El Mundo

oczywiście żadnego filmu nie kocham tak jak Ani z Zielonego Wzgórza, Nocy i dni, Dumy i Uprzedzenia (z Keira Knightley) i Ogrodu Luizy.. ale ten „about time”  jest w pierwszej dwudziestce..
rano wpadłam na ten fragment  to i z Wami się dzielę..

63 odpowiedzi na “El Mundo”

  1. Bo to jest najlepszy fragment z tego filmu 🙂 zawsze mnie rozśmiesza w ten sam sposób nawet po 20 obejrzeniach a wzrusza tak samo po 20-stu 🙂 jakoś to tak jest, a z tych swoich dwudziestu ulubionych moich to mam jeszcze The Pursuit of Happyness , a ostatnio dołączył po trzecim podejściu Larry Crownie, ze smutnych ale głebokich to polecam Things We Lost in the Fire jeśli nie znasz.
    miłego dnia !

  2. Uwielbiam te filmy, to są też „moje perełki”. Chyba urodziłam się w nieodpowiednich czasach…
    Pozdrowionka dla Waszej cudnej rodzinki…

  3. Uwielbiam ten film! To ostatni na jakim byliśmy z M. w kinie- potem Bobo zmieniło nasze życie i jak już się udaje nam urwać z domu to wolimy romantyczną kolację i rozmowy, niż milczenie przed filmem. Ale musimy w końcu wybrać się do kina! A mój nr 1 to apartament, widziałaś? 🙂

  4. Samo życie :))) Rozbrajający fragment!
    UWIELBIAM Rachel McAdams!!!! A tak naprawdę pokochałam Ją za rolę w „Pamiętniku” (jeden z moich ukochanych filmów… Zawsze ryczę jak bóbr…). Dla mnie prawie każdy projekt z Jej udziałem jest świetny!

  5. Hihihihi boski jest ten fragment..i film.piekna panna mloda!!!! Uwielbiam wiekszosc filmow z Rachel McAdams.. A jeden z ulubionych to notebook/ pamietnik!!
    Anie z zielonego tez lubie!!! Julus usciski dla Ciebie!

  6. Uwielbiam… te ze wstępy, a AT uważam za jeden z piękniejszych filmów ostatnich czasów. Często oglądam chociaż fragmenty i nie lubię jak ktoś mi przeszkadza. Chłonę każdy dialog….Cudowny film! A ten dzień mogli powtórzyć, a nie chcieli, bo był najpiękniejszy:) Dobrego dnia wszystkim.

    B.

  7. Rewelacyjny fragment-ale jakoś nie moge sobie wyobrazic takiej sytuacji na polskim weselu>juz sobie wyobrażam jakie „urwy” by leciały;)

    a ja ostatno oglądałam naprawde fantastyczny film”ostatnia miłość na ziemi”Pomysł na świat w którym ludzie tracą zmysły niby prosty,choc ja sama nigdy sie nad tym nie zastanawiałm,a po obejrzeniu filmu dało mi do myslenia.

  8. oh ! ale mi radości / śmiechu / dobrego humoru przysporzyłaś tym filmikiem !!!
    filmu nie oglądałam, ale nadrobię, może w weekend.
    ale dziwie się, że lubisz ekranizację Ani z Zielonego Wzgórza… dla mnie film porażka, w przeciwieństwie do książki którą pochłonęłam wraz z wszystkimi tomami jako mała dziewczynka.
    a wspomniany w komentarzu dirty dancing – dla mnie the best, zakochana byłam w nim jako nastolatka, a i do tej pory mile wspominam, i chętnie do niego wracam – nieziszczone spełnienie o wakacyjnej miłości 😉

    1. Ekranizacja Ani to najlpeiej zrobiony film na podstawie książki. a naewet nie wiem czy nie lepiej. Aktorzy dobrani tak, że j¨ż nigdy nikt lepiej nie dobierze.. a Mateusz.. no dlamnie aż nie do uwierzenia, że Ktoś mógł tak dobrze, a nawet lepiej to zrobić. cudna.
      mówimy o tej z Megan Follows?

      1. tak o tej samej, ale wiesz… może dlatego , że często jak przeczytam książkę to mam swoje wyobrażenie, swój obrazek, a kiedy obejrzę film wszystko się zmienia. I gdyby nawet ekranizacja była świetna, z rzadka jestem usatysfakcjonowana. Ale oczywiście są wyjątki, jak chociażby najprostszy przykład – Bridgett Jones w tym genialny Colin Firth.

      2. wiesz… zerknełam na youtube czy mówimy o tym samym, i teraz nie wiem czy jest to ta sama ekranizacja sprzed lat, która mnie kompletnie rozczarowała, bo ogladam…

        https://www.youtube.com/watch?v=YhG35F9YxWw

        i jestem … ZACHWYCONA juz samym początkiem.
        Kurcze… muszę całośc obejrzec…
        ech jak człowiek szybko może zmienic zdanie tzn nie tak szybko, bo poprzednie, wyraziłam do moich wątpliwości co do filmu, które miałam jako mała dziewczynka 🙂
        a teraz juz jestem tylko „dziewczynką” bez przymiotnika „młoda” 😉

      3. oooo tak!!!! zgadzam się!!! uwielbiam Anię film, a bohaterowie Ani książkowej mają twarze Ani filmowej!!! jej!!! czasu mi trzeba żeby spokojnie obejrzeć Anię 🙂 szkoda, że na dvd nie ma…

        a z „dzisiejszych” filmów to NIETYKALNI… ostatni obejrzany przed porodem dwa lata temu… i to jest film, który pomógł mi odbudować siebie w relacji wtedy trudnej z mężem moim kochanym 🙂 bardzo mnie uspokoił i rozluźnił 🙂

        1. ja mam Anię na dvd. jest normalnie do kupienia 🙂
          Nietykalni to fil po którym wszystko wydaje się możliwe, chce się latać.. 🙂

          1. łooooj bo ja się na tej nowoczesności to tak znam jak widać na powyższym 😉 też mam na dvd, ale nie mam na tym nowoczesnym bardziej nośniku i dlatego nie bardzo mam jak obejrzeć bo to „ustrojstwo” co nam teraz filmy odtwarza nie obsługuje płyt dvd… hihi się rozpisałam 😉

          2. a jeśli chodzi o Nietykalnych to ten moment w teatrze gdy Driss wybucha śmiechem :)))))))))))) no rewelka pomagająca mi czasem żyć 😉

  9. KOCHAM ten FILM!!!
    A tydzien temu skończyłam czytać ostatnia część Ani z Zielonego Wzgórza, zakupiłam sobie właśnie cały zestaw i pochłonęłam w tydzień. Ostatnio czytałam w liceum i nadal jestem w tej książce zakochana.

    Polecam jeszcze film „Pamiętnik”, tylko trzeba się do niego zaopatrzyć w stos chusteczek….

  10. Filmu nie widzialam ale napewno obejrze bo czuje ze mi sie spodoba, a tak wogole to ta pogoda to zupelnie jak u mnie nie wiem czy on w irlandii byl krecony ale jak patrze to czuje sie jak w domu hahahahah slonce, wiatr, descz i snieg 4 pory w jednym dniu, takie rzeczy dzieja sie tylko na zielonej wyspie 🙂

  11. Moje ulubione filmy 🙂 Dorzucam jeszcze ,,Zaklęcie w czasie” <3
    Już niedługo, to mnie czeka ale mam nadzieję że będzie lepsza pogoda 🙂

  12. Haha, znowu ten film, to w końcu opowiem tą Ci moją historię :).
    Jakiś rok temu, no trochę ponad trafiłam na Twój blog Julio i przepadłam, a miałam do nadrobienia coś około 60 stron chyba. Zaczytywałam się wieczorami, niektóre historie przejęta opowiadałam mojemu :).
    Mówię mu raz, może obejrzymy dzisiaj taki film „about time”. On na to, jasne. A ktoś Ci polecał? Ja – banan na twarzy. A ten kochany: czyżby Szafa Tosi?
    Film pokochaliśmy i ja i on. Ostatnio widziałam na facebooku, jak znajoma pytała o film do popłakania, wzruszający, piękny, a on tam właśnie jej go polecał, z dopiskiem oczywiście, że to ja płakałam :D. ale mnie łatwo do łez doprowadzić :).
    Buziaki, miłego dnia. U nas słonko takie piękne, że aż chce się żyć! No, wszystko się chce!

    1. nic się nie martw , ja płaczę na reklamie tego trivago czy coś, jak w pierwszej części reklamy spotkali się na basenie, a potem w windzie. Ona taka punkówa a On w garniturze. kojarzysz? no a potem , jakiś czas później reklama jak Oni razem są w hotelu. i ja się popłakałam, że Oni są razem.
      rozumiesz? na reklamie wymyślonej ja płaczę, że Oni razem jednak są… debil ze mnie niewyjęty…
      a historia Twoja cudna. fajnie, że tak w czyichś historiach życiowych jestem obecna..

      1. Nawet nie znałam tej reklamy, bo my z wyboru nietelewizyjni jesteśmy. Rodzina się ze mnie śmieje, bo wszyscy odruchowo, na reklamach przełączają, a ja im zawsze, żeby zostawili, bo tej reklamy nie znam i tej jeszcze nie widziałam. Znalazłam już ją sobie za to na youtube.
        Uwierz mi, rozumiem doskonale, bo mi się zdarzyło łzę uronić nawet na reklamie nutelli, tej co to córka facetowi dorosła, ale pewne rzeczy pozostają bez zmian. Czyli to, że jedzą razem nutellę. Myślę, że to był szczyt szczytów. Do dzisiaj tego nie ogarnęłam i jako ciekawostkę o sobie opowiadam, jaka to ja jestem dziwna :D.

  13. „about time”……kto nie widzial musi obejzec.najzwyczajniej w swiecie-musi.sama ogladalam jakis czas temu i mnie rozwalil-zgniotl-oczarowal-lzy lecialy jak grochy.kiedys do niego wroce,bo ja musze zawsze dluzej”odetchnac”po takim ladunku emocji.fajnie,ze tyle babeczek ma podobne gusta filmowe,szkoda ze z mezem nie moge nic obejzec…on nie lubi moich obyczajowek,ja jego „pierscieni”,”potterow” i calej reszty „mordobicia”….. 🙂
    pozdrawiam wszystkie lovestorowe dusze:)

  14. O, tego filmu nie widziałam! Ale uwielbiam filmy jego twórcy, takie jak „Noting Hill” czy „Love Actually”. Do tego „Był sobie chłopiec”, „Cztery wesela…” – generalnie brytyjskie komedie, ale takie nie do końca, bo nieco smutku też, refleksji też się przewija.

  15. Uwielbiam ten film! Chociaż rzeczywiście Ani z Zielonego Wzgórza nic nie pobije;) Polecam też Pamiętnik, to mój taki najukochańszy film, który widziałam już chyba z kilkanaście razy jak nie więcej, i za każdym razem wzrusza mnie tak samo:) Uściski!

  16. Podzielam zauroczenie reklama trivago! Mam to samo! Nawet moja pięcioletnia córa mówi, że to jej ulubiona! Mowi-mamo on ją chyba pokochał 😉

  17. Ja kocham Trzy metry nad niebem w wersji hiszpańskiej… Jak mawia Krysia z pracy „bajka dla starych bab”, ale w nocy „śnił jej się Acze”…

  18. o matko, a ja nawet nie skojarzyłam, że w tej reklamie to oni są z tej poprzedniej, hm. Ale jak ja oglądam to zawsze robi mi się ciepło na serce jak on ją niesie tym korytarzem, ech…

  19. Julia kocham cie ja tez uwielbiam ten film , Anie oczywiście i Dumę i uprzedzenie z Keirą znów nas coś łączy a ten film na górze jest tak cudny bardzo mnie buduje i jak ma zły humor to go oglądam

  20. Właśnie ostatnio marudziłam mężowi, że jakąś komedię romantyczną bym chciała i On ten film znalazł. No i przepadlimy oboje, świeyny film, fantastyczny!

    Aaa Keirę też uwielbiam, ma w sobie coś, że można patrzeć i patrzeć 🙂

    No i odetchnęłam z ulgą bo myślałam, że tylko ja taka nienormalna, że na reklamie się poryczeć potrafię 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.