leśny „spacer”


W niedzielę, przed obiadem, wyskoczyliśmy na spacer po lesie. Na czterech kołach i płozach.

Napisz komentarz...
  1. Iwona says:

    Pięknie u Was tak zimowo, tylko pozazdrościć. U nas w lubuskim troszkę popruszyło, jeden wieczór był pobielony i niestety nie zdążyliśmy skorzystać z tej aury której wyczekujemy.
    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  2. Dorota says:

    I pomyśleć, że niektórzy nie lubią zimy. My ten weekend spędziliśmy na nartach, ale też w naszej okoli, bo w góry mamy daleko i w tym roku tam nie dotrzemy…

    Odpowiedz
  3. marta says:

    Dzisiaj jeszcze został ten śnieg u Was? W Kato już potopniało, to może skoczymy w Wasze okolice, toż to rzut beretem..

    Odpowiedz
  4. Alicja Lopes says:

    Hi hi 🙂 a jak ja swojemu Mężowi tłumaczyłam, ze można sanki do auta przyczepić, to z lekka jak na wariatkę spoglądal 😉
    Cudne ….
    Wasze zdjęcia przywołują cudne wspomnienia 🙂

    Odpowiedz
  5. Bożena says:

    Julio a skąd sanki i kombinezon Tosi?
    Fajny mieliście spacer 🙂

    Odpowiedz
  6. Judyta says:

    Ekstra!!! My tez czekamy na śnieg i takie spacery 🙂 ! Dziękuję za polecenie „sekretnego życia pszczół” , właśnie skończyłam czytać , świetna, świetna książka. Muszę zajrzeć co tam wcześniej polecałaś 🙂 . Uściski!

    Odpowiedz
  7. jo! a. says:

    Jak ja pamiętam te kuligi za samochodem 😀😀😀 tata kolezanki nas ciągał 😁 to był dopiero czad! Czekało sie na te wypadu z utęsknieniem 😀Najfajniejsze wspomnienie dzieciństwa! Zawsze ten na końcu zaprzęgu spadał z sanek😁

    Odpowiedz
  8. Takie chwile z dzieciństwa się wspomina. W dzieciństwie sąsiad zapinał ciąg sanek do traktora i jeździliśmy tak wszystkimi polnymi i leśnymi ścieżkami. Do dzisiaj pamiętam nasz śmiech kiedy komuś sanki się przewróciły albo ktoś wypadł z toru.
    Świetne zdjęcia.

    Odpowiedz
  9. Ania says:

    Wszystko piękne, ale takie ciągnięcie za samochodem jest bardzo niebezpieczne, uważajcie na siebie.

    Odpowiedz
    • julia says:

      🙂 Ale my nie jesteśmy nastolatkami. Ja szłam obok auta na nogach i szłam szybciej. Jechali może 3km na godzinę.
      Ludzie spacerem nas wyprzedzali.

      Odpowiedz
  10. Marlena1 says:

    Nasunęło mi się wspomnienie.
    Mamy kilkanaście lat, są ferie, jestem u Babci na mazurach. Chłopaki ciągną nas maluchem. Jest śnieżnie, jest mroźnie. Potem grzejemy wszyscy zziębnięte stopy na piecu kaflowym, a Babcia, no moja ukochana każdemu podaje talerz szczawiówy i pajdę chleba. Tak szczawiowa zimą!

    Odpowiedz
  11. Milena says:

    Julia, skąd Ty masz tak piękną czapkę? Napatrzeć się nie mogę 🙂

    Odpowiedz
  12. Mikara says:

    Bardzo niebezpieczne! Ja nigdy bym tego nie zrobiła ze swoimi dziećmi!

    Odpowiedz
  13. Martyna says:

    Kulig jest naprawdę wspaniałą sprawą, można się dobrze zabawić i zintegrować.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.