w muzeum Dziadka…

 

Wychowałam się w domu gdzie słowo „stare” miało ogromne znaczenie. Do wszystkiego co zabytkowe, z historią, zakurzone i często zapomniane, podchodziło się z sentymentem i szacunkiem. U nas, przy „starociach” się przystaje, patrzy wnikliwie, wyobraża historię owego przedmiotu… Ludzi, którzy tego dotykali, używali, przy tym pracowali…

W tym muzeum każdy eksponat jest wypielęgnowany. Każdy jest traktowany jak gość wyjątkowy. Często patrzę na mojego Tatę, który o tym co zgromadził ludziom opowiada… Ile w tym człowieku jest wiedzy, pasji, zamiłowania do tego, co kiedyś ludzka ręka musiała wyrzeźbić, skręcić, wytopić.. 

Patrzę na pracę mojego Taty… Który ocalił tyle niezwykłych rzeczy od zapomnienia. Jest ich setki, może tysiące… Zamyślam się wtedy… i przemawiam w głowie do siebie „to jest mój Tata”… i duma taka we mnie gości…

Marzę o tym, by w tym konsumpcyjnym świecie, nasza Tosia nie zagubiła w sobie umiejętności doceniania tego, co wynaleźli i z czym na codzień żyli nasi przodkowie. 

By to co zgromadził Jej Dziadek było dla niej świętością. 

By wchodząc tutaj potrafiła gładzić dłonią po starych guzikach od maszyn, okładkach książek, ramach obrazów i milcząc czuła w sobie tą magię…

 

opaska – H&M

body i spodnie – H&M

marynarka – early days

szalik – z szafy mamy

miejsce – muzeum Dziadka Tosi

fotografia by szafatosi.pl

10 odpowiedzi na “w muzeum Dziadka…”

  1. W codziennej pogoni za…No właśnie ,za czym?No więc w tej pogoni często zapominamy o tym,co naprawdę ważne,co ulotne,co sie wiecej nie powtórzy .Wierzę,że Tosia,dzięki swojej mądrej i refleksyjnej mamie,Wyrośnie na równie refleksyjnego człowieka.

    1. Pani Bożeno, ja czytam takie słowa jak Pani i od razu pokazują mi się łezki w oczach. Dziękuję za wiare, postaram sie zrobić wszystko co w mojej mocy by Tosia wyrosła na właśnie takiego człowieka. Na dobrego człowieka.

      1. :)Pani Julio.Jestem pod ogromnym wrażeniem Pani wrażliwości(takiej szeroko pojętej),tego celebrowania macierzyństwa,umiejętnosci życia tu i teraz,oraz szacunku do historii.Właśnie przykład jest dla dziecka czymś najbardziej wartościowym.Nie mową uczymy,a działaniem.Tosia wybrała dobrą mamę.:)

        1. Kiedy urodziłam Tosię zapytałam Mamy jak dobrze wychować dziecko? Jakie rady chciałaby mi dać… Bo mam niezwykłą Mamę.. A Ona odpowiedziała jednym zdaniem „dzieci sie nie wychowuje, dzieciom daję się dobry przykład”.. Widzę, że ma Pani z moją Mamą wiele wspólnego.. Aż chciałoby się poznać tych synów… To muszą być świetne chłopaki.. 🙂

  2. Julka,wiem co czujesz mój tata ma podobny skansen i zamiłowanie do kolekcjonowania historycznych przedmiotów,musiałam dorosnąc aby zrozumieć…Najbardziej doceniają wnuki starania dziadka.

    1. Marta, chodziło mi o konsumpcyjny… Ponieważ nigdy nie był aż tak. Nie wiem czy za czasów naszych dziadków kiedy mieli po siedmioro dzieci każdy z nich musiał mieć koszulkę z pokemonami.. Szli w wakacje zbierać jagody, a 30 sierpnia za to kupili zeszyt i dwa ołówki. Nikt z nas nie robił nadgodzin by kupić nowe auto żeby nasycić wzrok sąsiada… A nawet jeżli to nie w takim stopniu jak w tych czasach..

  3. Zajrzałam po raz pierwszy i od raz zapadło mi w serce. Wspaniałe zdjęcia, piękna mała moda i wartości, słowa – to, co ważne. Tak naprawdę. Tak blisko 🙂

    1. Witam, a ja już znam Twojego bloga od dawna i często zaglądam 🙂 Kiedy wchodze do sklepów to o wiele częściej podobają mi się ciuszki na dziale chłopięcym, choć przecież chciałam dziewczynkę 🙂 Czuję, że następny będzie chłopczyk i wtedy będę zasięgać Twoich rad 😉 Dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.