szopka z dinozaurem

Otóż zaplanowałam posta poświątecznego. Miał być długi.
Z opisami, trochę zdjęć, filmik, propozycje książkowe jakie przeczytałam przez ten czas..
Lecz kiedy to wszystko już złożyłam w całość, to było tego zbyt wiele na jednego posta.
I podzielę na części 3. 
W pierwszy dzień świąt, popołudniową porą, Dziadek Andrzej udał się na drzemkę. Choć twierdzi, że nie śpi, a jedynie regeneruje się.
Aby porobić coś w dość znośnej ciszy, starsze dzieci ( Boże!? Jakie dzieci?!? Toż to panienki na wydaniu) wzięły maluchy na poddasze. I nas jako widownię. Próby i scenariusz powstawały za drzwiami w ciągu dosłownej chwili.  Na kolanie. I może dlatego tak nam się podobało..
Świąteczne lenistwo na poddaszu w najmniejszym pokoiku.

(z racji ciemności jakość słaba, zatem choć odrobinę proszę temu dopomóc ustawiając jakość HD na kółku zębatym)

 

21 odpowiedzi na “szopka z dinozaurem”

  1. Widownia zachwycona (ja stara i ich dwóch lat 2 i 4), zauroczył ich Benio w roli Dino i marzą o angażu ….chyba bardzo… Chodzą i walą głowa gdzie popadnie wykrzykujac dinozaur …. O tym, że Wy fajni rozpisywać się nie będę, bo to sprawa oczywista. Zatem nie pozostaje mi teraz nic innego, jak rzucić się na kolana co by do pociech dołączyć i wczuć się w rolę duuuuzego dinozaura.

  2. Benek ewidentnie ma zadatki na aktora 🙂 Fajnie, że mimo tych kilku lat różnicy wszyscy są tak zżyci i dobrze się ze sobą bawią. Super z Was rodzinka 🙂

  3. (…) Benio nie tylko świetnie poradził sobie z rolą, zadbał też o zdjęcie do kroniki towarzyskiej. A kiedy widz w napięciu czekał na leśniczego ten młody, zdolny aktor, przeistoczył się w potwora… Wielkie słowa uznania należą się reżyserowi, scenarzyście i aktorom. Brawo kochani! Z poddasza na sceny świata!

  4. Julio, tak pięknie doceniasz życie rodzinne. Rodzice, Siostra, inni bliscy.
    Niedawno znajoma narzekała, jak to jej matka często do nich przychodzi. Nawet jak idzie do biblioteki – że niby przy okazji, a to przecież zupełnie nie po drodze.
    Moja koleżanka z innego miasta , dobry człowiek, spędziła, jak się okazało, święta samotnie. Rodzice, którymi się zajmowała, umarli trzy lata temu. W Boże Narodzenie pojechała na cmentarz, a posiłek zjadła w czynnym, o dziwo, barze. Jedenaście kilometrów dalej mieszka z rodziną jej młodsza o dwa lata siostra. Nie są skłócone. Po prostu samotna krewna przestała dla niej istnieć. A koleżanka nie chce się narzucać.
    ….A przykładów więcej i więcej. Nie chcę nikogo oceniać. Po prostu nie rozumiem, jak można marnować takie dobro.
    Nie mam Mamy od wielu lat. Taty – od blisko czterech. Od wczoraj nie mam jedynej Siostry…
    Dobrze, że mam Męża i Synka. Rodzina to superskarb.
    I dobrze, że Ty to wiesz. Jesteś z tych, którzy nie marnują. Cudownego Nowego Roku!

  5. No i na koniec dnia taki pozytyw…. Dziewczyny, Tosia i Dinozaur z aparatem mnie rozwalili! To że dzieciaki są rozkoszne….to było oczywiste… Ale, widać z bliźniaczek rosną wspaniałe kobiety! Nie każdy nastolatek ma tyle dystansu do siebie i potrafi bawić się z Maluchami! Publika cudnie nieokrzesana. I na koniec padam Beniowi do stóp. Zdrówka i takiej rodzinnej miłości w nowym roku Wam życzę! CHEEEEEESE

  6. Zachęciłaś do czytania zdecydowanie. Ja ze swojej strony gorąco polecam Tobie „Małe życie”. Delektowałam się tą książką prawie miesiąc. Warta przeczytania każdej strony. Myślę, że się Tobie spodoba!

      1. Oj tak, zdecydowanie ciężko się ją czyta pod kątem fizycznym. Ja ją czytałam karmiąc piersią mojego synka i opieralam ją o poduszkę😉 mimo wszystko polecam, bo opowiada o historii która ze mną na pewno zostanie na zawsze. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za każdą inspirację!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.