HBO GO – propozycje

Nie będę zalewać Was milionem propozycji z których tak naprawdę nie będziecie końcowo wiedzieli co wybrać..
Każdy Kto bloga czyta, wie jaki gust filmowy czy książkowy mam.
Nie znajdziecie u mnie fantastyki, zbytnio przesadzonych komedii, horrorów…
Zanim podeszłam do tego zestawienia zapisałam tych filmów/seriali mnóstwo…
A potem zaczęłam się zastanawiać, bo nawet jeśli jakieś były fajne, to po prostu były fajne i nic więcej..
Lubię gdy film pamiętam, siedzi we mnie. Sięgając pamięcią do czegoś, widzę przed oczami właśnie to…
Zatem zwyczajnie… Nie hity, a to co siedzi w mojej pamięci najmocniej…
Będę pisać w dwóch zdaniach.

Mini seriale.
To znaczy kilka dobrych odcinków.

To chyba najlepsza forma oglądania. Nie kończy się zbyt szybko, można czerpać przyjemność dłużej, ale nie ciągnie się miesiącami…

Małe kobietki.
Już kiedyś o nich wspominałam. XIX wiek. Ameryka. Cztery siostry. Piękne obrazy, historie.
To jakby mój ulubiony typ filmowy. I te piękne zdania wplecione pomiędzy.. Kocham ten film!

Ku’damm 56  (I część) / Ku’damm 59
Ach! Muzyka, historia, młodość, trudności młodości, zawiłości rodzinne. Ogląda się rewelacyjnie. Berlin 1956 rok. Cudowny!!!!! Żałuję, że nie mogę go obejrzeć po raz pierwszy..

Mildred Pierce
Ten mini serial obejrzałam pierwszy raz kilka lat temu. Do dziś jestem pod ogromnym wrażeniem.
Wspaniała gra Kate Winslet. Kalifornia 1931 rok. 

Howards End
To Anglia, początek XX wieku. Ten czteroodcinkowy serial nie jest mistrzostwem fabuły, jednak dla miłośniczek zawiłości miłosnych i konwenansów tamtych czasów to prawdziwa uczta.
Ja oglądałam z wielką przyjemnością.

Gentelman Jack
To mini serial oparty na faktach. Halifax, 1832 rok. Na podstawie znalezionych, licznych pamiętników kobiety, która miała odwagę być sobą. Nie bać się i nie zatrzymywać. Genialna pozycja.

Czarnobyl
To jest już legenda. Pozycja obowiązkowa. Mistrzostwo. Myślę, że każdy na tym świecie musi to obejrzeć. Na temat tego serialu, oczywiście idealnie odzwierciedlającego fakty powstało już miliony recenzji. Nie będę się tego podejmować, a napiszę jednak, że to powinna być konieczność każdego człowieka, tak jak pójście na wybory. Świat na jego punkcie oszalał. I nie dziwię się zupełnie temu.

Genialna Przyjaciółka
Pisałam. Wspominałam. To ekranizacja książki. W sposób zjawiskowo piękny pokazany Neapol. Rok 1950. Poproszę zdolność tego, który stał za kamerą tego filmu oraz scenarzystów i kostiumografów.

Wielkie Kłamstewka
To również hit o którym wszyscy mówią. I nie bez powodu. Muzyka, gra aktorska, miejsca, charakterystyka postaci, zależności i uzależnienia… Absolutny must watch.

Trzy dokumenty.

Leaving Neverland 
Obejrzałam te dwa odcinki dwugodzinnego programu i… nie mogłam dojść do siebie.
Nigdy w to nie wierzyłam. Nie chciałam. Przecież Michael Jackson to legenda, historia. Takich gwiazd nie ma i nigdy na świcie nie będzie już. Ileż talentu, kreatywności, twórczości. Mijają lata, a to co stworzył nadal jest filarem muzycznego świata. 
I teraz jak ten świat wyglądał naprawdę. Co się dzieje w głowie człowieka. Jak ludzie z władzą, uwielbieniem i pieniędzmi mogą manipulować ludzkością. Wielkie pokłony dla rodzin, które się w tym filmie wypowiadają i są tak bezgranicznie wobec siebie szczere. Dla tych matek, które nigdy sobie nie wybaczą. Doskonała i przerażająca opowieść o chorym człowieku.

Elvis Presley Poszukujący
Myślę, że cokolwiek powstanie o nim będzie przez ludzi wyczekiwane. Tak jak wspomniałam wyżej, dziś gwiazdy są na chwilę. Kiedyś tworzyły historię. Wychowywały się na nich pokolenia. A ich losy do dziś każdy chce znać  i wciąż tak samo ciekawią. A przede wszystkim pokazują nam jak trudny i wyniszczający jest świat ludzi wielkich.

Sugar Man
Pamiętacie piosenkę Rodrigueza? Znacie Jego historię? Wiecie, że człowiek, który stworzył tę muzykę był „muzycznym Bogiem” w Afryce, pobijając popularność Elvisa i Stonsów? Ludzie szaleli na Jego punkcie i…. uważali za zmarłego. A On niczego nieświadomy żył sobie bardzo biednie w Detroit.
Dwa lata temu kupiłam mojej Mamie bilety na Jego koncert, bo jest Jego wielką fanką. 

Filmy.

Katie się żegna.
Szukałam filmu na popołudnie. Opis tego mnie zaciekawił. Jego ocena na filmwebie zniechęciła. Ale obejrzałam i… pamiętam do dziś. To przepiękny film na popołudnie. Zostaje w człowieku na długo. I może nie tyle w człowieku w ogóle, co przede wszystkim w kobiecie.

Była sobie dziewczyna.
Londyn, lata 60. Bardzo przyjemny film na wieczór, popołudnie. Zdobył 3 oskary. Wart obejrzenia.

Cadillac Records
Myślę, że Etta James jest nie do pobicie, jednak Beyonce śpiewa Ją zawiskowo.
Chicago. Lata 50/60. Wytwórnia muzyczna. Film opowiada o „przemocy, seksie, różnicach rasowych, rock’n rollu i początkach bluesa”. Zdjęcia, muzyka, te auta, ubrania… Ja zjadam obraz ogladając. Doskonały.

Spacer po linie.
Historia Johnego Cash’a. Jego trudnej młodości, muzycznej kariery, ogromnej miłości..
Ameryka. Lata 50. Świetny.

W pogoni za szczęściem
To jest taki film… Taki, że nie możesz przestać płakać. Porusza dogłębnie. Zostaje w człowieku na zawsze. Aż teraz mam ciarki na ciele wspominając go..

Tully
Nie, to nie jest ekranizacja książki Simons. Nie, to nie jest film z milionem gwiazdek na filmwebie.
Ale to film, który chodzi za człowiekiem tydzień. I konieczna, konieczna, powtarzam, pozycja do obejrzenia dla małżeństw z małymi dziećmi. Musi to zobaczyć każdy mąż i każda żona. To pięknie pokazana historia tego, co często dzieje się w kobiecie, która siedzi w domu z małym dzieckiem. I do czego może doprowadzić. 

Gwiazdy
Jak Ktoś kocha Śląśk to niech ogląda. Kto pamięta początki mojego blogowania, to napiszę, że był kręcony w naszej kamienicy. Historia na faktach. Do obejrzenia – rewelacja. Na faktach.

Nietykalni
to film, który widział cały świat. To film, który mogę oglądać bez końca. To film filmów, to film nad filmami. Kto nie widział…? Wątpię, żeby Ktoś mógł tego filmu nie widzieć. 

Dunkierka
Jest na HBO Go i polecam. Byłam w kinie na nim. Dobry. Można z mężem w letni zimniejszy wieczór.

nogi i serce.

Na okrągłym stołku w poczekalni ING wiszą nogi, które kiedyś z pewnością były dłuższe.
Mogły choć opuszkami palców dotykać podłogi i napinając łydkę wyglądać smukło, z gracją.
Teraz wiszą nad ziemią. Niewiele. Może kilka centymetrów.
Mawiają, że człowiek na starość maleje.
Gubi gdzieś po drodze tkankę mięśniową i płyn międzykręgowy. Ku spłaszczeniu idą stopy.
Nie gubi się na starość wiele. Jednak wiszą nogi nad podłogą.
Starsza Pani macha nimi odruchowo. Choć widać, że machać by nie chciała, bo to ją przedstawia jako bezradną czy infantylną. Ma żakardową marynarkę. Torebkę na kolanach, którą co jakiś czas elegancko i kobieco otwiera. Patrzy do środka i powoli, z dużym szykiem zamyka.  
Rozgląda się po banku po czym znowu otwiera te torebkę. Nową. Niezniszczoną.
Choć może stara, mało używana. Noszona do banku, urzędu, na mszę.
Widać, że nigdzie się jej nie spieszy. Powoli obserwuje każdy szczegół. Duża łagodność bije z jej oczu.
Mała starość w wielkiej nowoczesności.
Moja kolejka się przesuwa. 
Patrzę na Nią wnikliwie i z wielką przyjemnością. 
Natura podarowała mi niewielki wzrost. Bardzo go lubię. Nigdy się na to nie skarżyłam. Lubię być mała.
Teraz myślę czy na starość zgubię tkanki i płynu na tyle, że zawstydzona będę machać na stołku nogami.
Jak będę reagować na to co mnie otacza? 
Siedząca staruszka pomimo wieku i kruchej postury chce być brana pod uwagę. Chce się jeszcze przed światem zaprezentować. Nie tyle znośnie co wciąż bardzo dobrze.
Jest w niej jakaś lekkość, świeżość, radość, optymizm.
A przecież zostało jej już niewiele. Niewiele czasu. Niewiele miejsc które odwiedzi. Niewiele spraw do załatwienia. Niewiele żyjących koleżanek. Niewiele planów do zrealizowania.
Za to wiele, najwięcej zostało jej wspomnień…
Bo przecież kiedyś nie garbiła się aż tak. 

Mamy młodość.
Jeszcze tyle wciąż możemy. 
Stać w kolejkach i rozglądać się wnikliwie.
Opalić nogi latem, póki długie.
Uśpić dzieci małe. Większe. Średnim zaufać by samemu spać spokojnie.
Jeszcze wciąż tyle przed nami.
Wakacje letnie i zimowe.
Mamy siłę i sprawność ciała. Z gwiazdą na czubek choinki się wspiąć.
Wysprzątać dom przed Wielkanocą. Wzrok dobry. W kuchennych szafkach mole wychwycić.
Wciąż możemy być szczęśliwi. Lubić siebie. Dom swój. Dzieci. Sąsiadów kota. Kuriera i listonosza.
Wciąż możemy być bardziej wdzięczni niż gderliwi.
Bardziej sprzyjający niż na złość komuś. I samemu sobie.
Wciąż możemy zacząć od nowa. 
Złemu basta powiedzieć.
Wysłuchać, zrozumieć, przystanąć.
Jeszcze tyle wciąż możemy.
Odrobić lekcje z dziećmi. 
Nabyć nową pasję. Albo pierwszą. 
Pozmywać talerze po licznym obiedzie.
Czekać na taneczny karnawał.
Przetrzeć okna. Dokładnie. Innym razem byle jak.
Odebrać od mechanika auto. Zawieźć uprzednio.
Przeliczyć rachunki. Zapłacone i zaległe.
Zetrzeć rozlaną kawę. Umyć rozgniecione na podłodze maliny.
Z żalem wyrzucić stare buty.
Złapać mysz w myszołapkę. 
Zgubić zasięg.
Czekać w banku.
Iść na skróty.
Mieć do siebie żal.
Rozbić talerz. I przeprosić.
Noc przepłakać.
I się nudzić.
Przejmować się plotką.
Spakować walizki. Wyjechać. Wrócić. Albo nie wyjechać wcale.
Wciąż tęsknić. I nie tęsknić wcale.
Zazdrościć a potem zrozumieć.
Mamy młodość.
Jeszcze tyle wciąż możemy…
Iść do banku i nie siedzieć.

Badania dowodzą, że na starość maleje serce. 0,5 g rocznie.
A z sercem jak z nogami.
Jak będziesz dużo chodził, dużo ćwiczył, to choć krótsze wszędzie zaniosą.

Jak będziesz dużo wielbił, dużo cenił, to choć mniejsze wszędzie uszczęśliwi.