
taka sobie sobota.
rano byłam na zakupach. robię sałatkę do grilla, bo czekamy na gości. co chwilę pada, by zaraz wyszło słońce.
podnosząc głowę znad krojenia papryki, widzę przez okno mojego męża z kolegami, gdyż zamarzył sobie boisko do siatkówki plażowej… gdy pytam o tę fanaberię, odpowiada z miłością wielką „Puszku, przecież ja to dla Ciebie robię”..
zastanawiam się więc czy będę grać teraz w ciąży czy zaraz po urodzeniu… 😉
On myśli, że ja mu wierzę.. 🙂
w piachu moja przyjaciółka z synkiem i Tochą.
a w telewizji na „star tv” takie przeboje, że można umrzeć!!
przy „belye rozy” już nie wytrzymałam i włączyłam na full.. chyba cała wieś słyszy.
jest dobrze. jest naprawdę dobrze.
i dla Was soboty wyjątkowej w swej zwykłości.
https://www.youtube.com/watch?v=hO0gKKpQv_U























