wygrany los..

z okazji dnia nauczyciela, historia z Jego rąk.
jest prawdziwa jak wszystkie inne na moim blogu.

„Alboż kto pielęgnuje polne kwiaty,

dzikie gruszki i wiśnie, choć niby wiadomo,

że przy staraniu i z nich byłby większy pożytek?…”

B. Prus – Antek

 

Wtorek lekcja j. polskiego klasa 4

– proszę pani, proszę pani, niech Zosia wiersz powie

-dobrze kochani za chwilę ją zapytam, tylko temat zapiszemy

-nie powie, nie powie, bo nie umie, nie nauczyła się, ona nigdy nie umie, wczoraj nie przyszła bo na

wczoraj był ten wiersz

– jesteście bardzo niegrzeczni. wczoraj Zosi nie było, bo na pewno miała jakiś ważny powód, dzisiaj

jest i pięknie nam wyrecytuje wiersz

-na pewno, no niech mówi, niech mówi, posłuchamy…

-Zosiu zapraszam do siebie, powiedz nam Kochanie wierszyk

-…………………………….

-no, Myszko, zapraszamy na środek

-……………………………..

-mówiliśmy przecież pani, że ona nie umij

-Zosiu, nie umiesz?

-…………..ni…nie……

-dlaczego się nie nauczyłaś?

-…………………………….

– czy to było powodem wczorajszego nieprzyjścia do szkoły?

-……………………………….

-kochanie nie można opuszczać szkoły dlatego, że nie chciało ci się nauczyć wiersza. Tym bardziej, że

mielicie na niego tydzień czasu. Zosiu czy dlatego nie przyszłaś?

-………………………………………………….

– kochanie, kim byś chciała być?

-……………………….

-kim chciałabyś zostać w przyszłości? Każdy z was ma jakieś marzenia. Ja chciałam być w waszym

wieku …

-proszę pani, proszę pani ja chciałbym zostać drwalem…miałbym siekierę i….

– Piotrusiu, ja pytam Zosię, ty mi opowiesz później o swoich planach. No wiec, Zosieńko?

-………………………

-czy chciałabyś być żoną i mamą? Być w domu, zajmować się tylko nim i nie pracować zawodowo?

-nie

– a chciałabyś codziennie rano wstawać, malować się ,skrapiać perfumami, brać laptopa pod pachę,

całować męża, dzieci na do widzenia, wsiadać do samochodu i jechać do pracy?

– tak

-masz jakiś swój autorytet? Osobę ,która bardzo Ci się podoba,? Oglądasz seriale, teledyski, którą z

tych dziewczyn chciałabyś być ?

-……………..

-na pewno po cichu marzysz o tym, aby być jakaś. Powiedz mi chciałabyś być jak kto?

-………….ni

-kochanie jeszcze raz, bo nie słyszałam

-………………pa…….pa-ni

-jak ja? Taka jak ja?

-t….ak

-a dlaczego taka jak ja? Jaka ja jestem twoim zdaniem?

-ładna

-i jaka jeszcze?

-fajna… miła…

– i co we mnie fajnego?

-ładność

-a mój styl podoba ci się mój styl?

-tak

-i co jeszcze?

-dom

-a fajna czemu jestem?

-mamą jest pani fajną. I panią

-chciałabyś wykonywać mój zawód?

-nie

-ale chciałabyś być taka jak ja, poza zawodem?

-tak

-kochanie…nic w życiu nie przychodzi łatwo. Manna sama nie spada z nieba. Kiedy byłam młodą

dziewczyną i jeździłam do szkoły średniej, tato odwoził mnie co niedziela na przystanek o 13.30. O

godz. 20.00 byłam na stancji. Jechałam pół dnia. Śniegi, wiatry, mrozy, deszcze, liście kolorowe i

piękne słonce. Zawsze. Co niedziela. Było mi baaardzo źle. Kiedy mijaliśmy centrum wsi, moi koledzy

stali beztrosko roześmiani i pili piwo, zdając sobie relacje z sobotniej wiejskiej zabawy. Mijałam ich ze

wzrokiem tęsknym myśląc o tym, że tak bardzo im tej niedzieli zazdroszczę. Mijały lata. Ja jeździłam

do szk. średniej ,na studia jedne, drugie, rodziłam dzieci… A oni stali. Wciąż beztroscy. Kiedy mnie

zmarszczek i trosk dochodziło coraz więcej. Dziś Zosiu wiem, że moje życie ma sens. Że warto było

poświęcić każdą niedziele na wyjazd do szkoły. I teraz pytanie do ciebie moja droga – czy chciałabyś

być mną, czy tymi moimi kolegami?

-panią

– dlatego Zosiu ucz się i przychodź do szkoły. Jesteś mądrą i bardzo inteligentną dziewczynką. A do

tego śliczną. Szkoła to dla ciebie przepustka do Twojego szczęścia. Losu wygranego na loterii. Ale

musisz grać. Nie możesz nie iść do szkoły, bo ci się nie chce. Bo wtedy świadomie rezygnujesz ze

swojej wygranej! Masz kupon w rączce i nie zgłaszasz się po nagrodę. A nagrodą w twoim przypadku

jest szkoła. Żebyś miała zawód, dobrą pracę i była niezależna! Rozumiesz!!! I ty, i ty i każda z was

dziewczynki! Musicie mieć zawód, żeby nie być na utrzymaniu męża, żeby nigdy przenigdy nie

prosić i nie całować po stopach za dane 5 zł. Macie być paniami swojego życia! Chcesz być mama

– bądź, chcesz być żoną– wspaniale! Ale zawsze miej zawód i fach w reku! I dlatego Zośka dajemy

ci tu wszyscy w klasie wielki kredyt zaufania. Nie postawie ci dziś jedynki, ale jutro na język polski

nauczysz się wiersza i pięknie nam go wyrecytujesz . Bo chcę, żebyś była kobietą, która ma szkołę

i zawód. Jeśli chcesz być taka jak ja musisz się uczyć. Zrób to dla mnie. Dla siebie. Dla nas tutaj

wszystkich. Udowodnisz całej klasie, że potrafisz! Ja bardzo wierze. Uwierz i ty! Nie zawiedziesz

mnie?

-…ni…e

 

Środa język polski klasa 4.

-Kochani co z ta wycieczką do teatru bo ja musze wiedzieć? Jeśli ktoś jest chętny 15zł.do piątku

-ja jadę

-ja też

-mnie mama kazała

-ja nie, nie chce mi się

-mnie też nie, w szkole se pogram w pingla

-a ty Zosiu?

-ja może pojadę. Jak zarobię.

-a jak ty kochanie zarabiasz???

-sprzątam u księdza. Schody zamiatam z koleżanką, przed weselami np. i ksiądz nam za to płaci.

cukierki też daje. bardzo dobre.

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

-proszę pani, proszę pani Zosię miała pani spytać

– Zosiu, jak tam nasza umowa?

-dobrze. Uczyłam się.

-to zapraszam. powoli nie spiesz się. Nie stresuj. My wszyscy zamieniamy sie w słuch. ciiiiiii

-pła…płacze pan..pani słowikowa w gniazd kuna akacji……..(…)

-proszę pani, proszę pani ona się myliła, ale się nauczyła, ale nie umiała dobrze. Trójkę, trójkę!!!

-też tak uważam, Zosiu było kilka pomyłek, myślę ,że trójka będzie ok. może małego plusika tutaj

postawie. Tak na zachętę. I takie było to trudne?

-nie, łatwe

-a kolejnym razem będzie na 5, jestem przekonana. Mam racje?

-taaak!

Moi drodzy w związku z dzisiejszą lekcją chciałam was się zapytać jaka cechę charakteru w sobie

najbardziej lubicie?

-……………………………

-bo łatwo ocenia nam się innych, a znaleźć u siebie to już trudniej, prawda? Zadajcie sobie

pytanie „jaka cecha we mnie jest fajna?”

-………………???

-stawiam plusa!!!!

-kreatywność….

-brawo Zośka, a skąd ty znasz taaakie trudne słowo? A wiesz co ono znaczy? Bo nie sztuka używać

trzeba jeszcze wiedzieć ,co ono określa

-no…no to znaczy, że lubię siebie za otwartość…i pomysłowość

-jestem pod wrażeniem, plus się tu należy jak najbardziej! Posłuchajcie wszyscy jakie Zosia

powiedziała wam trudne słowo, warte zapamiętania…

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

….Zosia na lekcji zabierała głos jeszcze kilkakrotnie. Kiedy zadzwonił dzwonek i uczniowie pakowali

swoje książki Ona podeszła do biurka, wyciągnęła małą łapkę ściśniętą w piąstkę z brudnymi i długimi

paznokciami i powiedziała cicho i nieśmiało–„mam coś dla pani”

Była to mała, nierówna, brudna tabliczka białej czekolady…najpiękniejszy prezent jaki dostałam od

ucznia. Mój los. Wygrany na loterii.

alpen gold

 

 

Napisz komentarz...
  1. Magda says:

    …słów brak…gardło ściśnięte…łza w oku…jakie to wszystko jest proste…jakie trudne zarazem…

    Odpowiedz
  2. Marysia says:

    Piękne.. Życzę wszystkim nauczycielom takiego podejścia do zawodu, dzieci, a dzieciom takich nauczycieli 🙂

    Odpowiedz
  3. Adulka says:

    Juluś piękna historia….

    Odpowiedz
  4. Iwona says:

    Piękna historia 😀 też bym miała parę do opowiedzenia..mimo że uczę licealistów to potrafią czasem zaskakiwać.

    Odpowiedz
  5. paula says:

    jak dobrze, że jesteś Julii… dziękuję.
    Historia piękna, ale i piękna Pani nauczycielka, z pięknym wnętrzem, z powołaniem, z sercem, z poczuciem wagi swojej misji. O ile inaczej wyglądało by życie wielu z nas gdyby na swojej drodze spotykali właśnie takich nauczycieli…

    Odpowiedz
  6. Ania B. says:

    ech żeby moje dzieci miały szansę spotkać choć jednego takiego nauczyciela w swoim życiu… mam nadzieję… pięknie by było…

    Odpowiedz
  7. Marta says:

    No i znowu czytałam z zapartym tchem……piękna historia i chyba każda z nas słyszała jakąś jej wersję w młodości :)…bardzo prawdziwa 🙂
    Pozdrawiam, Marta

    Odpowiedz
  8. Monika says:

    Piękna pełna ciepła, wzruszająca historia …

    Odpowiedz
  9. dorcia says:


    wzruszająca historia, piękna i taka jaką lubię, chwytająca za ♥jeszcze nie raz do niej wrócę :-))))
    nauczyciel prawdziwy, z powołania, do pokochania 😉 cudnie ,że są jeszcze tacy
    dziękuję i buziaki śle

    Odpowiedz
    • julia says:

      Dorciu, jak ja czekam na komentarze od Ciebie. dzięki temu, że znam Cię osobiście to tak miło się czyta. widze wtedy Twoją ciepłą, drobną osóbkę.
      ściskam Cię bardzo mocno :*

      Odpowiedz
  10. Marlena1 says:

    bo w życiu nie ma czegoś za nic.
    Za miłość do małych ludzi, za chęć pokazywania im drogi poza konspektem,planem, poza ,,niską,, pensją, poza porażkami pedagogicznymi.
    Biała czekolada, a jak serce duże i gorące.
    Życzmy Naszym dzieciom takich belfrów 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      poza brakiem poklepania po plecach przez ludzi „nad” i powiedzeniem „dobra robota”..
      a z tobołkiem „poniżania” bo robisz „za dużo”.. a za dużo już przeszkadza..
      dobrego dnia Marlenko :*

      Odpowiedz
  11. monique says:

    No to ryczę jak bóbr !!!! Po raz kolejny !!!

    Odpowiedz
  12. Edziab says:

    Niesamowite… dlatego uważam, ze nauczyciel to nie zawód – to pasja i powołanie… szkoda, ze takich nauczycieli – wróc – wychowawców i pedagogów jak na lekarstwo…

    Odpowiedz
  13. Nooo kurcze … no ech …potem dokończę,
    wzruszasz … bardzo …

    Odpowiedz
  14. Joanna says:

    Każdemu dziecku życzę takiej nauczycielki. Piękna historia Julia… jak zawsze 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      takiej historii nie da się nie opublikować.. dają nadzieję i przywracają wiarę.. choć z drugiej strony tak boli myśl, że tak wiele dzieci na takich nauczycieli nie trafi.. 🙁

      Odpowiedz
  15. Lucy says:

    Szanowna Pani nauczycielko. My z drugiej połowy XX wieku-uczymy się, idziemy wciąż i brniemy by odkryć życia sens, by wiedzieć, że nasz droga miała sens. I jak ja się cieszę, że na tej drodze są ludzie, którzy swą niezaprzeczalną mądrością nas uświadamiają, są obok wsparciem i gdy będzie taka potrzeba podpowiedzą nam gdzie drogowskaz znaleźć, by ta droga nasza sens miała. I Pani do tych osób należy, a dla każdego dziecka wygranym losem, pięknym prezentem będzie szkoła, w której trafi na Kogoś takiego, takiego jak Pani-Nauczycielko Życia 😉 I być niezależną, otóż to, jak ja sama wciąż brnę i dążę by przez całe swoje życie niezależną być. Bo okropnie to dla mnie ważne, nie żeby być samą, samotną egoistką, ale niezależną kobietą-Panią swego losu. Bo i to bycie matką i żona w domu to niezależność ogromna, bo to że sam ktoś ten los wybrałyśmy to sukces ogromy, to nasza wolność, to nasza siła. I bądźmy kobiety Paniami losu swego czy to w domu czy w korporacji, czy w małżeństwie czy w singielstwie 😉 Dziękuję za naukę i spóźnione wszystkiego Naj Nauczycielko 🙂

    Odpowiedz
    • julia says:

      Droga Lucy, moja siostra nie komentuje, ale czyta zawsze. Jak się domyslasz, to Jej historia. Zadzwoniła zapytac wzruszona, Kto zostawił ten komentarz. Myślę, że Twoje słowa są dla Niej niezwykle ważne. Dziękuję w Jej imieniu przeogromnie 🙂
      i za wszytkie Twoje piękne słowa jakie u mnie zostawiasz :*

      Odpowiedz
  16. Ela says:

    Przepiękne! Wzruszające… popłakałam się. Jesteś niesamowita!!!
    Ja uczę gry na oboju w szkole muzycznej i w ubiegłym roku od 9 letniej uczennicy dostałam tak po prostu dwa różowe kamyczki (kamyczki szczęścia), nie wyciągam ich z instrumentu, są ze mną wszędzie… wiem jak czułaś się dostając tą czekoladę… 🙂

    Odpowiedz

Zostaw komentarz.