z nas chce więcej 🙂 musze tą książkę mieć !!! dziurę do Chin przekopie ale znajdę :)))) Dziekuję z całego serca za piękno którym sie dzielisz…..

  23. jesteś niemożliwa Julia!!!
    gdy pisałaś mi o tej książce zupełnie inaczej ją sobie wyobrażałam,sama nie wiem jak…
    ale ta książka takie niby nic,tak mnie powaliło na kolana że to niby nic to ja muszę mieć!
    KOCHANA TY MOJA :*

  24. bardzo się ucieszyłam, gdy napisałaś, że chcesz się podzielić swoją książką. to już jak przyjaźń biec sobie z kubkiem parującym wieczorem i o wzruszeniach literackich „pogadać”. to ja też się podzielę wzruszeniem – oto link do cyklu fotografii, na które natknęłam się przypadkiem, choć fotografa tegoż miałam okazję spotkać. mnie bardzo poruszyły:

    http://www.lukaszsokol.pl/nr.html

    ps. nie możesz żyć bez bloga? a co Ty teraz biedna poczniesz gdy po każdym nowym poście będziesz miała tyle komentarzy do przeczytania

    1. Kasiu, żyć nie mogę, ale mam rygorystyczny plan w związku z nim. tzn.. nie otwieram go gdy Tosia nie śpi. Jak nie śpi to sie bawimy, składamy pranie itp… Czytam, piszę jak ma drzemkę w południe, jak spi wieczorem albo jak jest u Babci.. A co do komentarzy.. o marzyłoby mi się tyle zawsze.. to w końcu tak jak wynagrodzenie za prace. Cieszy niezwykle. To ja lecę po herbatkę co mi Adaś zrobił i wchodzę na Łukasza.
      Dobrej nocki. Spokojnej.

  25. Oj, dobrze, że nie przeczytałam do kawy, że nie zdążyłam… miałabym cały dzień jakiś taki nie ten teges chyba. Straaasznie smutna książeczka! Piękna i smutna. Tak się tylko zastanawiam, czy to wszystkie karty? Nie wiem, może już ktoś o to pytał, ale ja w przeciwieństwie do Ciebie nie muszę czytać wszystkich komentarzy 😛 Lecę odpisywać na te u mnie.

    Ja na tym etapie mojego życia, od pewnego czasu już nie czekam. Biorę każdy dzień w garść, a na czekanie nie zostaje ani minuty. Chociaż w sumie, kiedy Twórca wyjeżdża, wtedy czekam…

    Pozdrawiam Cię serdecznie, Kochana. Bardzo się cieszę, że trafiłam do Was 😉

  26. Przekopałam internet, alelgro, Empika i nic… niedostępna… az tu nagle, przed chwila jdna jedyna na allegro była… na mnie czekała… starsznie sie cieszę i mam nadzieje ze z „Kiedyś” tez tak bedziecie miały…

  27. Piękne! Julia, jest taka książka (może ją znasz) napisana i zilustrowana przez Jimmy Liao, który zainspirował się wierszem Wisławy Szymborskiej. Jej tytuł to „Jak bawi się nami miłość” (wyd. Mireki) Poszukaj koniecznie, spodoba Ci się! 🙂

  28. Niestety książeczka póki co na wagę złota i jest niedostępna. Wiem, że kosztowała ok 20zl, rozeszła się w zawrotnym tempie i na allegro osiągała nawet cene 100zl. U mnie jest prezentem dla mojej Córeczki – kiedyś ją dostanie ode mnie, jak już Koło Życia zatoczy krąg…

  29. W tak rótkim czasie przeleciało mi przed oczami całe moje życie: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Uczucia niesamowite.

  30. Popłakałam się… nie wiem czy to taki dzień „nadwrażliwy” czy może kilka obrazków, które pokazują co jest w życiu ważne. Dziękuję 🙂

  31. Ta ksiazke tez znalazlam we Francji, bez problemu!! a takze inne pozycje autorow, ktore goraco sa polecane, szkoda ze nie mozna dostac w wersji polskiej, mimo wszystko jest to wazne!

  32. Wspaniała pozycja książkowa, nie miałam pojęcia o istnieniu takowej. Szczera i jak mądra w swej prostocie, wzruszająca, zmuszająca do przemyśleń. Pokazałam mężowi i nie uwierzycie co na koniec powiedział: przepraszam…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.