rubinova – inspiracje prezentowe


Kiedy jakiś czas temu zrobiłam posta z kosmetykami, moją skrzynkę mailową „zaatakowały” sklepy z drogerią i pytaniem o współpracę. Nie ukrywam, było to miłe. Jednak co za dużo to niezdrowo. Wybrałam jeden z propozycją, że sama zamówię to, co bym kupiła na prezenty (ale przetestowałam sama, czyli prezenty dla mnie), a drugi na konkurs świąteczny dla czytelników (to za tydzień). 
Jako, że stoimy przed wyborami „co kupić?” może Komuś się przyda jako inspiracja..
Po pierwsze zawsze uniwersalne i potrzebne każdemu kosmetyki do włosów. Te idealne dla tych, którzy zwracają uwagę na skład, oraz dla posiadaczy włosów po keratynie gdyż nie posiadają SLS’ów.
INSIGHT to marka posiadająca w swojej kolekcji szampony, odżywki, serum, maski oraz kosmetyki do brody. Nie posiada parabenów, silikonów , sztucznych barwników i wielu innych..
Jako, że już drugi raz robiłam zabieg keratynowy na włosach, dla mnie byłby to prezent wymarzony, bo pierwszym lepszym szamponem myć nie mogę..
I do tego całkowicie zaspokojona moja estetyka w opakowaniach.


Kąpielowa bombonierka. Jest tak pięknie zapakowana oryginalnie jak na zdjęciach.
Zestaw zawiera 6 kąpielowych kul z masłem kakaowym, które nawilża skórę..
Ja osobiście nie ukrywam, że fakt posiadania tych dodatków do kąpieli dodał mi sił i chęci by wieczorem/nocą znaleźć jeszcze chwilę na relaksującą kąpiel..
Dla fanów leżakowania w wannie super pomysł. Estetyczny i praktyczny. Bomb Cosmetics.


Tu ponownie kule kąpielowe. Jednak możliwe do kupienia osobno. Jako fajny dodatek do prezentu.
Lubię kiedy prezent jest zbiorem różnych drobnostek. Skarpetki, dobra herbata, książka i taka np. kula.
Kiedy ten prezent ma w sobie coś zimowego, choinkowego.. 
Te mocno musują, zmiękczają wodę, posiadają w sobie olejki.
Robione ręcznie. Naturalne.


Świec nie palę zbyt często. Na świece musi być czas. Ja tak przynajmniej mam..
I myślę, że zima a zwłaszcza grudzień to ten czas „najbardziej”. Kiedy szybciej nastają wieczory, kiedy dzieci chodzą wcześniej spać, gdy się dłużej i więcej siedzi z rodziną przy stole..
Ta Mikołajowa pachnie cudnie! 
Do tego peeling do ciała cynamonowy z Eco Laboratorie.


Nie używam do twarzy czarnych maseczek, bo mam wrażenie, że one wyrywają też włosy.
Za to robię dwa razy w tygodniu peeling twarzy. Ulubiony peeling do twarzy mam z Anglii, ale niestety jest tak trudno dostępny, że godzę się z myślą iż egzemplarz który mam jest ostatnim 🙁
Ten zamówiłam właśnie z nadzieją na znalezienie czegoś równie dobrego.
Fajnie, że w tubce, bo nie wlewa mi się woda gdy jestem pod prysznicem, jak często do słoiczków się działo.
Konsystencja kremowa i bardzo dużo drobnych zierenek, co lubię.
Nie przepadam za żelem z małą ilością wielkich ziaren.
Polecam, mnie się sprawdza suuuper. A do tego extra cena! Dr. Konopkas.


Żel aloesowy wkładam do koszyka z napisem „konieczny w domu”.
Wyciąg z aloesu jest lekarstwem na wszystkie skórne dolegliwości. Jest jednym kosmetykiem do wszystkiego. Włosy, twarz, dłonie, poparzenia słoneczne, ukąszenia owadów.
Wrzucasz do torby czy na wyjazd jeden kosmetyk i masz do wszystkiego.
Czasami mawiają, że jak coś jest do wszystkiego to najczęściej do niczego..
Tu akurat mija się z prawdą. 
Aloes jako wyciąg ze środka tej rośliny wchłania się szybko w skórę, regeneruję, czyni ją odporną.
To 99% wyciągu z liści. Natura w czystej postaci. 
Ja stosowałam również u dzieci przy AZS.
Piękne opakowanie przy okazji. 
Cena jak na taką jakość, pojemność i zdrowotność – extra! 
Jest w wersji 250 i 55ml. Na zdjęciach małe opakowanie.
Holika Holika Aloe 


Kiedy myślę o prezencie świątecznym dla nastolatek to widzę taki zestaw.
Książka – obowiązkowo. Dziadek do orzechów – coś z duszą/z giełdy staroci.
Krem do rąk i balsam do ust – EOS. Przeurocze opakowania. Aż szkoda chować do torebki.
Mieszczą się w dłoni, kieszeni. Pięknie pachną a do tego działają. Balsam do ust idealny na nadchodzącą zimę. Dużo różnych zapachów i za fajną, przystępną cenę. Do prezentu dla nastolatki czy kobiety – super dodatek. 
Krem do rąk YOPE – tutaj chyba nie muszę nic pisać, bo ta marka ma już tak wielu wielbicieli, że samo się broni. Fajne, kultowe opakowanie. Zostawia na dłoniach kremową mgiełkę, ale nie tłustą. Delikatny zapach.
A te różowe saszetki są po 3 zł i są tak cukierkowe, no tak kochane… Gdybyście coś kupowali, wrzućcie do koszyka koniecznie. To są maseczki nawilżająco-ujędrniające do ust i pod oczy.
Dla nastolatek genialne bo cool i trendy, ale ja sama stara baba się rozckliwiam nad nimi.. Ta ustowa wygładza skórę wokół ust, uwydatnia nasz kolor. Przeczytajcie ich opisy, bo serio fajne.
PILATEN

Napisz komentarz...
  1. Paulina says:

    o, prezentów dla nastolatek właśnie szukam 🙂
    Julka, a ten „Twój” krem z Tołpy biedronkowy na pierwsze zmarszczki, to Ty masz jeszcze? gdzie kupujesz? bo ja już nigdzie nie mogę znaleźć. uzależniłam się dzięki Tobie 😉
    pół rodziny i znajomych uzależniłam, najchętniej bym go smarowała na grubo i wąchała i jeszcze jadła i…. A tu nie ma!
    buziaki grudniowe z Lublina!! 🙂
    ps. czytam cały czas, komentuje rzadko, ale Ty pewnie czujesz te wszystkie myśli płynące w Twoja stronę. uwielbiam! :*

    Odpowiedz
  2. Dagmara says:

    A ja ostatnio taki Tołpy w Biedronce dorwałam w parze z żelem pilingującym do mycia twarzy: http://tolpa.pl/nawilzajacy-krem-sorbet-orzezwiajacy-lekki-sorbet,p1567#!opis-produktu Rewelacja! Super konsystencja, super zapach i super zmatowienie cery, praktycznie nie muszę już się matowić pudrem, co przy mojej mieszanej cerze jest niezbędne. Z kremów do rąk zachwycił mnie ostatnio krem z limitowanej edycji „Winter Wonderland” Sephory. A naprawdę wybredna jestem, jeśli chodzi o kremy do rąk. Ten ma nutę zapachową, którą uwielbiam, taką mydlano-pikantną. Przypomina mi perfumy „Classique” Gaultiera. Niestety, w sklepie internetowym Sephory już jest niedostępny, a w drogeriach stacjonarnych też coraz trudniej go dostać. Czyli większość kobiet uległa zachwyceniu. Balsamy Eos do ust mnie kuszą, bo wyglądają tak pięknie, że po prostu chce się je mieć. Z Yope nic nie miałam do tej pory, ale ciągnie mnie ku tej marce. Więc myślę, że krem niebawem trafi do mej torebki 🙂 I do żelu aloesowego mnie przekonałaś. Wydaje mi się, że widziałam go ostatnio w Hebe. Czytałaś „Paxa”??? Piękny! Taka jakby alternatywna wersja „Małego Księcia”. A dziadek do orzechów – CUDO! Zważywszy na fakt, iż kilka dni temu obejrzałam z Rózią historię dziadka do orzechów w serii z Barbie, baaaardzo bym chciała takiego dziadka mieć! Buziaki, Kochana!

    Odpowiedz
  3. Dagmara says:

    A do książki „Pax” dorzuciłabym jeszcze taki balsam do ust: http://m.sephora.pl/index.html#!catalog/product/view/P3119128
    W stacjonarnych drogeriach jeszcze do zdobycia. Super regeneruje usta. I to pudełeczko!

    Odpowiedz
  4. Dagmara says:

    Dopiero co zaczęłam testować kosmetyki z jesiennego postu, a tu już kolejne do zamówienia czekają 😆 Tamte sa naprawdę świetne! Teraz gdy była darmowa dostawa jeszcze domowilam kilka bo świetne sa kremy i maski 😊 Dziękuje za polecenie świetnych rzeczy 😘

    Odpowiedz
  5. Paulina says:

    Julia, a zdradzisz jaki używasz ten peeling z Anglii?
    Dziękuję !

    Odpowiedz
  6. Kasia says:

    Droga Julio, zwracam uwagę, że szampony INSIGHT mimo, że w opisie jest informacja, iż nie zawierają SLS, (i też to akcentujesz) to w ich składzie na 4 miejscu jest Disodium Laureth Sulfosuccinate, czyli detergent wysuszający z grupy SLSów! Ot taki trick marketingowy dla zmyły 🙁
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  7. Lena says:

    Ja mam pytanie, ten Lisek na plakacie to czyjego autorstwa?:)

    Odpowiedz
  8. Ania says:

    Julia, jakim obiektywem robiłaś te zdjęcia? Bo może to byłby mój prezent na gwiazdkę

    Odpowiedz
  9. Ania says:

    💋🌸🌟🌲dzięki

    Odpowiedz
  10. Ewa says:

    Wczoraj w łazience pomyślałam, że ja taka nie kosmetyczna jestem. Od szwagra z Anglii dostałam zestaw, ponoć jakiś drogi, i dopiero wczoraj odkryłam, że to peeling do ciała, szampon, żel pod prysznic a nie dezodorant, jak myślałam i balsam. Po roku czasu to odkryłam! I zaczęłam używać. Mąż zapytał co to za piękne perfumy gdy przeszłam obok!
    A do tej pory tylko krem,szampon do włosów, byle szybko.

    Odpowiedz
    • julia says:

      ja też nigdy nie mam na to czasu, a to przecież chwila jest.
      Moja siostra zawsze jak wychodzi spod prysznica to tak pięknie pachnie w tym szlafroczku.
      Zawsze Jej tego zazdroszczę i obiecuję sobie, że ja na pewno też tak teraz zrobie. i co? i znowu macham ręką i zakładam piżamę 🙂

      Odpowiedz
  11. Ewa says:

    Dokladnie. Kilka minut ale jak maluszka stuka do drzwi lazienki, albo słyszę że płacze to co tonza relaks w stresie. Dzirci odchowam to się jeszcze nadbam o siebie, nadrobię zaległości.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.