już wiem!


Jestem z tych co kochają jazdę rowerem czy na rolkach.
I choć czasem słyszało się o tym, że dorośli coraz częściej jeżdżą na hulajnogach to myślałam, że to takie nowe, chwilowe trendy. Bez żadnych wielkich plusów stojących za tym pojazdem.
Aż do tamtego dnia. 
Ja już wiem po co ja ten blog tyle lat prowadzę! Żeby doczekać dnia tej hulajnogi.
Jak totalne łosie! Dzieci idą spać a my z Adasiem robimy konkurencje dookoła wyspy w kuchni.
Zaczynamy przy beczce i okrążenia. Dziesięć okrążeń. I ze stoperem. 
On ma hercklekoty, mnie noga odpada, wpadamy w ścianę, prawie budzimy dzieci tymi krzykami zwycięstwa.. 
Jeździmy z kuchni do drzwi jak Ktoś puka. 
A jak już wyciągnęliśmy ją na dwór to ja wiem wszystko. 
To jest jak wariactwo! Szczerze, dawno nie miałam takiego pozytywnego zaskoczenia.
Mało tego, to jak nałóg. Jak powrót do dzieciństwa. 
Na podwórku u Dziadków to już jeżdżą wszyscy. Od domu do domu. 
Teściu jak szalony po kostce brukowej pędzi.
Powiem Wam, że gdyby w życiu mnie ta jazda na hulajnodze ominęła, to wiele bym straciła.
Serio, tyle z tego radości. A wieczorem hyc i do sklepu na Niej i do Szwagierki na ploteczki.
Chyba żadane sukienki i buty mnie tak w życiu nie cieszyły jak ta hulajnoga dla dorosłych.

Mini Micro – to trochę już kult. 
Na naszym wiejskim podwórku wszystkie dzieci pędzą na Mini Micro.
Jeden kupi, drugi rodzinę skrzyknie i grupowo na urodziny się zbiorą..
Ale jedno jest pewne.. żadna hulajnoga nie dorównuje Mini Micro. 
To jest inny wymiar. 
Kiedyś Ktoś zapytał mnie, co jest w tych hulajnogach, że czy biedny czy bogaty to mini micro kupuje..
Ano jest to, że jak kupisz inną to pieniądze wydasz a jazda jako taka albo żadna.
A tutaj, wszystkie nasze wiejskie podwórkowe dzieci spędzają 90% swojego letniego czasu na hulajnogach.
I żaden rower temu nie dorównuje, żadne biegacze itp…
Nie jest tania. To fakt. Ale warta całkowicie swojej ceny. 
Tego by rodzina się składała na urodziny, dzień dziecka czy inne uroczystości.
Nie słyszałam jeszcze by jakaś mini micro się Komuś zepsuła, znudziła.
Jako, że jest tak porządna, to zawsze kiedy dziecko wyrośnie można odsprzedać dalej, a nie zdezelowaną wyrzucić jak jakieś inne.
Gdybym miała zostawić moim dzieciom kilka rzeczy ze wszystkiego co posiadamy to jedną z pierwszych byłaby mini micro.
Różową mamy od 5 lat, we wczesnych wpisach blogowych już się pojawiała. Do dziś jest w stanie idealnym. Może trochę przybrudzona. A pomarańczową dwa lata. Intensywne użytkowanie nie jest w stanie ich zniszczyć.

Mam dla Was kod rabatowy w sklepie Todler na wszystkie hulajnogi Micro.
 5% rabatu na hasło Julia (wielkość liter bez znaczenia).
Kod będzie ważny do 15 maja.
Wszystkie modele można zobaczyć TUTAJ.

Napisz komentarz...
  1. Tatiana says:

    Taaak! Odkryłam swoją rok temu, jeżdżę do pracy – rewelacja, siłownia odchodzi dzięki hulaj 😀 A jaką sensację wzbudzam na łódzkich ścieżkach rowerowych 🙂

    Odpowiedz
  2. AnetaNatalia says:

    MiniMicro są genialne! Śmiejemy się z Córki, że Jej to już noga na stałe przyrosła do hulajki jakieś 5 lat temu! 😉

    Odpowiedz
  3. Marta says:

    Julia to mój las z dzieciństwa, blisko mój dom rodzinny i Wy tam w Zabrzu a ja… w Żorach z mężem. BUUU że też nigdy Cię nie spotkałam by zamienić słowo. Kiedy odwiedzę rodziców szerooko będę się rozglądała wokół bo być może… i och jakże bym się ucieszyła ☺. Cudownego początku tygodnia.

    Odpowiedz
  4. Jo says:

    Potwierdzam, mini micro jest rewelacyjna! Moja 5-letnia córka powoli już jednak z niej wyrasta… A Tosia nie chce się przesiąść na dwukołową?:)

    Odpowiedz
  5. Magdalena says:

    Julia, mój syn w zeszłym roku zapragnął wyczynowej hulajnogi, najwzdzilismy się za nią jak dziki a i tak sklep musiał sprowadzić. Ale jazda!!! nawet mąż w parku robił triki 🙂 na codzień jednak dla dzieci wolę rowery ew rolki ( jak zmienisz córce hulajnoge na rolki to będziesz wiedziała dlaczego 😉 , z córką jeździmy jak dzikie na wycieczki rowerowe uwielbiamy to!!! Fajne bluzy macie!!!!

    Odpowiedz
    • julia says:

      Rolki mamy już dwa lata i u nas się tak świetnie nie sprawdziły z racji dróg jakimi tu na wsi gdzieś chodzimy.
      Często mamy chwilę z dziurami i piachem. Hulajnogą bez problemu przejeżdżamy albo pod pachę, a na rolkach już trudniej.
      Dobrego dnia Madzia :*

      Odpowiedz
  6. Iwa says:

    A od jakiego wieku można zacząć zabawę z hulajnogą? Kajka ma 19msc, lata jak szalona ale rowerka jeszcze nie ogarnia… Stoi na nim i przebiera nogami a jak siądzie to już nie umie się ruszyć z miejsca ? Ale może hulajnoga łatwiejsza?

    Odpowiedz
  7. Alicja says:

    Kochana Julio a jaka kupić dla dziecka w wieku 4,5 roku, taka mini micro czy już większa?

    Odpowiedz
    • julia says:

      Powiem tak, ten model co my mamy jest dla Tosi ok i myślę, że to lato też nią przejeździ.
      Czyli ta z kołami przezroczystymi (ten nasz model to ten za 339zł) tak do 6go roku życia jest super.
      ten na 3 kołach. A jeździliście już na hulajnodze?

      Odpowiedz
    • kaczka says:

      O wyborze hulajnogi decyduje waga dziecka. Minimicro sa do 20 kg. No i akurat dwukolowa nam sie zepsula. Serwis naprawil, ale szczerze, jestem rozczarowana jakoscia wykonczenia tej dwukolowej. Drugi raz juz bym nie kupila. Mini natomiast faktycznie bez zarzutu.

      Odpowiedz
  8. Rania says:

    Julia a lepsza dla dziecka w wieku Tosi ta większa trójkołowa czy już właśnie na 2 kółkach?

    Odpowiedz
  9. martka says:

    Fakt, te hulajnogii są niezastąpione i można już maluszka posadzić na siedzeniu do mini i aż po dorosłego. Wszyscy znajomi, którzy kupili inne („e tam przereklamowane”, „a po co tyle kasy decathlon ma tańsze” )i tak kupili potem Micro. Biorąc pod uwagę ze 1,5 siada do spokojnie 5 lat, to koszt rozkłada się na 4lata po 100pln, polecam rynek wtórny olx itp bo to jest tak solidna firma, że nie dozdarcia. I jak łatwo się składa/rozkłada jeden klik i do wózka wrzucam jak idę po starszaka. Nie jestem gadzeciara ale te hulajnogii to mistrzostwo świata!!!

    Odpowiedz
  10. Nika says:

    Ja na tych wszystkich zdjęciach nie mogę napatrzeć się na tak dużą Tosię, jak zaczynałam czytać bloga 2 lata temu była jeszcze małą dziewczynką , a niebawem zaczną was brać za siostry 🙂

    Odpowiedz
  11. wiesz co? dokładnie dziś o naszej micro myślałam, gdy wyciągnęłam z naszego „polskiego” garażu hulajnogę dla franka. klamot taki że szok. potem drugą. jeszcze gorsza. w anglii mamy micro właśnie a te dwie to kupione jeszcze przed nią i wywiezione do polski. ma-sa-kra!! masz rację – micro to jest inny wymiar! nie wiem, czemu, ale tak po prostu jest! franek zapierdziela na micro jak wariat, że nie mogę go dogonić, a na tych „klamotach” ledwo mógł ruszyć. ta hulajnoga jest warta każdych pieniędzy, kazdych! te jedna zjezdzila najpierw hania, teraz ujezdza franek i, tak jak piszesz, jest tylko przybrudzona ale smiga jak nowka. i u nas caly rok jest na zewnatrz w uzyciu. niech zyje micro! :))

    Odpowiedz
  12. Polcia says:

    Jakość sama w sobie! Nasza ma już 5,5 lat, śmiem twierdzić, że setki kilometrów wyjździła. Służy trzeciemu brzdącowi intensywnie i spokojnie posłuży jeszcze temu czwartemu w drodze. A i tak jestem przekonana, że jeśli nie wpadnie pod jakiś spadający meteor, to przekażemy kolejnemu 🙂

    Odpowiedz
    • Polcia says:

      Jeszcze zapomniałam dodać, że u mnie wszystkie dzieci śmigały już przed drugimi urodzinami. Także spokojnie można próbować wcześniej, a już jako prezent na drugie urodziny będzie idealna. I naprawdę jeden dobry prezent składkowy, jest o wiele lepszy niż kilka byle jakich…. w wielu, wieeelu aspektach 😉

      Odpowiedz
  13. anula says:

    O, ja też tak mam! U nas w rodzinie już każdy ma swoją hulajnogę Micro. Ja na swojej pomykam do pracy, za to mąż na swojej „po” pracy, bo przecież fajniej i ciekawiej, aniżeli na piechotę. A jak wziął ją na targi wystawiennicze, to wszyscy znajomi jeździli po hali – duzi i mali, a potem Ci duzi dzwonili, gdzie taką można kupić dla swoich małych. Rewelacja. Dziecięca pierwsza już wymęczona. Ostatnio hamulec odpadł. Ale co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło – można dokupić części! Nie trzeba ponownie inwestować w kolejną. I znów kolejnych kilka lat będzie służyć.

    Odpowiedz
  14. Joanna says:

    Moja córka od małego śmiga na mini.Teraz ma 5 lat i przesiadła się na Maxi Micro.Rozwija na niej takie predkości,że nie moge jej dogonić pieszo.Z racji tego już rok temu zakupiłam Micro dla dorosłych i uwielbiam.Wtedy nawet młodzież mnie pytała skąd mam.Teraz widzę coraz więcej osób jeździ.Zabawa wspaniała,luz i wiatr we włosach.

    Odpowiedz
  15. aga says:

    Czesc Julka? właśnie przymierzam sie do zakupu dla siebie hulajnogi…zastanawiam sie nad wielkością kolek…pewnie ma znaczenie…znalazlam na olx ale ma mniejsze kolka od tych Twoich…tylko ze ja jak dziecko mierze i waze ? jaki Ty masz model?

    Odpowiedz
    • julia says:

      Ja mam te duże kółka. I powiem Ci, że przy wyborze też się zastanawiałam.
      Nie mam porównania do małych w dorosłych hulajnogach.
      Ja mierze 164cm i ważę 50kg i ta z dużymi jest super i dla Tosi za rok też już będzie idealna.

      Odpowiedz
    • anula says:

      Ja mam porównanie – ja mam z małymi kółkami, mąż z dużymi. Teraz kupiliśmy tylko z dużymi – zdecydowanie wygodniej pokonuje się nierówności terenu, wzrost i waga jeżdżącego nie są istotne.Przy dużych kółkach tez mniej się namachasz, a uwierz mi – można się zmęczyć na hulajnodze 🙂

      Odpowiedz
  16. Justyna says:

    Mini Micro najlepsza! Potwierdzam!

    Odpowiedz
  17. Agata says:

    Moje chłopaki na hulajnogach też uwielbiają, ale tak dla porządku napiszę to, co usłyszałam u ortopedy – dla dzieciaków lepsze jednak rolki i rower, bo wtedy równo pracują mięśnie po obu stronach kręgosłupa, a na hulajnodze nie można za dużo, bo krzywi się kręgosłup, chyba, że jeżdżą naprzemiennie na obu nogach…moi tak nie chcą…ale to tak informacyjnie…macie super kurtki – jak dwie panie Wiosny:) Ściskam

    Odpowiedz
  18. Ewa says:

    Ja mieszkam na wsi, w poblizu domu nie ma asfaltu ani pozbruku. Boje sie, ze tak male kola sprawdzaja sie tylko na twardej nawierzchni i zostaje nam jedynie rower

    Odpowiedz
  19. KarInka says:

    Ja kupiłam mojemu dziecku jak miał 3 lata. Teraz ma 6. Faktycznie hulajnoga jest fajna, sam mechanizm skręcania jest intuicyjny i naprawdę sobie świetnie na niej radził. Natomiast mam pewne wątpliwości czy mi nie sprzedano jakiegoś starego egzemplarza, bo plastik wygląda dziwnie – jakby ktoś go zginał i prostował (?). Raczej o nią dbaliśmy, nie mniej niż o inne sprzęty, nie pamiętam jaka tam jest waga dopuszczalna – 22 kilo, nawet teraz tyle nie waży.
    Niedawno dostał już większą hulajnogę innej firmy i na dwóch kółkach, ale sądzę, że to dzięki micro tak ładnie się nauczył jeździć.
    Raczej zakupu nie żałuję, ale w tych pieniądzach to trochę jestem zdziwiona że tak nasza hulajnoga wygląda.

    Odpowiedz
  20. Ola says:

    A ja poznaję „swój” las w Zabrzu.

    Odpowiedz
  21. Joanna says:

    Nasza mini sie zepsuła. Pękła w niej śruba mocująca od dołu. Ale firma pięknej się zachowała bo zaraz nową otrzymaliśmy. Podobno to był pierwszy przypadek w historii sklepu, że ktoś mini reklamował.

    Odpowiedz
  22. Agnieszka says:

    Cześć, czy mogę prosić o podanie dokładnego modelu jaki Ty posiadasz? Moja Julka już ma hulajnogę, teraz czas na mnie?

    Odpowiedz
  23. kasia says:

    Zastanawiam sie nad zakupem hulajnogi dla corki na 5 urodziny… Ujezdza ona juz 1 hulajnoge, ale jest juz stara, zdezelowana i czas na zmiany. Nie mialam nigdy w swoich rekach Micro… czy kupic corce juz te starsza hulajnoge- micro sprite?

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.