
czekała na Niego i….. Go zaatakowała z miłości!

Zablawac to rzecz jasna Plac Zabaw. tak bardzo podoba nam się ta Tosiowa wersja, że trudno powiedzieć nam inaczej.
Wręcz gloryfikujemy te Jej przekręcenia. Mamy też wydrukowane plakaty z „Pleplo” – mleko , „Wajgaj” – tramwaj.
Dostawałam zapytania od Was na maila, instagramie, facebooku w związku z placem zabaw. Czy już wybraliśmy, jaki, gdzie szuakć, bo Wy na rozdrożu.. i wcale się nie dziwię, bo my szukaliśmy miesiąc.
Niestety nie mogliśmy sobie pozwolić zrobić sami. Choć tato stolarz, mąż z drewnem za pan brat, to czas w tym roku jest dla nas niezwykle pędzący i mamy Go jak na lekarstwo. ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i Dziadek kupił gotowy.
każdego dnia wieczorem przeglądałam internet. rozmiary tych domków, rozstawienie, ilość atrakcji..
i choć na początku bardzo zależało mi na domku z werandą, to na końcu zorientowałam się, że to moje pragnienie, a nie mojego dziecka.. i zaczęłam patrzeć na plac zabaw jako atrakcje przede wszystkim, a nie ładny wygląd.
ceny domków też są niewyobrażalnie rożne. sam domek z werandą i zjeżdzalnią potrafi kosztować 5 tysięcy jak i rozbudowany trochę ponad 2 tysiące. nieukrywam, że to były naprawdę ciężkie poszukiwania.
i gdy już miałam trzech faworytów, usiadłam na spokojnie by wybrać jeden i już konkretnie zamówić, bo lato się zbliża..
i wtedy na allegro został wrzucony ten…
tutaj było wszystko. tylko tej werandy brak.. zrobiłam więc letnie posiedzenie na dole, pod domkiem. pod domkiem można też obić te cztery paliki i zrobić piaskownicę. można też zrobić pod wieżą. ja dokupię osobno i postawię obok niej parasol.
jeszcze wszystko nie jest skończone, ale wylatujemy z Tosiulką i córkami siostry na babskie wakacje, a Wy pytacie to postanowiłam pokazać.
plac zabaw kupiliśmy w firmie „meblogród” zestaw kraina zabaw.
huśtawki najzwyklejsze drewniane na allegro za 25zł.
wiaderko, taczka, doniczki, konewki – jabadabado
łapacz snów, girlandy i poducha granatowa w domku (z łuską w środku) – moi mili.
zółty i niebieski zacieniacz, to znalezione ostatnio ręczniki. genialne. niby to ręczniki a mogą być kocami, obrusami. są cieńsze, a ten w domku granatowy jest grubszy, już jako koc. przemiły w dotyku. mają różne wzory, kolory. na plażę idealny. ja przepadlam i kupiłam 8. – Tiny Bit of Paradise.
napis „zablawac” jak zawsze ukochana – „malandia” .
serce, musztardowa narzuta, kubeczki – muppetshop.
Tosi sandałki. muszę napisać, bo już mamy drugi raz z rzedu te same. a kilka razy jak się gdzieś pojawiały to podpytywaliście. są bardzo wygodne i idealne na wysokie podbicie. Salt Water.
Tosia malowała ściankę wspinaczkową więc z przymróżeniem oka na niedociągnięcia 😉