drugi człowiek

IMG_5433 IMG_5427-2 IMG_5446-2 IMG_5423 IMG_5483 IMG_5489 IMG_5362 IMG_5394 IMG_5444-2 IMG_5401

moja Mama zawsze mówi, że najważniejszy w życiu jest drugi człowiek.
bo kiedy jest zdrowie, zapewniony dobry byt, to cóż z tego kiedy nie ma drugiego człowieka.
a nawet jak zdrowie jest najlepsze, to od samotności można w choroby popaść..
a kiedy choroby doskwierają, to z drugim człowiekiem szybciej się do zdrowia wraca.
z drugim człowiekiem łatwiej sukces odnieść. łatwiej największą burze przeczekać.
łatwiej owce z pastwiska do zagrody zagonić.
i nie mówię tylko o mężu. o drugim człowieku w ogóle. przyjacielu, znajomym, sąsiedzie.

była ostatnio u mnie moja siostra z córkami. 
moja Mama przysłała Jej mms’a, a na nim stół pełen świeżo napieczonych jagodzianek. w samo południe.
Moja siostra zapytała więc Jej, po co, skoro Ona z dziećmi tutaj, Tata zje jedną na dzień..
okazało się, że choć była dopiero pora obiadowa, to u mojej Mamy była już Madzia z chłopakiem, Wiesia ze znajomymi, Basia wpadła i Fred bo wracał skądś tam.. i to cały obraz mojego rodzinnego domu.
u nas nikt się nie zapowiadał tydzień wcześniej, nie umawiał na daną godzinę. nie pytał czy będziemy w domu.
u nas zawsze były drzwi otwarte. moja Mama chociaż była zagoniona to zawsze cieszyła się z gości. robiła kawę i zawsze miała coś do postawienia na stół. jak był to Ktoś „swój” to nie przerywała pracy i dalej zaprawiała słoiki gawędząc miło.
dzisiaj ludzie mniej ze sobą przebywają. kontaktują się internetowo, telefonicznie, na osobiste spotkania czasu mało. świat pędzi.
w moim rodzinnym domu czas się zatrzymał. tam na werandzie, na stoliku stoi dzbanek z kompotem i szklanka, w razie gdyby Ktoś przyszedł a domowników by nie było.
moja Mama jakikolwiek wybrałaby kierunek swojej drogi – ma tam drugiego człowieka. w naszej wsi, we wsiach obok.
w góry i nad morze. do Poznania i Sanoka. gdziekolwiek się ruszy, tam Kogoś poznaje, a potem o tę znajomość dba.
wiecie dlaczego..? bo Ona ma zawsze czas dla drugiego człowieka. a przy tym nigdy nie zaniedbała domowych obowiązków, ogródka, rodziny, obiadów, wypieków.. a wręcz przeciwnie. u nas codziennie jest obiad z dwóch dań. deser i pachnie ciastem.
kiedy Tosia była malutka mieszkaliśmy chwilę w pięknej kamienicy w mieście. ja znałam kilka osób, a moja Mama wszystkich, choć bywała u nas czasami.  i wcale nie chodzi tutaj o ilość tych ludzi. a o dbanie, o relacje, o czas..
zamykamy się coraz częściej w czterech ścianach. z laptopami, telefonami. mamy pięknie wysprzątane domy. wypielęgnowane stopy.
mamy plany na wakacje za pół roku, ale zapominamy dzisiaj zaprosić sąsiada.
tak sobie o tym pomyślałam, bo spędziłam wczoraj cudny dzień z Olą
przebywanie z drugim człowiekiem twarzą w twarz ma inny wymiar.
bo w życiu najważniejsi są ludzie.. tak mawia moja Mama. a Ona najczęściej ma racje.

_DSC0082 _DSC0086 _DSC0088 _DSC0094 _DSC0096 _DSC0100 _DSC0105 _DSC0107 _DSC0112

napiszę tylko o chustce, którą mam na szyi. to Benka kocyk. ostatnio mój ulubiony. materiałowo podobny do Numero 74.
podwójnia warstwa materiału. pięknie obszyty kolorową niteczką. 120×120. bez dwóch zdań spędzi ze mną całą jesień i zimę.
dlatego domówiłam drugi, bo wiedziałam, że ten już będzie pachniał moimi perfumami. Vuga.

i pewnie zapytacie o dywan/matę u Oli – livebeautyfully

etui na telefon – bag a porter

siłacz i pirat.

kiedyś, pewna czytelniczka przysłała mi maila. to był mail z podziękowaniami za pewien post, który pozwolił Jej pokonać uwierający problem. w podziękowaniu przysłała mi też obraz, namalowany własnoręcznie na płótnie. przepiękny. przyszedł kurierem.
ostatnio, gdzieś w dialogu mailowym podała mi adres swojego bloga. a tam na nim.. te zdjęcia. robią je co miesiąc.
wymyśliła lub zapoczątkowała taki rodzaj zdjęć pewna kobieta z Ameryki. nie pamiętam nazwiska. Ktoś pamięta?
myślę, że inspirować się to piękna rzecz. a to genialny pomysł na pamiątkę, czas spędzany rodzinnie, twórczo, na wesoło..
dziś więc zdjęcia Iwonki z bloga „living comfy”.

Iwonka Kolaże Kolaże1 Kolaże2 Kolaże3 31

i z poprzedniego miesiąca.. instrukcja tego zdjęcia tutaj.

DSC_3663

zamiast

nie. nie mam gorszych dni, ani gorszego czasu.  nic się nie wydarzyło. dzień jak poprzednie.
i wiem, że na tym blogu zawsze radość, pozytywne nastawienie, szukanie dobrego w gorszym.
wiem też, że jestem ateistką.
ale wczoraj tak sobie cały dzień pod nosem nuciłam tę piosenkę. lubię bardzo. słowa, muzyka..
i pewnie większość z Was zna, ale gdyby nie, to chciałam się podzielić..
bo w życiu są też dni w których najzwyczajniej możemy być w otchłani rozpaczy… nawet bez powodu.

mamy prawo chodzić cały dzień i pochlipywać bez powodu.
wszystkiego do dobrego życia potrzeba. zwykłej kobiecej melancholii również.

„Ty, Panie tyle czasu masz 
mieszkanie w chmurach i błękicie 
A ja na głowie mnóstwo spraw 
I na to wszystko jedno życie. 
A skoro wszystko lepiej wiesz 
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka 
To powiedz czemu tak mi jest, 
Że czasem tylko siąść i płakać 

Ja się nie skarżę na swój los 
Potulna jestem jak baranek 
I tylko mam nadzieję, że… 
że chyba wiesz, co robisz, Panie. 
Ile mam grzechów? któż to wie… 
A do liczenia nie mam głowy 
Wszystkie darujesz mi i tak 
Nie jesteś przecież drobiazgowy 
Lecz czemu mnie do raju bram 
Prowadzisz drogą taką krętą 
I czemu wciąż doświadczasz tak 
Jak gdybyś chciał uczynić świętą. 

Nie chcę się skarżyć na swój los 
Nie proszę więcej, niż dać możesz 
I ciągle mam nadzieję, że… 
Że chyba wiesz, co robisz, Boże. 

To życie minie jak zły sen 
Jak tragifarsa, komediodramat 
A gdy się zbudzę, westchnę – cóż 
To wszystko było chyba… zamiast 
Lecz póki co w zamęcie trwam 
Liczę na palcach lata szare 
I tylko czasem przemknie myśl 
Przecież nie jestem tu za karę. 

Dziś czuję się, jak mrówka gdy 
Czyjś but tratuje jej mrowisko 
Czemu mi dałeś wiarę w cud 
A potem odebrałeś wszystko. 
Nie chcę się skarżyć na swój los 
Choć wiem, jak będzie jutro rano 
Tyle powiedzieć chciałam ci 
Zamiast… pacierza na dobranoc”

https://www.youtube.com/watch?v=CQaP2sA-Vps