kipi kasza, kipi groch..

_DSC0392 _DSC0395 _DSC0378 _DSC0320 _DSC0334 _DSC0327 _DSC0326 _DSC0377 _DSC0358 _DSC0341 _DSC0372 _DSC0364 _DSC0336 _DSC0390 _DSC0387 _DSC0360 _DSC0383 _DSC0318 _DSC0407 _DSC0422 _DSC0410 _DSC0396

prawie wszyscy dorośli jacy do nas przychodzą, nie mogą uwierzyć w zabawki jakie są w tych czasach..
te torebki do herbaty drewniane, monte, makaron, cukierki, mozarella z pomidorem i rukola…
jest się czym zachwycać. te drobiazgi rozczulają mnie całkowicie. śmieszą, bawią, rozckliwiają.
ten magiczny kuchenny świat przybył do nas od marki ERZI.
wszystkie młynki, talerzyki, filiżaneczki, puszki z lodami i oliwa z oliwek..
wszystko to co dorosły nie byłby w stanie sobie wymyślić, że można zrobić tego imitację w zabawie i drewnie..
wszystko to można zobaczyć TUTAJ.

zestaw sałatkowy z papierową oliwą i przyprawami – Green Toys
tort – Bigjigs Toys

i jeszcze słowo o rolecie. jak to w nowym domu coś kompletujemy, dokupujemy, urządzamy.
kupiliśmy rolety do sypialni. zwykłe, białe, na allegro. chcieliśmy tanio więc jest i jakość też tania.
dla dzieci mamy z firmy xwall.
bardzo się cieszę, ja sama chyba bym tej marki nie znalazła, a kiedy napisali to zwariowałam na punkcie tych wzorów. jak szalona wybierałam, zmieniałam.. za dużo szczęścia na raz…

chciałam by było na dziś i na wtedy gdy będą mieć lat 7 i naście.  by zawsze pasowało.
Tosia ma listki, choć już prawie drukowali mi koniki. ale roleta Benka zachwyca mnie każdego dnia, chodzę tam do Jego pokoiku i ją oglądam.. no cieszę się jak dziecko 🙂
i co ważne – jakość rolety – rewelacyjna!! w porównaniu z tymi co kupiliśmy do nas do sypialni, to niebo a ziemia. uchwyty, grubość materiału – porządne.

Pokoik Benia skończony.. jakoś niedługo postaram się zrobić zdjęcia i pokazać..
tutaj Jego okienko..


_DSC0423

a jak Mama już nie bawi się z dzieckiem to zabawa wygląda tak…
życie..
tylko co ten nos Dżordża robi pośrodku tego zlewu..?

_DSC0402

68 odpowiedzi na “kipi kasza, kipi groch..”

  1. Nie mam pojęcia jak Ty Julka wygrzebujesz takie cuda. Te zabawki są obłędne 🙂 Moja córcia ma dopiero 3 miesiące ale już chyba je nabędę, potem zapomnę. No i coś musze dla starszego synka kupić, bo jeszcze zazdrosny o siostrę 😉

  2. Tak się zapatrzyłam, że aż oddychać przestałam.. 😉 i uwierzyć mi trudno, że ktoś gdzieś takie cudeńka stworzył. Zachwycają najmniejszym detalem. Przyciągają bajkowymi kolorami.. Zresztą cały pokoik Tosi jest wyjątkowy i jedyny taki-drugiego takiego, z takimi wspaniałościami nie ma chyba nigdzie. Z niecierpliwością czekam na Beniowe kątki 🙂 I wiem, że się nie zawiodę! Bo takiego wyczucia stylu nie ma chyba nikt. I chyba już zawsze będę się zastanawiać, gdzie Ty i jak wyszukujesz takie niezwykłości?

    1. a dziękuję Ci bardzo za takie pochwały 🙂
      wiesz gdzie często znajduję.. idę do piwnicy i szperam pt „co by tu..”, albo u Taty w muzeum, albo z giełdy staroci.. tak coś posztukuję 🙂
      u Benka prawie wszystko jest ze staroci 🙂 co mnie baaaaardzo cieszy.
      nie mogę się rozpisywać bo szukam sukienki co mi zginęła i spać nie mogę przez to… 🙁

      1. Hehe, Jula, znam to 🙂 Jak mi głowę zaprząta – nawet taka niby niepozorna – to też mi spać nie daje.. i w myśli mi się wwierca. O, np. ostatnio nie mogłam sobie przypomnieć imienia pewnej Pani ze szkoły. Pół dnia mi to spokoju nie dawało, aż w końcu przewaliłam pół szafy z pamiątkami by znaleźć fotografię, na której pięknie się podpisała wraz z nieziemskim przesłaniem… taka jestem 🙂
        Mam nadzieję, że poszukiwania uwieńczone sukcesem i uśmiechem na twarzy 🙂
        Pozdrawiam!!!!

        1. wiesz co zrobiłam z bezsilności.. weszłam na allegro i mówię, może ktoś taką samą chce sprzedać. a tam jest!!! używana, mój rozmiar i za 20zł!! no głupi to ma szczęście. kupiłam i poszłam spać.. 🙂

  3. Zabawki ładne, ale wg mnie zbyt drogie na kieszeń i budżet przeciętnej polskiej rodziny. Z drugiej strony osobiście uważam, że kreatywność dzieci pozwala bawić się w podawanie herbatki nawet bez drewnianych rekwizytów 😉 Niemniej pomysł ciekawy…

    1. tak, moje dziecko jest też z tych gdzie siedzi cały dzień w kartonie tekturowym i robi z piachu i liści desery, a guziki w materacu to palniki.
      posiadanie torebek drewnianych do herbaty nie musi zabierać kreatywności w zabawie i możliwości rozwoju wyobraźni. tak myślę 🙂

      1. Otóż to 😉 Zabawki mi się podobają, ale ich cena już mniej…
        A co do kreatywności, to nasza Mała 10,5 miesięczna ma 1 karton pełen zabawek i myślę, że już ich wystarczy. Teraz jesteśmy na wakacjach u Babci i Dziadka i najfajniejsze do zabawy jest wiaderko z wodą, sitko od konewki i gruszki, które spadają z drzewa, albo kaszka manna w kredensie w tytce, którą można na siebie wysypać 🙂 Zatem wszystkie dzieci jak widać z jednej gliny ulepione i do zabawy byle czym mają talent 🙂 Pozdrawiam, życzę udanej zabawy i dużo radości.

        Ps. Dotarłam tu przypadkiem, ale widzę, że pojawi się wkrótce Benek w Waszym życiu… Zatem wszelkiej szczęśliwości i zdrowia dla całej Rodzinki życzę!!!!!

  4. Wielkie dzięki za stronę z roletami. To jakaś telepatia, bo od tygodnia mam zamiar kupić córce do pokoju ale jakoś nic mi się nie podobało. A tu proszę, chyba wymienię rolety w każdym oknie. Pozdrawiam!!

  5. zaniemówiłam, obejrzał poki co kilka razy…ale chcę jeszcze! jakie to wszystko cudowne! Jeszcze ja mam bzika absolutnego na punkcie rzeczy miniaturkowych. Szaleję po prostu jak widzę takie malusie… Już widziałam u Tosi niektóre te cuda, stargan mnie obezwładnił kiedyś. A teraz tak wyraźnie tyle cudeniek! Ojejku, brak mi słów, się zachwyciłam.

  6. A może głupie pytanie…ale: Czy Dżordż to świnka? Bo nie znam gościa (synek roczny jeszcze maluchowego świata zbyt dobrze nie ogarnęłam) i szukam tam w tym zlewie, wpatruje, ślepiam…i tylko chyba ryjek widzę….wstyd pytać? 🙂

    1. Pozwole sobie odpowiedzieć 🙂
      Dżordż to brat Świnki Peppy. Wprawdzie mój Groszek ma dopiero 10 m-cy, ale mam 5-letnią siostrzenicę, więc zobligowana jestem być na bieżąco 😉

  7. Witam,ja wlasnie widze co mnie czeka w przyszlosci ,bo obecnie Zosia interesuje sie maskotkami ;)W tkmaxxie kupuje sie chyba najlepiej.Dzisiaj bylam szukac drewnianej skrzynki na zabawki i znalazlam az za duzo-kocham te wszystkie kosze,skrzynie i skrzyneczki,a jestemy na etapie urzadzenia pokoiku starszemu-szkoda ze na malej powierzchni ;/

  8. Cudowne te zabawki, naprawdę wyjątkowe, jak zawsze u Ciebie zresztą… Tylko… Tak naprawdę, to dzieci – przynajmniej moje – nigdy nie bawią się zabawkami tak, jak nam się wydaje, że będą, gdy je kupujemy. Może dziewczynki są w tym względzie bardziej przewidywalne, moi chłopcy pewnie zbudowaliby z nich wierzę, woziliby poszczególne elementy traktorem do piaskownicy, albo na przykład zrobili by z nich tor przeszkód. To dotyczy wszystkich zabawek. Kupuję im coś, co wydaje mi się świetne i już oczyma wyobraźni widzę, jak niesamowicie będą się tym bawić, bo przecież tak fajnie wymyślone, zrobione itd. A oni… używają potem tego do zupełnie czegoś innego! Cóż… Pozostaje mi cieszyć się, że mam takie kreatywne dzieci! Ale czasem żal…

    1. O kurcze, dopiero teraz po przeczytaniu zobaczyłam, że zamiast wieżę napisało mi wierzę- hehe… Może jednak ciąglę wierzę, że by tej wieży jednak nie zbudowali z tak przecudnych „klocków” 😉

  9. ha,ha,Tosia wywar robiła,ze swinki,to i w zlewie jest 😉 piekne te zabawki i ogromnie ubolewam nad tym,że są tak mało znane,zwłaszcza w chwili,kiedy moje dzieci dostaja kolejny chiński badziew ;(
    a pokoik Benia bardzo intrygujacy,czekam,jak zresztą na kazde zdjecia u Was!

    1. dokładnie, gdyby tak na urodziny każdy z rodziny kupił jedną z tych rzeczy to się uzbiera piękny komplet.
      no ale to mało Kto wie o tym 🙁
      pokoik Benia będzie jakoś po 20tym, bo teraz będzie tydzień z mamissimą, ma taką fajną akcje z Mamami blogerkami.
      buziak :*

      1. Julia,ja tak sobie dzisiaj pomyślałam,że Ty powinnaś zostać twarzą jakiejś kampanii społecznej w tym temacie,poważnie…mnie już ręcę opadają nieraz,a przecież lepiej mieć kilka porzadnych zabawek,niż mnóstwo takich,które po 5 minutach nadają się na śmietnik,a przy tym kłują w oczy ;(
        na pokoik poczekam,a o akcji czytałam już na jakimś blogu,u Ciebie i tak czytam wszystko ;*

        1. No to jest czasem takie smutne, jak widzimy, że rodzina/przyjaciele kupuje kolejną beznadzieję i to czasem nie tanią, zamiast chwilkę się wysilić i poszukać, podpytać… Później dylemat – co robić z takimi „cudami”, które wpadły juz w ręce dziecka. NO zabrać – nie bardzo, wyrzucić po cichu – nie bardzo. Zostaje tylko płakać z żalu nad zmarnowaną szansą i płakać przy sprzątaniu z zabitym poczuciem dobrego smaku 😉 Ja mam taką jedną szafę, gdzie chowam te cuda, żeby chociaż po oczach mnie nie raziły, jak już zabawa się skończy 😉 Jednym słowem – TAK – JULIA na ambasadora!

  10. Boskie są te rzeczy, aż pokazałam Twoje zdjęcia mężowi;))) Najbardziej rozwaliły nas na łopatki te torebki od herbaty, urocze niesamowicie:)
    Co tu do Ciebie wchodzę, to się staję mistrzem przymiotników i tylko w zachwyty popadam;p Uściski:)

  11. Moja 'dorosła’ kuchnia nie jest nawet w połowie tak dobrze wyposażona ;)) Cudne to wszystko – gotowałabym wciąż i wciąż 🙂 Pozdrawiam:)

    1. Martuś, moja też nie :)) chyba założę bloga kulinarnego to wtedy może będzie 🙂 i dostanę trochę garnków innych niż te z ikea 🙂
      ale taka współpraca z bolesławcem… to by było coś!! 🙂 lepsze niż współpraca z coca colą 😉

      1. O ! 🙂 takie porcelanowe 'wyprawki’ to by dopiero była motywacja … 😉 Jednakże drewniane kuchenne mini cudeńka także cieszą oko (i bawią Tosię ) 🙂

  12. ;-)))
    U Was jak zawsze… spokojnie… szczęśliwie… sielsko…
    Uwielbiam „wpadać” do Was gdy życie mnie goni…
    Z kawunią, z nogami pod brodą… i gdy patrzę na Twoje zdjęcia, na uśmiech Tosi… to świat zwalnia bieg, to hałas za oknem przycicha… to nawet moje koty przysiadają w zdziwieniu…

    A na zabawki też „paczałam” z otwartą paszczą ;-)))
    że tak można, że takie „jak żywe”…

    Dzięki za tę chwilę relaksu, za ten kawałek Twojego Raju…
    zapraszam do mojego zwariowanego świata ;-)))

  13. Śliczne są te drewniane drobiazgi, dopracowane w każdym calu, szkoda tylko, że pozostawiają tak mało miejsca dla wyobraźni dziecięcej

      1. Plus cech temperamentalnych:) Nasz Miesio to np. fantasta- nierzadko drewniany pomidor jest statkiem kosmicznym;) A samolot był ostatnio dinozaurem (okazało się, że nie mamy żadnego dinozaura!) Ale są też dzieci twardo stąpające po ziemi. Ja taka byłam pomimo baardzo kreatywnych rodziców ( i zabaw) 🙂

        1. Od rodzica i od dziecka wzystko zależy. Cały świat. A zabawki to tylko piękny dodatek. Tylko czemu sobie i dziecku tego dodatku odmawiać? 😉 Skoro są teraz takie cuda, to warto kupować cuda, które własnie kreatywność wspomagają zamiast świecić i grać jak szalone…

  14. Już chyba ze trzy razy próbowałam dodać komentarz i…klops. Także gdyby nagle pojawiło się tuzin takich samych, to z góry przepraszam.
    Zachwycona jestem tymi kuchennymi cudami. Że też nie miałam pojęcia o takich zabawkach, gdy moja siostrzenica (też Tosia 😀 ) była na tym etapie. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak postarać się o córcię.
    Rolety wspaniałe. Te u Benka szczególnie mi się podobają. I, tak jak chyba większość Twoich ” tubywalczyń”, czekam z niecierpliwością na cały pokoik, zwłaszcza teraz, gdy napisałaś, że jest pełen staroci.
    A tak w ogóle, to Tosia chyba mocno wyskoczyła w górę, co? Pamiętam, jak tu do Was trafiłam, to ledwo dreptała na tych swoich rozkosznych nóziach, a tu proszę, taka dziewczynka już 🙂
    Ściskam Was mocno i śle buziak w brzusio dla Benka.

    P.S. Zdjęcie z Dżordżem, to aż sobie powiększyłam, żeby go zobaczyć, bo na tel. nie było widać. A komentarz o wywarze ze świnki – bezbłędny 😉

  15. W nawiązaniu do wpisu na fb. Zgadzam się z Tobą, że najważniejsze jest zainteresowanie, które okazujemy dziecku. To, że rodzic lub dziadek przyjdzie na „śniadanie” albo „herbatkę” i wspólnie z dzieckiem się pobawi. Sądzę, również, że nie ważne ile kosztuje zabawka, bo równie dobrze mogą być kartonowe albo zm innych materiałów. Najważniejsze jest dziecko i czas, który mu poświęcamy to jest czynnik najbardziej rozwijający.
    A propos zabawek – chętnie sama stałabym się małą dziewczynką i pobawiła się z Tosią w kucharkę, nawet jeśli będzie to szalona kucharska wyzja jak na ostatnim zdjęciu 🙂 Powiedziałabym, że idzie w stronę kuchni morekularnej 🙂

  16. Piękny post z wyobraźnią! Dziwią mnie te krytyczne komentarze i smucą, bo świadczą o tym, że rodzic przywiązuje uwagę do nie tych rzeczy, do których powinien! Jak piękne, drewniane zabawki mogłyby w jakikolwiek sposób ograniczyć wyobraźnię dziecka… To my ja budujemy, my rodzice! Bez względu na to, czy dziecko ma pełen pokój zabawek, czy tylko jeden karton. A wszystkie mamy zapraszam dziś do mnie właśnie na post o rozwijaniu u dziecka wyobraźni, o tym jak możemy przenieść się w świat zabawy, zapomnieć o obowiązkach i stać się dla naszego malucha wróżką! Mamy, nie bądźmy dla siebie wrogami, a przyjaciółmi! Inspirujmy się i wspierajmy!

    1. Rozumiem, że wyrażenie własnego zdania jest krytycznym komentarzem. Dla sprostowania, nigdzie nie pisałam, że drewniane zabawki ograniczają wyobraźnię, ale ich ilość. I czy mając odmienne zdanie, wyrażone na dodatek w kulturalny sposób czyni ze mnie wroga autorki bloga i innych czytelniczek? Litości, trochę tolerancji nie zaszkodzi.

      1. Ineiz, ale ja nigdy nie napisałam, że jest krytyczny czy inny, napisałam jedynie swój odnośnik do tego zdania.
        pomyśl sobie, że codziennie dziesiątki tysięcy ludzi chcą Ci radzić i oceniać. 🙂 można przecież oszaleć 🙂

        1. Julio, ta odpowiedź była dla Starsinspirations. Mój komentarz nie był absolutnie żadną próbą oceny tudzież „doradztwa”, po prostu wyraziłam swoje zdanie. Sama nie lubię, jak ktoś się wtrąca do moich spraw, więc staram się tego nie czynić wobec innych. Pozdrawiam

  17. ale czad!!!!!!!!!! uwielbiam. Julia wez wynajdz cos dla chłopaka 6 – letniego!!!! Chociąż podejrzewam, ze tym zestawem chętnie by sie pobawił 😀

  18. Fajna ta roleta z mapą! I w ogóle reszta też cudna tylko zastanawiam się jak długo u moich Szkrabów wszystko byłoby kompletne a herbaciane torebki miałyby sznurki..? Na Benia i Jego pokoik czekam 🙂

  19. U nas każdy dzień kończy się szaleństwem w zlewie 😉 Jest tam wszystko. Łącznie ze szczypiorkiem – czyli ususzoną trawą z ogródka 😉 I glutami z wysuszonej cistoliny. Oj, przepraszam, z cukierkami. A na to wszytsko utarta kreda. Bo przecież trzeba było posolić. Dobrze jest zdjęcia zrobić na początku zabawy ;))

  20. O jak cudnie że etap urządzania pokoju Zofii przede mną, niesamowicie się tu inspiruje 🙂 dziękuje. Łóżko moim faworytem od dawna! I też byłabym za tym aby z byle okazji kupowano mojemu dziecku takie piękne drewniane zabawki a nie kolejny pstrokaty plastik :/ Gdzie szukać tego małego wózka który stoi na oknie? Pozdrawiam serrecznie

  21. Takie zabawki właśnie pobudzają wyobraźnię. A jak ma pobudzić wyobraźnię dziecka zabawka która gra śpiewa tańczy mówi ?? no jak ? dziecko ma wtedy podane wszystko na tacy…i kiedyś usłyszałam ze co ty będziesz dziecku kupować ? i oj biedne te twoje dziecko będzie ! no sodoma ! czy skoro ja uważam ze grajaco tanczace zabawki nie są dobre dla dzieci to znaczy ze nie znam sie bo nie jestem na czasie ?? hehe sie usmialam bo odpowiedzialam ze no moje dziecko to będzie z patykiem w kolo osiedla biegać a inne beda na ławce z ipadem siedzieć 🙂 a tak w ogóle to moja córka która ma 8 miesiecy woli bawić sie np opakowaniem po ryzu 🙂 wokol ma milion zabawek porozrzucanych a wybierze np pilot od tv albo gazetę 🙂 ale niektórzy nie pojmują ze dziecko najlepiej rozwija swoją wyobraźnię jak musi zrobić coś z niczego..Nie taki rodzic jest passe bo nie mam zabawki z fisher price

  22. Monte, nimm2, toffife…tak wlasnie producent wychowuje sobie przyszłego konsumenta.wszędzie reklama, tu przemycona w postaci fajnej zabawki…niech dziecko kojarzy miło dana markę z dzieciństwem a potem jako dorosły niech kupuje kupuje i kuuupuje. walka o konsumenta widzę nie ma granic.przykre to:-(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.