ja to mam szczęście..

Czasami coś piszę, czasami dodam zdjęcia, jakiś film.. Coś zacytuję, coś zareklamuję..
A dziś podzielę się muzyką.
I choć będzie to jedna piosenka, to zwyczajnie muszę…
Różnie jest z tymi dźwiękami.. Czasami wpada nam coś w ucho i słuchamy w kółko i w kółko..
Potem jakoś w głowie ucichnie, wraca po latach, wciąż wzrusza, ale już nie tak mocno..
Czasami się osłucha i nie wzrusza wcale..
Ale są też takie, które bez zmiennie wywołują ciarki na ciele.
Ja jestem zwolennikiem słuchania takich piosenek głośno, w samotności i spokoju. Inaczej tracą sens.
Odtworzona na szybko nie trafia w nas tak jak powinna, tracimy zatem zapał by do niej wrócić..
Ja wsiadam najczęściej w auto. Puszczam i przeżywam. Ale tak!! Śpiewam, płaczę, gestykuluję..
To ta piosenka, która powoduje we mnie wszystko. Całą barwę uczuć jaką w sobie posiadam..
Może dziś w ten jesienny wieczór kiedy położycie dzieci spać.. Założycie słuchawki i posłuchacie..

Napisz komentarz...
  1. katarynianka says:

    nie kumam jak to możliwe się nie znać i tak podobnie czuć 🙂 . Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  2. Agata says:

    Człowiek słyszy, ze tyle zła wokół, podłości, chciwości i krętactw… A ilu znasz wspaniałych ludzi?? Bo jakbym ja zaczęła wymieniać, to by ich było w dziesiątkach, a każda z tych osób pewnie podobnie w dziesiątkach… Więc tak naprawdę wspaniałych ludzi jest miliony i tylko czasem znajdzie się taki, co się zagubił, a potem krzywdzi własną krzywdą… Tylko trzeba to odkryć i tą wiedzą żyć… Bo ja to mam szczęście….Ściskam ciepło, Julio…

    Odpowiedz
  3. Aga says:

    Witam.Uwielbiam Janusza Radka i jego domowki na fejsbuku.Pozdrawiam Aga Ciebie i cala Twoja trojce.

    Odpowiedz
  4. Mam takie. Kilka pierwszych dźwięków i już jestem tam, w tamtym momencie, miejscu, z Osobą… pamiętam zapachy, emocje…
    Często łzy jakoś same się pojawiają za tym przeszłym…

    „Bardziej” słyszę właśnie w słuchawkach. Każde smyczki, szept, każde piano… i znów tam jestem…

    Odpowiedz
  5. Alicja says:

    Faktycznie, że ciary. Znałam wersję Maryli ale ta bardziej przejmująco wyśpiewana, wiarygodniejsza i taka paradoksalna do bólu.

    Odpowiedz
  6. Paula says:

    Ach, Radek i jego poezja śpiewana groszki i róże, moja madonna… Do serca się wdziera. Ten jego głos, ten głos.

    Odpowiedz
  7. Sławka says:

    Dziękuję:-) znam i uwielbiam ten utwór w wykonaniu Anety Todorczuk -Perchuć. Dla mnie równie pięknie i wzruszająco. ..
    P.S. przynajmniej pierwszy komentarz zostawiłam. A blog uwielbiam!!!

    Odpowiedz
  8. Arek says:

    Dzięki za to odkrycie. Poruszające. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  9. Asia says:

    A mi dziś strasznie smutno,miałam szczęśliwe życie,spokojne i sielskie,syn poszedł do szkoły i tam go spotykają nie miłe rzeczy ze strony kolegów i nie wiem jak sobie z tym poradzić,jak mu pomóc,nie wiem co zrobić,czy w ogóle coś robić,popłakałam się przy tej piosence :-/

    Odpowiedz
    • B says:

      Asiu. Chroń go. Rozmawiaj z nauczycielami, z dziećmi moze jest pedagog w szkole albo psycholog. Przede wszystkim wytłumacz synkowi, źe czasami tak się dzieje i nie jest niczemu winny. Będzie dobrze. Nie poddawaj się.

      Odpowiedz
  10. Kasia says:

    Kiedy umrę kochanie. Ta piosenka, wiersz zawladnela moim sercem dawno. I słucham wciąż i wciąż. Uwielbiam. I w ten trudny dla mnie i rodziny czas taka. …aktualna.

    Odpowiedz
  11. Dagmara says:

    Wybitny artysta, wybitny głos, uwielbiam go! Sięga tym swoim śpiewaniem najgłębszej istoty duszy. Piękna pieśń. Łezka mi się w oku zakręciła, bo pomyślałam sobie, że choć bardzo mi się nie podoba to, co się aktualnie w Polsce dzieje, to jestem tak cholernie mocno z tym krajem związana, on tak mocno we mnie siedzi, że nie wiem, czy bym potrafiła żyć gdzie indziej… A zastanawiamy się, czy nie emigrować… Wracając do muzyki – są takie męskie głosy, którym oprzeć się nie potrafię, które wywołują we mnie dreszcz fizyczny i emocjonalny. Radek, Bajor, Szcześniak, Liam Lawton (to irlandzki ksiądz, który komponuje, śpiewa, nie tylko pieśni religijne, i ma głos jak płynny aksamit, tak mi się kojarzy). Nie wiem, czy lubisz Bajora, ale dla mnie jego parlando w pieśni „Dove vai” z filmu „Quo vadis”, gdy mówi: „Jakaż to była noc, bogowie, boginie…”, jest przepojone taką zmysłowością i erotyzmem, że dosłownie czuję się, jakby mnie tym głosem rozbierał!

    Odpowiedz
  12. agata says:

    dziękuje Julka!

    Odpowiedz
  13. Karolina says:

    „Miejcie nadzieję” Jacek Wójcicki – to moja piosenka z repertuaru: koniecznie w samotności. Gorąco polecam!

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.