od Tosi.

nie mam za dużo czasu, więc szybko opowiem Wam..
o tym jak przed świętami sadziłyśmy rzeżuchę i co godzinę sprawdzałam czy rośnie..
o tym jak robiłyśmy świąteczne ozdoby. Mama mówi, że nawet jak się na święta wyjeżdża, to miło jest wyjechać i wrócić do świątecznego domu. 
_DSC0284
_DSC0277 _DSC0274 _DSC0294
chciałam zrobić jajo. wycięła mi je Mama, a ja udekorowałam. Mama wybrała mi też literki stempelki „wesołych świąt”, tylko ja pomyliłam trochę kolejność. wcale to nie jest takie łatwe jak się ma trochę ponad dwa lata.jest i moja pierwsza własnoręczna ozdoba wielkanocna. tadam!
_DSC0307 _DSC0321
a potem Mama spakowała torby, podlaliśmy kwiatki i ruszyliśmy w strone Mili i Neli, dziadków i cioci. Cioci mąż, wujek Pepe jest fajowy. robi ze mną różne zwariowane rzeczy…
_DSC0164
_DSC0169-2 _DSC0163
na świąteczne śniadanko poszliśmy do Babci. na pyszne obiady również. Babcia jak zwykle przeszła samą siebię z dogadzaniem nam.
_DSC0008
Ciocia jak zwykle wyglądała najlepiej!
_DSC0012
trochę mi się nudziło, więc brzdękoliłam.
_DSC0106
a na spacery brał mnie Dziadzio. 
_DSC0062
uratowaliśmy po drodze małe Kosy, co wypadły z gniazdka. 
_DSC0057 _DSC0050
i zebraliśmy kwiatki dla Mamy i Cioci.
_DSC0185 _DSC0169
Dziadzio uplutł dla mnie wianek z mleczy. ale mnie było z nim na głowie nie po drodze, więc daliśmy dużym dziewczynom.
_DSC0066 _DSC0148
ja zostałam w domu, a Dziadzio poszedł dokończyć książkę.
_DSC0112
rozegraliśmy mecz.. i choć bardzo chciałam być napastnikiem to…
_DSC0019
kazali mi zostać sędzią.. nudy były okropne! a tyle razy im mówilam „ja nie chce być sędzią”!
_DSC0021
w następne święto był taki dzień „śmingus dyngus” na niego mówili. zlali mi mój sweterek. ale potem znalazłam swoją psikawkę.
_DSC0206
Tata porwał bliźniaczkom pistolety i zgrywał bohatera.
_DSC0213
ale bohaterem nie był już nikt gdy przyjechało „ioio” i zlało wszystkich do suchej nitki. na szczęście Mama zdążyla zamknąć się ze mną w pokoju. Ciocia Ynka też myślała, że zdążyła bo pozamykała wszystkie drzwi.. a Oni weszli piwnicą..
to był prawdziwy śmingus dyngus!
_DSC0181
pisałam Wam, że z Wujkiem Pepe jest zawsze fajowo..
_DSC0080
wozi mnie na taczce.
_DSC0157
a z Ciocią Ynką chodzimy po ściętych drzewach.
_DSC0158
mamy też tam swoje bociany.
_DSC0239
i starą babulinkę gruszę.
_DSC0248
ale przychodzi taki dzień, gdy trzeba wyjechać.. ruszyć w drogę i zostawić Ich daleko..
_DSC0096
zawsze wtedy mam taką minę. Tata mówi, że to jest „kobieca otchłań rozpaczy”. 
_DSC0200

35 odpowiedzi na “od Tosi.”

  1. cudowne swieta
    Tosia ma sliczne wloski 🙂
    a ja mam pytanie, w jaki sposob przygotowujecie Antke do przyjecia braciszka?! moze macie do tego jakies „pomoce naukowe”?!
    pozdrawiamy Ewa z Adka

        1. Piszę tu bo nie mam opcji odpowiedzi w ostatnim wpisie.
          Adka nasza w lipcu skończy 4 lata i też po raz pierwszy spotykam się z drugą Adą 🙂
          Mamy tez 1,5 roczną (poprostu ;)) Lilę – i tu troszkę gorzej bo sporo i coraz więcej Lilianek.
          Obie Dziewczynki mają imiona po babciach.

  2. Ekstra święta miała Tosia, smingus od straży pożarnej czad:-) okolica piękna, takie wspomnienia z dzieciństwa to skarb. A ostatnie sformułowanie o kobiecej otchłani rozpaczy pożyczam :-)) usciski dla Was!

  3. Ale się uśmiałam!!! Jesteście cudni!!!!!
    Tola w oblanym sweterku jest niesamowita 😉
    Mama wygląda najpiekniej, ciocia na trzecim miejscu bo przed nią jeszcZe Tola 🙂
    Buziole :*

  4. 🙂 uśmiech od ucha do ucha mi się pojawił…gdy przeczytałam ten post 🙂 taki inny niż zwykle u Was, ale cudny…a zwłaszcza z powodu formy pisanej jakby przez Tosię. Kiedyś prowadziłam mojej Kinii pamiętnik blogowy i tak właśnie konstruowałam większość postów – starając się wypisać Jej myśli. Teraz gdy ma już 8 lat to świetna pamiątka…do poczynania i przypominania 🙂 Pozdrawiam cieplutko!

  5. Ach ta „kobieca otchłań rozpaczy”… miałam dokładnie to samo wyjeżdżając od moich ukochanych Dziadków 🙂 Tylko nie umiałam trafnie określić tegoż „stanu” 😉 Ale teraz już wiem, co mi dolegalo :)))

  6. super to wszystko opisalas, widac ze swietnie wszyscy sie bawiliscie, zazdroszcze rodzinnych swiat, ale na szczescie mam wspanialych przyjaciol, ktorzy zawsze sa ze mna, sciskamy was dziewczyny 🙂

  7. Piękna jesteś, Tosiu, i pięknie spędziłaś Święta.
    Musisz poważnie porozmawiać z mamą, aby wygospodarowała w szafie (szafie Tosi) odrobinę miejsca na Twoje opowiastki. Chcemy je czytać częściej 🙂

    Julka, gratuluję bloga. Jestem Wami zauroczona i zaglądam tu niemal codziennie!
    Świetne zdjęcia, piękna okolica. A taki prawdziwy śmigus-dyngus marzy mi się od dawna.
    Dobrego dnia i czekam na kolejny wpis 🙂

  8. To świetnie, że potraficie tak rodzinnie spędzać święta. My też mieliśmy rodzinne, ale chorowanie 🙂
    Coraz częściej spotykam się z tym, że święta stają się przymusowym siedzeniem przy stole i nudzeniem. Albo ucieczką na wakacje. Ludzie na co dzień zabiegani, a jak już jest okazja do zwolnienia i pobycia z rodziną, to nie wiedzą, co ze sobą zrobić. Syndrom naszych czasów. Ale nie generalizuje, bo każda rodzinna jest inna.
    Na Was aż miło popatrzeć. 🙂

  9. Fajne miałyście święta:) Od niedawna do Ciebie zaglądam, podoba mi się:)
    Przykro było tylko czytać o tym niemiłych komentarzach- zawsze uważałam, że żyłoby się o wiele prościej i piękniej, gdyby każdy pilnował swojego nosa i nie trzeba było ciągle denerwować się tym „co ludzie powiedzą”, ech…;) Pozdrawiam ciepło! P.S. wyprawka boska! Też chcę taką!;)

Skomentuj Pędzę Lecę Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.