dla niejadka.

_DSC0084 _DSC0092 _DSC0089 _DSC0096 _DSC0098 _DSC0103 _DSC0099 _DSC0105 _DSC0107 _DSC0111 _DSC0118 _DSC0122 _DSC0127

ostatnio, gdzieś na facebooku Ktoś polecał. 
dzięki przepięknej grafice zakupiłam bez namysłu.
książki oprócz treści potrafią nas rozkochać jeszcze swoją grafiką.
czasami jest tak, że ta grafika wychodzi na prowadzenie.
zdarza nam się czytać książki gdzie nie ma ani jednego obrazka, zdjęcia.
słowa, szare strony, a ma najważniejsze miejsce w naszej bibliotece.
są też takie, gdzie słów jak na lekarstwo a obraz chciałoby się zjeść..
to wydanie idealnie łączy rozkosz dla oczu jak i smaczną treść słowną.
lista różnych źródeł i cen  – Gratka dla małego niejadka.
ilustracje Emilia Dziubak – można zerknąć tutaj.
wydawnictwo – albus.

23 odpowiedzi na “dla niejadka.”

  1. U mnie dzieci już całkiem spore , raczej jadki i raczej nie sięgające po polskie książki :/
    Kupię ją wiec dla siebie ,bo bardzo mi się spodobała 🙂

  2. Piękna! uwielbiam tak smacznie zilustrowane książki, w ogóle książki prezentujące żarcie, to bym pochłaniała.
    Jeśli nie znasz, to polecam jeszcze Wielkie gotowanie na ulicy Czereśniowej: http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-wielkie_gotowanie_na_ulicy_czeresniowej.html

    Kulinarna kontynuacja serii: Ulica Czereśniowa.
    Fajne przepisy, patenty kulinarne dla małych i tych dużych. Zachęca do rodzinnych spotkań w kuchni.

  3. Fantastyczna! Już wrzuciłam do koszyka w księgarni:) Grafika rzeczywiście wyjątkowa! Cudownie, że żyją na tym świecie kreatywni ludzie, którzy potrafią stworzyć tak fenomenalne książeczki. Jestem pewna, że moje dzieciaki pokochają tę pozycję miłością bezbrzeżną. A do tego syn jest niejadkiem – no w sam raz dla nas! Dziękuję!

  4. Wielkie dzięki Julka. Cudna kulinarna pozycja dla dzieciaków. Za kilka dni mój szkrab kochany ma urodziny i będzie to piękny dodatek do prezentu. A jak będzie szanował to może i Jagoda będzie ją podziwiać 🙂

  5. Rzeczywiście piękne

    – sama bym dla siebie kupiła 🙂
    takie chyba troszkę w klimacie naszego dzieciństwa – tak jak i zabawki które teraz można znaleźć w sieci i na blogach – dla mnie najpiękniejsze, te wszystkie laleczki, liski, króliczki – to co pokazujesz u Siebie, to tworzy taki fajny prawdziwy dom- taki gdzie niektóre rzeczy są takie bardziej domowe i bliższe natury i naturalnych kolorów.

    Jednak u nas problem bo moje dzieci tak są już przywykłe do ” dzisiejszych” animacji i grafik w stylu Disneyowskim, przerysowanych – ekstremalnie wybarwionych , że ciężko jest mi ich zainteresować takimi ilustracjami.

    I strasznie ciężko się przed tym obronić.
    Bo przecież teraz to jest wszędzie – kino, czy sklepy to jedno – ale ubrania, zeszyty, ołówki, plecaki, plastry – czapki – szaliki – wszędzie otacza nas kraina lodu, mala syrenka, i inne tego typu.

    Nie jest to moja bajka 🙂 ale chyba nie obroniłam przed tym dzieci.

    Fakt że nie oglądamy telewizji, bajek tez nie za wiele i mocno kontrolowane – jednak zawsze wolą te komercu=yjne typu – minionki czy inne – o ile przed reklamami się bronimy – ale jak sobie poradzić z resztą? Jak zrobić taki odwyk ?

    teraz tez włączyłam sobie ” Nat Geo Wild ” myślicie że można spokojnie pooglądać?
    Nie ! I zamiast przyrody i nauki dowiesz się jak rzucić palnie, co na zgagę, jak pyszne są kurvczaki z kfc i tym podobne………..
    bo co chwila cholera za przeproszeniem reklama, no tak mnie to wnerwia że się w pale nie mieści.

    Chyba zostaje tylko wyprowadzić się gdzieś za miasto, wyrzucić tv na strych i nie chodzić po sklepach typu smyk czy HiM.

    pozdrawiam cieplutko;
    A.

  6. Droga Julio.
    W tym roku będę miała 18 lat. Nie mam dzieci i nie zamierzam ich mieć w najbliższym czasie ale czytam Twojego bloga ze względu na cudowne zdjęcia oraz teksty. Od jakiegoś czasu ciągle o tym myślę. Niby wiek to tylko liczba… ale jednak to symboliczne przestanie bycia dzieckiem choć myślę, że w każdym z nas jest choc odrobina dziecka. Nie przedłużam już więcej. Miałaś może listę rzeczy, które musisz zrobić przed 18? A jak nie to czy Twoim zdaniem istnieją takie rzeczy, które trzeba/warto wykonać przed osiągnięciem tego magicznego wieku?

    1. Karolinko, nigdy takiej listy nie miałam. żyłam bardzo intensywnie. jeździłam na zloty motocyklowe gdyż od dziecka jezdziłam na motocyklach, zmianiałam chłoapków, tańczyłam na stołach.. było barwnie, wesoło, kolorowo.. to wszystko udało mi się zrobić zachowując bardzo dużo szacunku do siebie. nigdy (w życiu do dziś) się nie upiłam do nieprzytomności.. nie miałam w ustach używek.. no dobra.. popalałam papierosy 🙂
      takiej listy nie robiłam, ja ją realizowałam 🙂
      Ale Jej pomysł wcale nie jest zły… a wręcz przeciwnie… tylko życie tak nam czasami weryfikuje, że zamiast tego o czym marzymy przynosi coś o wiele piękniejszego..
      ściskam mocno

  7. Julia – genialna pozycja 🙂 Dziękuję za polecenie 🙂
    U nas problemu z jedzeniem nie ma żadnego, ale dobrych książek nigdy za wiele 🙂

  8. Super książeczka! I z cudownym klimatem! 🙂 Ponieważ moje dziecko to prawdziwy niejadek to chyba się skuszę na zakup tej książeczki – jeśli pomoże w przełamaniu niechęci do jedzenia choć jednej rzeczy to będę ogromnie szczęśliwa 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.