domek twórczy / biuro ogrodowe

Domek twórczy. A może domek literacki. Tak chciałam go nazwać. Ostatecznie został po prostu domkiem.

Uwielbiam otwierać w nim okna na przestrzał i czuć, jak w środku tańczy delikatny wiatr. Słyszę ptaki tak wyraźnie, jakbym siedziała na dworze. Zresztą ogromne przeszklenia sprawiają, że właśnie tak się tutaj czuję. Blisko natury. Spójna z nią.

Znalazłam tę altanę na Allegro, bo w oryginale jest po prostu altaną. Ja jednak chciałam, aby stała się biurem, dlatego zamówiłam podwójne, zespolone szyby oraz ocieplaną podłogę.

Już na miejscu wynajęliśmy stolarza, który dodatkowo ocieplił dach, zrobił moskitiery i trochę przebudował system zamykania okien, żeby można było je zamontować.

Ten rok pokaże nam, czy przed kolejną wiosną docieplimy również ściany. W środku pojawi się jeszcze klimatyzacja, która latem będzie chłodzić, a zimą dogrzewać wnętrze. Na razie jednak, przy otwartych oknach i drzwiach oraz bambusowych roletach od zachodu, nie ma takiej potrzeby.

Domek pomalowałam farbą Tikkurila do drewna w kolorze RAL 7008. Tak bardzo zakochałam się w tym odcieniu, że z czasem przemalowaliśmy na niego również wszystko inne.

Wnętrze domku, podobnie jak wiele rzeczy w naszym domu od lat, zostało wykończone białym olejem z Madrony. A właściwie nie tyle pomalowane, co wtarte, bo ten olej nakłada się właśnie szmatkami.

Pociągnęliśmy prąd, dołożyliśmy mały tarasik.

Moim biurkiem został stuletni stół kreślarski z warsztatu mojego Taty. Fotel z podnóżkiem, który od początku widziałam tutaj w swojej wyobraźni, jest z dotd.pl. Trochę TK Maxx, trochę IKEA, coś z internetu, coś przeniesionego z domu.

Numerologia mówi, że jestem osobą, która oddaje innym ogrom swojej energii, dlatego najlepiej regeneruję się w samotności. Wtedy nie myślę o tym, czy wszyscy są zadowoleni i szczęśliwi. Ten domek jest moim odpoczynkiem.

Ten domek jest moim miejscem do pisania, czytania, słuchania winyli i leżenia w ciszy.
Miał być, bo…

Każdy z domowników trochę mi go zazdrości i co chwilę ktoś przychodzi, tłumacząc się tęsknotą… :))

Mój mąż przynosi kawę i mówi:
„Przyniosłem Ci tylko kawkę, Puszku”.
A w oczach ma:
„No zaproś mnie. Zaproś…”

Nie dziwię się. Jest tu coś, co daje prawdziwy reset.

Kocham to miejsce.

Domek został przywieziony i złożony w sześć godzin. Obok Częstochowy, zaraz przy A1, znajduje się ekspozycja, na której można zobaczyć naprawdę duży wachlarz propozycji tych drewnianych budowli.

Mój ma wymiary 6 × 4 metry, czarny gont i stoi na betonowych bloczkach. Do domku dokupiłam również transport i montaż.

Ponieważ miał pełnić funkcję ogrodowego biura, dołożyliśmy sporo własnych pomysłów. Ale jako baza pod taki projekt okazał się absolutnym strzałem w dziesiątkę.

Jeśli mielibyście ochotę zobaczyć więcej, zapraszam tutaj → altany  altany.info.pl
Moja to – altana 23.

„Był czas, kiedy chciałem pływać po wszystkich morzach i poznawać świat z każdej możliwej strony. Dziś już wiem, że wszystko, co mógłbym znaleźć, można odkryć i w mojej wsi. Kropla deszczu na oknie rozpina łuk tęczy ogromny jak powierzchnia oceanu, a wszystkie pytania, które człowiek może postawić, słyszę i tu, na progu mojego domu. A odpowiedzi też nigdzie nie ma więcej”.

Viktor Fischl


Może wciąż z uwielbienia do prawdziwości tych słów, najbardziej lubię koło domu…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.